logo
Poniedziałek, 03 października 2022 r.
imieniny:
Bogumiła, Gerarda, Jana, Józefy, Ewalda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

Ludziom, będącym pod wpływem filozofii greckiej trudno było uwierzyć w zmartwychwstanie Chrystusa. W tym czasie dominującym nurtem tej filozofii było przekonanie, że ciało jest więzieniem duszy ludzkiej. Pragnieniem więc duszy było uwolnić się z więzów ciała. Powrót duszy do ciała, czyli do swojego więzienia było dla nich niedorzeczne, a to właśnie dokonało się w Chrystusie, w czasie Jego zmartwychwstania. Gdy w Atenach św. Paweł mówił o Bogu, Grecy chętnie go słuchali. Ale gdy zaczął głosić zmartwychwstanie Jezusa, zaczęli drwić z niego i powiedzieli mu, że posłuchają go innym razem. Apostoł się jednak nie zniechęca. Chrześcijanom mieszkającym w greckim mieście, w Koryncie, pisze:


„Bracia: Jeżeli głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał” (1 Kor 15, 12).


Zmartwychwstanie jest dowodem prawdziwości naszej religii. Bez zmartwychwstania my chrześcijanie tracimy grunt pod nogami, co święty Paweł apostoł określił jednym zdaniem: "Jeżeli Chrystus nie Zmartwychwstał, to daremne jest nasze nauczanie, oraz pusta jest wasza wiara" (1 Kor 15, 14).


Po zmartwychwstaniu Jezus ukazywał się wiele razy, w wielu miejscach i wielu ludziom. Raz ukazał się więcej niż pięciuset braciom, jak referuje św. Paweł apostoł w swoim Liście do Koryntian. (Braćmi i siostrami nazywali siebie pierwsi chrześcijanie). A więc ukazywał się nie tylko apostołom. Jezusa można było nie tylko zobaczyć, ale nawet dotykać. Wrażenia wzrokowe mogą czasami mylić i nie zawsze to, co widzimy, jest realne. Pewniejszy jest dotyk i do tego argumentu odwołuje się zmartwychwstały Jezus: „Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam” (Łk 24, 37-39). Ale oni nadal niedowierzali. Wtedy Jezus odwołał się jeszcze do mocniejszego argumentu. Zapytał ich czy mają coś do jedzenia. „Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich” (Łk 24, 43). Duch nie ma zębów, ani przewodu pokarmowego. Po zmartwychwstaniu Jezus był wolny od konieczności spożywania pokarmów. Ale mógł je spożywać i to podkreślił św. Piotr apostoł, jak czytamy w Dziejach Apostolskich: „Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu” (Dz 10, 41). A więc z Nim jedli i pili! Czy można przytoczyć jakiś jeszcze silniejszy argument?


Dlaczego Jezus tak koniecznie chciał ich przekonać o swoim zmartwychwstaniu? Bo od ich wiary będzie uzależniona wiara następnych pokoleń. Apostołowie byli tak pewni zmartwychwstania Jezusa, że bez wahania poświęcili temu swoje życie. Za wiarę w zmartwychwstanie Jezusa przelali swoją krew. Dlatego im wierzymy. I dzisiaj pytamy ludzi, czy za to, co twierdzą, oddadzą swoje głowy. Jeżeli tak, to możemy im wierzyć, że mówią prawdę. Apostołowie za prawdę o zmartwychwstaniu oddali swoje głowy, poświęcili swoją męczeńską krew.


Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z umarłych i wierzymy, że my też zmartwychwstaniemy. Dlatego co niedziela w wyznaniu wiary wypowiadamy pełne nadziei słowa: Wierzę w ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny, amen.

 

diakon Franciszek
diakonfranciszek@gmail.com

 

***

 

Człowiek pyta:

Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka?
J 18,17

***

Człowiek pyta:

Co to znaczy, co nam mówi: Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie; oraz: Idę do Ojca?
J 16,17

***

 

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział XXXVII. O CZYSTYM I ZUPEŁNYM WYRZECZENIU SIĘ SIEBIE DLA OSIĄGNIĘCIA WEWNĘTRZNEJ WOLNOŚCI

1. Synu, zgub siebie, a odnajdziesz mnie. Trwaj nie mając nic i nie przedsiębiorąc niczego, a zawsze na tym zyskasz. Bo dodana ci będzie jeszcze większa łaska, skoro tylko wyrzekniesz się siebie, ale wyrzekniesz się nieodwołalnie. Panie, ile razy mam się wyrzec siebie i w jaki sposób siebie porzucić? Zawsze i w każdej chwili, i w małych rzeczach, i w dużych. We wszystkim bez wyjątku chcę, abyś stał się ze wszystkiego ogołocony dla mnie.

W przeciwnym razie jakże mógłbyś do mnie należeć, a ja do ciebie, gdybyś nie był całkowicie wolny, rezygnując ze swojej woli w sprawach ducha i ciała? Im szybciej to uczynisz, tym lepiej dla ciebie, im pełniej i szczerzej, tym więcej zyskasz w moich oczach i tym więcej osiągniesz.

2. Są tacy, którzy wprawdzie wyrzekają się siebie, ale z jakimś jednym zastrzeżeniem, bo niezupełnie ufają Bogu, wiec chodzą koło swoich spraw. Inni znowu najpierw oddają wszystko, ale potem stanąwszy przed jakąś próbą, wracają do swego, i dlatego tak trudno im się doskonalić.

Ci nie osiągną prawdziwej wolności, czystości serca i uszczęśliwiającej łaski mojej przyjaźni, dopóki nie wyrzekną się siebie zupełnie i nie będą składać z siebie ofiary codziennie, bo bez tego nie ma i być nie może owocnego zjednoczenia z Bogiem.

3. Mówiłem ci już często i jeszcze raz powtórzę: Porzuć siebie, zrezygnuj z siebie, a dostąpisz wielkiego pokoju ducha. Oddaj wszystko za wszystko, niczego nie wymagaj, niczego nie żądaj, trwaj we mnie szczerze i niewzruszenie, a ja będę z tobą. Staniesz się wolny w sercu, a ciemność cię nie przygniecie Ps 139(138),11.

O to się staraj, o to proś, tego pragnij, abyś zdołał uwolnić się od wszelkiego posiadania i nagi mógł iść za nagim Jezusem, umrzeć dla siebie, a dla mnie żyć wiecznie. Wtedy rozwieją się wszystkie próżne rojenia, niepokoje i zbyteczne troski. Zniknie lęk nadmierny, a niedobra miłość uwiędnie.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

***

Trzymaj nerwy na wodzy.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



Święci Ewald Biały i Ewald Czarny

Przydomki obu świętych męczenników, wspominanych dzisiaj łącznie, brzmią nam dziwnie znajomo, jeśli tylko pamiętamy z kart dziejów ojczystych dwóch książąt sandomiersko-krakowskich: Leszka Białego i Leszka Czarnego. Oddajemy więc cześć świętym, którym - za sprawą odmiennego koloru włosów - nadano takie przydomki jak naszym książętom. A były one potrzebne, ponieważ obaj nosili to samo germańskie imię - Ewald, które oznaczać ma sprawiedliwego rządcę. Warto odnotować, że później występowało ono również jako nazwisko. Nosili je m.in. biblista, orientalista i polityk niemiecki Heinrich Ewald, czy duński poeta i dramaturg Johannes Ewald.

Pod koniec VII w. Ewald Biały i Ewald Czarny wyruszyli z Anglii na misje, tak jak czynili to wcześniej mnisi z Irlandii. O ich losach, zwłaszcza o pobycie na Zielonej Wyspie, opowiedział współczesny im Beda. Mieli prowadzić misję od Fryzji aż po dolny brzeg rzeki Lippe, która jest prawym dopływem Renu.

Ewangelizację pragnęli rozpocząć od nawrócenia wodza plemienia, ale - utożsamieni ze znienawidzonymi Frankami - zostali zdradzeni przez przewodnika, który wydał ich na pastwę miejscowej ludności. Doprowadziło to do tragicznego zakończenia misji, ponieważ oboje ponieśli męczeńską śmierć. Ewald Biały oddał życie za wiarę, ginąc od miecza, natomiast dla Ewalda Czarnego los był bardziej okrutny: torturowano go, a potem żywcem poćwiartowano. Stało się to, prawdopodobnie, pomiędzy 690 a 696 r.

Ich ciała wrzucono do Renu, a kiedy zostały odnalezione, Pepin z Heristalu - pierwszy majordom Austrazji, z rodu Karolingów - wydał rozkaz, aby relikwie męczenników zostały przeniesione do świątyni św. Klemensa w Kolonii. Lud czci ich obecnie jako patronów Westfalii.

jutro: św. Franciszka

wczoraj
dziś
jutro