logo
Środa, 11 marca 2026 r.
imieniny:
Konstantego, Ludosława, Rozyny, Eulogiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

« Luty 2026   

Marzec 2026

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd

Rzekł do niej: Daj mi pić...
3. Niedziela Wielkiego Postu, rok A


"Kto zaś pije wodę, którą ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki..." (J 4,14)


A. Przeczytać

 

Wracając z Judei do Galilei, Jezus z uczniami musieli przejść przez Samarię, gdzie w miasteczku Sychar spotkał Jezus kobietę przy studni. Judajczycy gardzili Samarytanami, uważając ich na równi z poganami, za gorszych od siebie, nieczystych. Samarytanie, którym nie pozwolono brać udziału w budowie świątyni jerozolimskiej, zbudowali własną świątynię na górze Garizim i tam chodzili się modlić. To ostatecznie przypieczętowało między Judeą a Samarią rozłam, który rozpoczął się już 500 lat przed narodzeniem Jezusa. Stąd zdumienie Samarytanki, że Jezus z nią rozmawia i prosi o wodę, tym większe, iż nie było w zwyczaju, by mężczyzna rozpoczynał rozmowę z nieznajomą kobietą.


B. Przemyśleć

 

Tak wiele w nas pragnień. Do jednych się przyznajemy, do innych nie, ale tak wiele w nas pragnień. Kiedy jednak uda nam się któreś spełnić, pojawiają się następne, i następne. Do końca życia będziemy pragnąć czegoś, będziemy za czymś tęsknić, będziemy czekać. Wszystko, co mamy, to jeszcze nie to. Jeszcze nie takie. Jeszcze za mało.


„Każdy, kto pije tę wodę znów będzie pragnął” - mówi Jezus. Wszystko, co spotkamy na ścieżkach tego życia, zaspokoi nas tylko na chwilę. Czasem sami odwrócimy się, szukając nowego, czasem - choć pokochamy - będzie nam zabrane. Wszystko jest niepewne, nietrwałe. Skoro więc „marność nad marnościami - wszystko marność”, może nie powinno się mieć żadnych pragnień? Może nie trzeba na nic czekać, za niczym tęsknić? Może grzechem jest przywiązanie do czegokolwiek, co nie jest Bogiem?


„Kto zaś pije wodę, którą ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki...” Ale przecież, nim zaczął nauczać o życiu wiecznym, Jezus poprosił: „Daj mi pić”. Jako człowiek, poprosił o kubek dobrej zimnej zwykłej wody ze studni, bo był spragniony. Nie, nie może być złym pragnienie tego, co Bóg nam dał, co dla nas stworzył. „A widział Bóg, że były dobre”. Dobrze mieć jakieś pragnienia, takie zwyczajne, ludzkie. One pomagają żyć. Pomagają wstać rano i przeżyć dobrze dzień. Jeśli tylko nie chcemy tego, co jest grzechem, co jest złe, dobrze jest mieć pragnienia. Jeśli nie potrafimy pokochać tego, co Bóg nam dał, nie pokochamy też Boga.


Normalną drogą do Boga jest droga przez ten świat, ten namacalny świat, który jest Bożym darem dla człowieka. To prawda, że czasem jest trochę inaczej. Czasem Bóg już tutaj chce nas całych dla siebie. Czasem chce, byśmy zostawili wszystko i poszli za Nim. Ale nie idziemy za Bogiem dlatego, że tu nie warto nic kochać. Idziemy za Bogiem dlatego, że Boga warto kochać bardziej niż wszystko, co tu kochamy. Nie można wybierać życia kapłańskiego czy zakonnego, żeby uciec „od”. To ogromne nieporozumienie. Jeśli potraktujemy je jako ucieczkę „od”, wcześniej czy później wszystko runie. Nie można wybrać życia w samotności, żeby uciec „od”. To zmarnowane życie. Jeśli zostawiamy to, co inni pragną i kochają, to tylko dlatego, że odchodzimy „do”. Do Boga.
Warto mieć zwykłe, ludzkie pragnienia. Trzeba mieć piękne pragnienia, bo one pomagają iść, pomimo wiatru i deszczu. Ale jeśli Jezus, trzymając w ręku kubek dobrej wody z Jakubowej studni, mówi o wodzie, po której niczego więcej się nie pragnie, to dlatego, że zbyt często ten kubek wody staje się dla nas wszystkim. Jeśli w świecie jest tyle rozpaczy, samobójstw, jeśli wydaje nam się, że nie ma po co czy dla kogo już żyć - to dlatego, że coś nam się pomyliło. Zapomnieliśmy, że ten świat jest nam tylko wypożyczony, na chwilę. Jak wynajęty pokój w hotelu. Nasz dom jest gdzie indziej.


Warto mieć zwykłe, ludzkie pragnienia. Ale nie można wszystkiego postawić na kubek wody, bo możemy przegrać wszystko. Jezus wskazuje Źródło, ku któremu każdy z nas, jakąkolwiek wybierze drogę, musi iść. Czasem wydaje nam się, że na tej drodze niepotrzebni nam inni ludzie. Potykamy się o nich, opóźniamy wędrówkę. Ale Wszechmocny Bóg poprosił Samarytankę: „Daj mi pić”. Poprosił: daj mi pić, by mogła spotkać Boga. Ludzie są nam potrzebni, byśmy im mogli pomóc i dzięki temu spotkać Boga. Ludzie są nam potrzebni, by mogli nam pomóc i dzięki temu spotkać Boga. Szczęśliwi, którym ma kto podać kubek wody. Szczęśliwi, którzy mają komu podać kubek wody. Daj mi pić...


C. Przemodlić

 

- Módlmy się za tych, którzy pogardzają innymi, aby zrozumieli swój grzech nim staną się tak bardzo samotni, że wszystko przestanie mieć sens.


- Prośmy Boga o dobre spotkania z ludźmi, w czasie których przez zwykłe przyjazne gesty możemy się wzajemnie ubogacać i odkrywać obecność Boga.


- Módlmy się, byśmy - biorąc garściami życie - umieli wszystko kierować ku Bogu, który to życie nam dał; pamiętając, że tylko na Boga warto postawić wszystko.


Bogumiła Szewczyk
bog-szew@wp.pl

 

 

***

 

Bóg pyta:

Jezus rzekł: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?
J 8,10

Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?
J 20,15

Człowiek dziwi się Bogu:

Jego uczniowie dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Jednakże żaden nie powiedział: Czego od niej chcesz? - lub: - Czemu z nią rozmawiasz?
J 4,27

 

***

 

Z okazji Dnia Kobiet wszystkim Paniom dedykujemy 'Poemat o dzielnej niewieście', Prz 31:

10. Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły.
11. Serce małżonka jej ufa, na zyskach mu nie zbywa;
12. nie czyni mu źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia.
13. O len się stara i wełnę, pracuje starannie rękami.
14. Podobnie jak okręt kupiecki żywność sprowadza z daleka.
15. Wstaje, gdy jeszcze jest noc, i żywność rozdziela domowi, a obowiązki - swym dziewczętom.
16. Myśli o roli - kupuje ją: z zarobku swych rąk zasadza winnicę.
17. Przepasuje mocą swe biodra, umacnia swoje ramiona.
18. Już widzi pożytek z swej pracy: jej lampa wśród nocy nie gaśnie.
19. Wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono.
20. Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce.
21. Dla domu nie boi się śniegu, bo cały dom odziany na lata,
22. sporządza sobie okrycia, jej szaty z bisioru i z purpury.
23. W bramie jej mąż szanowany, gdy wśród starszyzny kraju zasiądzie.
24. Płótno wyrabia, sprzedaje, pasy dostarcza kupcowi.
25. Strojem jej siła i godność, do dnia przyszłego się śmieje.
26. Otwiera usta z mądrością, na języku jej miłe nauki.
27. Bada bieg spraw domowych, nie jada chleba lenistwa.
28. Powstają synowie, by szczęście jej uznać, i mąż, ażeby ją sławić:
29. Wiele niewiast pilnie pracuje, lecz ty przewyższasz je wszystkie.
30. Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana.
31. Z owocu jej rąk jej dajcie, niech w bramie chwalą jej czyny.

 

***

RUCH GŁUPI

Głupiec, jak muł we młynie, związane ma oczy
I ciągle ruszając się, ciągle w miejscu kroczy.
Adam Mickiewicz

***

 

Zachęcaj swoje dzieci do podejmowania jakichś prac zarobkowych po ukończeniu szesnastego roku życia.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



Św. Eulogiusz
 
męczennik

Św. Eulogiusz urodził się w Kordobie, która wówczas była hiszpańską stolicą Maurów. Po odebraniu święceń kapłańskich został kierownikiem słynnej na całą Hiszpanię szkoły kościelnej w Kordobie. W roku 850, w czasie gwałtownego prześladowania chrześcijan, dodawał odwagi męczennikom, za co został wtrącony do więzienia razem ze swoim biskupem i wieloma księżmi. Napisał egzortę upamiętniającą męczeństwo dziewic Flory i Marii, które ścięto 24 listopada 851 r. W tydzień po ich śmierci św. Eulogiusz i inni zostali wypuszczeni na wolność. Prześladowania trwały nadal. Św. Eulogiusz był prawdziwą podporą rozproszonych chrześcijan. Do końca dodawał odwagi grupie męczenników, którzy zostali straceni w roku 853. Napisał ich historię zatytułowaną "Pamiętniki świętych". W roku 858 przyszła kolej na św. Eulogiusza. On także miał ponieść męczeńską śmierć za wiarę. Dziewica zwana Leokrycją (lub Lukrecją) z szlacheckiego rodu Maurów nawróciła się. Szukając schronienia przed gniewem rodziców, zwróciła się do św. Eulogiusza, który ukrył ją u swoich przyjaciół. Przypadek sprawił, że wszyscy zostali odkryci; skazano ich na śmierć. Św. Eulogiusz został ścięty 11 marca 859 roku, a św. Leokrycja cztery dni później.

jutro: św. Teofana

wczoraj
dziś
jutro