logo
Wtorek, 24 maja 2022 r.
imieniny:
Joanny, Zdenka, Zuzanny, Marii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam:
Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje" (J 13,20)

Generalnie – to proste. Posłanych przez Boga trzeba przyjąć. Proroków, apostołów. Też się dziwisz i gorszysz, gdy w Biblii czytasz o odrzuceniu proroka. Potem są nieszczęścia.

Dziwisz się i gorszysz. Do czasu. Bo czasem spotkasz takiego jednego z drugim, którzy chyba też byli posłani przez Boga, ale kolejny raz spotkać byś ich nie chciał. Albo to posłannictwo uważasz za pomyłkę. Ktoś powiedział, albo sam słyszałeś, sam widziałeś. No i jest to problem. No bo nie wiesz, czy nikt wcześniej nie zauważył żadnych odchyleń, tylko akurat na ciebie trafiło? A może innym jest wszystko jedno, tylko tobie nie? A może więcej widzisz i dlatego bardziej cię boli? Ale przecież może być i tak, że to ty się mylisz. Że to twoja pycha, albo inny problem, ale w tobie.

Tylko ten, komu udało się przeżyć życie bez większych zranień czy konfliktów, może nie rozumieć, jak ciężko czasem przyjąć człowieka, który został do nas posłany przez Boga. I może to być na każdej płaszczyźnie naszego życia.

Czasem z tym posłannictwem przesadzamy. No bo czy nasz szef w pracy jest posłany przez Boga? Gdyby tak było, nie wolno by nam było pracy zmieniać? Gdyby chłopaka/dziewczynę posyłał Bóg, małżeństwo musiałoby być zawarte z tą pierwszą poznaną sympatią? Gdyby każdego spowiednika podsyłał nam Bóg, musiałby nas spowiadać do końca życia? To nie całkiem tak. Bóg nam nie wybiera kierowników, narzeczonych, nie zmusza do poddania się przewodnictwu konkretnego kapłana. To nasz wybór. Choć możemy w rachunku sumienia zastanowić się, czy Bóg nie chciał nam czegoś szczególnego przez to spotkanie powiedzieć. Często więcej o sobie dowiadujemy się od ludzi, którzy nam nie odpowiadają. Ale od wielu napotkanych w życiu osób możemy odejść, możemy ich zmienić, możemy szukać i wybierać.

Na pewno jednak są sytuacje, kiedy mamy prawo uważać, że to Bóg przysłał nam tych ludzi. Rodziców nie wybieraliśmy. Czasem wręcz uważamy, że rodzice nie dorośli do swej roli, że lepiej gdyby nie rodzili dzieci, czasem wolimy uciec od nich jak najdalej. Co jest dobre a co złe, o tym trzeba rozmawiać w konfesjonale. Ale marząc o innych rodzicach, to najważniejsze jest uświadomić sobie raz na zawsze. Gdy ktoś inny był ojcem czy matką, to JA bym nie istniała. Ich dzieckiem byłby ktoś inny. Istnieję tylko dlatego, że jest we mnie cząstka mojego ojca i mojej matki. To dlatego w sercu musi być dla nich miejsce, choćbym z ważnych powodów na razie nie chciała ich spotkać.

W obecnych czasach z osobą, którą posyła do nas Bóg, najbardziej kojarzy się papież. Nie mamy wpływu na jego wybór, a każdy z nich jednym będzie bardziej "pasował", innym mniej. Ale nawet gdyby ktoś uważał, że Duch Święty zdrzemnął się w czasie konklawe, to jeśli chce być w Kościele katolickim, musi przyjąć każdego papieża jako Piotra, który Kościołem przewodzi. "Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje". Trzeba pozwolić Duchowi Świętemu działać, i wierzyć, że działa. Każdego kapłana mamy w taki sam sposób przyjmować: jako posłanego od Boga. I to prawda, że każdy kapłan pozostaje człowiekiem, dlatego może popełniać wiele błędów. I proboszcz, i wikary, i biskup. I jako kaznodzieja, i jako spowiednik, i jako człowiek. Ale przecież przyjmować go jako posłanego przez Boga nie oznacza zgadzać się we wszystkim co mówi i akceptować wszystko co robi. Przyjąć tego, kogo Bóg posyła, oznacza dużo więcej. To kochać go, jako danego nam przez Boga. To pragnąć jego świętości. To modlić się, aby umiał tak nieść Boga, aby inni chcieli Go przyjąć. To pomagać mu w miarę swoich możliwości. To wdzięczność. To zrozumienie.

"Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje". Obraz człowieka posłanego do nas przez Boga równie mocno zależy od nas jak od niego. Nasze dobre nastawienie, nasze otwarte serce, nasze pragnienie pomocy - ten obraz potrafi zupełnie zmienić, na lepszy. Nastawienie jedynie na ocenę - skończy się na szukaniu zła.

W zasadzie każdego, kto stanie obok nas, jeśli nie od nas to zależało, możemy uważać za kogoś, kogo Bóg posłał do nas. Na całe życie, na parę lat lub na chwilę. Jednego, by wprost prowadził nas do Boga, innych, byśmy mogli siebie samych lepiej poznać. Wdzięczność i modlitwa powinny obejmować wszystkich, których na drodze życia spotkaliśmy. To nasz problem, jeśli tego spotkania nawet nie zauważyliśmy. Nasza strata. Choć to prawda, że nie jesteśmy w stanie zarejestrować wszystkiego. Ale pośród tych spotkań musimy umieć zauważyć te, które na pewno pochodzą od Boga. I to na te spotkania musimy odpowiedzieć sercem. Bo w nich przyjmujemy Jezusa. W nich przyjmujemy Boga.

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com
 
***
 
Bóg pyta:

Czy Mnie obrażają - wyrocznia Pana - czy raczej siebie samych, na własną hańbę?
Jr 7,19

 

***

 

Smutne wypadki,  Syr 26

19 Synu zachowaj w zdrowiu kwiat twego wieku i siły twej nie oddawaj obcym.
20 Odszukawszy żyzny grunt w całym kraju, zasiewaj na nim twe ziarno, ufny w twe dobre urodzenie.
21 W ten sposób odrośle, jakie pozostawisz po sobie, również dumne ze szlachectwa, będą cię sławiły.
22 Kobietę sprzedajną uznaje się za wartą splunięcia, a mężatkę - za wieżę śmierci dla żyjących z nią.
23 Bezbożna żona dostanie się jako dział grzesznikowi, a pobożną otrzyma mąż bogobojny.
24 Żona bezwstydna dozna hańby, córka zaś wstydliwa uczci także męża.
25 Żonę hardą ocenia się jak psa, skromna zaś boi się Pana.
26 Żona, która czci swego męża, u wszystkich uchodzi za mądrą, a która nie szanuje - za bezbożną w swej pysze. Szczęśliwy mąż dobrej żony, bo liczba dni jego będzie podwójna.
27 Żonę krzykliwą, nieopanowaną w języku, uważa się za trąbę wojenną, sygnał do natarcia. Dusza każdego człowieka w tych okolicznościach pędzi życie wśród wojennego zamętu.
28 Dwie rzeczy zasmuciły moje serce, a trzecia wzbudza we mnie gniew: wojownik, któremu nędza odebrała siłę; mężowie roztropni, odrzuceni jako nic nie znaczący; człowiek, który od sprawiedliwości przechodzi do grzechu, Pan przeznacza go pod miecz.

Handel, Syr 26 i 27

29 Trudno jest kupcowi ustrzec się przestępstw, a handlarz nie będzie wolny od grzechu. 
1 Bardzo wiele zgrzeszyło dla zysku, a ten, kto stara się wzbogacić, odwraca oko.
2 Jak kołek wbija się między kamienie ze sobą spojone, tak grzech się wdziera między sprzedaż a kupno.

3 Jeśli kto bojaźni Pańskiej pilnie trzymać się nie będzie, wnet jego dom się obali. 

Patron Dnia



Najświętsza Maryja Panna Wspomożycielka Wiernych

Dzisiejsze święto ustanowił papież Pius VII w roku 1815 dla Rzymu i państwa kościelnego na podziękowanie za opiekę Matki Bożej nad Kościołem. W roku 1959 na prośbę biskupów polskich święto zostało wprowadzone w Polsce.

jutro: św. Grzegorza VII

wczoraj
dziś
jutro