logo
Środa, 22 kwietnia 2026 r.
imieniny:
Łukasza, Kai, Nastazji, Epipodiusza, Leonida – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Jarosław Bordiuk
Przestrzeń niewiary
Idziemy
 
fot. Mikel Mirjane | Unplash (cc)


Ewangelia Niedzieli Zmartwychwstania mówi wiele, nie używając wielu słów. Obok warstwy dosłownej jest tu ogromna warstwa symboliczna i duchowa – chciałoby się powiedzieć – jak na Jana Ewangelistę przystało.

 

Możemy zadumać się nad miłością Marii do Jezusa. Miłością, która sprawia, że nie może ona rozstać się z Nim nawet po śmierci. Z samego rana zmierza do grobu i pewnie sama nie wie, co tam zastanie. Na wejście do grobu pewnie nawet nie liczyła. Chciała po prostu być blisko. Wiara i miłość… Wiara to nie tylko kwestia wiedzy o Bogu. To musi być coś więcej…

 

Ewangelista Jan zaznacza, że Maria zobaczyła jedynie kamień odsunięty od grobu. Wcale nie zajrzała do wnętrza. Od razu pomyślała, że skradziono ciało Pana Jezusa. To całkiem logiczne myślenie i zachowanie – bo od razu pobiegła do Szymona i „drugiego ucznia”, aby donieść im o tej sytuacji. Zupełnie nie spodziewała się, że mogło się stać coś innego. Ta swoista „niewiara” w zmartwychwstanie… uwiarygadnia zmartwychwstanie! Uczniowie się tego naprawdę nie spodziewali!

 

Apostołowie, poinformowani przez Marię, udają się do grobu. Młodszy Jan jest szybszy. Dociera do grobu pierwszy, przed Piotrem. Jednak i on nie decyduje się wejść do wnętrza. Oddaje w ten sposób pierwszeństwo Piotrowi. Grób Pana Jezusa musiał być dla nich miejscem wyjątkowym i szczególnym. Zapewne przejmował lękiem i trwogą, być może przywoływał obrazy i wspomnienia związane z Panem, który tak nagle „odszedł”. Stąd może zarówno Maria, jak i Jan nie chcieli, nie czuli się godni, aby wejść ani nawet zajrzeć do środka.

 

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie. (…) Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych. W końcu słyszymy opis triumfu wiary w zmartwychwstanie. Wiary, przeciwko której występuje tak wiele… Wiary, która jest taka krucha…

 

Bóg zostawia nam bardzo dużo miejsca na naszą niewiarę, a także przestrzeń do tego, aby każdy zdecydował, czy chce wejść do grobu i uwierzyć.


ks. Jarosław Bordiuk
Idziemy nr 14/2026

 
Zobacz także
abp Władysław Ziółek
Wy jesteście solą czymś bardzo powszednim i codziennym, ale równocześnie cennym i niezastąpionym. To jest ewangeliczne zadanie, ale i pytanie: Czyśmy nie utracili swojego smaku? Czyśmy nie zwietrzeli i nie stali się pośród tego świata „zbyteczni” ze swoim chrześcijańskim świadectwem? Ile razy się zdarza, że nie tylko nie „poprawiamy smaku” – jak dobra i świeża sól – ale naszymi słowami i czynami pozostawiamy po sobie „niesmak” i „wiele goryczy”. 
 
Fr. Justin
Pewien multłmilioner powiedział: "Prawdziwie biednym jest tylko ten, kto ma pieniądze ". Tak mi się wydaje, że bogaci mają niewielką szansę zbawienia, gdyż Jezus powiedział o nich straszne słowa: "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego" (Mk 10, 25). Powiem wiec za uczniami Mistrza: "Któż wiec może się zbawić?"
 
Stanisław Przepierski OP

O Maryjo, jak wielka jest tajemnica miłości Boga do Ciebie i do nas. On sam swoim postępowaniem wobec Ciebie ukazuje nam delikatność swojej miłości, a także bezmiar Twego zaufania! Widzimy to przeniknięci zachwytem i zdumieniem. Stałaś się Matką za sprawą Ducha Świętego, jednak poczęłaś jako dziewica i zrodziwszy Syna, a nawet w trakcie aktu rodzenia, pozostałaś nią.

 

___________________