logo
Sobota, 16 maja 2026 r.
imieniny:
Andrzeja, Jędrzeja, Małgorzaty, Szymona – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

W domu Ojca mieszkań wiele...
5. Niedziela Wielkanocna, rok A
 
"Niech się nie trwoży serce wasze... W domu Ojca mego jest mieszkań wiele." (J 14,1-2)

A. Przeczytać

„Powagą apostolską orzekamy, że według powszechnego rozporządzenia Bożego dusze świętych... i innych wiernych zmarłych po przyjęciu chrztu świętego, jeśli w chwili śmierci nie miały nic do odpokutowania... albo jeśliby wówczas miały w sobie coś do oczyszczenia, lecz doznały oczyszczenia po śmierci... jeszcze przed odzyskaniem swoich ciał i przed Sądem Ostatecznym, od chwili Wniebowstąpienia Zbawiciela, naszego Pana Jezusa Chrystusa, były, są i będą w niebie, w Królestwie i w raju niebieskim z Chrystusem, dołączone do wspólnoty aniołów i świętych. Po męce i śmierci Pana Jezusa Chrystusa oglądały i oglądają Istotę Bożą widzeniem intuicyjnym, a także twarzą w twarz, bez pośrednictwa żadnego stworzenia” (Benedykt XII, konst. Benedictus Deus).
 
B. Przemyśleć
 
Nie zawsze się do tego przyznajemy, ale chyba każdy z nas chciałby zająć jakieś lepsze miejsce w świecie, niż obecnie ma. Nasze marzenia mogą być różne, bardzo różniące się od siebie, ale wszystko sprowadza się do tego samego: żebyśmy byli bardziej, wyżej, lepiej, więcej. W polityce, w Kościele, w zakładzie pracy czy szkole, nawet we własnym domu. Niestety, w naszym świecie tak już jest, że gdy zauważamy to lepsze miejsce, bliżej okna, bliżej sceny - jest ono już wcześniej zajęte. Żebyśmy się tam dostali, ktoś musi odejść. Żeby ktoś został papieżem, musieliśmy pożegnać poprzedniego. Żeby ktoś został prezydentem, przewodniczącym, dyrektorem - tamtych trzeba odwołać, wyrzucić, oskarżyć, muszą umrzeć, przegrać, a w najlepszym razie przejść na emeryturę. Jeśli ktoś pierwszy minie metę - zabiera innym możliwość zwycięstwa. Jeśli ktoś zdobędzie etat - odbiera innym tę pracę. Również tam, gdzie nie ma żadnej perfidnej walki, gdzie nie ma podkładania świni, gdzie jest tylko ciche pragnienie, mała nadzieja na lepsze - wszędzie jest co najmniej kilka osób na to miejsce. Uczucia kilku osób dla tej jednej. Pomysły kilku osób, a tylko jedna nagroda. Niechby i sto nagród, tysiąc, ale wtedy oczekujących kilka tysięcy, kilka milionów. Nasze szczęście to czyjaś - może nie rozpacz, rzadko rozpacz - ale czyjeś niespełnione marzenia. Choćbyśmy mieli najlepsze serca, komuś zabieramy, żeby mieć. Możemy najwyżej zrezygnować ze swoich planów, by inni dostali.

Jakże inaczej na tym tle wygląda Niebo. Nie, nie o to chodzi, że konkurencja marna, że nikt się tam nie spieszy, że każdy z nas chętnie ustąpiłby miejsca w kolejce innym, nawet wszystkim, jeszcze by sporo dopłacił. Nie, nie w tym rzecz.

Niebo to takie szczególne miejsce, takie miejsce, gdzie każdemu z nas, naprawdę każdemu, Bóg przygotował własny kąt. Nie muszę o niego walczyć z drugim człowiekiem, nie muszę być lepsza od kogoś, ważniejsza, mądrzejsza, by tam się dostać. Nie muszę być pierwsza. Nie muszę szukać znajomości, załatwiać zaświadczeń o dysleksji. Nikt za łapówkę tam nie wejdzie, nie zajmie mojego miejsca. Bóg ściera kurze z mebli, poprawia poduszki i czeka. wypatruje przez okno: przyjdzie? nie przyjdzie?

Kiedy szukamy swojego nowego mieszkania, podchodzimy do okien, by wiedzieć, na co razem z nami będą patrzeć. W niebie nie muszę się martwić. W niebie każde mieszkanie jest z widokiem na Boga.

„W domu Ojca mego mieszkań jest wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” - mówił Jezus.

Skoro tak jest, że nikt nie zajmie, nie zabierze, nie wyprzedzi, to może nie trzeba nic robić, by się tam dostać, może nic dziwnego, że się nic nie robi? Problem w tym, że jest jeszcze inne miejsce, gdzie jest wiele pokoi. Ma na dodatek lepszą reklamę: przyjemność. Można powiedzieć: tam też na nas czekają. I może nawet przyjmą z radością, wielką złośliwą radością. Ale tam nie przygarną nas z miłością do swego serca. Tam nie wezmą za rękę i nie zaprowadzą do mieszkania, w którym czeka na nas nasza matka. Tam w oknie nie zobaczę Boga, nie przysiądę u Jego stóp, nie odpocznę. Tam nigdy nie będziemy razem, tak bardzo razem, jak w pewien niedzielny wieczór na Błoniach, każdy ze światełkiem do nieba w ręku. Tam mogą nas być miliony, ale zawsze już będziemy sami.

Nie, nie musimy walczyć z innymi o miejsce w niebie. Ale musimy walczyć z sobą. Bóg pozwolił nam wybierać. Sam wybór wydaje się łatwy. Dopiero po wielu upadkach, po których coraz trudniej wstać, coraz trudniej uwierzyć, że się uda, dopiero wtedy czujemy trud zmagania się ze sobą. Tak łatwo oskarżać tych, których obietnice starczyły tylko na kilka dni. A myśmy nigdy nic nie obiecywali? I nigdy nie rumieniliśmy się ze wstydu, że znów się nie udało? Może jesteśmy święci, ale tylko do chwili, dopóki ktoś nas nie potrąci, nie ukłuje, nie upomni.

Niech się nie trwoży wasze serce. W domu mego Ojca mieszkań jest wiele. Gdyby tak nie było, powiedziałbym wam. Twoje miejsce będzie na ciebie czekało. Będzie czekało bardzo długo, na wieki. Oby nie pozostało na wieki puste...

C. Przemodlić
 
- Módlmy się za wszystkich, którzy już nie wierzą, że potrafią być lepsi. Aby uwierzyli, że wystarczy naprawdę próbować, dźwigać się, choćby do końca życia próbować się dźwigać, a u kresu będzie czekał Bóg z otwartymi ramionami.

- W codziennym ziemskim życiu, kiedy staramy się o lepsze miejsce dla siebie, postępujmy zawsze uczciwie i miłosiernie wobec innych, którzy pragną tego samego co my. Bóg nam w tym pomoże, jeśli Go o to poprosimy.

- Prośmy Boga za nas i za naszych najbliższych, o pomoc w życiu, abyśmy kiedyś wszyscy razem mogli się już na zawsze spotkać w niebie.

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com
 
***
 
Biblia pyta:

Kimże jest człowiek i jakież jest jego znaczenie? Cóż jest jego dobrem i cóż złem jego?
Syr 18,8

Gdy ogłosisz temu ludowi wszystkie te słowa, powiedzą ci: Dlaczego Pan zapowiedział przeciw nam te wszystkie wielkie nieszczęścia? Na czym polega nasz występek i nasz grzech, który popełniliśmy przeciw Panu, naszemu Bogu?
Jr 16,10

***

Boski Sędzia,  Syr 17

15 Przed Nim są zawsze ich drogi, nie skryją się przed Jego oczami.
16 Ich drogi od młodości prowadzą do złego, i nie zdołali uczynić swych serc cielesnymi zamiast kamiennych.
17 Dla każdego narodu ustanowił rządcę, ale Izrael jest działem Pana.
18 Jego to jako pierworodnego karmi karnością, a udzielając światła miłości nie opuszcza go.
19 Wszystko, co czynią, jest przed Nim jak słońce, a oczy Jego są ustawicznie na ich drogach.
20 Przed Nim nie zakryją się złe ich czyny i wszystkie ich grzechy są przed Panem.
22 Jałmużna męża jest u Niego jak pieczęć, a dobrodziejstwa człowieka chowa jak źrenicę oka.
23 Potem wreszcie powstanie i odda im, sprawi też, że odpłata każdemu z nich będzie dana.
24 Tym zaś, którzy się nawracają, daje drogę powrotu i pociesza tych, którym brakło wytrwałości.

Zachęta do pokuty, Syr 17

25 Nawróć się do Pana, porzuć grzechy, błagaj przed obliczem [Jego], umniejsz zgorszenie!
26 Wróć do Najwyższego, a odwróć się od niesprawiedliwości i miej występek w wielkiej nienawiści!
27 Któż w Szeolu wielbić będzie Najwyższego, zamiast żyjących, którzy mogą oddawać Mu chwałę?
28 Zmarły, jako ten, którego nie ma, nie może składać dziękczynienia, żyjący i zdrowy wychwala Pana.
29 Jakże wielkie jest miłosierdzie Pana i przebaczenie dla tych, którzy się do Niego nawracają,
30 albowiem ludzie nie wszystko mogą i żaden człowiek nie jest nieśmiertelny.
31 Cóż bardziej świecącego nad słońce? A przecież i ono ulega zaćmieniu; tak też ciało i krew skłania się do złego.

32 On odbywa przegląd sił nieba wysokiego, a wszyscy ludzie są ziemią i prochem. 

Patron Dnia



św. Andrzej Bobola
 
kapłan i męczennik

Św. Andrzej Bobola urodził się w roku 1591, a w roku 1611 wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Po studiach na Akademii Wileńskiej i otrzymaniu święceń kapłańskich został skierowany do pracy duszpasterskiej. Od roku 1636 pracował wśród unitów utwierdzając ich w wierze katolickiej. Schwytany przez prawosławnych kozaków został okrutnie umęczony w Janowie Poleskim 16 maja roku 1657.

jutro: św. Paschalisa

wczoraj
dziś
jutro