Chanel Santini KATOLIK.pl - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących
logo
Poniedziałek, 30 marca 2020 r.
imieniny:
Amelii, Dobromira, Leonarda, Amadeusza, Jana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
skrzynka intencji
___________________
 
 reklama
 
Trzeba nam się brać za żniwa
 
„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało” – powiedział Pan Jezus. (Łk 10, 2) Przeważnie interpretujemy te słowa jako wezwanie do modlitwy o nowe powołania kapłańskie. I w pewnym sensie słusznie – księża mają szczególną rolę w głoszeniu Dobrej Nowiny.

Jednak gdyby zostawić całą tę sprawę księżom, mogłoby się okazać, ze skuteczność takiego głoszenia spada zastraszająco. I wcale nie dlatego, że księża źle wykonują swoją „pracę”, że za mało w nich Bożego ognia, że za słabo się starają, ale dlatego, że w dzisiejszych czasach jesteśmy zalewani słowami. Mnóstwo osób nam mnóstwo rzeczy mówi. Nie zawsze z sensem. I szybko uczymy się, że słowa – sobie, a życie – sobie.

Stąd potem biorą się takie opinie jak:

– No przecież nie można na serio brać tego wszystkiego, co mówią księża. Co oni mogą wiedzieć o prawdziwym życiu?
– Chyba nikt z katolików nie stosuje się do tych wszystkich „zasad”? Tak się przecież nie da żyć…
– To oczywiste, że trzeba się „sprawdzić” przed ślubem. Przecież jak inaczej można by wiedzieć, że da się żyć z tą osobą?
– Nie da się godnie żyć z uczciwej pracy…
 
I tak dalej i tak dalej.

Jak z tymi wszystkimi opiniami mogą walczyć księża? Ich życie w dość istotny sposób różni się od życia „zwykłego człowieka” więc zawsze znajdzie się jakiś sceptyk, który powie, że nic a nic na tym „prawdziwym życiu” się nie znają. Nawet jeśli z racji swojej posługi mają częsty kontakt z różnymi aspektami „zwyczajnego życia”.

I dlatego do głoszenia Dobrej Nowiny potrzeba także tych „zwykłych” ludzi. Żyjących w rodzinach, samotnie, pracujących, szukających pracy, takich, którym dobrze się powodzi i takich, którzy ledwo wiążą koniec z końcem, takich którzy lubią jeździć na nartach, zajmują się fizyką teoretyczną, pieką chleb, naprawiają instalacje elektryczne…

Potrzeba wielu „zwykłych” ludzi, którzy właśnie pokażą – że się da. Że można udźwignąć te wszystkie „zasady Bożego życia”, że to zwykłe życie, kiedy je przeżywamy ze świadomością, że Bóg jest, przestaje być takie zwykłe, a staje się głębsze, piękniejsze, pełniejsze, że Bóg daje radość – tą prawdziwą, siłę – gdy przytłaczają nas trudności, nadzieję – nie tylko na lepsze jutro, ale na najlepszą z możliwych wieczność.

Bo o tym, że Boża miłość zmienia wszystko nie można tylko opowiedzieć. To trzeba po prostu pokazać. 

I dlatego nie możemy kończyć na słowach „proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.” (Łk 10, 2) Bo zaraz po nich następują inne: „Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.” (Łk 10, 3)

I dlatego musimy iść i głosić Dobrą Nowinę.

Naszym własnym – zwykłym niezwykłym – życiem.

Agnieszka Ruzikowska
at6626.34@gmail.com

***

Biblia pyta:

Gdy dobra się mnożą, mnożą się ich zjadacze. I jakiż pożytek ma z nich właściciel, jak ten, że nimi napawa swe oczy?
Koh 5,10

***

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział XLVIII. O DNIU WIECZNOŚCI I O UTRAPIENIACH TEGO ŻYCIA


1. Błogosławione mieszkanie naszej najwyższej ojczyzny! O jasny dniu wieczności, po którym nie nadejdzie ciemność nocy, ale zawsze opromienia go Prawda, dniu wiekuistego szczęścia, zawsze niezawodny, nigdy nie odmieniający się na gorsze!

Oby już zajaśniał ten dzień i oby skończyło się dla mnie wszystko doczesne! Tb 13,13. Chociaż świeci on przecież wiecznym blaskiem świętości, ale pielgrzymującym na ziemi światło jego wydaje się dalekie Hbr 11,13 i jakby odbite w zwierciadle 1 Kor 13,12.

2. Mieszkańcy niebios pławią się w radości wiecznego dnia, wygnańcy synowie Ewy jęczą w smutku i goryczy dnia doczesnego Rdz 47,9. Dni tego życia są krótkie, złe, pełne bólu i nieszczęść Koh 2,23.
Plamią tu człowieka grzechy, wstrząsają namiętności, przejmują trwogi i lęki, rozdzierają troski, rozpraszają ciekawostki, oplątują marności, osaczają błędy, wyniszczają trudy, obciążają pokusy, wyczerpują dosyty, dręczą głody.

3. O, kiedyż będzie koniec tych utrapień? Kiedyż zostanę uwolniony od nieszczęsnej niewoli błędów? Rz 8,21. Kiedyż będę myślał tylko o Tobie, Panie? Ps 71(70),16 Kiedyż w pełni będę się radował w Tobie? Kiedy osiągnę prawdziwą wolność bez przeszkód, bez udręk ciała i ducha?
Kiedyż nastanie pokój trwały, pokój niezmącony i bezpieczny we mnie i koło mnie, pokój pewny pod każdym względem? Dobry Jezu, kiedyż stanę i ujrzę Ciebie przed sobą? Kiedyż będę oglądał chwałę Twego Królestwa? Kiedy będziesz dla mnie wszystkim we wszystkim? 1 Kor 15,28; Kol 3,11.
O, kiedy wreszcie będę z Tobą w Twoim Królestwie, które przygotowałeś umiłowanym swoim od wieków? Mt 25,34. Jestem nędzarz opuszczony, wygnaniec na ziemi wroga, gdzie nieustannie walka i klęska.

4. Bądź pociechą mojego wygnania, ulżyj w bólu, bo z utęsknieniem wzdycham do Ciebie. To, co świat ofiarowuje na pociechę, jest dla mnie tylko ciężarem. Pragnę cieszyć się Tobą w głębi ducha, ale tak trudno mi to osiągnąć. Chcę zajmować się sprawami nieba, ale sprawy doczesne i nieuśmierzone namiętności ściągają mnie ku ziemi.

Duchem chciałbym wznieść się wysoko, ale ciałem wbrew sobie muszę wciąż spadać nisko Rz 7,24. I tak, nieszczęsny, walczę sam ze sobą, sam dla siebie staję się ciężarem Hi 7,20, bo duch rwie w górę, a ciało ciąży w dół.

5. O jakże cierpię nad tym, że gdy tylko duch zwróci się ku sprawom Bożym, natychmiast przeszkadza mi w modlitwie natłok spraw ziemskich Ps 71(70),12. Boże, nie odchodź ode mnie i nie opuszczaj sługi swego w gniewie Ps 27(26),9. Zabłyśnij, rozprosz to wszystko piorunem, wypuść swoje strzały, a pierzchną złudy szatana Ps 144(143),6.

Pomóż mi skupić wszystkie swoje władze w Tobie, niech zapomnę o sprawach świata, spraw, bym odrzucał ze wzgardą grzeszne złudzenia wyobraźni. Prawdo wiekuista, spraw, aby nie pociągała mnie żadna marność świata. 

Przybądź, błogości niebiańska, a ucieknie przed tobą wszystko, co nieczyste. Nie pamiętaj mi też i przebacz miłosiernie, kiedy w modlitwie myśli moje uciekają od Ciebie.

Wyznaję szczerze, że bardzo często się rozpraszam. Stoję lub siedzę tutaj, a często przebywam zupełnie gdzie indziej, tam, gdzie przenoszą mnie myśli. Jestem tam, gdzie moja myśl, a myśl tam, gdzie to, co kocham. To mi więc przeszkadza, co lubię, co mnie cieszy z natury.

6. Wszakże Ty, moja Prawdo, powiedziałeś jasno: Gdzie skarb twój, tam i serce twoje Mt 6,21. Jeżeli kocham niebo, myśl moja krąży wokół spraw nieba. Jeżeli kocham świat, radują mnie przyjemności świata, a zasmucają jego nieszczęścia.

Jeżeli kocham ciało, marzę często o tym, co miłe ciału. Jeżeli kocham ducha, największą radość znajduję w rozmyślaniach duchowych. Co kocham, o tym lubię mówić i słuchać i w tę stronę kieruje się moja wyobraźnia. 

Ale szczęśliwy ten, kto dla Ciebie, Panie, odszedł od wszystkiego, kto przezwyciężył siebie Ga 5,24 i żarem ducha uśmierzył głód ciała, a wszystko po to, aby w pogodzie ducha zanosić czystą modlitwę do Ciebie, aby stać się godnym przebywania pośród chórów anielskich, bez tego, co ziemskie i na zewnątrz, i w głębi serca.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

***

CZAS DZIAŁANIA

Kto na wieczność pracuje, drogo czas szacuje,
Bo kiedy czas ustanie, skończy się działanie.

Adam Mickiewicz

***

Podróżuj. Zwiedzaj nowe miejsca, tylko nie zapomnij zabrać ze sobą otwartego umysłu.
 

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia' 

Patron Dnia



Św. Jan Klimak
 
opat

Św. Jan "Scholastyk", zwany Klimakiem, żył na przełomie VI i VII wieku. Gdy miał szesnaście lat, wyrzekł się dóbr ziemskich, by poświęcić się Bogu, i wstąpił do klasztoru. Przez czterdzieści lat żył jako pustelnik w Palestynie u stóp góry Synaj. W roku 600 został wybrany opatem na Synaju i przełożonym-generałem wszystkich zakonników i eremitów w tym kraju. Sława jego była tak wielka, iż św. Grzegorz Wielki, papież, napisał do niego, polecając się jego modlitwom. Jego słynne dzieło "Drobina doskonałości do raju" zostało napisane na zamówienie. Jest to zwięzły traktat duchowy, zawierający kilkanaście przykładów, które opisują ówczesne życie klasztorne. Kontemplacja nieba i ciągłe ćwiczenie w pokorze, miłości Bożej i modlitwie były mu pociechą i ulgą w ziemskiej pielgrzymce. 30 marca 645 roku świątobliwy mąż zmarł w swojej pustelni, która była świadkiem jego nieprzerwanej łączności z Bogiem.

jutro: św. Beniamina

wczoraj
dziś
jutro