logo
Środa, 11 marca 2026 r.
imieniny:
Konstantego, Ludosława, Rozyny, Eulogiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

« Luty 2026   

Marzec 2026

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd

Przemienił się...
2. Niedziela Wielkiego Postu, rok A


"Twarz Jego zajaśniała jak słońce (...). Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy..." (Mt 17,2.4)


A. Przeczytać

 

Jezus zaczyna przygotowywać uczniów na spotkanie z cierpieniem i śmiercią. Swoją śmiercią. Widząc ich lęk, ukazuje się wybranym apostołom w swojej Boskiej Chwale, aby ich wzmocnić przed tym, co się nieuchronnie zbliża. Ewangelie nie mówią na jakiej Górze dokonało się Przemienienie, ale wskazuje się tu górę Tabor w Galilei, między Kaną a Nazaretem. Jakkolwiek by było, góra Tabor stała się już na zawsze symbolem Przemienienia.


B. Przemyśleć

 

Czasem nam się wydaje, że gdyby tak ukazał nam się Bóg, byłoby nam łatwiej. I może łatwiej byłoby nam wierzyć. Święci za swoje objawienia byli często prześladowani przez tych, co nie uwierzyli, ale ich wiara była nieugięta. Może łatwiej im było wierzyć, ale czy łatwiej im było żyć? Niezrozumiani, odrzuceni, cierpiący.


Czasem wydaje nam się, że gdyby Jezus pozwolił nam być świadkami swojego Przemienienia, wszystko by się w naszym życiu zmieniło, jak za poruszeniem czarodziejskiej różdżki. A tymczasem wybrani na tę wielką chwilę Apostołowie, niedługo potem uciekli spod Krzyża. A Piotr, tak żarliwie kochający Mistrza, gotowy na wszystko Piotr, powiedział, że Go nie zna.


Czasem wydaje nam się... ale chyba nam się to tylko wydaje...

 

To jednak nie jest tak, że tylko trzech wybranych uczniów widziało Boga na górze Tabor. Coś z tego jest i w naszym życiu. Możemy czytać setki książek o Bogu, aż zdarzy się ta jedna, przy której stajemy z Bogiem twarzą w twarz. Możemy słuchać setek kazań, aż zdarzy się to, po którym chcemy wszystko zacząć na nowo. Możemy dzień w dzień klękać do modlitwy, aż kiedyś paciorki różańca staną się życiem. To są nasze góry Tabor. Jezus przemienia się przed nami. Nagle widzimy Go inaczej, bliżej, bardziej, mocniej. Jeśli czujemy, że Bóg jest obok, i chcielibyśmy, aby ta chwila trwała wiecznie, to właśnie byliśmy na Górze Tabor. I nieważne, czy było to w pięknej kaplicy, na szczycie Trzech Koron czy nad łóżeczkiem dziecka.
Albo: wstajemy z modlitwy i nagle odkrywamy, że świat wokół nas jest piękniejszy niż zwykle, kwiaty stały się bardziej kolorowe, ludzie lepsi niż wczoraj. I choć nic szczególnego się nie stało, mamy ochotę śpiewać i tańczyć z radości. Przemienił się na chwilę nasz świat? Nie, to właśnie ukazał nam się Bóg-Stwórca, który na początku sprawił, że wszystko było dobre i piękne...


„Panie, dobrze, że tu jesteśmy. Jeśli chcesz, postawię trzy namioty...” - mówi Piotr. Tęsknota, by się zadomowić, zostać na zawsze tu, gdzie jest Bóg, gdzie jest dobrze, gdzie jest pięknie. Na rekolekcjach, we wspólnocie, w kościele.

 

Czy jest coś złego w tym pragnieniu? Jezus, który wcześniej do wybranego spośród innych Piotra potrafił ostro powiedzieć: zejdź mi z oczu, szatanie, jesteś mi zawadą - teraz nie ma pretensji. Jak mógłby mieć pretensje, skoro adoracja Boga jest naszym celem, wieczna adoracja Boga. Jak mógłby mieć pretensje, skoro wie, że u stóp Góry czeka krzyż. Na wszystkich u stóp Góry czeka krzyż. Może pijany mąż, gniewny nastolatek, niesprawiedliwy szef, gderliwi domownicy, brak pieniędzy, nieuleczalna choroba i tysiące pomniejszych krzyży. Po co udawać, że wszystko jest w porządku? Na tej ziemi od pierwszego grzechu rzadko jest wszystko w porządku.

 

A Jezus, zmagający się w Ogrodzie Oliwnym wie, co to strach i pragnienie ucieczki. Nie, Jezus nie ma pretensji do Piotra, że chce usiąść u Jego stóp i tak pozostać. Nie ma pretensji do nas, że chcielibyśmy od naszego świata niejednokrotnie uciec. Nie ma pretensji, ale schodzi z Góry Przemienienia i zabiera nas ze sobą. Bo góra Tabor była tylko chwilą wytchnienia, wzmocnienia, przed tym, co jeszcze ma się w naszym życiu zdarzyć. Trzeba z niej zejść, bo zwyczajne życie jest tu, gdzie jesteśmy na codzień. To życie, w którym raz się nam udaje, raz nie, w którym przeżywamy radości i smutki czy tragedie, mamy swoje zadania. Jezus sprowadza nas z góry Tabor, choć wie, że za chwilę możemy o Nim zapomnieć, albo zdradzić, jak Piotr. Bo to tu mamy żyć, z naszą rodziną i przyjaciółmi, wspierać się gdy przychodzi krzyż - czekając na wieczne spotkanie z Bogiem na Górze Tabor. Bo tu się ma dokonać nasze przemienienie.


C. Przemodlić

 

- Módlmy się, abyśmy nigdy nie zazdrościli innym, że otrzymali więcej, bo nigdy nie będziemy wiedzieć, czy wraz z tymi darami nie szły w parze przeżycia, cierpienia, których my nie potrafilibyśmy udźwignąć.


- Prośmy Boga, aby pomógł nam zauważać drobne radości życia i cieszyć się nimi. Byśmy umieli tę radość okazywać i dzielić się nią tak chętnie, jak teraz chętnie dzielimy się swoim smutkiem. Byśmy umieli przez chwilę nie narzekać.


- Módlmy się, byśmy za nasze malutkie góry Tabor umieli Bogu dziękować. Za każde Spotkanie, które sprawia, że chcemy być lepsi, chcemy być bliżej, chcemy bardziej.

 

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com

***

 

Człowiek pyta:

Czy taiłem jak inni przestępstwa i grzech swój chowałem w zanadrzu? Czy lękając się licznej gromady, z obawy przed wzgardą u bliskich, milczałem, za próg nie wyszedłem? Kto zechce mnie wysłuchać? Oto podpis: Wszechmocny odpowie. Przeciwnik niech skargę napisze, na grzbiecie swym ją poniosę, jak koronę na głowę ją włożę.
Hi 31, 33-36

Czy to uznajesz za słuszne, coś rzekł: Mam prawo od Boga?Powiedziałeś: Co z tego mi przyjdzie? Czy to pomaga więcej niż grzech? Parę słów ci odpowiem i twym przyjaciołom wraz z tobą. Spojrzyj na niebo! Popatrz! Oglądaj obłoki wysoko! Gdy zgrzeszysz, co ty Mu zrobisz? Czy zaszkodzisz Mu mnóstwem grzechów? Czy dajesz Mu co, gdyś jest prawy? Czy otrzyma coś z twojej ręki?
Hi 35:2-7

 

***

 

Przysłowia Salomona, Prz 26

1. Jak śnieg w lecie, deszcz we żniwa, tak cześć nie przystoi głupiemu.
2. Jak ptak, co ucieka, wróbel, co leci, tak niesłuszne przekleństwo - bez skutku.
3. Na konia - bicz, na osła - wędzidło, a kij na plecy głupiego.
4. Nie odpowiadaj głupiemu według jego głupoty, byś nie stał się jemu podobnym.
5. Głupiemu odpowiadaj według jego głupoty, by nie pomyślał, że mądry.
6. Nogi sobie odcina, szkody się nabawi, kto posyła wiadomość przez głupca.
7. Jak chwieją się nogi chromego, tak w ustach głupiego przysłowie.
8. Jak kamień przywiązać do procy, tak cześć oddawać głupiemu.
9. Cierń wpił się w rękę pijaka, a przysłowie - w usta głupców.
10. Jak łucznik raniący przechodniów, tak ten, kto głupca najmuje lub pijaka-przechodnia.
11. Jak pies do wymiotów powraca, tak głupi powtarza szaleństwa.
12. Widziałeś takiego, co mądry w swych oczach? Więcej nadziei w głupim niż w takim.
13. Leniwy mówi: Lwica na drodze, lew jest na miejscach otwartych.
14. Kręcą się drzwi na zawiasach, a człowiek leniwy na łóżku.
15. Wyciągnął leniwy swą rękę do misy, trudno mu ją do ust doprowadzić.
16. Leniwy ma się za mądrzejszego niż siedmiu, co odpowiada rozumnie.
17. Chwyta za uszy psa, który biegnie - kto w cudze spory się miesza.
18. Jak ten, co rzuca bezmyślnie strzały, oszczepy i śmierć -
19. tak człowiek, co zwodzi bliźniego i mówi: To tylko dla żartu.
20. Bez drew zagaśnie ognisko, bez donosiciela spór zniknie.
21. Węgiel dla żaru, drwa dla ognia - a człowiek kłótliwy - do wzniecania sporu.
22. Słowa donosiciela są jak przysmaki: zapadają do głębi wnętrzności.
23. Czym na garnku glinianym srebrna polewa, tym wargi palące, a w sercu zło.
24. Ustami wróg zwodzi - a w sercu kryje podstęp.
25. Nie ufaj miłemu głosowi, gdyż siedem ohyd ma w sercu;
26. choć się zatai nienawiść podstępnie, to złość się wyda na zgromadzeniu.
27. Kto kopie dół - weń wpada, a kamień wraca na tego, co go toczy.
28. Fałszywy język nie znosi skrzywdzonych, usta przymilne powodem zguby.

 

***

ZNAK

Bóg pomazańcom swoim znak na czole kładnie.
Naród, który tych znaków nie widzi, upadnie.
Adam Mickiewicz

***

Nigdy nie bierz ostatniego kawałka kurczaka z półmiska.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



Św. Eulogiusz
 
męczennik

Św. Eulogiusz urodził się w Kordobie, która wówczas była hiszpańską stolicą Maurów. Po odebraniu święceń kapłańskich został kierownikiem słynnej na całą Hiszpanię szkoły kościelnej w Kordobie. W roku 850, w czasie gwałtownego prześladowania chrześcijan, dodawał odwagi męczennikom, za co został wtrącony do więzienia razem ze swoim biskupem i wieloma księżmi. Napisał egzortę upamiętniającą męczeństwo dziewic Flory i Marii, które ścięto 24 listopada 851 r. W tydzień po ich śmierci św. Eulogiusz i inni zostali wypuszczeni na wolność. Prześladowania trwały nadal. Św. Eulogiusz był prawdziwą podporą rozproszonych chrześcijan. Do końca dodawał odwagi grupie męczenników, którzy zostali straceni w roku 853. Napisał ich historię zatytułowaną "Pamiętniki świętych". W roku 858 przyszła kolej na św. Eulogiusza. On także miał ponieść męczeńską śmierć za wiarę. Dziewica zwana Leokrycją (lub Lukrecją) z szlacheckiego rodu Maurów nawróciła się. Szukając schronienia przed gniewem rodziców, zwróciła się do św. Eulogiusza, który ukrył ją u swoich przyjaciół. Przypadek sprawił, że wszyscy zostali odkryci; skazano ich na śmierć. Św. Eulogiusz został ścięty 11 marca 859 roku, a św. Leokrycja cztery dni później.

jutro: św. Teofana

wczoraj
dziś
jutro