logo
Niedziela, 21 października 2018 r.
imieniny:
Celiny, Hilarego, Janusza, Jakuba Strzemię, Urszuli – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 
Niebezpieczna pustka
 
Jaka jest podstawowa zasada robienia generalnych porządków?

Robienie tych porządków po kawałku? Stosowanie jakichś specjalnych i sprytnych strategii w decydowaniu o tym, co zostaje, a co wyrzucamy? Zaczynanie od góry i przesuwanie się zgodnie z ruchem wskazówek zegara?

Nic z tych rzeczy.

Podstawowa zasada brzmi „nie zostawiamy pustych półek”.

Puste półki w tajemniczy sposób przyciągają bowiem bałagan i po pewnym czasie okazuje się, że cała nasza praca poszła na marne, bo one nie tylko nie są puste, ale w dodatku trudno powiedzieć, co w zasadzie się na nich znajduje i skąd się wzięło. Na takich pustych półkach lądują bowiem rzeczy, które kładziemy tam „tylko na chwilę”, „tylko do czasu, gdy znajdziemy dla nich lepsze miejsce”, tylko dlatego, że akurat nie mamy co z nimi zrobić, a właśnie przyszedł listonosz (a potem zapominamy o nich na długo) i tak dalej.

Jeżeli efekt robienia porządków ma się utrzymać dłużej, to należy się za nie zabierać z jasną wizją tego, co się w uporządkowanym miejscu będzie znajdować.

Ta zasada dotyczy także życia duchowego. Jeżeli wyrzucimy coś z naszego życia – coś, co jest złe, lub do tego zła prowadzi i nie zapełnimy powstałej pustki czymś dobrym, może się okazać, że za chwilę ta pustka wypełni się czymś sama. Czymś, co wcale nie musi być lepsze od tego, co było, a wręcz może być gorsze.

Dlaczego tak się dzieje? Aby to zrozumieć warto przyjrzeć się głębiej przyczynom swoich grzechów. Bardzo często popełniamy je nie dlatego, ze mamy wielkie upodobanie do robienia złych rzeczy, ale dlatego, że zły czyn zaspokaja jakąś naszą potrzebę, czy tęsknotę. Zaspokaja na krótko i w dodatku później wychodzą na jaw złe skutki naszego postępowania, ale w danej chwili podejmując taką, a nie inną decyzję kierujemy się tym, co podpowiadają nam nasze pragnienia.

Problem w tym, że często sami nie do końca wiemy, czego – tak naprawdę, w głębi duszy – pragniemy i dlatego nie wiemy, w jaki sposób tę pustkę wypełnić.
 
Tymczasem te pragnienia, które odczuwamy, zaszczepił w nas Bóg by w ten sposób móc nas do siebie przyciągnąć. Źródłem naszych pragnień jest bowiem ogromna tęsknota za Bogiem. Czasem źle interpretujemy tę tęsknotę i wydaje nam się, że pragniemy czegoś, co jest złe. Ale nic i nikt – poza Bogiem nie jest w stanie naszych pragnień w pełni zaspokoić i nic i nikt – poza Bogiem nie jest w stanie naszej pustki wypełnić.
 
Jeśli nie będziemy zdawać sobie z tego sprawy będzie dokładnie tak, jak opisuje to Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii – zły duch, który nas opuścił wróci wraz z siedmioma innymi.
 
Dlatego po każdej spowiedzi, po każdych rekolekcjach, po każdym postanowieniu poprawy powinniśmy poświęcić więcej czasu niż zwykle na czytanie Pisma świętego. Jeśli napełnimy się Słowem Bożym, to gdy zły duch wróci (a wróci na pewno…) nie znajdzie już ani kawałeczka wolnego miejsca.
 
Agnieszka Ruzikowska
at6626.34@gmail.com 

***

Biblia pyta:

Czy przez wiarę obalamy Prawo? 
Rz 3,31

***

KSIĘGA IV, GORĄCA ZACHĘTA DO KOMUNII ŚWIĘTEJ
Rozdział III, O POŻYTKU CZĘSTEGO PRZYJMOWANIA KOMUNII ŚWIETEJ

Głos ucznia:

1. Panie, przychodzę do Ciebie, aby napełnić się szczęściem Twojego daru i radością świętej uczty, jaką przygotowałeś w swojej łaskawości dla mnie, nędzarza Ps 68(67),11.

W Tobie jest wszystko, czego mógłbym i powinienem pragnąć, Tyś moje zbawienie i wyzwolenie, nadzieja i siła, piękno i chwała.

Napełnij więc dziś radością duszę Twego sługi, bo do Ciebie, Panie, wzniosłem się w duchu Ps 86(85),4. Pragnę Cię dziś przyjąć z czcią i pobożnością, chcę Cię wprowadzić do swojego domu, aby jak Zacheusz zasłużyć na Twoje błogosławieństwo i abyś mnie uznał za jednego z synów Abrahama Łk 19,9. Moja dusza tęskni do Twojego Ciała, moje serce pragnie zjednoczyć się z Tobą.

2. Podaj mi siebie, to wszystko, bo poza Tobą nie ma radości. Nie chcę być bez Ciebie i nie mogę żyć bez Twoich odwiedzin. Dlatego muszę często przychodzić do Ciebie i przyjmować lekarstwo mojego zbawienia, abym nie osłabł w drodze bez Twojego niebiańskiego posilenia.

Ty bowiem sam, Jezu miłościwy, mówiąc do ludu i uzdrawiając z różnych chorób Mt 9,35; Mk 1,34, rzekłeś niegdyś: Nie chcę ich odprawić głodnymi do domów, aby nie osłabli w drodze Mt 15,32; Mk 8,3. A więc uczyń podobnie ze mną, bo pozostawiłeś siebie w tym Sakramencie na posilenie wierzących. Ty jesteś pożywny pokarm duszy, a kto godnie Ciebie przyjmuje, staje się uczestnikiem i dziedzicem wiecznej chwały.

A zwłaszcza ja, który tak często upadam i grzeszę, tak szybko obojętnieję i słabnę, muszę przez nieustanną modlitwę i przez i przez spowiedź odnawiać serce na przyjęcie Twojego świętego Ciała, oczyszczać się i na nowo zapalać, abym czasem nie zboczył z drogi mojego duchowego powołania.

3. Zmysły ludzkie skłonne są do złego od młodości i gdyby nie lekarstwo Boże, człowiek staczałby się coraz niżej ku złemu. Komunia święta powstrzymuje go od zła i utwierdza w dobrym.

Jeżeli tak często jestem niedbały i obojętny, chociaż przyjmuję Komunię albo ją nawet sprawuję, cóż by to było, gdybym nie przyjmował tego leku i po tę wielką pomoc nie sięgał? Może nie każdego dnia jestem zdolny tak samo przeżywać i nie zawsze jestem tak samo dobrze usposobiony, postaram się jednak w określonym czasie przystępować do Bożych tajemnic i otrzymywać udział w tej wielkiej łasce.

Bo to jest największa i niezawodna radość duszy, póki pielgrzymuje w tym śmiertelnym ciele 2 Kor 5,6-7, aby pamiętając zawsze o Bogu, częściej pobożnym sercem przyjmowała swego Ukochanego.

4. O, jak przedziwna jest ta łaskawość Twoja, Panie Boże, z jaką Ty, Stwórca i Ożywiciel wszystkich duchów, raczysz przychodzić do mojej ubożuchnej duszy i sycić jej głód całym swoim bóstwem i człowieczeństwem.

Szczęśliwe serce, błogosławiona dusza, która godna jest przyjmować nabożnie swego Boga i otwierać się, aby napełniła ją radość duchowa! Jakiego wielkiego Pana przyjmuje, jakiego drogiego Gościa wprowadza w dom, jakiego miłego Towarzysza, jakiego zdobywa wiernego Przyjaciela! Jakiego pięknego i szlachetnego Oblubieńca przyjmuje, godnego miłości ponad wszystkich ukochanych, ponad wszelkie pożądanie.

Niech umilkną przed Tobą, Panie, niebo i ziemia Ha 2,20, i cała wspaniałość, jaka je okrywa Rdz 2,1, bo cokolwiek jest w nich piękne i wspaniałe, to wszystko pochodzi z Twojej hojnej łaskawości i nigdy nie dorówna Twojej piękności i mądrości bez granic Ps 147(146-147),5.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

***

Naucz się trzech przyzwoitych dowcipów.

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'  

Patron Dnia



bł. Jakub Strzemię
biskup

Bł. Jakub urodził się w roku 1340. Jako młodzieniec wstąpił do zakonu franciszkanów. Zasłynął jako gorliwy misjonarz wschodnich kresów. W roku 1391 został arcybiskupem halicko-lwowskim. Z wielką gorliwością organizował życie religijne w rozległej archidiecezji. Odznaczał się gorącym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej. Cieszył się zaufaniem króla Władysława Jagiełły. Umarł 20 października 1409 roku.

jutro: św. Salomei

wczoraj
dziś
jutro