logo
Czwartek, 26 listopada 2020 r.
imieniny:
Leona, Leonarda, Lesławy, Konrada, Delfiny, Jana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Józef Kudasiewicz
Próby nowego spojrzenia na winę i karę Judasza
Obecni
 


Żal i publiczna spowiedź Judasza
 
Od tego momentu ks. Stabryła opiera się na Mateuszu, ponieważ on „wykazał się ogromnym wyczuciem psychologicznym i teologicznym”. Nie powinno nas to dziwić, gdyż celnik Mateusz–Lewi pochodził ze środowiska lewickiego, stąd miał wykształcenie teologiczne, a jako nawrócony celnik (Mt 9,9-13) mógł wniknąć we wnętrze Judasza, który doświadczył ludzkiej pogardy.
 
Już w opisie pojmania Jezusa (Mt 26, 47-50) tylko Mateusz podaje, że Jezus zwrócił się do Judasza, który go wydał wezwaniem „przyjacielu”. Nie jest to tylko formuła grzecznościowa ani tym bardziej ironiczna. Kontekst wskazuje raczej, że jest to wyraz wielkiego zatroskania i współczucia człowiekowi, który denuncjuje z sobie tylko znanych pobudek. Takie tłumaczenie potwierdza wcześniejsza postawa Jezusa wobec Judasza ujawniona w czasie Ostatniej Wieczerzy: „Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził” (Mt 26,24). W popularnych komentarzach kaznodziejskich to „biada” tłumaczy się negatywnie, druga część zdania zaś dotyczy potępienia Judasza przez Jezusa.
 
Ks. Stabryła słusznie odrzuca tę interpretację. Grecki bowiem okrzyk (biada) może oznaczać gniew lub ból i smutek. W tym wypadku druga część zdania Jezusa – „lepiej byłoby, żeby się ten człowiek nie narodził, nawiązuje do znanych w Starym Testamencie przeklinań dnia narodzin (Hi 3; Jr 20, 14-18). Jeremiasz i Hiob w obliczu wielkiego nieszczęścia i cierpienia życzą sobie unicestwienia, a mówiąc dokładniej – niezaistnienia. Mateuszowy Jezus przenika wnętrze Judasza i dostrzega jego zbliżający się dramat; z miłości chciał go ochronić. Zdanie to wyraża raczej smutek Jezusa niż karę Judasza.
 
Te dwa teksty Mateusza są dla ks. Stabryły wprowadzeniem do interpretacji głównego tekstu tego ewangelisty (27,3-10). Zarysowana życzliwość Mateusza dla tragicznego ucznia pogłębi się jeszcze w opisie jego wyznania winy. W interpretacji wersetów Mt 27,3-10 autor artykułu pokazał gruntowną kompetencję egzegetyczną. Pod jego piórem wyczuwa się sympatię do tego tragicznego ucznia. Stara się poznać jego problem nie tylko przez teksty biblijne, ale także przez próbę psychologicznej analizy wnętrza człowieka, który wydał na śmierć niewinnego.
 
Szczególnie trzy czasowniki w tekście (właściwie odczytane) rzucają światło na zrozumienie czynu Judasza. Czasownik pierwszy paradidomi pojawia się we wszystkich ewangeliach na określenie czynu Judasza (Mt 27,4; Mk 14,10; Łk 22,14; J 18,2). W grece klasycznej ma on wiele znaczeń: oddawać, przekazywać, wiązać, wydawać, poddawać się, wydawać w ręce sprawiedliwości, postawić przed sądem w celu ukarania śmiercią, zdradzić. Jak widać pole semantyczne jest bardzo szerokie – od bardzo ogólnego wydania aż do zdrady. Wybór jednego ze znaczeń zależy od motywacji czynu Judasza. Biblia Tysiąclecia czasownik ten w kontekście czynu Judasza tłumaczy przez „wydać”. Do tej interpretacji skłania się ks. Stabryła.
 
Czasownik drugi metamelomai występuje tylko u Mateusza (27,3) i ma bardziej ograniczone pole znaczeniowe: żałować, czuć żal, sprawiać żal, opamiętać się. Autor omawianego artykułu opowiada się za znaczeniem „żałować” „czuć żal”. Biblia Tysiąclecia natomiast preferuje znaczenie „opamiętać się”. Według Mateusza zatem Judasz pożałowawszy lub opamiętawszy się wraca do kapłanów i składa na siebie samego donos: „Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną” (Mt 27,3). To publiczne wyznanie winy przypomina spowiedź Dawida w Psalmie 151: „Przeciw Tobie zgrzeszyłem” (w.4). W tym wołaniu skruszonego Judasza – zdaniem ks. Stabryły – zawarta jest potrójna myśl: po pierwsze: pragnienie ocalenia Jezusa, któremu grozi śmierć; po drugie: domaganie się od autorytetów religijnych nowego procesu i kary; po trzecie: pragnienie naprawienia zła, które uczynił przez należną i adekwatną karę dla siebie. Jego wołanie pozostaje bez odpowiedzi u tych, którzy uważali się za sprawiedliwych: „Co nas to obchodzi? To twoja sprawa” (Mt 27,4). Poświadczenie niewinności skazańca, według prawa przyjmowanego w I wieku po Chrystusie, powinno poskutkować wstrzymaniem wyroku i ponownym rozpatrzeniem sprawy (Sanhedryn 6,1). Do tego jednak nie doszło.
 
Tragiczna śmierć Judasza
 
Ten punkt badań ks. Stabryły jest najbardziej oryginalny i być może dyskusyjny. Syntetycznie przedstawimy jego tezy i argumentację. Czytelnik będzie mógł sobie wyrobić własny pogląd.
 
Judasz widząc, że zło przez niego wyrządzone nie może być już powstrzymane, zwraca srebrniki i wiesza się. Warto tu podkreślić, że tylko Mateusz pisze o zwrocie srebrników. Koniec życia Judasza jest tragiczny i zagadkowy. To właśnie na skutek jego czynu Jezus został skazany przez Sanhedryn na śmierć (Mt 26,66) i przekazany w ręce Piłata, ponieważ sami Żydzi nie mieli prawa wykonywania wyroków śmierci, musieli zwrócić się do zwierzchnika rzymskiego. Judasz, zdaniem autora omawianego artykułu, któremu nie udało się naprawić powstałego zła, wiesza się.
 
Większość komentatorów ten czyn Judasza uważa za załamanie się i zwątpienie w możliwość przebaczenia przez Jezusa. Ks. Stabryła idzie tu swoją, oryginalną drogą, inaczej tłumaczy tragiczną śmierć Judasza: popełnia on świadomie samobójstwo, biorąc odpowiedzialność i sprawiedliwość w swoje ręce; w jego wewnętrznej walce zwycięża sprawiedliwy sędzia na miarę Starego Testamentu. Tę niezwykle nowatorską tezę uzasadnia biblijnie, teologicznie i psychologiczne.
 
 
 
Zobacz także
Krzysztof Osuch SJ
Dlaczego matka zmarłego syna miała przestać płakać? To oczywiste. Możemy kontemplacyjnie przypatrzeć się dalszym słowom i gestom Jezusa: „Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli, i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię, wstań». Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce”…
 
Krzysztof Osuch SJ
Jezus idący w ciasnym tłumie. Można powiedzieć: Jezus masowy. Jezus tysięcy ludzi chodzących co niedzielę do kościoła i przyjmujących tysiące Komunikantów. Kobieta cierpiąca na krwotok, który ma tylu ludzi wokół siebie, zwraca moją uwagę w słowie Bożym na pojedynczego człowieka, na głodną dziewczynę i chorą kobietę. Jezus masowy staje po stronie mniejszości. Odsłania swoją twarz, przez którą patrzy na każdego jak na jedynego. 
 
Barbara Fedyszak-Radziejowska
Kłamstwo PRL funkcjonowało co najmniej na kilku poziomach: jako pierwsze i najważniejsze przykazanie komunistycznego dekalogu, jako instrument propagandy, jako kamień założycielski nauki, edukacji i kultury oraz jako szczególna cnota amoralności. Kłamstwo było czymś na kształt niewidocznej preambuły do Konstytucji PRL, szkieletem całej tej konstrukcji, którą nazywamy do dzisiaj 'minionym systemem'...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー