logo
Środa, 03 marca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Kunegundy, Maryna, Tycjana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Gennaro Preziuso
Przenosiny, których nie było
Głos Ojca Pio
 


Administrator Apostolski diecezji Manfredonia nie dał jednak za wygraną i w nocie zredagowanej dla Świętego Oficjum postulował przeniesienie Ojca Pio do jednego z kapucyńskich klasztorów w Szwajcarii.

Dykasterium rzymskie nie wprowadziło jednak tego projektu w życie. 5 stycznia 1930 roku wydało odroczenie i przygotowało dwa zarządzenia, które po upływie roku oznajmiono generałowi zakonu kapucynów.

Wielki sekret

Ojciec Raffaele nikomu nie zdradził ani słowa ze swojej rozmowy z biskupem Macchim. Jednak w miasteczku rozeszła się pogłoska, że do klasztoru ma przybyć nowy gwardian pochodzący z Mediolanu, aby przygotować teren do zabrania Ojca Pio z San Giovanni Rotondo. Mieszkańcy, którzy od lat byli skłonni wszelkimi sposobami bronić go przed tym rozporządzeniem, rozmieścili wszędzie uzbrojone warty, gotowe chwycić na nowo za siekierki, sierpy, widły czy noże ogrodnicze. Atmosfera stawała się bardzo gorąca. Krążyły plotki, kalumnie, wyjaśnienia.

Czas po Wielkim Tygodniu Ojciec Pio spędzał na nieustannej modlitwie. Posłuszny przełożonym, z uwagi na swoje słabe zdrowie wstawał nieco później niż cała wspólnota. Po odprawieniu Mszy Świętej, do której przygotowywał się długi czas, i po niekończącym się dziękczynieniu, spowiadał, odmawiał nieszpory z innymi braćmi i pozostawał w chórze do późnych godzin. Z modlitwy czerpał siłę, odwagę i pokorę, niezbędne do przyjęcia i przezwyciężenia ciężkiej próby.

Triduum Sacrum Ojciec Pio, jego współbracia i wierni przychodzący do kościoła Matki Bożej Łaskawej przeżyli w skupieniu i pogodzie ducha. Nikt nie przypuszczał, że wkrótce może nadejść "koniec świata".

31 marca 1931 roku prowincjał kapucynów wezwał do Foggii ojca Raffaele da Sant'Elia a Pianisi, by zakomunikować mu "w wielkim sekrecie", że wkrótce do klasztoru w San Giovanni Rotondo przybędzie "posłany z Rzymu" nowy przełożony, pochodzący z prowincji mediolańskiej.

Biedny ojciec Raffaele myślał sobie w sercu: "Poroniony pomysł: ktoś z zewnątrz rozwiąże wszystko szybko i skutecznie iuxta desiderata; zawsze jednak dzieje się odwrotnie, z upokorzeniem tego, kto znajduje się na miejscu: mówi prawdę, ale mu się nie wierzy, cierpi z powodu ucisku i uważany jest za nieszczerego i nieposłusznego".

Tragikomiczna obrona Ojca Pio

Wiadomość jednak, dana "w wielkim sekrecie", krążyła już, powtarzana szeptem z ust do ust. Została potwierdzona oficjalnie 4 kwietnia tegoż roku, kiedy to burmistrz Don Ciccio Morcaldi, przyszedłszy do klasztoru, by złożyć wielkanocne życzenia, powiedział o nowym zarządzeniu. Do ojca Raffaele, który ze względu na tajemnicę starał się zdementować jego oświadczenie, powiedział: "Drogi ojcze gwardianie, w mieście już wszystko wiedzą. Wy nie możecie nic mówić, bo jesteście związani tajemnicą, ale ja nie jestem i muszę mówić, bo moim obowiązkiem jest obronić naszego Ojca Pio".

Od pierwszego do ostatniego mieszkańca wszyscy byli gotowi do działania. Ostatecznie obrona Ojca Pio odbyła się w sposób tragikomiczny w nocy z 6 na 7 kwietnia 1931 roku.

Po południu w poniedziałek wielkanocny, w Foggii, do autobusu jadącego do San Giovanni Rotondo wsiadł pewien zakonnik. Zauważył to jeden ze "strażników" i, myśląc, że może to być właśnie owa osoba wyznaczona do przeniesienia Ojca Pio, wziął go "na cel". Przybywszy do San Giovanni Rotondo, podniósł alarm, tak że wokół zakonnika nagle znalazło się kilka osób: ktoś z ostentacyjną uprzejmością wziął jego bagaż, inni zaoferowali, że odprowadzą go do klasztoru. Nie odstępowali go także podczas spotkania z Ojcem Pio, po przywitaniu którego zakonnik poprosił o spowiedź.

Kiedy Ojciec Pio zaprosił zakonnika do swojej celi, ludzie usiłowali wejść za nim. Wtedy gość, już z wewnątrz, usiłując zamknąć drzwi, stracił cierpliwość i wypowiedział niefortunne słowa: "Dość, teraz użyję mojej władzy. Idźcie stąd wszyscy!" i przekręcił klucz w zamku.

 
Zobacz także
o. Remigiusz Recław SJ
Listy św. Pawła pokazują, że jedną z częstszych przyczyn konfliktów między wspólnotami i wewnątrz nich są poglądy na temat praktykowania pobożności. Jedni wywodzą się ze środowiska konserwatywnego, inni z bardziej liberalnego. Problem pojawia się wtedy, gdy jedni drugim zaczynają udowadniać, że czegoś nie powinni robić, bo... jest to sprzeczne z Prawem Bożym.
 
o. Remigiusz Recław SJ
I znów - jak każdego roku - uroczysty nastrój świętego wigilijnego wieczoru zawładnie sercami wszystkich. Od pokoleń uwrażliwieni na atmosferę tego wieczoru, spotykamy się, by w rodzinnym gronie przeżywać święto braterstwa i wzajemnej miłości, której najdoskonalszy przykład dał nam przychodzący na świat Jezus Chrystus...
 
Ryszard Paluch

Najczęściej ci święci prawdziwi, tak nas trochę mylą. Często okazują się być normalni, nawet tak przerażająco normalni, że nigdy nam nie przychodzi do głowy, jakie bogactwo jest w ich sercu, jakie są ich prawdziwe motywy, dla których robią pewne rzeczy. Często te motywy są bardzo głęboko ukryte i zna je tylko Pan Bóg.

 

Z ks. Jerzym Mikułą SDB rozmawia Ryszard Paluch.

 
 
___________________
 
 reklama