logo
Sobota, 07 lutego 2026 r.
imieniny:
Ryszarda, Teodora, Wilhelminy, Eugenii, Romualda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fr. Justin
Przeciw modlitwie w szkołach
materiał własny
 


Przeciw modlitwie w szkołach

Ludzie niewierzący z wielką zaciekłością walczą, by modlitwa nie została wprowadzona do szkół publicznych. Widzę w tym pewną niekonsekwencje, gdyż jednocześnie zgadzają: się na to, aby Biblia była omawiana na lekcjach literatury.

Nie ma w tym żadnej niekonsekwencji. Niewierzący podchodzą do Biblii z innych pobudek. Są świadomi ogromnego wpływu Pisma Świętego na literaturę, sztukę, kulturę. Nauczyciele niewierzący pokazują mądrość Biblii na płaszczyźnie literackiej, lubią stawiać ją na równi z Iliadą i Odyseją Homera. Dla wierzących Biblia ma całkowicie inne znaczenie. Przede wszystkim ukazuje ona ludzi, których Bóg powołał do wyższych celów i wcielił w nich swoją wolę. Opatrznościowymi postaciami są: Abraham, Izaak, Mojżesz, Dawid w Starym Testamencie, a w Nowym św. Józef, Matka Boża, Jan Chrzciciel, św. Piotr itd. Tymczasem w dziełach Homera występują postacie wyidealizowane i oderwane od życia. Niewierzący boją się Biblii jako dzieła religijnego, gdyż jej celem jest prowadzić ludzi do Boga, do zbawienia, do modlitwy. Jako chrześcijanie modlimy się słowami Pisma Świętego, np. psalmami, które zadomowiły się w kościołach i stały się pieśnią naszej duszy. Czytając Pismo Święte, robimy przerwy na uwielbienie, prośbę, dziękczynienie. Często wyłuskujemy z niego te wszystkie przepiękne słowa, którymi zwracamy się do Boga, które możemy powtarzać wśród dnia, jak złotą nicią przeplatając nimi wszystko, co czynimy.

Fr. Justin - "Rosary Hour"
http://www.rosaryhour.net/

 
Zobacz także
Fr. Justin
Czy w razie konieczności ksiądz może sporządzić fałszywe świadectwo chrztu?
 
Jan Paweł II
Na początku dwudziestego piątego roku mojego Pontyfikatu powierzam ten List apostolski czułym dłoniom Maryi Panny, korząc się w duchu przed Jej obrazem we wspaniałym sanktuarium wzniesionym dla Niej przez bł. Bartłomieja Long o, apostoła różańca. Chętnie wypowiadam jego wzruszające słowa, jakimi kończy on słynną Suplikę do Królowej Różańca Świętego: " O, błogosławiony różańcu Maryi, słodki łańcuchu, który łączysz nas z Bogiem; więzi miłości, która nas jednoczysz z aniołami; wieżo ocalenia od napaści piekła; bezpieczny porcie wmorskiej katastrofie! Nigdy cię już nie porzucimy. Będziesz nam pociechą w godzinie konania. Tobie ostatni pocałunek gasnącego życia. A ostatnim akcentem naszych warg będzie Twoje słodkie imię, o Królowo R óżańca z Pompei, o Matko nasza droga, o Ucieczko grzeszników, o Władczyni, Pocieszycielko strapionych. Bądź wszędzie błogosławiona, dziś i zawsze, na ziemi i w niebie ".
 
Sławomir Rusin,Marcin Jakubionek

Baśnie to nie bajki. Bajka jest wytworem czystej fantazji, to dzieło literackie, które pokazuje spryt, zdolności ludzkiego umysłu, ale gubi z pola widzenia to, co najważniejsze – nie odnosi się do całości naszej egzystencji. Baśń tymczasem przekazuje istotną prawdę psychologiczną, wychowuje, przygotowuje niedojrzałą dziecięcą świadomość do rozumienia problemów i wyzwań, jakie niesie dorosłość, ma działanie terapeutyczne. W baśni tkwi ziarno prawdy archetypowej, z której można korzystać na wiele sposobów. 

 

Z dr. Zenonem Waldemarem Dudkiem, psychiatrą, psychoterapeutą, rozmawiają Sławomir Rusin i Marcin Jakubionek

 

___________________