logo
Poniedziałek, 30 listopada 2020 r.
imieniny:
Andrzeja, Maury, Ondraszka, Konstantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Jan Drozd SDS
Przebacz nam, jak i my przebaczamy
 


Przebacz nam, jak i my przebaczamy

Tylko wówczas możemy z ufnością zwrócić się do Boga z prośbą o skreślenie zaciągniętego przez nas u Niego długu, jeśli sami przebaczyliśmy. Prośba nasza byłaby faryzejska, gdyby jej nie poprzedziła nasza gotowość przebaczenia naszym winowajcom. Prosić Boga o przebaczenie własnych win, a sobie pozostawić porachunki z naszymi bliźnimi, znaczyłoby uzurpować sobie sąd nad nimi, który przecież należy wyłącznie do Niego: "Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]" (Rz 12,19). Przebaczenie naszym winowajcom wypływa z tytułu sprawiedliwości, bo skoro Bóg ma nam przekreślić niewypłacalny dług wobec siebie, to czyż my nie jesteśmy ściśle zobowiązani do darowania długów naszym winowajcom, którzy przecież są dziećmi Bożymi?

Gotowość przebaczenia

Piąta prośba Modlitwy Pańskiej składa się z dwóch stychów ściśle uzależnionych od siebie pod względem treści: w pierwszym prosimy Boga o przebaczenie naszych win i grzechów popełnionych względem Niego, a w drugim - jakbyśmy podawali warunek, na podstawie którego On ma nam udzielić przebaczenia: "jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili" (Mt 6,12). (...)

Otóż drogę do właściwego rozumienia treści piątej prośby Modlitwy Pańskiej wskazuje nam Syracydes:
"Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy. Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia?" (Syr 28,2-3).

W myśl tego tekstu nasze przebaczenie bliźnim nie jest postawieniem warunku Bogu, by wobec tego On musiał nam przebaczyć. Stanowi jednak ono warunek dla nas samych: tylko wówczas możemy z ufnością zwrócić się do Boga z prośbą o skreślenie zaciągniętego przez nas długu u Niego, gdyśmy sami przebaczyli. Prośba nasza byłaby faryzejska, gdyby jej nie poprzedziła nasza gotowość przebaczenia naszym winowajcom. Tak przedstawia się ta sprawa w świetle przypowieści o niewypłacalnym dłużniku (por. Mt 18,23-35): Najpierw Bóg przebacza cały ogromny dług swemu słudze - 10 tysięcy talentów - gdyż Go o to prosił, ale gdy ten nie chciał anulować swemu bliźniemu drobnego długu, wówczas Pan cofnął swą poprzednią decyzję.

Dzieci tego samego Ojca

Rozważmy głębiej ten cały problem. Jeśli chcemy, by nam Bóg przebaczył nasze winy, to musimy o to prosić z właściwej płaszczyzny, a jest nią płaszczyzna dzieci Bożych, to jest tych ludzi, którzy przez sakrament chrztu weszli w mistyczny związek z trynitarnym życiem samego Boga i którzy tym samym gotowi są podporządkować się całkowicie Jego woli, streszczającej się w przykazaniu miłości. Miłość zaś w swojej istocie odnosi się równocześnie do Boga i do bliźniego. Te dwa aspekty stanowią nierozerwalną całość, tak że nie można ich rozłączyć, jeżeli nie chce się podważyć tej wartości w samym jej zarodku. Prosić o przebaczenie własnych grzechów, znaczy prosić o przywrócenie utraconego kontaktu z Bogiem lub o jego wzmocnienie i udoskonalenie. Jakżeż można prosić o tę łaskę, nie chcąc równocześnie nawiązania kontaktu z naszymi winowajcami, którzy przecież także są albo aktualnymi dziećmi Bożymi, albo kandydatami do tej godności? Zarówno jako stworzenia, jak i jako dzieci Boże stanowimy wszyscy wspólny przedmiot nieskończonej miłości naszego Ojca. On zaś wyraźnie nakazuje: "Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie" (Mt 5,44; por. 5, 46-47); ,,...Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tym, którzy was przeklinają i módlcie się za tych, którzy was oczerniają" (Łk 6,27-28; por. 6,29-35).
Chcieć posiąść Boga przez przebaczenie z Jego strony naszych nieskończonych win, a nie chcieć przebaczyć naszym winowajcom, to tyle, co całkowicie zniekształcić zbawczy plan Boży w stosunku do całej ludzkości.

Co więcej, prosić Boga o przebaczenie własnych win, a sobie pozostawić porachunki z naszymi bliźnimi, znaczyłoby uzurpować sobie sąd nad nimi, który przecież należy wyłącznie do Niego: "Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]" (Rz 12,19).

Ze sprawiedliwości

Przebaczenie naszym winowajcom wypływa z tytułu sprawiedliwości, bo skoro Bóg ma nam przekreślić niewypłacalny dług wobec siebie, to czyż my nie jesteśmy ściśle zobowiązani do darowania długów naszym winowajcom, którzy przecież są dziećmi Bożymi? "Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski" (Mt 6,14).

(...) Nic bardziej nie czyni skutecznym przykazania ,,rozstrzygnięcia z miłością" (por. 2 Kor 2,6-8) i nic bardziej nie zbliża ucznia Jezusa do jego Mistrza, który błagał o przebaczenie swoim wrogom, odpowiedzialnym za Jego śmierć krzyżową (Łk 13,34; por. Dz 7,60). Przykład ten odsłania, do jakiego stopnia nasze przebaczenie powinno być totalne, rozpraszające wszelką urazę. Jak Bóg w Chrystusie "jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo pojednania" (2 Kor 5,19), i jak św. Paweł, opuszczony przez wszystkich podczas swego procesu, błaga, by ,,im to nie było policzone" (2 Tm 4,16), tak samo i miłosierny wyznawca Chrystusa zapomina, wymazując z pamięci wszystkie nikczemności i podłości, jakich stał się ofiarą: "Miłość nie pamięta złego" (l Kor 13,5), to znaczy doprowadza wzajemne stosunki ze swoim krzywdzicielem do tego samego klimatu serdeczności, jaki istniał przed poróżnieniem.

Z miłości

Chrześcijanie z istoty swojego wybraństwa powinni być miłosierni i wprowadzający pokój. Ich Bóg jest Bogiem pokoju, jak to często podkreślają autorzy Nowego Testamentu (por. Rz 15,33; 16,20; l Kor 14,33; Flp 4,9; Hbr 13,20). Chrystus ustanowił pokój między ludźmi a swoim Ojcem (por. Ef 2,15; Kol 1,20; 3,15; J 14,27) i ten dar jest charakterystyczny dla królestwa mesjańskiego (por. Mt 10,13; Dz 10,36). Duch Święty, który wprowadza jedność między uczniami, wlewa do ich serca ów pokój niebieski (por. Ga 5,22; Ef 4,3). Z tego potrójnego tytułu chrześcijanie powinni być wprowadzającymi pokój (por. Rz 5,1; 8,6; 14,17; l P 5,14), a św. Paweł, nawiązując do upomnienia Mistrza: ,,Zachowujcie pokój między sobą" (Mk 9,50), prosi o zachowanie wśród nich tego pokoju, o wykluczenie wszelkiej niezgody, o to, by ,,dobrze czynili wobec wszystkich ludzi" (Rz 12,17). Oto co jest niezbędne do rozkwitu życia w łasce w łonie wspólnoty (por. Dz 9,31; Rz 14,19; Flp 4,7).
Co więcej, chrześcijanie powinni wykazywać bezinteresowność i zapomnienie o sobie (por. l Kor 13,4), bo tu nie chodzi tylko o ducha pojednania i przebaczenie uraz, ale jeszcze i o to, żeby byli skłonni do litowania się nad nędzą bliźniego, do zrozumienia ubogich i pokrzywdzonych, a więc by mieli postawę otwartą na wszystkie niepowodzenia i nieszczęścia swoich bliźnich. Chrześcijanin powinien mieć serce (w języku biblijnym dosłownie splanchna - ,,wnętrzności": Flm 12, które są siedzibą wszystkich uczuć i poruszeń, a zwłaszcza litości i tkliwości). Powinien okazywać delikatne współczucie: ,,Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie - wraz ze wszelką złością! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie" (Ef 4,31-32).
Nie może być lepszego świadectwa dla autentycznej agape - miłości, którą Jezus nakazał. A więc ,,bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny" (Łk 6,36).
Potrzebna jest łaska

I jeszcze jeden końcowy wniosek: Postawa chrześcijańskiej miłości jest nie tylko koniecznym, jeżeli chcemy otrzymać przebaczenie naszych win od Boga, ale i niezbędnym warunkiem. Tu jednak trzeba dodać, że posiadanie tej postawy już jest łaską. W drodze do Boga, w procesie nawracania się, człowiek od samego początku, od pierwszego poruszenia, już znajduje się w promieniach łaski i dzięki niej zaczyna się nawracać, a więc także przebaczać winy swoim winowajcom, bo ,,nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał" (J 6,44.66). Człowiek bez łaski Bożej nie jest zdolny do żadnego czynu nadprzyrodzonego: "Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić" (J 15,5).
Dzięki łasce wola porusza się ku dobremu: "Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania, [które spełni Jego] wolę" (Flp 2,13). ,,On nas wybawił i wezwał świętym wezwaniem, nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami" (2 Tm 1,9).

A więc cała piąta prośba Modlitwy Pańskiej owiana jest łaską: jest nią nie tylko akt bezgranicznego miłosierdzia Bożego względem naszych win i grzechów, ale i przebaczenie naszym winowajcom, gdyż możność uczynienia tego pierwszego kroku już wypływa z łaski. Chrystus zatem, nie tylko może, ale musi postawić ów wstępny warunek wejścia w ścisłą zażyłość z Jego Ojcem: "Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski" (Mt 6,14), ale ów wstępny warunek jest już aktem łaski i dowodem, że człowiek zaczął z nią współpracować. Tak więc cały proces przebaczania - i ludziom przez Boga i bliźnim przez ludzi - ma swoje źródło w nieskończonym miłosierdziu Bożym.

Ks. Jan Drozd SDS
(1914-1996), salwatorianin, długoletni wykładowca Pisma Świętego, autor licznych publikacji, głównie z biblistyki i mariologii, oraz przekładów niektórych ksiąg Starego i Nowego Testamentu w Biblii Tysiąclecia i Biblii Poznańskiej.

 
Zobacz także
Ewelina Gładysz
Podobno w dniu ślubu on ma nadzieję, że ona zawsze już będzie taka sama – piękna i w niego wpatrzona. Natomiast ona? Też ma nadzieję. Myśli, że on się zmieni i będzie bardziej: zaangażowany, oddany, zakochany, itp. Z reguły żadna z tych rzeczy się nie wydarza. 
 
Krzysztof Osuch SJ
W czasie publicznej działalności Jezus dokonywał wielu cudów. Było widać, że jest On Kimś całkiem wyjątkowym i że jest zapewne oczekiwanym Mesjaszem. Uczniowie Jezusa spodziewali się w związku z tym, że po którymś wielkim cudzie-znaku zacznie się zupełnie nowa era – mesjańska. Ludzie pozostający w kręgu oddziaływania Jezusa mogli się spodziewać, że od pewnego momentu Jezus-Mesjasz uczyni ich życie całkiem innym – lżejszym, łatwiejszym. Ale tak się nie stało. 
 
Monika Białkowska
Człowiekowi trudno jest wyobrazić sobie dłuższą perspektywę czasową, jest dla niego abstrakcyjna. Myślimy w kategoriach „do tego urlopu”, „do przyszłego urlopu”. Ale kiedy ktoś ma dziecko, to wie, co będzie robił za siedem lat: będzie rodzicem dziecka idącego do szkoły. Za 20 lat będzie rodzicem studenta, który będzie się właśnie uniezależniał. Czas staje się wyobrażalny i człowiek rozumie, co to znaczy, że w ciągu najbliższych 30 lat powinniśmy ściąć emisję CO2 do zera, jeśli chcemy żyć.

O lęku przed katastrofą klimatyczną, ekosnobizmie i działaniach naprawdę skutecznych oraz o tym, dlaczego w działaniach dla klimatu tak ważna jest rola Kościoła z dr Magdaleną Budziszewską z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Monika Białkowska
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー