logo
Środa, 08 grudnia 2021 r.
imieniny:
Delfiny, Marii, Wirginiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama
 

"Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli będzie żałował, przebacz mu" (Łk 17, 3)

 

Dwa problemy: upomnienie i przebaczenie. Że trudno jest naprawdę przebaczyć – nie mamy wątpliwości. Każdy to kiedyś przeżył. Ale czy z upomnieniem rzeczywiście jest jakiś problem? Wydaje nam się, że tego jest w świecie aż nadto. Ludzie upominają bez zastanowienia czy mają rację. Często jest to wtrącanie się w cudze życie, o którym nic nie wiemy.

 

I to jest jeden z problemów w upominaniu. Właśnie to, że staje się dla niektórych sposobem na życie. Staje się stylem życia. Aż do szarpania w kościele tych, którzy chcą przyjąć Komunię świętą na rękę, albo na stojąco. Upominanie wszystkich i na każdym kroku, które staje się dla innych wręcz głupie. Czasem nas nawet gorszy, bo może ośmieszać naszą wiarę, albo przynosić odwrotny skutek.

 

Ale dzisiejsza Ewangelia nie mówi o takim upominaniu, które jest ulubionym zajęciem, ani o "zawodowym" upominaniu, które przynależy rodzicom i wychowawcom. Mowa jest o ludziach, którzy zawinili wobec mnie i o mojej reakcji. Pojawiają się tu zazwyczaj dwie postawy. Awantura albo milczenie.

 

Nam się czasem wydaje, że awantura jest też upomnieniem. Ale to nie tak. Upomnienie nie jest po to, żeby nam było lżej. Upomnienie jest po to, żeby poinformować kogoś, że taka rzecz jest zła, albo żeby pokazać jak wielką jest to krzywdą, by ktoś mógł się opamiętać i zmienić. Upominanie jest nie dla mnie, ale dla kogoś. Dlatego musi być podane w taki sposób, aby ktoś mógł to przyjąć. Awantura natomiast jest po to, żeby sobie ulżyć. Jest dla mnie. Zresztą to też jest nieprawda, bo nam wcale nie jest po awanturze lżej, jest nam jeszcze trudniej, a swoje wyrzuty sumienia za własny nieodpowiedni ton i słowa dodajemy do krzywd, które ktoś nam wyrządził. Bo to przecież przez niego. Awantura nigdy nam nie pomaga, choć na początku tak nam się wydaje. A na pewno nie zmieni kogoś kto skrzywdził. Awantura pokazuje, że to my nie panujemy nad sobą. Ktoś kto nas skrzywdził chwyta się tego argumentu i odsuwa z pamięci swoje zło, zajmując się każdym naszym złym słowem. Licytacja krzywd. Na dodatek w emocjach często niepotrzebnie odkrywamy swoje słabe strony, czasem nawet się ośmieszamy, dając pożywkę do kolejnego zła. Nie, awantura to nie jest upomnienie braterskie. To wybuch emocji, które przynosi dużo więcej złego. To dlatego rodzice często słyszą, żeby upominać dziecko dopiero wtedy, jak emocje opadną. Dopiero wtedy można czegoś nauczyć. Awantura wywołuje bunt i agresję. Awantura jest karą, a nie upomnieniem.

 

Drugą złą postawą jest milczenie. I nie chodzi oczywiście o chwilę ciszy, która nam pomoże opanować, wyciszyć emocje. Chodzi o milczenie, które trwa. Ono zawsze będzie odbierane jako obrażanie się. Obrażam się, a przecież bliskiemu człowiekowi powinnam umieć wybaczyć. To ja będę źle odbierana, a nie ktoś kto mnie skrzywdził. To ja będę oceniana. Na tym ktoś, kto mnie skrzywdził, będzie budował swoją pozycję.

 

Jednak milczenie to nie zawsze jest obrażanie się.


Nasze milczenie, to czasem jest strach przed własnymi emocjami. Strach, że powiem za dużo, powiem coś, czego będę żałować już zawsze, czego nie da się cofnąć. Strach, że potem nie potrafię się już podźwignąć. Dobrze wiemy ile potrafimy wytrzymać psychicznie.

 

Nasze milczenie to czasem postawa osoby długo molestowanej psychicznie. Szczególnie molestowane kobiety, potem dzieci z takich rodzin, po prostu przestają mówić. Nie awanturują się i nie upominają, bo nie widzą sensu. Bo wtedy będzie jeszcze gorzej. Zresztą same zaczynają wierzyć, że to one są nic nie warte i takie traktowanie im się należy. Nie upominają i już się nikomu nie skarżą. I tak nikt nie uwierzy. Zresztą, jak on odejdzie, to co ze sobą zrobią? Nie potrafią żyć same. Straszliwe milczenie osób, które już nie potrafią wierzyć w dobro.

 

Nasze milczenie to także lęk przed utratą przyjaciela, kogoś bardzo bliskiego, kto moim upomnieniem może się poczuć urażony. Za bardzo go lubię, żeby upomnieniem sprawić mu przykrość. Za bardzo go lubię, żeby ryzykować, że – upomniany – obrazi się i odejdzie. Lepiej znosić różne upokorzenia i bóle. Czy nawet za cenę, że zawsze pozostanie złym człowiekiem?

 

Ale nasze milczenie to może być też zwykłe wygodnictwo. Nie będę się mieszać. Co mnie to obchodzi? Nie będę się narażać. Sama nie jestem święta. Będzie się potem czepiał. Nigdy nie wiadomo czy się nie zemści. Boję się go. Albo: mnie to nie dotyczy. Czy to nie jest coraz częstsza postawa wobec zła w świecie? Wobec polityków? Że mnie to nie obchodzi. Jakże inaczej myślał Jan Paweł II: "To jest moja matka, ta ziemia! (...) To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć!"

 

Jezus mówi: "Jeśli brat twój zawini, upomnij go". Dla siebie i dla niego i dla innych. Bo to nie jest prawda, że ludzie zawsze wiedzą, że nas krzywdzą i jak bardzo nas krzywdzą. Nie siedzą w naszej głowie i nie wiedzą co czujemy. Nie znają naszych wcześniejszych zranień i naszej wrażliwości. To prawda, że im bliższy nam człowiek tym lepiej nas zna. Ale może czuć inaczej.


Upomnienie jest dla mojego dobra. Będzie wiedział, że mnie to boli. Jak mnie to boli. A jeśli nie przestanie mnie ranić, wtedy ja będę wiedziała, żeby się z nim nie wiązać. Nawet zwykłą przyjaźnią.


Upomnienie jest też dla ich dobra. Jeśli nie nauczyli ich tego rodzice, do nas należy ukazanie im dobra i zła. Grzeszących upominać, nieumiejących pouczać, to uczynki miłosierdzia wobec duszy. Co z tym zrobią – nie wiemy, ale do nas należy mieć odwagę wypowiedzieć, co jest złem. Nie gnębić na co dzień, ale poinformować. Upomnieć.


"Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli będzie żałował, przebacz mu".

 

Bogumiła Szewczyk
bog-szew@wp.pl

 

 

***

 

Biblia pyta:

Ciało to nie jeden członek, lecz liczne członki. Jeśliby noga powiedziała: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała – czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała – czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało?
1 Kor 12, 14-17.19

***

Jeżeli pokuty zadane przez kapłana wydają się wam ciężkie, to przyjrzyjcie się pokucie świętych, a na pewno zmienicie zdanie.
św. Jan Maria Vianney, O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu

 

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział VIII, O UNIKANIU POUFAŁOŚCI
 
1. Nie przed każdym otwieraj serce, jedynie mądremu i pobożnemu możesz się zwierzyć Syr 10,1. Unikaj zbyt młodych i obcych. Nie schlebiaj bogatym i nie narzucaj się możnym Prz 25,6.

Trzymaj się pokornych, prostych, pobożnych i życzliwych, a mów z nimi o rzeczach ważnych Syr 37,12. Nie spoufalaj się z jedną kobietą, ale wszystkie dobre niewiasty polecaj Bogu. Pragnij być bliskim tylko Bogu i Jego aniołom, a nie szukaj znajomości z ludźmi.

2. Trzeba mieć miłość ku wszystkim, ale poufałość wcale nie jest potrzebna. Zdarza się czasem, że o kimś nie znanym krąży najlepsza opinia, ale skoro się pojawi, sam jego widok odstręcza. Nieraz wydaje nam się, że staniemy się ludziom milsi w bliskiej zażyłości, a tymczasem jeszcze bardziej odwracają się od nas, gdy poznają z bliska nasze wady.

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

***

 

Nie zatrudniaj kogoś, kogo byś nie zaprosił do domu na kolację.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta


Bóg wybrawszy od wieków Maryję na Matką swojego Syna, zachował Ją od wszelkiej zmazy grzechu i obdarzył pełnią łaski. Dzięki temu Maryja stała się godnym przybytkiem Wcielonego Słowa. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu został ogłoszony przez papieża Piusa IX 8 grudnia 1854 roku. Dogmat ten jest zgodny z tekstami Pisma świętego: "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej" (Rdz 3, 15); "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą" (Łk 1,28), a także wynika z tradycji oraz pism ojców Kościoła. Kult Maryi niepokalanie Poczętej istniał wśród wyznawców wiary chrześcijańskiej na długo przedtem, zanim papież ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

jutro: św. Piotra Fourier

wczoraj
dziś
jutro