logo
Piątek, 01 lipca 2022 r.
imieniny:
Ottona, Bogusza, Haliny, Mariana, Teodoryka – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

Z niedzielnej Ewangelii
12. Niedziela Zwykła, rok C

"...A wy za kogo Mnie uważacie?..." (Łk 9,20)

To proste. Nasza wiara uznaje Jezusa za drugą Osobę Boską. Umarł na krzyżu dla naszego zbawienia. Zmartwychwstał, wstąpił do Nieba. Każde dziecko to wie.

"...A wy za kogo Mnie uważacie?..."

To proste. Nasza wiara uznaje Jezusa za drugą Osobę Boską. Co tu jest do tłumaczenia? Niepotrzebny powrót do czasów szkolnych. Już dawno skończyliśmy naukę religii i nikt nie lubi być odpytywany.

"...A wy za kogo Mnie uważacie?..."

To proste. Nasza wiara uznaje Jezusa za drugą Osobę Boską...
W porządku. Ale ty sam? Kim jest Jezus dla ciebie samego? Bez formułek, bez katechizmu, bez egzaminu. Kim dla ciebie jest Jezus? Nie dla innych, nie dla chrześcijan, ale dla ciebie.

"...A wy za kogo Mnie uważacie?..."

To proste? Nie. Ta odpowiedź wcale nie jest tak prosta, jak się wydaje w pierwszej chwili. Wcale nie jest tak prosta, jeśli trzeba ją wydobyć nie z katechizmu, ale z dna swojego serca. Można się bardzo zdziwić, jeśli zdobędziemy się na szczerość.

"...A wy za kogo Mnie uważacie?..."

To nie jest proste. Ale najważniejsze, to do swojego serca zajrzeć. Uklęknąć przed Bogiem i głęboko zajrzeć do serca. Nikt nie musi odpowiedzi usłyszeć. Ale Bogu trzeba to kiedyś powiedzieć. Naprawdę powiedzieć. Powiedzieć prawdę.

"...Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć..."

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com  
 
***
 
Bóg pyta:

O, plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć?
Mt 17,17

 

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XVI, O CIERPLIWYM ZNOSZENIU CUDZYCH WAD

 
1. Czego nie można w sobie albo w innych naprawić, trzeba znosić cierpliwie, dopóki Bóg nie zrządzi inaczej. Staraj się myśleć, że tak, jak jest, lepiej możesz się sprawdzić i ćwiczyć w cierpliwości, bo bez niej niewiele znaczyłyby nasze zasługi. W trudnych sytuacjach powinieneś się modlić, aby Bóg raczył ci przyjść z pomocą, byś mógł znosić je pogodnie.

2.Jeśli upomnisz kogoś raz i drugi, a on nie usłucha, nie kłóć się z nim, ale zdaj resztę na Boga, aby spełniała się Jego wola i chwała w sercach wszystkich Jego sług 2 Tm 2,24 On bowiem potrafi zło przemienić w dobro Rdz 50,20. 

 Ucz się cierpliwości w znoszeniu cudzych wad i słabości, bo ty także masz ich wiele, a inni muszą się z tym godzić. Jeśli nie potrafisz sam siebie uczynić takim, jakim chcesz być, jakże mógłbyś kogoś innego przerobić na swoją modłę? Żądamy, aby inni byli doskonali, a sami nie pozbywamy się swoich wad.

3. Chcemy, aby innych upominano i karcono surowo, ale sami nie lubimy być strofowani. Nie podoba nam się nadmierna swoboda dla innych, ale sami nie cierpimy, aby ograniczano nasze dążenia. Innych chcielibyśmy utrzymać w ryzach, ale sami nie znosimy przymusów. Widać z tego, jak rzadko oceniamy bliźniego jak siebie samego. Gdyby wszyscy byli doskonali, cóż moglibyśmy ofiarować Bogu, nie doznając od nikogo przykrości?

4. A przecież Bóg tak urządził, abyśmy uczyli się nawzajem nosić swoje ciężary, bo nikt nie jest bez wady, nikt bez jakiegoś obciążenia, nikt, kto by sobie wy starczał, nikt, kto byłby dość mądry dla siebie Ga 6,2.5; Syr 11,24; Prz 3,7. 

Ale trzeba, byśmy nawzajem siebie znosili, nawzajem siebie podtrzymywali - pomagali sobie, doradzali i upominali Kol 3,13; 1 Tes 5,11. Charakter każdego najlepiej okazuje się w momentach trudnych. Trudności bowiem nie osłabiają, ale ukazują wartość człowieka.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

Patroni Dnia



św. Otton
biskup

Św. Otton urodził się około roku 1060. W młodym wieku był kapelanem na dworze księcia Władysława Hermana. Po powrocie do Niemiec został kanclerzem cesarza Henryka IV, a później biskupem Bambergi. W roku 1124 na prośbę Bolesława Krzywoustego przybył na Pomorze i doprowadził do przyjęcia chrześcijaństwa przez Pomorzan. Umarł 30 czerwca 1139 roku w Bamberdze.
 

również 1 lipca:

św. Teodoryk
opat

Urodzony w drugiej połowie V wieku we Francji, pochodził z przestępczego środowiska. Jego ojciec Marquart zajmował się rozbojem i kradzieżą na drogach, matka też nie była wzorem cnót. Kiedy św. Teodoryk dorósł, został diakonem. Ożenił się co prawda, ale przekonał swoja żonę, aby zrzekła się praw małżeńskich. Św. Remigiusz wyświęcił go na księdza i polecił mu wznieść klasztor na Mont d`Or w pobliżu Reims. Następnie mianował go opatem. Pobożność i gorliwość zakonnika, a także głoszone przezeń nauki spowodowały wiele nawróceń. Wśród nawróconych znalazł się jego własny ojciec, który porzucił swoje nikczemne zajęcie i wstąpił do klasztoru syna, gdzie przebywał aż do śmierci. Za przyczyną św. Teodoryka także pewien dom publiczny został cudownie przekształcony w klasztor żeński. Św. Teodorykowi przypisywano uzdrowienie króla Austrazji, Teodoryka I, który został porażony chorobą oczu, która groziła niechybną śmiercią, jeśli nie zostanie usunięte oko. Zmarł 1 lipca 533roku.


jutro: św. Bernardyna

wczoraj
dziś
jutro