logo
Niedziela, 17 października 2021 r.
imieniny:
Antonii, Ignacego, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
___________________
 
 reklama
 
"oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz" (Łk 11,32)

Nowa dieta? Trzeba wypróbować. Dzień po dniu, dokładnie tak jak mówi autor diety. Lista zadań wyznaczona na każdy dzień, zakupy już w domu, mierzymy, ważymy. Chodzimy głodni, już nie możemy patrzeć na kapustę albo inny ciągle powtarzany składnik, ale nie rezygnujemy. Podobno można schudnąć nawet 20 kg. Nie wyszło? Trudno. Ale jest jeszcze wiele innych diet. No to zaczynamy od nowa. Przecież to dla naszego dobra.

Bóg posyłał proroków, aby ostrzegli ludzi przed zmarnowaniem sobie życia. Prorocy czasem byli lekceważeni, ale czasem ich nawoływanie kończyło się nawróceniem. Tak było z Jonaszem. Mieszkańcy Niniwy posłuchali go, uwierzyli. Przecież to było dla ich własnego dobra.

A potem przyszedł na ziemię sam Bóg. Ale niektórzy nie zamierzali słuchać Jezusa. Jedni dlatego, że był obcy, inni dlatego, że był swój. Zawsze się znajdzie powód odrzucenia, gdy nam coś nie pasuje. To prawda, że Jezus chce w naszym życiu zrobić rewolucję. Ale przecież nie dla siebie. To dla nas. Dla naszego dobra. Dla lepszego życia w przyszłości. A my bardziej wierzymy w cudowne efekty diety, niż w miłość Boga. Bóg, który stworzył człowieka, i wie o nim wszystko, staje się dla nas mniej godny zaufania, niż to, co mówi drugi człowiek. Ludzie wołają głośniej niż Bóg? W pewnym sensie tak. Ludzie, którzy do nas tak głośno wołają, zawsze mają przecież w tym własny interes. Szukając własnej korzyści nie myśli się o tym, by innym było lepiej.

Bóg mówi ciszej. Nie zmusza. Szanuje naszą wolę. Ale będzie mówił aż do naszych ostatnich dni. Tu jest coś więcej niż zrzucenie dwudziestu kilogramów. Tu jest coś więcej niż Salomon. Tu jest coś więcej niż Jonasz. Tu jest coś więcej niż Jan Paweł II. Tu jest sam Bóg i nasza wieczność. Wybierasz życie czy śmierć?

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com
 
*** 
Oto wyznawca niezrównany Pana,
Który zasłużył, aby wejść do nieba;
Dziś jego święto lud z radością sławi
Na całej ziemi. 

Kiedy na świecie wiódł pokorny żywot,
Stał się przykładem wielkiej pobożności,
Mądry, spokojny, pełen umartwienia
I sercem czysty.

Często przy grobie tak dobrego męża
Modlą się chorzy, aby ich uleczył,
On zaś cierpiącym daje zdrowie ciała
I słabym siły.

Chór nasz mu śpiewa dziś z weselem ducha
Prosząc pokornie, aby swą opieką
Bronił od złego i wyjednał łaskę
Wiecznego życia.

Chwała niech będzie, cześć i uwielbienie
Temu, co mieszka ponad szczytem niebios,
Rządzi wszechświatem, siebie zaś objawia
W Najświętszej Trójcy. Amen.

***
 
Z listów Sulpicjusza Sewera
(List 3, 6. 9-10. 11. 14-17. 21)

Marcin ubogi i pokorny

Marcin na długo wcześniej znał dzień swojej śmierci i zapowiadał braciom, że bliskie już jest jego rozłączenie z ciałem. Tymczasem wynikła potrzeba udania się do diecezji Candes, ponieważ duchowni tego Kościoła poróżnili się między sobą. Marcin pragnął przywrócić tam pokój. Choć dobrze wiedział o zbliżającym się końcu, nie powstrzymało go to jednak przed podróżą dla załatwienia tego rodzaju sprawy. Sądził, że będzie to szczęśliwym dopełnieniem cnót, jeśli pozostawi Kościołowi na nowo odzyskany pokój.

Przez jakiś czas pozostawał w tej miejscowości, albo raczej w kościele, do którego zaszedł. Po przywróceniu pokoju wśród duchowieństwa, kiedy zamierzał już powrócić do klasztoru, nagle zaczął opadać z sił. Zwołał więc braci i oświadczył, że chwila jego śmierci jest blisko. Wtedy to żałość i płacz ogarnęły wszystkich i wszyscy wśród łez wołali jednogłośnie: "Dlaczego nas opuszczasz, ojcze? Komu zostawiasz nas strapionych? Do twej owczarni wtargną wilki drapieżne; skoro zabraknie pasterza, któż nas obroni przed ich atakami? Wiemy, że pragniesz być z Chrystusem, ale twoja nagroda jest pewna i nie zmniejszy się na skutek zwłoki; ulituj się raczej nad tymi, których pozostawiasz".

Wtedy Marcin, wzruszony łzami - ponieważ zawsze był zjednoczony z Panem przez serdeczne miłosierdzie - zapłakał, i zwróciwszy się do Pana, tyle tylko odpowiedział płaczącym: "Panie, jeśli jeszcze potrzebny jestem Twemu ludowi, nie wzbraniam się przed pracą. Niech się dzieje wola Twoja".

Jakże niezwykły człowiek! Niezwyciężony przez trudy, niezwyciężalny nawet przez śmierć. Nie skłaniał się ani w jedną, ani w drugą stronę: śmierci się nie lękał, przed życiem się nie wzbraniał. Podniósłszy oczy i ręce ku niebu, nie odrywał od modlitwy niestrudzonego ducha. Kapłani, którzy zebrali się wokół niego, prosili, aby ulżył ciału kładąc się na bok. On jednak odpowiedział: "Pozwólcie mi, bracia, pozwólcie patrzeć raczej w niebo niż na ziemię, aby moja dusza, która ma wyruszyć do Pana, przyjęła właściwy kierunek". To powiedziawszy, ujrzał stojącego obok szatana. Wtedy rzekł: "Na co czekasz, krwawa bestio? We mnie niczego nie znajdziesz, przeklęty; mnie przyjmie łono Abrahama".

Z tymi słowami oddał ducha niebu. Szczęśliwy Marcin zostaje przyjęty na łono Abrahama, Marcin ubogi i pokorny wstępuje do nieba jako bogaty.

 

***

 

Biblia pyta:

Jesteśmy miłą Bogu wonnością Chrystusa zarówno dla tych, którzy dostępują zbawienia, jak i dla tych, którzy idą na zatracenie; dla jednych jest to zapach śmiercionośny - na śmierć, dla drugich zapach ożywiający - na życie. A któż temu sprosta?
2 Kor 2, 15-16

***

 

Nałogiem nazywamy łatwość wracania do starych grzechów – łatwość w którą popadliśmy wskutek złego życia. Trzeba więc po spowiedzi wykonywać dobre uczynki przeciwne dawnym grzechom.
św. Jan Maria Vianney, O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XII, O POŻYTKU Z TRUDNOŚCI
 
1. To dobrze, że niekiedy napotykamy trudności i przeszkody, bo one zmuszają człowieka, aby wejrzał w swoje serce i przypomniał sobie, że jest tu tylko przechodniem i nie ma prawa budować nadziei na żadnej rzeczy tego świata.

To dobrze, że cierpimy czasem zarzuty i oskarżenia i że niektórzy źle o nas myślą, nawet jeśli staramy się i czynimy dobrze. To pomaga nam wyrobić w sobie pokorę i nie dopuszcza do nas próżnego rozgłosu. Wtedy bowiem, kiedy ludzie nie doceniają nas i niedobrze o nas sądzą, usilniej szukamy naszego wewnętrznego świadka, Boga.

2. Dlatego człowiek powinien opierać się wyłącznie na Bogu, aby nie musiał szukać nieustannie potwierdzenia siebie u ludzi. Człowiek dobrej woli, dopiero kiedy gnębią go pokusy albo złe myśli, pojmuje, jak bardzo potrzebny mu jest Bóg i już wie, że bez Niego nie mógłby zdziałać nic dobrego.

A przecież kiedy jest smutny, jęczy i modli się, aby Bóg odjął mu cierpienie 2 Kor 1,8. Czasem wydaje mu się, że nie warto żyć dłużej, przywołuje śmierć, aby uwolnić się od bólu i móc już przebywać z Chrystusem Flp 1,23. Dopiero wtedy zaczyna rozumieć, że tu, na świecie, nie ma trwałego bezpieczeństwa i pokoju.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

***

Wywieś sztandar.

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'  

Patron Dnia



św. Ignacy Antiocheński
 
biskup i męczennik

Św. Ignacy był drugim następcą św. Piotra na biskupstwie w Antiochii. Za czasów cesarza Trajana został skazany na pożarcie przez dzikie zwierzęta. W tym celu wysłano go do Rzymu. Z drogi pisał listy do gmin chrześcijańskich wyrażając w nich gorące pragnienie męczeństwa. Listy te są ważnym dokumentem wiary pierwotnego Kościoła. Św. Ignacy osiągnął koronę męczeństwa w Rzymie około roku 107. Imię jego wymienia się w Kanonie rzymskim.

jutro: św. Łukasza

wczoraj
dziś
jutro