logo
Poniedziałek, 17 stycznia 2022 r.
imieniny:
Antoniego, Henryki, Mariana, Rościsława  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama
 
Z niedzielnej Ewangelii...
3. Niedziela Zwykła, rok C
 
"...Przyszedł również do Nazaretu,
gdzie się wychował..." (Łk 4,16)

Czasem nie dbasz o swój rodzinny dom. Tyle wokół ciekawych miejsc, ciekawych dni. Tyle wokół ciekawych ludzi, ciekawych zajęć. Chciałbyś uchwycić cały świat. Zatrzymać cały świat. Zagarnąć cały świat... I tylko swój dom traktujesz inaczej. Przecież masz go na własność. Nie musisz go zdobywać, szukać, pilnować. Zawsze był, zawsze jest...

"...Przyszedł również do Nazaretu,
gdzie się wychował..."

Czasem nie dbasz o swój rodzinny dom. Nie tęsknisz za nim. Masz swoje życie, swoje problemy, swoje radości. Masz swoje miejsce w świecie, swoje stanowisko, swoich przyjaciół. Nie ciągnie cię do domu. Nie ma tam nic czego szukasz, czego pragniesz, o czym marzysz.

"...Przyszedł również do Nazaretu,
gdzie się wychował..."

Czasem nie dbasz o swój rodzinny dom. Jest ci obojętny. Aż przyjdzie czas, gdy wokół siebie zobaczysz tylko obce twarze. Nawet jeśli je znasz od stu lat. Bo kiedy umiera matka, coś kończy się na zawsze. Bo kiedy umierają rodzice, już nigdy nie będzie tak jak było. Świat już zawsze będzie za mgłą. Nawet jeśli pozostały te same ściany, te same meble, te same obrazy. Wtedy oddałbyś wszystko za jeden wieczór spędzony w rodzinnym domu. Wszystko, co zdobyłeś przez lata.

"...Przyszedł również do Nazaretu,
gdzie się wychował..."

Czasem nie dbasz o swój rodzinny dom. A do domu trzeba ciągle wracać. Nawet jeśli jesteś w nim co noc. Nawet jeśli jesteś w nim co dzień. Do domu, w którym się wychowało - i do domu, który się samemu tworzy. Choćby się było królem świata...

"...Przyszedł również do Nazaretu,
gdzie się wychował..."

Bogumiła Szewczyk
bog-szew@wp.pl
 
***
 
Biblia pyta:

Widziałeś człowieka gadatliwego? Więcej nadziei w głupim niż w takim.
Prz 29,20

 

***

 

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział XLV. O TYM, ŻE NIE NALEŻY WIERZYĆ WSZYSTKIM, I O TYM, JAK ŁATWO POTKNĄĆ SIĘ W SŁOWACH

 

1. Panie, wesprzyj nas w utrapieniu, bo daremna jest pomoc ludzka Ps 60(59),13. Jakże często nie znajdowałem wiary tam, gdzie byłem jej pewny! Ileż razy także tam ją spotykałem, gdziem się najmniej spodziewał! Omylna jest nadzieja pokładana w ludziach, a dobro sprawiedliwych tylko w Tobie, Boże Ps 37(36),39. Błogosławiony bądź, Panie Boże mój, we wszystkim, co się nam przydarza. Jesteśmy słabi i niestali, skłonni do zdrady i odmiany.

2. Gdzież jest człowiek, który strzegłby się zawsze tak przezornie i tak czujnie, że nigdy nie zaplątałby się w nic złego? Ale kto Tobie ufa, Panie, i szuka Cię samym sercem, nie tak łatwo upadnie Ps 125(124),1; Mdr 1,1.

A jeśli nawet dotknie go cierpienie czy też da się w coś uwikłać, szybciej dzięki Tobie się otrząśnie i dozna ukojenia, bo Ty nie opuszczasz nikogo, kto ufa Tobie aż do końca. Wielka to rzadkość wierny przyjaciel, co przetrwałby z przyjacielem wszelkie niedole. Ty jeden, Panie, jesteś wierny naprawdę, wszędzie i zawsze, jak nikt inny.

3. Jakże mądry w świętości swego ducha był ten, kto powiedział: Dusza moja jest mocna, bo ugruntowana w Chrystusie! Gdybym ja był taki, nie tak łatwo poddawałbym się lękom ludzkim, nie tak by mnie raniły pociski słowa.
Któż to zdoła wszystko przewidzieć, kto ustrzeże się wszystkiego, co złe, na przyszłość? Jeśli to, czego się spodziewamy, także często nas przygniata, to cóż dopiero ciosy niespodziewane? Ale dlaczego sam sobie nie umiałem biedny poradzić? I czemu tak byłem łatwowierny? Przecież jesteśmy ludźmi, tylko ułomnymi ludźmi, choćby niektórzy porównywali nas z aniołami. 

Komuż mam wierzyć, Panie, jeśli nie Tobie? Jesteś Prawdą, która nie kłamie i nie może być okłamana. I znowu: Każdy człowiek jest kłamcą Ps 116(114-115),11; Rz 3,4, każdy jest słaby, niestały i chwiejny, a zwłaszcza w słowach, tak że nawet jeśli wydaje się, że w głosie jego brzmi prawda, nie bardzo mu wierzyć należy.

4. Jakże przezornie upominałeś nas, byśmy się strzegli ludzi Mt 10,17, i mówiłeś, że wrogami człowieka są jego bliscy Mi 7,6; Mt 10,36 i że nie należy wierzyć, jeśli ktoś mówi: Oto tu jest Chrystus albo tam... Mt 24,23; Mk 13,21; Łk 17,23. Nauczyła mnie szkoda, oby na większą ostrożność, a nie na głupotę.
Uważaj, rzekł mi ktoś, uważaj, zachowaj przy sobie to, co ci mówię. Więc ja milczę i wierzę, że to był sekret, tymczasem on sam nie potrafi milczeć, choć prosi o milczenie, ale już zaraz zdradza i siebie, i mnie i odchodzi.
Od takiego gadulstwa i ludzi niedyskretnych zachowaj mnie, Panie, abym nie wpadał w ich ręce i sam nie był do nich podobny. Daj moim ustom słowo prawdziwe i pewne, a język mój naucz przezorności. Co mnie niemiłe, nie powinienem czynić drugiemu.

5. Jak to dobrze, jaki to daje spokój - milczeć o innych, nie dowierzać wszystkiemu bez wyjątku, nie rozgłaszać bez zwłoki, zwierzać się niewielu ludziom. Ciebie zawsze prosić, abyś spojrzał w głąb serca; niech lada powiew słów nas nie unosi, ale wszystko, i to, co wewnątrz i na zewnątrz, niech się spełnia według Twojej woli Prz 24,12; Ef 4,14.
Aby zachować łaskę Bożą, bezpieczniej jest unikać ludzkiego blasku, nie szukać tego, co bywa przez ludzi podziwiane, ale pilnie iść za tym, co może przynieść poprawę charakteru i większą gorliwość!

6. Jak bardzo zaszkodziło wielu ludziom to, że za wiele wiedziano o ich cnotach, za wcześnie je wychwalono! Jak bardzo innym pomogło to, że chronili łaskę w milczeniu w tym kruchym życiu, które całe jest pokusą i bojowaniem! Hi 7,1.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

***

O CO KŁÓTNIA?

Od chwili gdy zaczęli czarci z nieba spadać,
Kłócą się dotąd, kto z nich ma niebo posiadać.

Adam Mickiewicz

***

Zostawiając dziecko w aucie zawsze zabieraj kluczyki.

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia' 

Patron Dnia



św. Antoni
 
opat


Św. Antoni urodził się w Kome w Górnym Egipcie w roku 251. Jego rodzice byli bogatymi i cnotliwymi chrześcijanami. Rozdawszy swoje majętności biednym, młody człowiek udał się na pustkowie. Żył tam przez wiele lat jako eremita, heroicznie umartwiając się i poświęcając milczeniu, modlitwie i pracy fizycznej. Po dwudziestu latach ciężkich pokus i walk z szatanem rozgłos świętości i cudów oraz siła jego przykładu i sława ściągnęły do niego setki naśladowców. Przekazał im swoje nauki. W roku 305 założył w oazie Farium wspólnotę religijną Cenobitów (mnisi żyli w oddzielnych celach). Umarł w roku 356, w wieku 105 lat, w swej pustelni na górze Kolzim, w pobliżu Morza Czerwonego.

jutro: św. Woluzjana i św. Deikola

wczoraj
dziś
jutro