logo
Czwartek, 17 czerwca 2021 r.
imieniny:
Laury, Leszka, Marcjana, Alberta, Adolfa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Milton Zonta SDS
Przeżywać życie jako misję. Droga powołania Franciszka Jordana
 
fot. Salwatorianie


 

Jest taki krótki wiersz Cory Coraliny [brazylijska poetka i pisarka żyjąca w latach 1889-1985]: „Tym, co liczy się w życiu, nie jest punkt wyjścia, ale droga. Idąc i siejąc, w końcu będziesz miał coś do zebrania”. Ten wiersz jest dla mnie najlepszą ilustracją przedstawiającą drogę powołania i apostolstwa O. Franciszka Jordana, naszego duchowego ojca i założyciela.

 

Podobnie, jak wszyscy ludzie, o. Franciszek Jordan budował swoje życie, ukierunkowywał swoje apostolstwo, wzrastał w świętości, krok po kroku, powoli… „jak jutrzenka, która wschodzi i wtedy staje się w pełni światłem dnia” (DD I 54). W istocie bowiem odpowiedź każdego z nas na powołanie nie wyczerpuje się w młodości, ale raczej jest czymś, czego należy szukać w ciągu całego naszego życia.

 

Z tej perspektywy chciałbym krótko scharakteryzować drogę powołania przeżytą przez Franciszka Jordana aż stał się on apostołem, który chciał ogarnąć cały świat. Wielka oryginalność historii jego powołania przejawia się nie tyle w jego działaniu zewnętrznym, to znaczy w założeniu dzieła apostolskiego, ile zasadniczo w jego „wewnętrznym świecie”, ujawniając, że to właśnie tam, w tajnikach duszy, dokonuje się to, co najważniejsze i decydujące dla przyszłości każdej osoby.

 

Dlatego ośmielam się tutaj wskazać trzy ruchy, które miały decydujący wpływ na drogę powołania naszego założyciela. Są one źródłem inspiracji dla tego, kto dziś pragnie do głębi żyć jego misją.

 

Pierwszy ruch: Od czytania tekstu do czytania siebie samego

 

Wśród niezliczonych pośrednictw, przez które Bóg wkracza w życie O. Franciszka Jordana, bez jakiejkolwiek wątpliwości, fundamentalne znaczenie miała lektura żywotów świętych. Poznanie życia ludzi wzorowych było dla niego pierwszą bramą dostępu do tajemnicy Boga, który powołuje wszystkich do nowego życia, komunii i służby. Życie niektórych świętych i postaci Kościoła wywarło na nim takie wrażenie, że czytał kilka razy, na przykład, historię św. Wincentego a Paulo, św. Ignacego, św. Katarzyny, św. Grzegorza i wielu innych. Stopniowo, O. Franciszek Jordan przyswajał sobie różne sposoby, jak Bóg powołuje, a jednocześnie zadziwiał się tym, jak te osoby były w stanie przezwyciężyć niezliczone opory, lęki i słabości, aby przeżywać życie jako misję. Równocześnie, podczas swoich studiów teologicznych, nauczył się poprzez modlitewną lekturę głębiej rozważać powołanie i misję postaci biblijnych, jak na przykład Abraham, Eliasz, Jan Chrzciciel, Paweł i wielu innych. „Rozważaj wszystko w świetle świętej wiary! - zapisał w swoim dzienniku - Niech wszystkie twoje myśli, słowa i czyny tym się kierują” (DD I 136).

 

Jak można zauważyć, to był pierwszy ruch w życiu, którego młody założyciel doświadczył w swoim wnętrzu. Przejście od „tekstu pisanego” do „tekstu życia”. Albo, jak on sam pozwala to zauważyć, było to przejście od „czytania tekstu” do „czytania siebie”. „Mów, Panie, Twój sługa słucha! (...) Uczyń ze mną, co zechcesz! Panie, niech się stanie, jak chcesz. Mów, Panie; o Panie, mów!” (DD I 146). W tej i innych podobnych notatkach pozwala nam zobaczyć swoje pragnienie budowania życia idąc po śladach świętych Bożych. Z pomocą osób zakonnych rozpoczął uważną i skoncentrowaną lekturę działania Boga w swoim życiu, co napełniało go sensem i entuzjazmem do realizowania go. „O Jezu, Ty dajesz chęć i spełnienie. Patrz, Tobie oddaję wszystko; pozwól jednak, by wszystko działo się na Twoją chwałę! Amen” (DD I 119). Tym, co wówczas zamierzał, nie było nic innego, jak wyruszyć w drogę i coraz bardziej utożsamiać się ze słowami i gestami Jezusa, jak czynili to święci.

 

Drugi ruch: Od wód strumienia na głębiny morza

 

Później, droga wewnętrzna o. Franciszka Jordana wchodzi na inny poziom poszukiwań i odpowiedzi różniących się od wcześniejszych. On, nie tylko czuje się powołany do bycia kapłanem, ale również do wniesienia czegoś wielkiego, by odpowiedzieć na wyzwania misji ewangelizacyjnej Kościoła swoich czasów. Jeszcze jako student z zaangażowaniem uczestniczył w zmianach i ruchach kościelnych poszukujących odpowiedzi na głębsze i bardziej zaangażowane życie wiary. W tym czasie poczęło się w nim wezwanie do utworzenia „katolickiego towarzystwa duchownych i pracowników w winnicy Pana wśród wszystkich narodów” (DD I 124). W głębi serca rozmyślał, przyjmował, modlił się i szukał tego, aby osiągnąć pewność, że to wezwanie do wypłynięcia na głębię pochodziło od samego Boga.

 

W tym czasie O. Franciszek Jordan został wysłany do Rzymu, aby pogłębić swoją wiedzę z zakresu teologii i języków wschodnich. Bardziej niż zmianą geograficzną stało się to dla niego czasem wewnętrznego rozeznawania, aż do osiągnięcia pewności co do zrobienia bardziej wymagającego i głębszego kroku: do rzucenia się w przygodę założenia dzieła apostolskiego, do którego czuł się powołany. W swoim notatniku zanotował: „Wykonaj zaplanowane dzieło na chwałę Boga i dla zbawienia dusz!” (DD I 130). Jak wody strumienia, które dają się prowadzić w głębiny wielkiego oceanu, O. Franciszek Jordan z pokorą i determinacją odpowiedział na głos Ducha Bożego. Hojność jego serca staje się coraz większa, a jego powołanie apostolskie otwiera się na wymiar uniwersalny.

 

Trzeci ruch: Od perspektywy peryferii do wizji uniwersalnej

 

Po przeprowadzce do Rzymu, a później podczas jego krótkiego pobytu w Ziemi Świętej, to, co dzieje się w życiu O. Franciszka Jordana, jest czymś o wiele więcej niż przemieszczaniem się z miejsca na miejsce. Kontakt z osobami z różnych kontynentów, z różnych religii i innych kultur otworzył jego oczy na inny ważny wymiar. Uświadamia sobie coraz bardziej, że jego dzieło apostolskie musi uwzględniać życie, doświadczenie, mentalność i kontekst kulturowy osób i miejsc. Jest to zatem przejście, które nie jest tak oczywiste jak poprzednie, ale sądzę, że w tym okresie O. Franciszek Jordan dostrzega, że sposoby prowadzenia apostolstwa nie mogą być określone z góry. Innymi słowy, staje się dla niego decydującym kryterium, iż środki ewangelizacji muszą być stale rozpoznawane w świetle miłości Chrystusa w każdej sytuacji i miejscu. Dlatego zalecił jako podstawową regułę: „przykładem, słowem i pismem, jak również wszystkimi środkami i sposobami, które dyktuje miłość Chrystusa, mają troszczyć się w Panu…” (Reguła, 1886).

 

Rozumiem zatem, że z dojrzałością i dzięki doświadczeniu wysłania pierwszych misjonarzy do ewangelizacji na peryferiach świata, O. Franciszek Jordan potwierdził swoje powołanie do włączenia, formowania i angażowania innych narodów i kultur w swój ruch apostolski. Czuł się powołany do „łączenia sił” z osobami z różnych stanów życia, aby ten ruch opierał się na duchowości współpracy, otwartości i twórczej integracji. W tym sensie duch uniwersalizmu O. Franciszka Jordana objawia się jako dar od Boga i ważne kryterium naszego uczestnictwa w apostolskiej misji Kościoła jako sakramentu zbawienia: „Starajcie się poznać dobre cechy każdego ludu, interesujcie się wszystkimi ludami; nieraz w ludzie, do którego podchodzicie z przesądami, znajdziecie wiele dobrego. (…) wszędzie myślcie: to są moi bracia, (…) , niezależnie od narodowości, jesteście braćmi” (Przemówienia, 1899).

 

Podsumowując…

 

Jak piękne jest życie osoby, która rozumie, że Bóg nieustannie ją powołuje! Droga powołania O. Franciszka Jordana pozwala nam zrozumieć, że nasza misja pogłębia się na różnych etapach życia. Historia powołania Założyciela zaprasza nas, abyśmy z uwagą przeżywali wydarzenia, posłuszni działaniu Ducha Bożego w życiu codziennym i w radości służby. Wielkie dzieła dokonywane razem z Bogiem są wspierane Jego łaską i życzliwością. Sami nie zrobilibyśmy nic poza rzeczami przeciętnymi i skazanymi na nietrwałość. Mamy wspaniały potencjał, jeśli jesteśmy dyspozycyjni, aby słuchać głosu Boga na drodze wzrostu, otwarcia i głębi. Każde powołanie jest wezwaniem „osobistym” do czegoś nadzwyczajnego. Największym wrogiem w tym przypadku jest właśnie przeciętność, działanie bez entuzjazmu, bez jakiegokolwiek ewangelicznego sensu. Dlatego droga powołania O. Franciszka Jordana nas inspiruje, wyjaśnia nam i pozwala nam zobaczyć piękno życia wzniosłego i drogocennego w oczach Bożych.

 

Milton Zonta SDS
Tłumaczenie z hiszpańskiego: Piotr Szyrszeń SDS


Artykuł „Viver a vida como missao. A caminhada vocacional del Francisco Jordan” ukazał się w kwartalniku „Missao Salvatoriana”, wydawanym przez brazylijską prowincję salwatorianów (lipiec-sierpień-wrzesień 2020, Revista Missao Salvatoriana - Julho, Agosto e Setembro de 2020).

Milton Zonta pochodzi z Brazylii, w 1979 r. wstąpił do salwatorianów, w latach 2006-2012 był członkiem rady generalnej zgromadzenia, a od 2012 r. jest przełożonym generalnym Towarzystwa Boskiego Zbawiciela.

 
Zobacz także
Claudia Morales Queto

Najbardziej znanym wizerunkiem świętej Teresy od Jezusa jest ekstaza mistyczna przedstawiona przez Berniniego. I chociaż poezje czy teksty mistyczne Świętej, z uwagi na swoje piękno i przesłanie, utwierdzają w nas tę wizję artysty, jej życie nie przebiegało zamknięte w oratorium bądź klasztornej kaplicy. Często mówiąc o terezjańskim nauczaniu dotyczącym modlitwy lub czytając księgi takie jak Twierdza wewnętrzna czy Droga doskonałości, niektórzy odnoszą wrażenie, że Teresie łatwiej było poświęcić się modlitwie...

 
Jacek Stojanowski
"Nie chcę iść za Jezusem, chcę być wolny. Zasady jakie narzuca religia ograniczają człowieka. Ja jestem zbyt niezależny żeby 'kręciło' mnie życie blisko Boga." Takie i podobne opinie często słyszę kiedy zaczynam z kimś rozmawiać o Jezusie. Wywołują one mój gwałtowny sprzeciw! Bo Jezus, właśnie Jezus, jest dla mnie najlepszym przykładem człowieka wolnego! W pełni wolnego!...
 
ks. Mieczysław Piotrowski TChr.
stanawiając Eucharystię Pan Jezus umożliwił wszystkim ludziom udział w całym dramacie zbawienia, a więc w swojej męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Te wydarzenia paschalne zostają sakramentalnie uobecnione w czasie każdej Mszy św., abyśmy mogli uczestniczyć w ostatecznym zwycięstwie Chrystusa nad szatanem, grzechem i śmiercią.
 
___________________
 
 reklama