logo
Czwartek, 18 czerwca 2026 r.
imieniny:
Elżbiety, Marka, Pauli, Elżbiety, Grzegorza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, 
w których zamieszka sprawiedliwość.
 
Jest coś pocieszającego w tym, że ani nie będziemy tu na zawsze, ani ten świat nie będzie istniał zawsze.
 
Jest coś pocieszającego w tym, że choć można i warto dostrzegać piękno tego świata, to jednak wcale nie musimy się godzić na to, co jest na tym świecie złe.
 
Jest coś pocieszającego w tym, że to, co widzimy tu i teraz to wcale nie jest pełnia. I że jednak pod wieloma względami miało być inaczej.
 
Bo miało.
 
Miało nie być śmierci, nie być zła, niesprawiedliwości. Miała być radość i bliskość Boga.
 
Miało być inaczej – i będzie.
 
Będzie, bo przyjdzie nowe niebo i nowa ziemia i wreszcie będzie tak, jak miało być na początku.
 
Ale ważne jest byśmy nie czekali na to nowe biernie i bezczynnie. Byśmy wykorzystali ten czas oczekiwania na wrastanie w wierze, na poznawanie Boga, na doskonalenie się.
 
Bo może wtedy – jeśli będziemy starali się być jak najbliżej Boga, nawet na tym dalekim od doskonałości świecie – to może wtedy to „nowe” przyjdzie nieco szybciej.
 
Agnieszka Ruzikowska 
 
*** 
Bóg pyta:

Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom:
Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili.
Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał.
Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.

Mt 11, 16-19

 

***

 

Pieśń nad Pieśniami, 6, 7 i 8
Pieśń piąta

Oblubienica:
11 Zeszłam do ogrodu orzechów, by spojrzeć na świeżą zieleń doliny, by zobaczyć, czy rozkwita krzew winny, czy w kwieciu są już granaty.
12 Niespodziewanie znalazłam się [wśród] wozów książęcego orszaku. 
Chór I:
1 Obróć się, obróć, Szulamitko, obróć się, obróć się, niech się twym widokiem nacieszymy! Cóż się wam podoba w Szulamitce, w tańcu obozów?

Chór II:
1 Obróć się, obróć, Szulamitko, obróć się, obróć się, niech się twym widokiem nacieszymy! Cóż się wam podoba w Szulamitce, w tańcu obozów?

Obydwa chóry:
2 Jak piękne są twe stopy w sandałach, księżniczko! Linia twych bioder jak kolia, dzieło rąk mistrza.
3 Łono twe, czasza okrągła: niechaj nie zbraknie w niej wina korzennego! Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna okolony wiankiem lilii.
4 Piersi twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli.
5 Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości. ( . . . . . . . . . . . ) Oczy twe jak sadzawki w Cheszbonie, u bramy Bat-Rabbim. Nos twój jak baszta Libanu, spoglądająca ku Damaszkowi.
6 Głowa twa [wznosi się] nad tobą jak Karmel, włosy głowy twej jak królewska purpura, splecione w warkocze.

Oblubieniec:
7 O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna, umiłowana, pełna rozkoszy!
8 Postać twoja wysmukła jak palma, a piersi twe jak grona winne.
9 Rzekłem: wespnę się na palmę, pochwycę gałązki jej owocem brzemienne. Tak! Piersi twe niech mi będą jako grona winne, a tchnienie twe jak zapach jabłek.
10 Usta twoje jak wino wyborne, które spływa mi po podniebieniu, zwilżając wargi i zęby.

Oblubienica:
11 Jam miłego mego i ku mnie zwraca się jego pożądanie.
12 Pójdź, mój miły, powędrujemy w pola, nocujmy po wioskach!
13 O świcie pospieszmy do winnic, zobaczyć, czy kwitnie winorośl, czy pączki otwarły się, czy w kwieciu są już granaty: tam ci dam miłość moją.
14 Mandragory sieją woń, nad drzwiami naszymi wszelki owoc wyborny, świeży i zeszłoroczny dla ciebie, miły mój, chowałam. 
1 O gdybyś był moim bratem, który ssał pierś mojej matki, spotkawszy na ulicy, ucałowałabym cię, i nikt by mną nie mógł pogardzić.
2 Powiodłabym cię i wprowadziła w dom matki mej, która mię wychowała; napoiłabym cię winem korzennym, moszczem z granatów.
3 Lewa jego ręka pod głową moją, a prawica jego obejmuje mnie.

Oblubieniec:

4 Zaklinam was, córki jerozolimskie, na cóż budzić ze snu, na cóż rozbudzać umiłowaną, póki nie zechce sama? 

Patron Dnia



Św. Grzegorz Barbarigo
 
biskup

Św. Grzegorz Barbarigo urodził się w roku 1625 w bardzo starej i znamienitej rodzinie weneckiej. Wyróżniwszy się podczas studiów, poświęcił się potem karierze dyplomatycznej, by w końcu zostać księdzem. Wkrótce papież Aleksander VII mianował go pierwszym biskupem Bergamo. Później obdarzono go godnością kardynała i powierzono rządy nad diecezją padewską. Mądrze i z głębokim zrozumieniem pasterzował swemu ludowi. Pracował nieprzerwanie nad przeprowadzeniem reform, ustanowionych przez sobór trydencki. Dzięki jego wysiłkom seminaria w Bergamo i w Padwie bardzo rozwinęły swoją działalność. W Padwie założył także bibliotekę i drukarnię. Zmarł w roku 1697.

jutro: św. Romualda

wczoraj
dziś
jutro