Chanel Santini KATOLIK.pl - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących
logo
Niedziela, 05 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Ireny, Katarzyny, Kleofasa, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama
 
Oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię
 

Miało być inaczej.
Miały być wiosenne spacery z synkiem, wesoła zabawa w parku i na nowo zbudowanym placu zabaw, weekendowe wycieczki, powroty z pracy drogą wśród drzew. Miały być spotkania ze znajomymi, rodzinne świętowanie…
Miało być wiele rzeczy.

Jest lęk, niepokój, niepewność, co będzie jutro…
I nie wiadomo, kiedy to się skończy.

No właśnie – myślimy „kiedy to się skończy?”, „kiedy życie wróci na stare tory?”, „kiedy będzie normalnie?” A może wcale nie powinniśmy chcieć, żeby było „normalnie”, „po staremu”?

Może to stare wcale nie jest takie fajne, jak nam się teraz wydaje? Może to, co się dzieje, jest okazją do tego by przyjrzeć się swojemu życiu z innej perspektywy?

Daleka jestem od szukania pozytywnych stron sytuacji, która – w ogólności – pozytywna nie jest. Ale gdyby tak ją – wykorzystać? Skoro i tak już jest?

Można przecież siedzieć, załamywać ręce, poddawać się lękom i tęsknić za „dawną normalnością”. Ale można też potraktować ją jako okazję do nauczenia się różnych bardzo ważnych rzeczy.

Można potraktować obecną sytuację jako lekcję patrzenia dalej niż czubek własnego nosa. Konieczność siedzenia w domu bywa uciążliwa, zamknięte sklepy i restauracje to pewna niedogodność ale nie robimy tego tylko dla siebie. Znoszenie tego z cierpliwością i bez narzekania to wielka lekcja pokory.

Można też zadbać o relacje z innymi – w internecie krąży pełno żartów o tym, że po kilku dniach kwarantanny w domach dzieją się dantejskie sceny. Żarty, żartami – ale czy nie jest czasem tak, że mamy mało okazji by po prostu ze sobą pobyć? Może teraz właśnie jest czas by zadzwonić do kogoś, z kim dawno nie miało się kontaktu i po prostu porozmawiać? Chrześcijaństwo opiera się na miłości – miłości między Bogiem a człowiekiem i wynikającej z niej miłości między ludźmi.

Można też uczyć się trudnej sztuki poddania się woli Bożej. Pan Bóg dopuszcza różne trudne i ciężkie sytuacje. Trudno to zrozumieć, trudno się z tym pogodzić. Ale kiedy modlimy się „Bądź wola Twoja” to mamy na myśli nie tylko te chwile, kiedy wszystko układa się po naszej myśli, ale także te – a może – zwłaszcza te – kiedy jest trudno, ciężko i nie widać sensu tego wszystkiego.

„Oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą.” – mówi Pan. (Iz 65, 17)

Epidemia minie. Trudności miną. Łzy obeschną. Przyjdzie nowe.

To czego nauczymy się teraz będzie miało wpływ na to, jak bardzo to „nowe” będzie podobne do Królestwa Niebieskiego.

Agnieszka Ruzikowska
at6626.34@gmail.com

 

***

Człowiek pyta:


Położę się, mówiąc do siebie: Kiedyż zaświta i wstanę? Lecz noc wiecznością się staje i boleść mną targa do zmroku.
Hi 7,4

A kim jest człowiek, abyś go cenił i zwracał ku niemu swe serce? Czemu go badać co ranka? Na co doświadczać co chwilę? Czy wzrok swój kiedyś odwrócisz? Pozwól mi choćby ślinę przełknąć.
Hi 7, 17-19

***

 

Przysłowia Salomona, Prz 16

1. Człowiecze są zamysły serca, odpowiedź języka od Pana.
2. W oczach człowieka czyste są wszystkie jego drogi, lecz Pan osądza duchy.
3. Powierz Panu swe dzieło, a spełnią się twoje zamiary.
4. Wszystko celowo uczynił Pan, także grzesznika na dzień nieszczęścia.
5. Obrzydłe Panu serce wyniosłe, z pewnością karania nie ujdzie.
6. Miłość i wierność gładzą winę, bojaźń Pańska ze złych dróg sprowadza.
7. Gdy drogi człowieka są miłe Panu, pojedna On z nim nawet wrogów.
8. Lepiej mieć mało żyjąc sprawiedliwie, niż niegodziwie mieć wielkie zyski.
9. Serce człowieka obmyśla drogę, lecz Pan utwierdza kroki.
10. Na wargach królewskich wyrocznia: jego usta w sądzie nie błądzą.
11. Waga i szala to sprawa Pana, Jego dzieło - ciężarki we worku.
12. Obrzydłe królom działanie nieprawe, bo tron się opiera na sprawiedliwości.
13. Prawe usta królowi są miłe, uczciwie mówiących on kocha.
14. Gniew króla to zwiastun śmierci, uśmierzy go człowiek rozumny.
15. W pogodnym obliczu króla jest życie, jego łaska jak chmura deszczowa na wiosnę.
16. Raczej mądrość nabywać niż złoto, lepiej mieć rozum - niż srebro.
17. Unikać złego - to droga prawych, chroni życie, kto czuwa nad drogą.
18. Przed porażką - wyniosłość, duch pyszny poprzedza upadek.
19. Lepiej być skromnym pośród pokornych, niż łupy dzielić z pysznymi.
20. Znajdzie szczęście - kto zważa na przykazanie, kto Panu zaufał - szczęśliwy.
21. Kto sercem mądry, zwie się rozumnym, a słodycz warg wiedzę pomnoży.
22. Rozum źródłem życia dla tych, co go mają, głupota - karą dla niemądrych.
23. Od serca mądrego i usta mądrzeją, przezorność na wargach się mnoży.
24. Dobre słowa są plastrem miodu, słodyczą dla gardła, lekiem dla ciała.
25. Jest droga, co komuś zdaje się słuszna, a w końcu prowadzi do zguby.
26. Głód robotnika pracuje dla niego, bo przymuszają go usta.
27. Człowiek nieprawy zło gotuje, i ogień mu płonie na wargach.
28. Człowiek podstępny wznieca kłótnie, plotkarz poróżnia przyjaciół.
29. Gwałtownik zwodzi bliźniego, prowadzi na drogę niedobrą.
30. Kto oczy zamyka, podstęp obmyśla, kto wargi zaciska, dokonał zbrodni.
31. Siwy włos ozdobną koroną: na drodze prawości się znajdzie.
32. Cierpliwy jest lepszy niż mocny, opanowany - od zdobywcy grodu.
33. We fałdy sukni wrzuca się losy, ale Pan sam rozstrzyga.

***

 

OGNIK

Mądrość świecka jest na kształt błędnego ognika:
Błyszcząc, zwodzi cię z drogi; gdy z niej zejdziesz, znika.
Adam Mickiewicz

***

Unikaj złościwych uwag.

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia' 

Patron Dnia



św. Wincenty Ferreriusz
kapłan, patron budowlanych

Ten znakomity dominikanin urodził się w Walencji w Hiszpanii 23 stycznia 1357 roku. Ukończywszy nauki zaczął prowadzić wykłady z filozofii. Znalazłszy się w Barcelonie kontynuował swoje obowiązki scholastyczne, jednocześnie poświęcił się głoszeniu Ewangelii. Doktorat uzyskał w Leridzie, słynnym uniwersytecie katalońskim. Potem sześć lat pracował w Walencji i doskonalił się w życiu chrześcijańskim. W roku 1390 musiał towarzyszyć kardynałowi Piotrowi de Luna do Francji, ale wkrótce powrócił do kraju.

W schizmie papieskiej stał po stronie papieży awiniońskich; na soborze konstancjańskim skutecznie nawoływał do jedności. Nie przyjął żadnych godności kościelnych, nawet kapelusza kardynalskiego; jego gorącym pragnieniem było zostać misjonarzem. Kiedy jego marzenie ziściło się, rozpoczął dzieło, które uczyniło go sławnym. Głosił słowo Boże we wszystkich prowincjach Hiszpanii, we Francji, we Włoszech, w Niemczech, we Flandrii, w Anglii i w Irlandii. Efektem tego były liczne i cudowne nawrócenia. Mimo, że Kościół był wówczas rozdarty przez wielką schizmę, świętego przyjmowali uroczyście wierni w obu "państwach" kościelnych. Został nawet zaprowadzony do mahometańskiej Granady, gdzie z dużym powodzeniem głosił Ewangelię. Dożył końca wielkiej schizmy i wyboru na papieża Marcina V. Dokonawszy wspaniałego dzieła, zmarł 5 kwietnia 1419 roku.

jutro: św. Marcela

wczoraj
dziś
jutro