logo
Wtorek, 18 maja 2021 r.
imieniny:
Alicji, Edwina, Eryka, Jana, Feliksa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Józef Kudasiewicz
Próby nowego spojrzenia na winę i karę Judasza
Obecni
 


Zdaniem autora artykułu „samobójstwo nie jest w Starym Testamencie wprost potępione czy zabronione, choć zakazu takiego dopatrywano się w Rdz 9,4-6 (por. Ef 5,29). Są natomiast w Starym Testamencie opisywane przykłady samobójstwa w obliczu sytuacji beznadziejnej (1 Sm 31,4; 2 Sm 17,23; 1 Krl 16,18; 2 Mch 14,41-46). W tym ostatnim tekście samobójstwo jest pochwalone jako czyn bohaterski: „Gdy żołnierze mieli już zdobyć wieżę i usiłowali wyważyć drzwi do atrium, gdy nadto wydany był rozkaz, aby ogień podłożyć i drzwi spalić, [Razis] osaczony ze wszystkich stron, przeciwko sobie samemu skierował miecz. Wolał bowiem w szlachetny sposób umrzeć, aniżeli złoczyńcom wpaść w ręce i być przedmiotem zniewag wymierzonych przeciwko jego szlachetnemu pochodzeniu (2 Mch 14,41-42). Ks. Stabryła przytacza ten tekst na potwierdzenie, że w moralności Starego Testamentu w beznadziejnych sytuacjach życiowych tolerowane było samobójstwo jako ostateczna droga wyjścia. Judasz postąpił więc jak Razin w cytowanym fragmencie. Na potwierdzenie tej interpretacji przytacza jeszcze dwa teksty Starego Testamentu. Tekst pierwszy: „Jeśli powstanie świadek złośliwy przeciw komuś, oskarżając go o przekroczenie Prawa, dwu ludzi wiodących między urzędującymi w tym czasie. Jeśli ci sędziowie, zbadawszy sprawę dokładnie, dowiodą fałszu świadkowi – jeśli świadek taki fałszywie oskarżył brata swego – uczyńcie mu, jak on zamierzał uczynić swemu bratu” (Pwt 19,16-19). W naszym przypadku sam Judasz przyznał się, że „wydał krew niewinną” (Mt 27,4), dlatego też powinien ponieść karę, na jaką naraził oskarżonego. Ten surowy przepis sięga Kodeksu Hammurabiego, zaś w Starym Testamencie znany jest jako prawo odwetu: „Życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę” (Pwt 19,21). „Choć Judasz formalnie – pisze ks. Stabryła – nie był oskarżycielem, a jedynie tym, który wydał Jezusa w ręce „sprawiedliwych” sędziów, to wydaje się, iż wewnętrznie czuł się oskarżycielem i to oskarżycielem fałszywym, a więc skoro temu, którego wydał, groziła śmierć, to on sam winien także śmierć przyjąć jako karę.”
 
Drugi tekst, który stosuje się do czynu Judasza, jest następujący: „Jeśli ktoś popełnił zbrodnię podlegającą karze śmierci, zostanie stracony i powiesisz go na drzewie – trup nie będzie wisiał na drzewie przez noc, lecz tegoż dnia musisz go pogrzebać. Bo wiszący jest przeklęty przez Boga” (Pwt 21, 22-23). Ponieważ odpowiedzialni za przestrzeganie prawa nie uczynili tego i sami stali się przestępcami, dlatego „Judasz bierze odpowiedzialność i sprawiedliwość we własne ręce: sam się skazuje na śmierć zgodnie z przepisami Starego Testamentu”. Należy tu podkreślić, że autor omawianego artykułu wyraźnie i mocno podkreśla, że rozwiązanie, jakie wybrał Judasz, jest możliwe jedynie na poziomie moralności starotestamentalnej i nie można jej przenosić na poziom ewangeliczny Nowego Testamentu.
 
Ostateczna konkluzja jest następująca: „Mateusz, choć nie usprawiedliwia wydania Jezusa przez Judasza, to jednak dostrzega w jego późniejszej postawie cechy prawdziwego nawrócenia i pragnienia skrupulatnego wypełniania przepisów Prawa. W tej perspektywie żałujący i wymierzający sobie samemu z braku innej możliwości – zgodną z Prawem – karę Judasz jawi się jako sprawiedliwy na miarę Starego Testamentu”.
 
* * *
 
Artykuł jest nową i ciekawą próba spojrzenia na winę i karę Judasza. Autor patrzy na problem nie w perspektywie współczesnej, lecz starotestamentalnej. I słusznie. Jawią się jednak znaki zapytania, np.: czy Judasza należy oceniać tylko na poziomie moralności starotestamentalnej? Przecież był już kilka lat w szkole Mistrza z Nazaretu. Inni uczniowie, choć nie bez trudności, potrafią dostrzec w Jezusie nie tylko mesjasza politycznego, ale posłanego przez Boga Zbawiciela. W analizach egzegetycznych, które świadczą o dobrym warsztacie naukowym i świetnej znajomości greki, jest sporo twierdzeń hipotetycznych. Czy wykorzystanie analizy psychologiczno-etycznej wnosi coś pewnego do egzegezy? Autor artykułu opiera się na współczesnej koncepcji człowieka popełniającego przestępstwo. Przechodzi on ewolucję od przestępcy aż do sprawiedliwego sędziego. Czy można te współczesne badania odnosić do Judasza? Ta ewolucja przestępcy trwa całe lata. Czy Judasz mógł przeżyć te etapy w ciągu kilkunastu godzin? Są to pytania uzasadnione.
 
Wielką zasługą autora jest rozpoczęcie poważnych, nowych i oryginalnych badań nad problemem Judasza. Jestem głęboko przekonany, że zainspirują one innych badaczy. Po gruntownym przestudiowaniu tekstu narzuca się nieodparcie myśl: nie potępiajmy zbyt łatwo nawet Judasza – „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” (Mt 7,1). Niech zdanie Mickiewicza służy za komentarz do słów Jezusa: „Chcąc mnie sądzić, nie ze mną trzeba być, lecz we mnie”. A to tylko potrafi Bóg, który jest Sędzią żywych i umarłych. Problem winy i kary Judasza rzuca dużo światła na sposób oceny ludzi, których materiały znajdują się w teczkach IPN.
 
Ks. Józef Kudasiewicz
- ur. 1926, prof. dr hab. nauk teologicznych, do 1997 r. kierownik Katedry Teologii Biblijnej Nowego Testamentu KUL; wydał m.in.: Ewangelie synoptyczne dzisiaj (2000), Biblijna droga pobożności maryjnej (2002), Różaniec Dziewicy Maryi (2007) ; Oto Matka twoja. Biblijny katechizm maryjny (2007); laureat nagrody ks. Idziego Radziszewskiego (TN KUL) oraz nominowany do nagrody Totus 2002.
   
 
poprzednia  1 2 3
Zobacz także
Mieczysław Guzewicz
Czy uczniowie Jezusa mają całkowicie zlekceważyć zarabianie, wydawanie, gromadzenie i troskę o zabezpieczenie życia swoich najbliższych? A może taka postawa jest brakiem odpowiedzialności? Kiedy Stary Testament pokazuje ważnych bohaterów, zawsze jest podkreślona ich znacząca pozycja materialna. Dobrobyt potwierdzał, że dana osoba postępuje szlachetnie, bogobojnie, szczerze kochając Boga, który błogosławi we wszystkich dziedzinach życia.
 
 
Mieczysław Guzewicz
Trwałe uzdrowienie wewnętrzne nie jest jedynie szlachetnym "mocnym postanowieniem poprawy", chwilowym przeżyciem emocjonalnym czy też samą psychoanalityczną świadomością istniejących zależności pomiędzy doznaną krzywdą w przeszłości a obecnymi postawami i zachowaniami. Uzdrowienie jest wewnętrznym procesem, który ma swoją dynamikę i trwa zwykle kilka lat. Obejmuje zarówno płaszczyznę uczuć, jak i wymiar duchowy. Dlatego wymaga wysiłku ludzkiego – psychicznego, jak też wiary i zaufania łasce Boga.
 
Dorota Peplińska
Fundamentem chrześcijańskiej specyfiki życia moralnego jest uczestnictwo w naturze Bożej. Bóg bowiem, zwracając się do ludzi jak do przyjaciół, przewidział i przeznaczył ich, aby się stali podobni do Syna Jego, który miał być pierworodnym między wielu braćmi. W tym podobieństwie do Jednorodzonego Syna Bożego człowiek otrzymuje udział w życiu Bożym i żyje w pełni uczestnictwem w naturze Bożej...
 
___________________
 
 reklama