Chanel Santini KATOLIK.pl - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących
logo
Niedziela, 05 kwietnia 2020 r.
imieniny:
Ireny, Katarzyny, Kleofasa, Wincentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama
 
Niczego mi nie braknie
 
Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie – czytamy w dzisiejszym psalmie. (Ps 23,1)

Czy aby na pewno? W ostatnich dniach brakuje nam przecież tylu rzeczy – możliwości spotykania się z rodziną i przyjaciółmi, wychodzenia z domu poza koniecznymi przypadkami, niektórym zaczyna brakować pracy, innym z kolei – możliwości odpoczynku, bo pracy jest aż nadto, brakuje nam spokoju, nadziei, optymizmu…
 
Brakuje nam nawet Eucharystii.

Zbliża się największe święto, które obchodzimy w ciągu roku, a najprawdopodobniej przeżyjemy je bez tego, co wydawało się zawsze nieodłącznym elementem tego święta – bez udziału w uroczystej liturgii, bez święcenia pokarmów czy nawet bez spotkań w gronie rodzinnym.

Niezbyt obiecujące to świętowanie…
Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie…
W tej sytuacji te słowa wydają się zupełnie nie pasujące.

Ale czy słusznie? Słowa Pisma świętego powinny być przecież zawsze aktualne, zawsze na czasie – to w końcu nie są jakieś zwykłe słowa, to Słowo, które jest żywe.

Może tym razem trzeba te słowa odczytać jako nadzieję? Nadzieję na to, że w tym trudnym czasie nie zabraknie nam niczego naprawdę istotnego?

W święcie Wielkiej Nocy nie chodzi przecież ani o spotkania rodzinne, ani o stół pełen jedzenia, ani nawet o uroczystą liturgię. W święcie Wielkiej Nocy chodzi o zmartwychwstanie Chrystusa. Chodzi o pokonanie śmierci, która – choć wciąż wszystkich nas czeka – przestała być ostateczna. Chodzi o nasze zmartwychwstanie.

Może więc trzeba – pośród tych wszystkich trudności i niepokojów – potraktować ten czas jako szczególną okazję do zastanowienia się nad tym co dla nas jest istotą Wielkiego Postu oraz Wielkiej Nocy.
 
Agnieszka Ruzikowska
at6626.34@gmail.com

*** 


Człowiek pyta:


Czyż Bóg nie wyższy od nieba? Patrz w niebo! Jak gwiazdy wysoko! A ty powiadasz: Czy Bóg wie cokolwiek, czy spoza chmur może sądzić?
Hi 22, 12-13

Czy siły Jego kto zliczy? Na kogo nie stawia zasadzki? Czy człowiek jest sprawiedliwy w oczach Boga, a syn niewiasty - bezgrzeszny?
Hi 25, 3-4

***

Przysłowia Salomona, Prz 24

1. Nie zazdrość ludziom nieprawym, nie pragnij ich towarzystwa:
2. bo serce ich przemoc obmyśla, ich wargi mówią złośliwie.
3. Dom się buduje mądrością, a roztropnością - umacnia;
4. rozsądek napełnia spichlerze wszelkimi dobrami drogimi, miłymi.
5. Mąż rozumny jest lepszy niż krzepki, a światły muskularnego przewyższa;
6. bo roztropnie poprowadzisz wojnę; tam zwycięstwo, gdzie wielki doradca.
7. Za wzniosła dla głupca jest mądrość, w bramie on ust nie otworzy.
8. Kto zło dokładnie obmyśla, tego zwą wichrzycielem.
9. Grzech jest planem głupiego, szyderca jest wstrętny dla ludzi.
10. Gdyś słaby w dniu nieszczęścia, to bardzo mierna twoja siła.
11. Ratuj wleczonych na śmierć, wstrzymaj rózgi, by nie zabijały.
12. Czy powiesz: Nie wiedziałem tego? Kto bada serca, ma nie rozumieć? Wie Ten, który dusz dogląda, i według czynów odda każdemu.
13. Synu, jedz miód, bo jest dobry, bo plaster miodu jest słodki dla podniebienia.
14. Podobnie - wiedz - mądrość dla twej duszy, posiądziesz ją - przyszłe życie masz pewne, nie zawiedzie cię twoja nadzieja.
15. Nie czatuj, grzeszniku, przed domem prawego, nie burz miejsca jego spoczynku,
16. bo prawy siedmiokroć upadnie i wstanie, a występni w nieszczęściu upadną.
17. Nie ciesz się z upadku wroga, nie raduj się w duszy z jego potknięcia,
18. by Pan widząc to, nie miał ci za złe i gniewu nie odwrócił od niego.
19. Nie oburzaj się na złoczyńców, występnym nie zazdrość:
20. bo nie ma przyszłości nieprawy, zagaśnie światło występnych.
21. Synu mój, lękaj się Boga i króla, nie łącz się z tymi, co myślą inaczej,
22. bo wnet ich zagłada nastanie. Kto zna upadek obydwu?

***

DWA ŚWIATY

Dobrzy ludzie nie mogą mieć nic na tym świecie,
A za to, źli, na tamtym nic mieć nie będziecie.
Adam Mickiewicz

***

Niezależnie od sytuacji zachowuj zimną krew.

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia' 

Patron Dnia



św. Wincenty Ferreriusz
kapłan, patron budowlanych

Ten znakomity dominikanin urodził się w Walencji w Hiszpanii 23 stycznia 1357 roku. Ukończywszy nauki zaczął prowadzić wykłady z filozofii. Znalazłszy się w Barcelonie kontynuował swoje obowiązki scholastyczne, jednocześnie poświęcił się głoszeniu Ewangelii. Doktorat uzyskał w Leridzie, słynnym uniwersytecie katalońskim. Potem sześć lat pracował w Walencji i doskonalił się w życiu chrześcijańskim. W roku 1390 musiał towarzyszyć kardynałowi Piotrowi de Luna do Francji, ale wkrótce powrócił do kraju.

W schizmie papieskiej stał po stronie papieży awiniońskich; na soborze konstancjańskim skutecznie nawoływał do jedności. Nie przyjął żadnych godności kościelnych, nawet kapelusza kardynalskiego; jego gorącym pragnieniem było zostać misjonarzem. Kiedy jego marzenie ziściło się, rozpoczął dzieło, które uczyniło go sławnym. Głosił słowo Boże we wszystkich prowincjach Hiszpanii, we Francji, we Włoszech, w Niemczech, we Flandrii, w Anglii i w Irlandii. Efektem tego były liczne i cudowne nawrócenia. Mimo, że Kościół był wówczas rozdarty przez wielką schizmę, świętego przyjmowali uroczyście wierni w obu "państwach" kościelnych. Został nawet zaprowadzony do mahometańskiej Granady, gdzie z dużym powodzeniem głosił Ewangelię. Dożył końca wielkiej schizmy i wyboru na papieża Marcina V. Dokonawszy wspaniałego dzieła, zmarł 5 kwietnia 1419 roku.

jutro: św. Marcela

wczoraj
dziś
jutro