logo
Poniedziałek, 10 maja 2021 r.
imieniny:
Antoniny, Izydory, Jana, Solange – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
skrzynka intencji
___________________
 
 reklama
 
"To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze" (J 16,1)

"To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze". Rozumiemy to jako słowa pocieszenia. To jasne. Przecież wiara jest trudna, i właśnie w trudnościach łatwo o załamanie. Spodziewamy się więc jakiegoś dobrego słowa, miłego słowa. Słowa, które nas podniesie, umocni, sprawi radość. To się nam samo narzuca. No to Jezu, daj nam te dobre, miłe słowa, które pomogą żyć, pomogą wierzyć.

Nic z tego. Jezus chodzi innymi drogami niż my. Myśli Jezusa chodzą innymi drogami. Bóg niekoniecznie daje nam to, czego my oczekujemy. Daje nam natomiast to, co jest nam potrzebne. A to najczęściej nie jest tożsame. Po ludzku mówiąc, jest to najczęściej coś zupełnie innego. Właśnie tak, jak tutaj.

Bo co mówi Jezus, abyśmy nie załamali się w wierze? Mówi nam, że będzie pięknie i dobrze? Że będzie czynił cuda przed nami i za nami? Że wierzących ludzi będzie ochraniał od wszelkich nieszczęść, jak tego oczekujemy? Nic z tych rzeczy. Jezus mówi nam, żeby spodziewać się odrzucenia przez ludzi, niezrozumienia. Że będzie po drodze krzyż. Jezus mówi, że może nas spotkać nawet utrata życia.

Świadczenie o Jezusie kosztuje. Może nas kosztować wiele. To tylko zaraz po nawróceniu - kiedy jest w nas ogromna radość, niezasłużona niczym radość, którą często jednak przyjmujemy jakby nam się należała za spotkanie Jezusa - to tylko zaraz po nawróceniu spodziewamy się samej radości z wiary. A to nie jest tak, że za spotkanie z Jezusem dostajemy nagrodę. To już samo spotkanie z Jezusem jest darem i nagrodą. A za rzecz wielką i piękną przychodzi nam czasem zapłacić. Za rzecz wielką i piękną warto jest czasem zapłacić.

No to gdzie jest ta pomoc, byśmy nie załamali się w wierze? To na początku wydaje się dziwne, ale pomoc jest właśnie w tym, że Jezus nas przed tym ostrzegał. Ostrzegał przed tym, że nadejdą problemy, że będzie czasem ciężko, że niektórzy nawet oddadzą życie za wiarę. Po ludzku biorąc, to nie za bardzo ma sens. Ale tak widzimy jedynie na początku drogi ku Bogu. Wtedy, kiedy fruwamy z radości, kiedy wierzymy, że zawsze tak będzie, wtedy jeszcze nie znamy innego świata. A kiedy przychodzą zwątpienia, odrzucenie, oskarżenie, wtedy mamy wrażenie, że zostaliśmy oszukani. Bo miało być pięknie. Czasem obrażamy się i odchodzimy bez wiary. To właśnie na tę chwilę przychodzi nam z pomocą dzisiejsza Ewangelia. Na nasze myśli w sercu, że "miało być dobrze", Jezus dzisiaj odpowiada: czy to ja mówiłem wam, że miało być po ziemsku dobrze? Bo ja przecież mówiłem wam, że nadejdą kiedyś chwile dla was złe, "abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem".

Tak, to po ludzku biorąc, wcale nie brzmi dobrze. Ale wtedy, kiedy takie chwile nadejdą, kiedy zaczniemy zastanawiać się, czy to my zrobiliśmy coś złego, czy to była jakaś pomyłka, czy to w ogóle była prawda, w takiej chwili słowa Jezusa nie tylko nie przytłaczają, ale pomagają. On w naszym sercu mówi: nie bój się zła, które pochodzi od ludzi. Każdy, kto jest przy Mnie, będzie w jakiś sposób odrzucony przez świat. To normalne. Przecież kiedyś wam o tym mówiłem. Nic się w tobie nie stało złego. Nadal jesteśmy razem.

Zdarza się, że nasze serce jest przerażone, że zawiodło Miłość. Zdarza się, że nasze serce jest przerażone, że to Miłość zawiodła nas. A to jedynie ludzkie lęki, ludzki strach, ludzki ból. Nawet Jezus jako człowiek nie był od nich wolny. "Boże mój, czemuś mnie opuścił?" Ale to nie zmienia faktu, że możemy być naprawdę odrzuceni przez ludzi, przez niewierzący świat, przez tych, którzy odrzucają Boga. Jezus nas nie próbuje oszukać. I - jak zawsze - mamy wybór. Jesteśmy w tym wyborze wolni. Cierpieć może i zapewne będzie cierpiał każdy człowiek, czy chce, czy nie. Ale pod krzyż Jezusa można przyjść tylko dobrowolnie.

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com  
 

***

Bóg pyta:

Co zrobicie w dzień kary, kiedy zagłada nadejdzie z dala? Do kogo się uciekniecie o pomoc, i gdzie zostawicie wasze bogactwa?
Iz 10,3

***

Przemowa mądrości,  Syr 24

1 Mądrość wychwala sama siebie, chlubi się pośród swego ludu.
2 Otwiera swe usta na zgromadzeniu Najwyższego i ukazuje się dumnie przed Jego potęgą:
3 Wyszłam z ust Najwyższego i niby mgła okryłam ziemię.
4 Zamieszkałam na wysokościach, a tron mój na słupie z obłoku.
5 Okrąg nieba sama obeszłam i przechadzałam się po głębi przepaści.
6 Na falach morza, na ziemi całej, w każdym ludzie i narodzie zdobyłam panowanie.
7 Pomiędzy nimi wszystkimi szukałam miejsca, by spocząć - [szukałam] w czyim dziedzictwie mam się zatrzymać.
8 Wtedy przykazał mi Stwórca wszystkiego, Ten, co mnie stworzył, wyznaczył mi mieszkanie i rzekł: "W Jakubie rozbij namiot i w Izraelu obejmij dziedzictwo!"
9 Przed wiekami, na samym początku mię stworzył i już nigdy istnieć nie przestanę.
10 W świętym Przybytku, w Jego obecności, zaczęłam pełnić świętą służbę i przez to na Syjonie mocno stanęłam.
11 Podobnie w mieście umiłowanym dał mi odpoczynek, w Jeruzalem jest moja władza.
12 Zapuściłam korzenie w sławnym narodzie, w posiadłości Pana, w Jego dziedzictwie.
13 Wyrosłam jak cedr na Libanie i jak cyprys na górach Hermonu.
14 Wyrosłam jak palma w Engaddi, jak krzewy róży w Jerychu, jak wspaniała oliwka na równinie, wyrosłam w górę jak platan.
15 Wszystko przepoiłam wonnością jak cynamon i aspalat pachnący, i miłą woń wydałam jak mirra wyborna, jak galbanum, onyks, wonna żywica i obłok kadzidła w przybytku.
16 Jak terebint gałęzie swe rozłożyłam, a gałęzie moje - gałęzie chwały i wdzięku.
17 Jak szczep winny wypuściłam pełne krasy latorośle, a kwiat mój [wyda] owoc sławy i bogactwa.
18 (Wlg: Jam matka pięknej miłości i bogobojności, i poznania, i nadziei świętej. We mnie wszelka łaska drogi i prawdy. We mnie wszystka nadzieja żywota i cnoty.)
19 Przyjdźcie do mnie, którzy mnie pragniecie, nasyćcie się moimi owocami!
20 Pamięć o mnie jest słodsza nad miód, a posiadanie mnie - nad plaster miodu.
21 Którzy mnie spożywają, dalej łaknąć będą, a którzy mnie piją, nadal będą pragnąć.
22 Kto mi jest posłuszny, nie dozna wstydu, a którzy przeze mnie działać będą, nie zbłądzą.

Uwagi autora o mądrości i Prawie, Syr 34

23 Tym wszystkim jest księga przymierza Boga Najwyższego, Prawo, które dał nam Mojżesz, jako dziedzictwo plemionom Jakuba.
24 (rkp: Nie przestawajcie być mocni w Panu, przylgnijcie zaś do Niego, aby was umocnił. Pan wszechmocny jest Bogiem jedynym, a poza Nim nie ma Zbawcy. Przyobiecał Dawidowi, słudze swemu, wzbudzić z niego króla bardzo mocnego i na stolicy majestatu siedzącego na wieki.)
25 Zalewa ono mądrością jak Piszon i jak Tygrys w dniach nowych płodów;
26 obficie napełnia rozumem jak Eufrat i jak Jordan w czasie żniw;
27 wylewa naukę jak Nil lub Gichon w czasie winobrania.
28 Pierwszy nie skończył go poznawać, podobnie ani ostatni do dna go nie zgłębił,
29 gdyż myśl jego pełniejsza jest niż morze, a rada głębsza niż Wielka Otchłań.
30 Ja zaś jestem jak odnoga rzeki i jak wodociąg, co sprowadza wodę do ogrodu.
31 Powiedziałem: "Nawodnię mój ogród i nasycę moją rolę". Oto moja odnoga stała się rzeką, a rzeka moja - morzem.
32 Nadto sprawię, że nauka świecić będzie jak zaranie i ukaże się jak najdalej.
33 Owszem, wyleję naukę jak proroctwo i przekażę ją pokoleniom na wieki.
34 Patrzcie, że nie tylko dla siebie samego się natrudziłem, lecz także i dla tych wszystkich, którzy jej szukają.

Patron Dnia



św. Solange
 
dziewica i męczennica

Św. Solange, patronka prowincji Berry we Francji w Villemont nidaleko Bourges w IX wieku. Od biednych ale pobożnych rodziców dziecko przejęło głęboką pobożność. Legenda głosi, że jakom siedmioletnia dziewczynka uczyniła śluby czystości. Gdy dorosła, powierzono jej pilnowanie owiec. Lubiła zwierzęta i umiała się z nimi obchodzić. Niebiosa obdarzyły ją mocą uzdrowicielską; uleczyła wielu chorych, a sława jej rozeszła się po całym kraju. Był rok 880. Pewnego dnia, gdy Solange jak zwykle pasła swoją trzódkę, Bernard, syn hrabiego z Poitiers, zobaczył ją i usiłował porwać na swojego konia. Solange stawiła opór. W czasie szamotania dziewczyna ześlizgnęła się z konia, ale upadła tak nieszczęśliwie, że została poważnie ranna. Uniesiony szatańską złością Bernard dobył miecza i zabił ją na miejscu. W roku 1281 na cmentarzu kościoła Saint-Martin-du-Cros wzniesiono ołtarz ku jej czci. Legenda głosi, że pchnięta mieczem wstała i niosąc w ręku swoją głowę doszła aż do tego kościoła. Pole, na którym zwykła się modlić, nazwano ,,polem św. Solange". Wierni modlą się do niej w czasie suszy.

jutro
: św. Franciszka di Girolamo

wczoraj
dziś
jutro