logo
Wtorek, 29 września 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała, Gabriela – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Hanna Szalińska
Przebaczenie - boskie lekarstwo
Szum z Nieba
 


CMENTARZ WIN
 
Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy (J 16,13a). Sami nie zdołamy stanąć w prawdzie wobec naszego życia. To może się dokonać tylko mocą Bożą. Zaprośmy więc Ducha Świętego, aby pokazał nam korzeń naszych problemów i chorób. A On naprawdę to zrobi, jeśli... jesteśmy skłonni Go słuchać.
 
Wspomnienie wielu zranień będzie dla nas całkowitym zaskoczeniem. Bo jak dziecko będące w łonie matki mogło zapamiętać próbę aborcji lub niemowlę swój ból odrzucenia przez ojca? To kiedyś się jednak wydarzyło i zraniło nas. Nie pamiętamy tych wydarzeń, ale jakiś niewytłumaczalny ból co rusz daje znać o sobie, choć nie wiemy skąd pochodzi. Ale gdy Jezus wraz z nami wchodzi w naszą tajemnicę i mocą modlitwy przebaczenia czyni nas wolnymi - rana goi się.
 
Henry Ward Beecher, protestancki duchowny powiedział kiedyś: „Każdy człowiek powinien posiadać sporych rozmiarów «cmentarz», na którym będzie «grzebać» winy swoich przyjaciół”. Czy twój „cmentarz” jest już dostatecznie duży?
A co z tymi winami, które opasane słowem „PRZEBACZONE”, niczym policyjną taśmą „NIE WCHODZIĆ”, wciąż przechowujemy w swoim sercu? Przecież dawno nie powinno ich tam być! W Ewangelii o niegodziwym słudze Jezus mówi nam o przebaczeniu sercem: Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu (Mt 18,35).
 
Pewnie nie raz zadawałeś sobie pytanie: co to znaczy przebaczyć sercem. Odpowiedź jest prosta – przebaczyć tak, jak czyni to Bóg względem ciebie. Niestety jesteśmy tylko ludźmi i to w dodatku skażonymi skutkami grzechu. Nasze serca są w stanie powiedzieć „przebaczam”, ale nic więcej. To prawda, że przebaczenie jest decyzją, za którą idzie Chrystus – ale czy pozwalasz Mu działać? A może odgradzasz tylko słowem „przebaczam” swój ból i myślisz: to już nie moja sprawa? Tymczasem w tym pozornie „posprzątanym” sercu wciąż coś wydziela zapach zgnilizny i szkodzi twemu ciału i duszy...
 
Oczywiście nie chodzi tu o rozdrapywanie ran. Natomiast potrzebne jest stanięcie w prawdzie i pozwolenie jej, aby ujawniła się nam w całości, wraz z bólem, gniewem i strachem, jakie niejednokrotnie ze sobą niesie. Ponieważ tylko wtedy – poprzez łzy – jesteśmy gotowi prosić o pomoc Chrystusa. Stając pod Jego krzyżem, możemy sercem wołać o obmycie nas i naszych winowajców Jego uzdrawiającą Krwią. Czyńmy to tak długo, aż w sercu poczujemy pokój – oznakę pojednania. Taki jest wymiar przebaczenia sercem.
 
Siostra Mary Usha SND, która prowadzi rekolekcje na temat przebaczenia, proponuje ponawiać modlitwę przebaczenia wiele razy, minimum 10 razy wobec każdego naszego „winowajcy”. Kiedy wchodzimy w głębię słów owej modlitwy, Duch Święty sam przychodzi nam z pomocą i odsłania kolejne zakopane w nas winy i krzywdy. Wówczas to liczba 77 staje się bardzo realna i zaczynamy sobie zdawać sprawę, że tak naprawdę całe nasze życie winno być nieustannym przebaczaniem…
 
TOKSYCZNE ZRANIENIA
 
Jest jeszcze jeden ważny aspekt przebaczenia: moc uzdrowienia duszy i ciała. Wiele chorób – zarówno psychicznych, jak i fizycznych – ma swoje przyczyny w skrywanych i nieprzebaczonych zranieniach. Noszone w sercu krzywdy są toksyczne dla duszy i ciała.
 
Pewna dziewczynka była głucha od urodzenia – przynajmniej tak twierdzili lekarze. Tymczasem ona „nie chciała” słyszeć i obecnie, jako dwudziestokilkuletnia kobieta, nie zdawała sobie z tego sprawy. Będąc w łonie swej matki słyszała bowiem, jakim przekleństwem jest dla jej życia, a gdy tylko się urodziła – słyszała to również od swego ojca. Nieświadomie „zamknęła” więc swoje uszy, by nie czuć bólu powodowanego przez te słowa. Pewnego dnia postanowiła jednak znaleźć przyczynę własnej głuchoty. Zaprosiła Ducha Świętego i... poznała prawdę. Ból był ogromny, ale mocą Jezusa zmierzyła się z prawdą, przebaczyła swoim rodzicom i... odzyskała słuch. Ten i podobne przykłady słyszałam i widziałam sama na rekolekcjach z s. Ushą – uzdrowień było wiele.
 
Święty Augustyn powiedział kiedyś: „Miłość – to wybór drogi miłości i wierność temu wyborowi”. Parafrazujące te słowa, możemy powiedzieć za pewnym ojcem duchownym z pelplińskiego seminarium (który również brał udział w rekolekcjach z s. Ushą), że przebaczenie to wybór drogi przebaczenia i wierność temu wyborowi.
 
Od redakcji:
Tekst jest refleksją po rekolekcjach „Przebaczenie Boskim lekarstwem” prowadzonych przez s. Mary Usha SND z Indii. Odbywały się one w różnych miastach Polski, m.in. w Gdańsku, Gdyni, Warszawie i Poznaniu. Odsyłamy na polską stronę s. Ushy: www.srusha.org
 
Hanna Szalińska
 
Zobacz także
ks. Józef Maciąg
Droga do Emaus... Czas wydarzenia, to pierwszy dzień po szabacie, dzień Pański, jaśniejący blaskiem Jezusowego zwycięstwa nad śmiercią. To w tym dniu Zbawiciel zniweczył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię (2Tm 1,10). Ale w sercach i umysłach obu uczniów panuje jeszcze ciemność i strach. 
 
ks. Józef Maciąg

Pewien człowiek miał dwóch synów… To nie jedyna przypowieść Jezusa zaczynająca się od tych słów. Pamiętamy też tę drugą – o “wzorowym” synu, który mówi: “Pójdę”, a nic nie robi i o jego niesfornym bracie, który odpowiada: “Nie chcę”, ale to on spełnia wolę ojca (Mt 21,28-31), Obie przypowieści łączy podobny wniosek: starszy syn, “wzór cnót wszelkich” okazuje się bardziej problematyczny od młodszego łobuziaka, podobnie jak wspaniały bogaty młodzieniec nie potrafi zdobyć się na gest, jaki czyni celnik Mateusz i wielu jemu podobnych.

 
ks. Jakub Szcześniak
To właśnie moc zmagania się z pokusami staje się swoistą pieczęcią Ducha Świętego potwierdzającą autentyczność naszego powołania. Zmaganie, jakiego doświadcza w swoim człowieczeństwie Jezus, jest tym samym, jakie przyjdzie Mu podjąć jeszcze raz, wchodząc w bramy śmierci w Ogrójcu. Tam objawi się najwyraźniej Jego więź z Ojcem...
 
 
___________________
 
 reklama