logo
Piątek, 12 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Hilarii, Juliana, Lecha, Eupliusza – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

"Odtąd zaczął Jezus Chrystus wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie" (Mt 16,21)

Jezus wielokrotnie przepowiadał swoją mękę i śmierć. Mówił też o zmartwychwstaniu, choć w przeciwieństwie do cierpienia, które każdy rozumiał, trudno było uczniom zrozumieć zmartwychwstanie.

Tak, cierpienie rozumie każdy. Ale Jezus zwraca dziś uwagę na jeden szczegół. Będzie musiał wiele wycierpieć "od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie". Nie od zwykłych szarych ludzi, ale od tych, którzy są na świeczniku, którzy wiedzą więcej, którzy powinni być bliżej Boga i innym dawać świadectwo. To sprawia, że cierpienie jest większe i bardziej okrutne. To ludzie, którzy powinni chronić wszystko, co jest bliskie Bogu. Ludzie, którzy w szczególny sposób powinni chronić Jezusa.

Pewnie każdemu z nas przychodzi do głowy współczesny przykład. I choć sami mamy już dość przypominania o pedofilii kapłanów czy innych przestępstwach, nie możemy udawać, że tego nie widzimy. Człowiek popełniający przestępstwo jest przestępcą, bez względu na to jak jest ubrany, jakie ma stanowisko i czego od niego oczekujemy. To prawda, że każdy grzeszy, a kapłan jest zwykłym człowiekiem. Ale to boli, to bardzo boli, gdy ktoś posłany przez Boga, zdradza Boga w odrażający sposób. Nie bójmy się tego powiedzieć, jak bardzo nas to boli. A jak bardzo musi to boleć samego Jezusa? Będzie musiał wiele wycierpieć "od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie".

Są fragmenty Biblii, które trudno jest odnieść bezpośrednio do naszego życia. Nie jesteśmy arcykapłanami i uczonymi w Piśmie. Ale wbrew pozorom ten cytat bardzo mocno dotyka codzienności. Tu nie musi chodzić jedynie o ludzi stojących wysoko. Tu chodzi także o ludzi dla kogoś najważniejszych, najbliższych, najdroższych. Matka, mąż, dziecko. Obcy człowiek może nas zwyzywać, zadać wielki ból fizyczny, poniżyć - ale to nawet dużo mniejszy ból zadany przez osobę najbliższą boli najbardziej i rana nie chce się zagoić. Im ktoś jest bliższy, tym ból zadany przez niego bardziej boli. Najbliżsi ranią najbardziej. My też najbardziej ranimy najbliższych.

Czas na własny rachunek sumienia. Czy moja matka nigdy przeze mnie nie zapłakała? Czy moja żona nigdy nie płakała przeze mnie? A moje dziecko? Czy dziecko nigdy nie poczuło się tak zranione, że aż zabrakło mu łez? Zbyt łatwo zapominamy o krzywdach wyrządzonych komuś bliskiemu, bo często ich nie chcieliśmy, nie planowaliśmy i wydaje nam się, że w sumie to drobiazg. Szczególnie złe słowa i złe czyny wobec dzieci wydają nam się błahe. Ale rany zadane dzieciom tkwią w nich często aż do końca życia. Bo dziecko samo nie potrafi ich przepracować. A z tymi ranami zazwyczaj pozostaje właśnie samo. Możemy się bardzo zdziwić jakie tragedie kryją się w dziecku po ranach zadanych przez ojca i matkę. Jak bardzo skrzywiony jest obraz świata i własny obraz. Nie każde dziecko trafi kiedyś na prawdziwą miłość, która pomoże choć trochę ten obraz wyprostować.

Na pewnych warsztatach dla narzeczonych prowadzący kazał popatrzeć narzeczonym w oczy. A raczej długo patrzyć w oczy, z wielką miłością, bo to przecież człowiek, którego najbardziej kochają, z którym chcą przeżyć życie. Patrzcie na niego z miłością. Przekażcie mu tę miłość. Po dłuższej chwili prowadzący nagle powiedział: to jest człowiek, który was najbardziej zrani. Usłyszeć coś takiego to wielki szok. Ale to musi dotrzeć. Najbliżsi ranią najbardziej. Odpowiedzialność za słowa. Trzeba uważać na słowa. Słowa mogą nawet zabić.

Jezus będzie musiał wiele wycierpieć "od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie". Jezus bardzo cierpi od każdego, kogo pokochał. Jezus cierpi od każdego, kto Jezusa pokochał, bardziej niż od obcych. To dlatego nieprzemyślane słowa Piotra spotkały się z tak mocnym odrzuceniem przez Jezusa. "Zejdź Mi z oczu, szatanie!" Bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku. Od kogoś, kto jest bliżej, oczekujemy dużo więcej.

Bogumiła Szewczyk
bog-szew@wp.pl
 
*** 
Człowiek pyta:


Gdy odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przybyłeś?

J 6,25

Patron Dnia


św. Joanna Franciszka de Chantal
zakonnica

Joanna urodziła się w Dijon, we Francji, w roku 1572. Z małżeństwa z baronem de Chantal miała sześciu synów, których pobożnie wychowała. Po śmierci męża oddała się z zapałem życiu duchowemu pod kierunkiem św. Franciszka Salezego, szczególnie poświęcając się opiece nad ubogimi i chorymi. Założyła zakon sióstr wizytek, którym mądrze i roztropnie kierowała. Zmarła w roku 1641.

jutro: św. Poncjana i Hipolita

wczoraj
dziś
jutro