logo
Czwartek, 02 lutego 2023 r.
imieniny:
Kornela, Marii, Mirosława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Idźcie!

Przeczytałam ostatnio, że powiedzenie „chcę schudnąć” jest przejawem fat shamingu – czyli zawstydzania innych z powodu tuszy.

Jest całkowicie absurdalne, że stwierdzenie, że ktoś chce coś zrobić, nikogo do tego nie namawia, nie przekonuje – po prostu wyraża swoją własną chęć – może kogokolwiek zawstydzać.

Chyba – jeśli już – powinno zawstydzać tylko tych, którym nie chce się nic robić, a chcieliby mieć jakieś efekty.

A to – wbrew pozorom nie jest takie rzadkie. Człowiek wiele rzeczy by chciał zmienić w swoim życiu – czy to schudnąć, czy zmienić pracę, czy więcej czasu poświęcać na to, na co zazwyczaj mu go brakuje…
Chciałby, ale…

Ale to wymaga wysiłku, jest trudne, trzeba z czegoś zrezygnować, do czegoś się zmobilizować – jednym słowem, dużo prościej jest siedzieć na przysłowiowej kanapie i marzyć o tym, jak fajnie by było, gdyby się coś zmieniło.

Podobnie zresztą jest gdy się o coś modlimy. Często chcielibyśmy żeby Pan Bóg zrobił jakiś cud i żeby nasze problemy w – cudowny – sposób się rozwiązały. Modlitwa o cud jest przecież dużo łatwiejsza niż zabranie się do roboty. I nie – zabranie się do pracy nie jest wcale liczeniem tylko na własne siły i ignorowaniem Pana Boga. Zabranie się do roboty to bycie w gotowości na to, czego może chcieć od nas Pan Bóg.

I dlatego – być może dlatego – Pan Jezus – choć mógłby bez problemu sam ogłosić wszystkim Dobrą Nowinę – wysyła uczniów. Po to właśnie, by byli w drodze. By działali. By nie przyzwyczajali się zbytnio do wygody, by umieli znosić rozmaite trudy - które czasem są koniecznie na drodze do celu i by nie utknęli na kanapie – czy w jakimkolwiek innym – zbyt komfortowym miejscu i nie pogrążyli się w marzeniach o Królestwie Bożym tak bardzo, że zabraknie im sił na działanie.

Agnieszka Ruzikowska
 
***
 
Biblia pyta:

Gdy dobra się mnożą, mnożą się ich zjadacze. I jakiż pożytek ma z nich właściciel, jak ten, że nimi napawa swe oczy?
Koh 5,10

 

***

 

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział XLVIII. O DNIU WIECZNOŚCI I O UTRAPIENIACH TEGO ŻYCIA


1. Błogosławione mieszkanie naszej najwyższej ojczyzny! O jasny dniu wieczności, po którym nie nadejdzie ciemność nocy, ale zawsze opromienia go Prawda, dniu wiekuistego szczęścia, zawsze niezawodny, nigdy nie odmieniający się na gorsze!

Oby już zajaśniał ten dzień i oby skończyło się dla mnie wszystko doczesne! Tb 13,13. Chociaż świeci on przecież wiecznym blaskiem świętości, ale pielgrzymującym na ziemi światło jego wydaje się dalekie Hbr 11,13 i jakby odbite w zwierciadle 1 Kor 13,12.

2. Mieszkańcy niebios pławią się w radości wiecznego dnia, wygnańcy synowie Ewy jęczą w smutku i goryczy dnia doczesnego Rdz 47,9. Dni tego życia są krótkie, złe, pełne bólu i nieszczęść Koh 2,23.
Plamią tu człowieka grzechy, wstrząsają namiętności, przejmują trwogi i lęki, rozdzierają troski, rozpraszają ciekawostki, oplątują marności, osaczają błędy, wyniszczają trudy, obciążają pokusy, wyczerpują dosyty, dręczą głody.

3. O, kiedyż będzie koniec tych utrapień? Kiedyż zostanę uwolniony od nieszczęsnej niewoli błędów? Rz 8,21. Kiedyż będę myślał tylko o Tobie, Panie? Ps 71(70),16 Kiedyż w pełni będę się radował w Tobie? Kiedy osiągnę prawdziwą wolność bez przeszkód, bez udręk ciała i ducha?
Kiedyż nastanie pokój trwały, pokój niezmącony i bezpieczny we mnie i koło mnie, pokój pewny pod każdym względem? Dobry Jezu, kiedyż stanę i ujrzę Ciebie przed sobą? Kiedyż będę oglądał chwałę Twego Królestwa? Kiedy będziesz dla mnie wszystkim we wszystkim? 1 Kor 15,28; Kol 3,11.
O, kiedy wreszcie będę z Tobą w Twoim Królestwie, które przygotowałeś umiłowanym swoim od wieków? Mt 25,34. Jestem nędzarz opuszczony, wygnaniec na ziemi wroga, gdzie nieustannie walka i klęska.

4. Bądź pociechą mojego wygnania, ulżyj w bólu, bo z utęsknieniem wzdycham do Ciebie. To, co świat ofiarowuje na pociechę, jest dla mnie tylko ciężarem. Pragnę cieszyć się Tobą w głębi ducha, ale tak trudno mi to osiągnąć. Chcę zajmować się sprawami nieba, ale sprawy doczesne i nieuśmierzone namiętności ściągają mnie ku ziemi.

Duchem chciałbym wznieść się wysoko, ale ciałem wbrew sobie muszę wciąż spadać nisko Rz 7,24. I tak, nieszczęsny, walczę sam ze sobą, sam dla siebie staję się ciężarem Hi 7,20, bo duch rwie w górę, a ciało ciąży w dół.

5. O jakże cierpię nad tym, że gdy tylko duch zwróci się ku sprawom Bożym, natychmiast przeszkadza mi w modlitwie natłok spraw ziemskich Ps 71(70),12. Boże, nie odchodź ode mnie i nie opuszczaj sługi swego w gniewie Ps 27(26),9. Zabłyśnij, rozprosz to wszystko piorunem, wypuść swoje strzały, a pierzchną złudy szatana Ps 144(143),6.

Pomóż mi skupić wszystkie swoje władze w Tobie, niech zapomnę o sprawach świata, spraw, bym odrzucał ze wzgardą grzeszne złudzenia wyobraźni. Prawdo wiekuista, spraw, aby nie pociągała mnie żadna marność świata. 

Przybądź, błogości niebiańska, a ucieknie przed tobą wszystko, co nieczyste. Nie pamiętaj mi też i przebacz miłosiernie, kiedy w modlitwie myśli moje uciekają od Ciebie.

Wyznaję szczerze, że bardzo często się rozpraszam. Stoję lub siedzę tutaj, a często przebywam zupełnie gdzie indziej, tam, gdzie przenoszą mnie myśli. Jestem tam, gdzie moja myśl, a myśl tam, gdzie to, co kocham. To mi więc przeszkadza, co lubię, co mnie cieszy z natury.

6. Wszakże Ty, moja Prawdo, powiedziałeś jasno: Gdzie skarb twój, tam i serce twoje Mt 6,21. Jeżeli kocham niebo, myśl moja krąży wokół spraw nieba. Jeżeli kocham świat, radują mnie przyjemności świata, a zasmucają jego nieszczęścia.

Jeżeli kocham ciało, marzę często o tym, co miłe ciału. Jeżeli kocham ducha, największą radość znajduję w rozmyślaniach duchowych. Co kocham, o tym lubię mówić i słuchać i w tę stronę kieruje się moja wyobraźnia. 

Ale szczęśliwy ten, kto dla Ciebie, Panie, odszedł od wszystkiego, kto przezwyciężył siebie Ga 5,24 i żarem ducha uśmierzył głód ciała, a wszystko po to, aby w pogodzie ducha zanosić czystą modlitwę do Ciebie, aby stać się godnym przebywania pośród chórów anielskich, bez tego, co ziemskie i na zewnątrz, i w głębi serca.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

***

CZAS DZIAŁANIA

Kto na wieczność pracuje, drogo czas szacuje,
Bo kiedy czas ustanie, skończy się działanie.

Adam Mickiewicz

***

Podróżuj. Zwiedzaj nowe miejsca, tylko nie zapomnij zabrać ze sobą otwartego umysłu.
 

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia' 

Patron Dnia



Ofiarowanie Pańskie

Drugi dzień lutego, który jest świętem Ofiarowania Dzieciątka Jezus w świątyni, jest także świętem Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny. Inną nazwą tego popularnego święta jest Matki Boskiej Gromnicznej. Czterdzieści dni po narodzinach Dzieciątka, Maryja i Józef zanieśli Je Panu, jak nakazywało Prawo Mojżeszowe. Przynieśli ze sobą parę gołębi, dar składany zazwyczaj przez biednych. Prawo Mojżeszowe nakazywało, aby pierworodnego ofiarowywać Bogu, a także aby czterdziestego dnia po urodzinach dziecka matka złożyła ofiarę oczyszczenia z niewinnej krwi: owieczki lub młodego gołębia lub, jeśli jest biedna, pary młodych gołębi albo turkawek.

W czasie ofiarowania i oczyszczenia był w świątyni sprawiedliwy i bogobojny mąż zwany Symeonem. Rozpoznał on w dziecku Mesjasza i biorąc je w ramiona oświadczył, że On Zbawcą, Światłem Narodów i Chwałą Izraela. Tego dnia święci się świece, które symbolizują człowieczeństwo przyjęte przez Syna Bożego i oznaczają, że Jezus Chrystus jest prawdziwym światłem świata.

jutro: św. Błażeja

wczoraj
dziś
jutro