logo
Piątek, 05 marca 2021 r.
imieniny:
Aurory, Euzebiusza, Hadriana, Fryderyka, Oliwii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Radosław Stefański
Pytania, które zmieniają świat
Don Bosco
 


Często podczas wakacyjnych rekolekcji albo zwykłych spacerów stają przed nami pytania, które domagają się odpowiedzi. Czasem nie pozwalają zasnąć, czasem każą podzielić się problemem z innymi. Czujemy, że nie bardzo można iść sensownie przez życie, póki się z nimi nie uporamy. Zebraliśmy tutaj różne rozmowy i refleksje powstałe w pierwszych tygodniach wakacji, może komuś pomogą w ostatnich tygodniach.

Czy Bóg istnieje?

Jak to dobrze, że nie da się tego udowodnić. Jakby się dało, to by znaczyło, że Bóg jest materią (a taki Bóg nie byłby wiele wart) albo że da się ogarnąć ludzkim umysłem (co właściwie jest równoznaczne z tym, że to człowiek wymyślił Boga). Bóg jest tajemnicą i ci, którzy z ogromną pewnością siebie twierdzą, że Go nie ma, też nie są w stanie nic udowodnić.

Każdy musi sam podjąć decyzję, bo nawet, jeśli uznamy stwierdzenie, że istnienie Boga jest prawdą niezależną od człowieka, to dopiero wtedy taka prawda jest dla nas istotna, gdy ją osobiście wypowiemy w naszym sercu.

Czy można żyć bez Boga?

Nie ma żadnej wątpliwości, że można. Tylko jak długo? I czy to jest życie warte życia? Niektórzy sceptycy ironicznie, a nawet złośliwie patrzący na otaczający nas świat mówią, że większość wierzących uznaje istnienie Boga dla wygody, bo mają się do kogo wyżalić, bo w wielu wypadkach nie muszą za wiele myśleć - za nich już ktoś decyzję podjął. Chyba jednak takie spojrzenie nie ma wiele sensu.

Uznanie Boga i Jego Miłości nadaje naszemu życiu jakąś wartość - możemy dostrzec cel życia (zostaliśmy stworzeni, aby dojść do Zbawienia), możemy zauważyć Kogoś obok, gdy nadejdzie czas cierpienia.

Jeśli ktoś odrzuci Boga, musi sobie ułożyć świat wartości i pozostaje z tym sam. Wszystko jest dobrze, gdy życie nie stawia większych problemów, a jak postawi? Kto potwierdzi to, co sam wymyśliłem?

Dlaczego niektórzy odrzucają Boga?

Prawdopodobnie trzeba by zapytać każdego z tych ludzi. Wielu z nich twierdzi, że w imię wolności - nie czują się wolni, gdy ktoś im coś narzuca.

Ale powstaje również pytanie, czy człowiek nie jest bytem zależnym. Bo jeśli naprawdę powstał tylko z pomysłu Boga, to czy odrywając się od Niego nie przestanie żyć.

Teologia przekonuje, że wszystkie ograniczenia, nakazy i zakazy, jakie wynikają z wiary, są warunkiem jedności z Bogiem - Stwórcą, a zatem warunkiem życia.

Czy Jezus naprawdę istniał?

Zapytaliśmy o to ludzi najbardziej kompetentnych - wykładowców z uniwersyteckiego Wydziału Historii. I co? Zaśmiali się usłyszawszy to pytanie. Powiedzieli, że tak samo by zareagowali, gdybyśmy ich zapytali, czy naprawdę istniał Napoleon Bonaparte albo Aleksander Macedoński. Jezus jest postacią historyczną, jego życie dwadzieścia wieków temu na ziemiach Judei i Galilei jest faktem.

Z osobą Jezusa związane jest zawsze pytanie, czy jest naprawdę Synem Bożym. Ale na to historycy z uniwersytetów mogą odpowiedzieć tylko jako ludzie prywatni, bóstwo Jezusa jest sprawą wiary, nie historii.


 
1 2  następna
Zobacz także
wywiad z dr Clarindą Calmą
Jak wchodzimy do kościoła, mamy świadomość, że jest to miejsce święte i nie możemy zachowywać się dowolnie. Mamy świadomość, że Bóg jest wśród nas, że to nie jest zwykłe miejsce. Jeśli przenosimy to na grunt naszego ciała, to tym bardziej. To przede wszystkim jest szacunek wobec ludzkiej cielesności...
 
wywiad z dr Clarindą Calmą
Życie w biegu, w natłoku informacji, w ciągłym stresie, kiedy nasze myślenie ogranicza się często do tego, co trzeba kupić, jakie rachunki zapłacić lub czego się nauczyć, sprawia, że popadamy w monotonię. Stajemy się powierzchowni, wręcz obojętni, a często także niemoralni, opierając się tylko na sobie, na własnej wiedzy. Sprawa sumienia to temat bardzo aktualny, lecz często pomijany i rozmydlany przez przesuwającą się w coraz bardziej niebezpiecznym kierunku gra-nicę moralnego postępowania. Z pomocą przychodzi nam jednak ks. Jan Bosko.
 
wywiad z dr Clarindą Calmą

Dawniej, zwłaszcza na polskiej wsi, można było spotkać wiele zwyczajów przedślubnych. Najpierw, zanim decydowano się na zaręczyny, rodzina pana młodego sprawdzała, czy nie zostanie on odrzucony przez pannę młodą. Organizowano więc tzw. swaty, których celem było skojarzenie pary i uzyskanie zgody na małżeństwo. Swat szedł z kawalerem do domu panny młodej, a jej rodzina - mimo że często wizyta była wcześniej ustalona - zawsze udawała zaskoczoną. Zanim przybyłych gości wpuszczono do środka, odbywały się tradycyjne targi, w których goście mieli przekonać gospodarzy, że kawaler jest odpowiednim kandydatem na męża.

 
 
___________________
 
 reklama