logo
Czwartek, 25 lutego 2021 r.
imieniny:
Almy, Cezarego, Jarosława, Tarazjusza, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Paweł Pacholak
Przyjaźń małżeńska? – a tego nikt nie przyrzekał...
Zeszyty Karmelitańskie
 


Czy da się przenieść doświadczenie przyjaźni między mężczyznami, czy też kobietami na relacje łączące kobietę i mężczyznę?

W całej liturgii małżeństwa i związanej z nią teologii nie znajdziemy pojęcia „przyjaźni małżeńskiej”, określającej jakąś istotną cechę tej fundamentalnej relacji mężczyzny i kobiety. Poszukując odniesień pośród współczesnych, najbardziej popularnych skojarzeń opisujących tę rzeczywistość, najłatwiej znaleźć pytanie: czy możliwa jest przyjaźń między kobietą i mężczyzną, która mogłaby zachować jakąś aseksualną, poza-erotyczną formę? Innymi słowy, czy da się przenieść doświadczenie przyjaźni między mężczyznami, czy też kobietami na relacje łączące kobietę i mężczyznę? Oczywiście jest to skojarzenie, które uwidacznia, jak bardzo odeszliśmy dzisiaj w definiowaniu pojęcia „przyjaźń” od klastycznych wzorców, które postrzegały ją jako najbardziej wyrazistą formę miłości. Jan Pazdan zauważa, że:
 

Do tej formy relacji nazywając ją „miłością przyjacielską”, odwołał się św. Tomasz z Aquinu omawiając istotę chrześcijańskiej miłości caritas, która jest miłością nadprzyrodzoną. Akwinata jest przekonany co do możliwości relacji przyjacielskiej z Bogiem, która jest udziałem w Boskiej chwale dzięki łasce Bożej. Wyraża ten pogląd jasno w słowach: „Jest rzeczą ewidentną, że miłość nadprzyrodzona (caritas), jest przyjaźnią człowieka z Bogiem” 

(J. Pazdan, Przyjaźń w refleksji filozoficznej, „Legnickie Studia Teologiczno-Historyczne” 2003, nr 1, s. 160).


Platońska wizja przyjaźni, która, w daleko idącym uproszczeniu, może być postrzegana jako „wspólnota miedzy podobnymi” umożliwiająca poszukiwanie mądrości przez filozofów, ale również pozwalająca na budowanie ładu i sprawiedliwości, to rzeczywistość, która wynosi to, co naturalne w relacjach, do tego, co filozof nazywa pierwszym i absolutnym Dobrem. Każda przyjaźń ludzka nabiera prawdziwego sensu w odniesieniu do Pierwszego Przyjaciela (por. Platon, Lizys). Zatem przyjaźń, mając w swych fundamentach dobro, łączy ludzi podobnych sobie, zakładając jednoczenie wzajemność owej relacji. Owa wzajemność pozostaje dla Platona integralną cechą przyjaźni. Tak rozumiana przyjaźń możliwa jest w ściśle określonych warunkach, tam, gdzie nie zostaje skażona impulsem zmysłowym, bądź też obecnością zła pośród przyjaciół.

Dla Arystotelesa przyjaźń – jak pisze dalej Pazdan – „jest pewną cnotą lub czymś z cnotą związanym, a ponadto jest czymś dla życia najkonieczniejszym, bo bez przyjaciół nikt nie mógłby żyć, chociażby posiadał wszystkie inne dobra” (Arystoteles, Etyka Nikomachejska VIII 1, 1155, cyt. za: J. Pazdan, dz. cyt., s. 165). Koncepcja ta zakłada, że przyjaźń czyni zdolnym do utrzymywania twórczych relacji potrzebnych dla osiągnięcia celu, jakim jest dobro poznawania i kontemplacji najwyższych prawd. Stagiryta wymienia warunki zaistnienia przyjaźni, pośród których do najistotniejszych należą: podobieństwo lub jedność, życzliwość czyli pragnienie dobra dla przyjaciela, wzajemność relacji. Ciekawym elementem tej koncepcji jest definiowanie przyjaciela, jako alter ego podkreślające, w jaki sposób indywidualności łączą się ze sobą, dążąc do zrozumienia przyjaciela jako „drugiego siebie”. Owo „przenikanie” – będąc naturalnym wobec krewnych, natomiast dla osób niespokrewnionych pozostając warunkiem przyjaźni – staje się owocem wyboru i formowania relacji.

Świat chrześcijański przynosi w tej materii zasadniczą zmianę w jej punkcie wyjścia. Mianowicie mamy do czynienia nie tylko z rzeczywistością naturalną, która dla filozofów stanowiła przedmiot doskonalenia, ale rozpoznajemy rzeczywistość miłości, jako dar ofiarowany bezinteresownie człowiekowi ze strony Stwórcy i Odkupiciela, a zatem dar łaski, niebędący li tylko przedmiotem doskonalenia dla osiągnięcia jakiś celów (chociażby ukształtowania idealnego obywatela). Objawienie, które otrzymaliśmy w Chrystusie, prowadzi nas do rozpoznania prawdy, iż miłość, a w tym rozumieniu i przyjaźń, staje się ważniejsza niż jakikolwiek cel, ważniejsza nawet niż życie, które należy poświęcić – na wzór Chrystusa, jeżeli miłość tego wymaga. Ta koncepcja miłości nie wyklucza naturalnych uczuć człowieka, lecz je przemienia i zaprasza do wzrastania ku ideałowi. Historia myśli chrześcijańskiej często podkreślała za św. Augustynem, że przyjaźń między ludźmi możliwa jest tylko w Bogu.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
ks. Zbigniew Kapłański
W zamierzchłych czasach pozycja mężczyzny była bardzo silna, dysponował wachlarzem przywilejów i praw, miał też swoje typowo męskie obowiązki. Zadania mężczyzny były jasno określone, sprowadzały się do: polowanie, dyplomacji i modlitwa. Czy w dzisiejszych czasach też jest to tak jasne?
 
Joanna Krzywonos
Tak często wierzący domagają się szacunku od innych, kiedy uważają, że to im się słusznie należy, a sami nie chronią siebie przed grzechami najbardziej poniewierającymi godność Chrystusowego ucznia. W konsekwencji zamiast wypełniać Ewangelię i postępować w duchu Chrystusa, podziwiają Chrystusa i lekceważą Jego wymagania. To zalążki faryzeizmu w chrześcijaństwie. Jezus nigdy siebie nie usprawiedliwiał, ani nie tłumaczył. On po prostu robił to, co usłyszał od Ojca. 
 
Ks. M. Piotrowski TChr
Maria Simma bardzo mocno podkreśla fakt, że Bóg zdecydowanie zabrania ludziom żyjącym na ziemi wzywania czy wywoływania dusz zmarłych. Ona nigdy nie wzywała żadnej duszy, a one przychodziły do niej tylko za pozwoleniem Bożym. Kto uczestniczy w seansach spirytystycznych naraża się na wielkie niebezpieczeństwo...
 
 
___________________
 
 reklama