logo
Środa, 20 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Jacek Salij OP
Przeprośmy Boga za nasze grzechy...
Miesięcznik W drodze
 


Również Nowy Testament odnotowuje ten religijny lęk przed Bogiem. Na widok cudownego połowu ryb "Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny" (Łk 5,8). Z kolei apostoł Jan - ten sam, który podczas ostatniej wieczerzy poczuł, że wolno mu położyć głowę na piersi Jezusa - kiedy Ten objawił mu się w znakach swojej boskiej wszechmocy, "do stóp Jego upadł jak martwy" (Ap 1,17).

Przypomnijmy dalszy ciąg tamtego spotkania: "Wówczas On położył na mnie prawą rękę, mówiąc: Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków, i mam klucze śmierci i Otchłani". Te słowa: "przestań się lękać!", "nie lękajcie się!" - to w Piśmie Świętym nieodmienna odpowiedź na religijny lęk w obliczu wielkości i niepojętości Boga.

Współcześnie staliśmy się mało wrażliwi na ten wymiar naszych relacji z Bogiem. Poniekąd zapomnieliśmy o tym, że dostęp do Boga jest przywilejem, a nie czymś, co nam się należy. W czasach, kiedy często ulegamy pokusom zuchwałego spoufalania się z Bogiem, trzeba o tym przypominać. Bo zdarza się nam niekiedy zapominać do tego stopnia, że Boga krytykujemy lub nawet potępiamy, tak jakby On był jednym z nas. A przecież ludzie, którzy mają wypaczony obraz Boga, nie mogą wiedzieć, jak bardzo wzbogaca człowieka pozytywny lęk przed Bogiem prawdziwym.

Człowiek współczesny nie tylko nie rozumie tych fragmentów Pisma Świętego, w których podkreśla się naszą małość i ułomność w obliczu Boga, ale i nieraz się na nie oburza. "Czyż u Boga człowiek jest niewinny, czy u Stwórcy śmiertelnik jest czysty? - przypomnijmy retoryczne pytania z Księgi Hioba (4,17-18; por. 15,15) - On i w aniołach braki dostrzega". Mało kto przejmuje się dzisiaj prośbą psalmisty: "Nie wzywaj na sąd swojego sługi, bo nikt z żyjących nie jest sprawiedliwy przed Tobą" (Ps 143,2). I jego niepokojem: "Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, Panie, któż się ostoi?" (Ps 130,3).

Otóż warto także w tym wymiarze odkrywać znaczenie owego: "Przeprośmy Boga za nasze grzechy" na początku mszy świętej. Tu chodzi o prawdę naszego spotkania z Jezusem podczas tej świętej Eucharystii. Mówiąc krótko: To ogromnie ważne, żeby nasze własne spotkania z Jezusem były zarówno pełnym miłości przybliżaniem się do Niego, aby wsłuchiwać się w Jego miłość do nas; jak i by były pełne dobrego, religijnego lęku przed Jego boskim majestatem.

"Chcieliśmy wyznać grzechy, lecz nie było komu"

Współczesne pragnienie wyspowiadania się ze swoich grzechów, a zarazem ucieczkę od spowiedzi prawdziwej, genialnie przedstawił Czesław Miłosz w krótkim wierszu pt. W pewnym wieku. Zdaniem poety, podejmowane przez nas, współczesnych, kolejne próby wyznawania swoich grzechów okazują się daremne i nieskuteczne. Nie da się bowiem wyspowiadać bogu panteistycznemu, tzn. potężnym żywiołom przyrody, bo nie jest on kimś osobowym. Nie wysłuchają też naszej spowiedzi zwierzęta, bo one nie rozumieją wartości moralnych. Trudno również spowiadać się przy wódce albo kawie, bo szybko znudzimy słuchaczy. Z kolei przed psychoterapeutą - to poniżające spowiadać się za pieniądze.

Wsłuchajmy się w zakończenie wiersza, które znakomicie oddaje podstawowy mankament naszych religijnych spowiedzi:
Kościoły. Może kościoły. Ale wyjawić tam co? Że wydawaliśmy się sobie piękni i szlachetni, A później na tym miejscu szkaradna ropucha Półotwiera grube powieki I już wiadomo: "To ja".

Zauważmy, że wielkim nieobecnym w tym wierszu o spowiedzi jest Pan Bóg. Chcemy wprawdzie wyznać grzechy, ale z egocentrycznej potrzeby potwierdzenia - mimo że są one nieraz bardzo wielkie - naszego rzekomego piękna i szlachetności. W Kościele sens ma tylko spowiedź rzetelna. Ale strach się spowiadać rzetelnie, bo wtedy musimy uświadomić sobie swoją szkaradną brzydotę.

W wezwaniu kapłana "Wyznajmy Bogu nasze grzechy" słyszymy: grzechy, nie słyszymy: Bogu. Gdybyśmy wreszcie naprawdę zaczęli spowiadać się Bogu, zrozumielibyśmy, że On grzechy przebacza, a to znaczy, że nawet wstrętną ropuchę przemienia w prawdziwego księcia lub w piękną księżniczkę. 

Jacek Salij OP 
W drodze 10 (458)/2011
 
Zobacz także
ks. Edward Staniek
Nad słowem Boga trzeba się zastanowić. Ono jest jak pokarm, który po spożyciu trzeba przetrawić, bo tylko dzięki takiemu procesowi może być  przyswojony przez organizm. To przetrawianie dokonuje się w milczeniu. Rozmowa z Bogiem trwa długo. Przyjęta wiadomość musi przeniknąć całą świadomość i podświadomość człowieka, stopniowo powinna stawać się przekonaniem, ono zaś winno decydować o postępowaniu i kształtowaniu się postawy człowieka. Tak to zaprogramował Bóg.
 
ks. Krzysztof Porosło

W czasie różnych seminaryjnych dyskusji dość często wraca temat przestrzegania/łamania przepisów liturgicznych. Dyskusje te są zawsze bardzo burzliwie, a tym samym często brakuje jakichkolwiek rzetelnych argumentów. Najczęściej zajmowanym stanowiskiem przez kleryków jest to: „jestem zdecydowanie za przestrzeganiem przepisów, ale...”. I właśnie owo „ale” mnie najbardziej martwi i ciężko mi wytłumaczyć skąd ono w ogóle się bierze. „Ale” zazwyczaj ma dwa oblicza.

 
ks. Andrzej Siemieniewski
Chrześcijanie myślą o swojej wierze jako o wezwaniu do zgody, miłości i przebaczenia, jako o porywającym apelu do zmiany relacji między ludźmi opartych wcześniej na odwecie i wyrachowaniu. Często jednak bywa tak, że ewangeliczne wezwanie do przebaczenia wygląda porywająco tylko tak długo, dopóki nie zderzy się z kłopotami życiowymi, które nieuchronnie przyniosą ze sobą doświadczenie niezmiernej trudności w przebaczaniu. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー