logo
Niedziela, 23 września 2018 r.
imieniny:
Bogusława, Liwiusza, Tekli, Konstancjusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 
"Lisy mają nory, a ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć". Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: "Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca". Lecz Jezus mu odpowiedział: "Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!"
(Mt 8, 20-22)

Czy Jezus był bezdomny? Jego matka miała mały domek w Nazarecie i Jezus zawsze mógł tam powracać, ale na to nie było czasu. Ucierpiałaby na tym Jego misja głoszenia Ewangelii. Nocował tam, gdzie zastała go noc i często pod gołym niebem. Ten sam los dzielili Jego apostołowie. Ktokolwiek chciał się przyłączyć do Jego grupy musiał się liczyć z tym, że tak jak Jego mistrz, będzie często noce spędzał jako bezdomny. 

W wypowiedziach Jezusa czuje się pewien pośpiech. Wiedział, że czasu miał mało. Ten pośpiech chciał przekazać swoim apostołom. Na głoszenie Ewangelii jest przeznaczony pewien czas i trzeba go dobrze wykorzystać, bo stawką jest wieczne zbawienie ludzi. Gdy ktoś z Jego uczniów chciał pójść pogrzebać swego ojca, Jezus odpowiedział: "zostaw umarłym grzebanie ich umarłych". Umarły jest już osądzony i nic mu się nie pomoże, gdy chodzi o jego wieczne zbawienie. Czy to ma jakieś znaczenie, kto udzieli mu tej ostatniej posługi związanej z pogrzebem? Trzeba się przede wszystkim zająć żywymi i ewangelizując umożliwiamy im osiągniecie wiecznego zbawienia. 

Jezus całkowicie i bez reszty poświęcił swoje ziemskie życie dla zbawienia ludzi. Nie obchodziło go, co będzie jadł i gdzie będzie spędzał noce. I tego oczekuje od nas, Jego wyznawców. Słabi jesteśmy i nieskuteczne będzie nasze apostolstwo – jeżeli zaprzątamy sobie głowy tym, co będziemy jedli i gdzie będziemy spali? My mamy obowiązek głoszenia Ewangelii, a o potrzeby naszego ciała niech się troszczy Boża Opatrzność.
 
diakon Franciszek
diakonfranciszek@gmail.com 
 

***

Człowiek prosi:

Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie.
Mt 20,21

***

KSIĘGA II, Zachęty do życia wewnętrznego
Rozdział IV, O CZYSTOŚCI SERCA, O PROSTOCIE WOLI

 
1. Dwoma skrzydłami człowiek wzbija się nad ziemię, a tymi skrzydłami są czystość i prostota. Prostota jest cechą woli, czystość – uczucia. Prostota zmierza ku Bogu, czystość chłonie Go i poznaje. Nic ci nie przeszkodzi w słusznym dziele, jeśli będziesz wolny od nieopanowanych uczuć.

Szukaj, dąż tylko do tego, co się Bogu podoba i co służy bliźnim, a będziesz się cieszył wewnętrzną wolnością. Gdyby serce twoje było proste, każde stworzenie byłoby ci zwierciadłem życia i księgą Bożej mądrości. Nie ma istoty tak małej, tak nikczemnej, aby nie odbijała w sobie dobroci Boga.

2. Gdybyś był do głębi dobry i czysty, wówczas wiedziałbyś i pojmował wszystko bez przeszkód. Serce czyste przenika niebo i piekło. Jaki kto jest wewnątrz, tak widzi świat zewnętrzny. Jeżeli istnieje na świecie radość, to może być ona udziałem jedynie człowieka o czystym sercu.

A jeżeli jest gdzie udręka i nieszczęście Rz 2,9, to najprędzej pozna ją nieczyste sumienie. Jak żelazo włożone do ognia traci nalot rdzy i wychodzi czyste, tak człowiek, który cały zwraca się ku Bogu, wyzbywa się odrętwienia i przemienia się w nowego człowieka.

3. Gdy ktoś staje się oziębły, boi się najmniejszego trudu i chętnie czepia się każdej zewnętrznej rozrywki. Lecz gdy tylko zacznie przezwyciężać siebie i mężnie postępować po drodze Bożej, mniej mu ciąży to, co przedtem zdawało mu się ciężkie.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa' 

Patron Dnia



Św. o. Pio z Pietrelciny
 prezbiter


O. Pio urodził się w Petrelcinie (na południu Włoch) 25 maja 1887 r. Na chrzcie otrzymał imię Franciszek. Już w dzieciństwie szukał samotności i często oddawał się modlitwie i rozmyślaniu. W wieku 5 lat objawił mu się po raz pierwszy Jezus. W wieku 16 lat Franciszek przyjął habit kapucyński i otrzymał zakonne imię Pio. Rok później złożył śluby zakonne i rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne. W 1910 r. przyjął święcenia kapłańskie. Już wtedy od dawna miał poważne problemy ze zdrowiem. Po kilku latach kapłaństwa został powołany do wojska. Służbę przerwał ze względu na zły stan zdrowia. Pod koniec lipca 1916 r. przybył do San Giovanni Rotondo i tam przebywał aż do śmierci. Był kierownikiem duchowym młodych zakonników.

20 września 1918 r. podczas modlitwy przed wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego o. Pio otrzymał stygmaty. Na jego dłoniach, stopach i boku pojawiły się otwarte rany - znaki męki Jezusa. Wkrótce do San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów i dziennikarzy, którzy chcieli zobaczyć niezwykłego kapucyna. Stygmaty i mistyczne doświadczenia o. Pio były także przedmiotem wnikliwych badań ze strony Kościoła. W związku z nimi o. Pio na 2 lata otrzymał zakaz publicznego sprawowania Eucharystii i spowiadania wiernych. Sam zakonnik przyjął tę decyzję z wielkim spokojem. Po wydaniu opinii przez dr Festa, który uznał, że stygmatyczne rany nie są wytłumaczalne z punktu widzenia nauki, o. Pio mógł ponownie sprawować publicznie sakramenty.

Ojciec Pio był mistykiem. Często surowo pokutował, bardzo dużo czasu poświęcał na modlitwę. Wielokrotnie przeżywał ekstazy, miał wizje Maryi, Jezusa i swojego Anioła Stróża. Bóg obdarzył go również darem bilokacji - znajdowania się jednocześnie w dwóch miejscach. Podczas pewnej bitwy w trakcie wojny, o. Pio, który cały czas przebywał w swoim klasztorze, ostrzegł jednego z dowódców na Sycylii, by usunął się z miejsca, w którym się znajdował. Dowódca postąpił zgodnie z tym ostrzeżeniem i w ten sposób uratował swoje życie - na miejsce, w którym się wcześniej znajdował, spadł granat.

Włoski zakonnik niezwykłą czcią darzył Eucharystię. Przez długie godziny przygotowywał się do niej, trwając na modlitwie, i długo dziękował Bogu po jej odprawieniu. Odprawiane przez o. Pio Msze święte trwały nieraz nawet dwie godziny. Ich uczestnicy opowiadali, że ojciec Pio w ich trakcie - zwłaszcza w momencie Przeistoczenia - w widoczny sposób bardzo cierpiał fizycznie. Kapucyn z Pietrelciny nie rozstawał się również z różańcem.

W 1922 r. powstała inicjatywa wybudowania szpitala w San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio gorąco ten pomysł poparł. Szpital szybko się rozrastał, a problemy finansowe przy jego budowie udawało się szczęśliwie rozwiązać. "Dom Ulgi w Cierpieniu" otwarto w maju 1956 r. Kroniki zaczęły się zapełniać kolejnymi świadectwami cudownego uzdrowienia dzięki wstawienniczej modlitwie o. Pio. Tymczasem zakonnika zaczęły powoli opuszczać siły, coraz częściej upadał na zdrowiu. Zmarł w swoim klasztorze 23 września 1968 r. Na kilka dni przed jego śmiercią, po 50 latach, zagoiły się stygmaty.

W 1983 r. rozpoczął się proces informacyjny, zakończony w 1990 r. stwierdzeniem przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych jego ważności. W 1997 r. ogłoszono dekret o heroiczności cnót o. Pio; rok później - dekret stwierdzający cud uzdrowienia za wstawiennictwem o. Pio. Beatyfikacji o. Pio dokonał Jan Paweł II 2 maja 1999 r. 16 czerwca 2002 r. Ojciec Święty dokonał jego kanonizacji.

jutro: św. Pacyfika

wczoraj
dziś
jutro