Chanel Santini KATOLIK.pl - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących
logo
Niedziela, 05 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Ireny, Katarzyny, Kleofasa, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama
 

Ewangelia (J 5, 1-16)
Uzdrowienie paralityka w sadzawce Betesda

 

Trzydzieści osiem lat chory. Trzydzieści osiem lat czekał z nadzieją, że ktoś pomoże mu dotknąć wody w sadzawce, gdy anioł ją poruszy. Że zdąży być pierwszy, bo tylko pierwszy był uzdrowiony. Trzydzieści osiem lat nadziei. A Jezus przychodzi i pyta: «Czy chcesz wyzdrowieć?».

 

Co to za pytanie? Jak można chorego od trzydziestu ośmiu lat pytać, czy chce wyzdrowieć? To po co by tam był? Kto nie chce być zdrowy? «Wstań, weź swoje nosze i chodź!» - powiedział Jezus. Chory wstał i chodził.

I tak by się mogło to skończyć. Dostał to co chciał.


Ale Jezus przyszedł do niego jeszcze raz, w świątyni. Tym razem o nic nie pytał. Tym razem powiedział: "Nie grzesz już więcej".

 

Spotkanie człowieka z Jezusem jest zawsze jakąś tajemnicą. Świadkowie wiedzą tylko to, co widzą i słyszą. Nie są świadkami tego spotkania w głębi jego serca. My nie wiemy o co tak naprawdę pytał Jezus chorego. «Czy chcesz wyzdrowieć?» nie musiało dotyczyć tylko ciała. Może dopiero po trzydziestu ośmiu latach człowiek ten był wreszcie gotowy na nawrócenie?

 

Czasem jesteśmy zbyt zajęci naszym chorym ciałem, żeby zauważyć, że dzieją się w nas dużo gorsze rzeczy.

 

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com

  

***

Człowiek pyta:


On czyni cuda niezbadane, nikt nie zliczy Jego dziwów. Nie widzę Go, chociaż przechodzi: mija, a dostrzec nie mogę. Kto Mu zabroni, choć zniszczy? Kto zdoła powiedzieć: Co robisz?
Hi 9, 10-12

Jestem grzesznikiem, przyznaję. Więc po co się męczę na próżno?
Hi 9, 29

***

Przysłowia Salomona, Prz 18

1. Za żądzą idzie odludek i z każdą radą wojuje.
2. Głupi nie lubi się zastanawiać, lecz tylko swe zdanie przedstawić.
3. W ślad za występnym idzie pogarda, wraz z godnym pogardy - hańba.
4. Słowa ust ludzkich są wodą głęboką, potokiem obfitym jest źródło mądrości.
5. Niedobrze winnego popierać, krzywdząc prawego w sądzie.
6. Wargi głupiego prowadzą do kłótni, jego usta wołają o razy.
7. Usta głupiego są jego zgubą, a wargi - pułapką na jego życie.
8. Słowa donosiciela są jak smaczne kąski: zapadają do głębi wnętrzności.
9. Nawet ten, kto w pracy opieszały, jest bratem niszczyciela.
10. Potężną twierdzą jest imię Pana, tam prawy się schroni.
11. Majętność bogacza jest mocną warownią, murem wysokim w jego mniemaniu.
12. Przed upadkiem serce ludzkie się wynosi, lecz pokora poprzedza sławę.
13. Odpowiedzieć, nim się wysłucha, uchodzi za głupotę i hańbę.
14. Duch ludzki zniesie chorobę, lecz złamanego ducha któż dźwignie?
15. Serce rozumne zdobywa wiedzę, a ucho mądrych dąży do wiedzy.
16. Dar człowieka toruje mu drogę i do możnych go prowadzi.
17. Pierwszy ma rację w swej sprawie, lecz przyjdzie przeciwnik i poprawi go.
18. Losem łagodzi się spory i rozstrzyga pomiędzy możnymi.
19. Brat obrażony - trudniejszy do zdobycia niż miasto warowne, a kłótnie - jak zawory w twierdzy.
20. Owocem ust nasyci człowiek wnętrze, pożywi się plonami swych warg.
21. Życie i śmierć są w mocy języka, [jak] kto go lubi [używać], tak i spożyje zeń owoc.
22. Kto znalazł żonę - dobro znalazł i zyskał łaskę u Pana.
23. Płaczliwie prosi ubogi, a bogacz twardo go zbywa.
24. Na bliźnich polegać - to siebie zgubić, czasem przyjaciel przylgnie nad brata.

***

CZERW

Mędrek świecki wymaga od małych i wielkich,
By wszyscy byli zawsze przykładem cnót wszelkich,
Choć sam co chwila cnotę myślami kaleczy,
Słowami podkopuje i czynem niweczy;
Obrzydliwszy od czerwi, co roztacza drzewa:
Bo on tocząc klnie drzewu, czemu nie dojrzewa.
Adam Mickiewicz

***

Nigdy nikomu nie mów, że wygląda na zmęczonego lub przygnębionego.

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia' 

Patron Dnia



św. Wincenty Ferreriusz
kapłan, patron budowlanych

Ten znakomity dominikanin urodził się w Walencji w Hiszpanii 23 stycznia 1357 roku. Ukończywszy nauki zaczął prowadzić wykłady z filozofii. Znalazłszy się w Barcelonie kontynuował swoje obowiązki scholastyczne, jednocześnie poświęcił się głoszeniu Ewangelii. Doktorat uzyskał w Leridzie, słynnym uniwersytecie katalońskim. Potem sześć lat pracował w Walencji i doskonalił się w życiu chrześcijańskim. W roku 1390 musiał towarzyszyć kardynałowi Piotrowi de Luna do Francji, ale wkrótce powrócił do kraju.

W schizmie papieskiej stał po stronie papieży awiniońskich; na soborze konstancjańskim skutecznie nawoływał do jedności. Nie przyjął żadnych godności kościelnych, nawet kapelusza kardynalskiego; jego gorącym pragnieniem było zostać misjonarzem. Kiedy jego marzenie ziściło się, rozpoczął dzieło, które uczyniło go sławnym. Głosił słowo Boże we wszystkich prowincjach Hiszpanii, we Francji, we Włoszech, w Niemczech, we Flandrii, w Anglii i w Irlandii. Efektem tego były liczne i cudowne nawrócenia. Mimo, że Kościół był wówczas rozdarty przez wielką schizmę, świętego przyjmowali uroczyście wierni w obu "państwach" kościelnych. Został nawet zaprowadzony do mahometańskiej Granady, gdzie z dużym powodzeniem głosił Ewangelię. Dożył końca wielkiej schizmy i wyboru na papieża Marcina V. Dokonawszy wspaniałego dzieła, zmarł 5 kwietnia 1419 roku.

jutro: św. Marcela

wczoraj
dziś
jutro