logo
Środa, 08 grudnia 2021 r.
imieniny:
Delfiny, Marii, Wirginiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama
 
“Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego,
tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego” (Łk 17, 24)
 
Kiedy nastąpi koniec świata? Dokładnie nie wiemy. Jezus nakazuje nam obserwować znaki czasu. Przy tym wzywa nas do czuwania i modlitwy.

Te wielkie znaki i kataklizmy nie będą się działy niezależnie od siebie, przeciwnie, będą ze sobą powiązane i uzależnione. Najpierw Ewangelia ma być głoszona całemu światu. „A ta Ewangelia o Królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom” (Mt 21, 14). Z tego nie wynika, że ludzie się nawrócą. Przeciwnie, wiekszość ludzi odrzuci ofertę zbawienia. Dlatego drugim znakiem będzie apostazja, czyli odchodzenie od wiary. Znamienne jest pytanie Jezusa: „Czy jednak Syn Człowieczy, znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18, 8).

Odrzucenie Ewangelii nie może pozostać bez tragicznych konsekwencji, gdyż moralność jest ściśle związana z tym, w co się wierzy. Dlatego następnym znakiem będzie upadek moralności i dobrych obyczajów. Św. Paweł apostoł w ten sposób to opisuje: „A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, niepohamowani, miotający oszczerstwa, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga” (2 Tym 3, 1-5). Konsekwencją takiego upadku będą kary Boże.

Pan Bóg dopuści do wielkich kataklizmów i do pojawienia się Antychrysta. Według nauki Pisma Świętego, duch Antychrysta, jako siła wroga Bogu jest obecna w świecie już od początku istnienia rodzaju ludzkiego. Ziemskie potęgi przeciwstawiają się panowaniu Boga na ziemi. Gdy przy końcu świata, zło stanie się dominującą siłą, to wierzymy, że stanie się to z dopustu Bożego. Ostatecznie to Bóg jest Panem dziejów. Czas i zakres działań wszystkich ziemskich potęg jest ściśle wymierzony przez Boga.

Ostatnim znakiem będzie nawrócenie Żydów. Ich nawrócenie dokona się dopiero po upadku Antychrysta. Wielu bowiem Żydów w nim będzie upatrywać obiecywanego Mesjasza, stąd udzielą mu swojego poparcia. On jednak wykorzysta ich propagując swoje fałszywe idee i obiecując ludziom raj już tu na ziemi. Po jego upadku Żydzi zorientują się, że zostali oszukani i wykorzystani. Dopiero wtedy dadzą posłuch prawdziwemu Mesjaszowi Jezusowi Chrystusowi. Niedługo po nawróceniu Żydów nastąpi koniec świata i Sąd Ostateczny.

Czy my musimy obawiać się końca świata? Codziennie w modlitwie wymawiamy słowa: „Przyjdź Królestwo Twoje”. To Boże Królestwo nadejdzie, ale ten świat toczony przez zło moralne i fizyczne musi przeminąć, aby na jego miejscu, nowy mógł być zbudowany. Taki świat ujrzał św. Jan w apokaliptycznej wizji: „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły” (Ap 21, 1).

diakon Franciszek
diakonfranciszek@gmail.com 
 
***
 
Zwycięzca
  
Na ziemi 
został człowiek,
co złu się oparł; 
zastygł prawie
po czubki włosów
w tym, co kruche.
I ustrzegł swój
kielich gliniany
- nie dał go stłuc,
ani zmącić w nim
krysztalicznej rosy,
choć wszędzie
kapało błoto
z legionu pokus.
A obok niego
nie było widać 
ni klęczącego.
Sam uciekł 
na bezludną wyspę
- świątyni pustej.
Patrzył na krzyż
i razem z nim
płakał. 
Tu mrok nadciąga 
wielkimi krokami,
zakwitły już znaki,
a ludzie wciąż
tańczą i tańczą
z chochołami.

Jeden
za wszystkich;
trwał na adoracji,
patrzył w twarz
przybitego 
Sprawiedliwego.
To on był teraz 
po prawej stronie
- wołał bezgłośnie,
o Królestwo
dla swych braci.
 
Chociaż nie miał
oliwnego Drzewa,
ani tamtych gwoździ,
bolał tak mocno.
Składał świat w ręce 
miłosiernego Ojca
i błagał Niebo
o darowanie,
ufał, dziękował,
- unosząc w górę
milczącą Hostię.
 

Alina Girjatowicz
alina_girjatowicz@yahoo.com

***
 

 
Oto wyznawca niezrównany Pana,
Który zasłużył, aby wejść do nieba;
Dziś jego święto lud z radością sławi
Na całej ziemi. 

Kiedy na świecie wiódł pokorny żywot,
Stał się przykładem wielkiej pobożności,
Mądry, spokojny, pełen umartwienia
I sercem czysty.

Często przy grobie tak dobrego męża
Modlą się chorzy, aby ich uleczył,
On zaś cierpiącym daje zdrowie ciała
I słabym siły.

Chór nasz mu śpiewa dziś z weselem ducha
Prosząc pokornie, aby swą opieką
Bronił od złego i wyjednał łaskę
Wiecznego życia.

Chwała niech będzie, cześć i uwielbienie
Temu, co mieszka ponad szczytem niebios,
Rządzi wszechświatem, siebie zaś objawia
W Najświętszej Trójcy. Amen.

***
 
Z listów Sulpicjusza Sewera
(List 3, 6. 9-10. 11. 14-17. 21)

Marcin ubogi i pokorny

Marcin na długo wcześniej znał dzień swojej śmierci i zapowiadał braciom, że bliskie już jest jego rozłączenie z ciałem. Tymczasem wynikła potrzeba udania się do diecezji Candes, ponieważ duchowni tego Kościoła poróżnili się między sobą. Marcin pragnął przywrócić tam pokój. Choć dobrze wiedział o zbliżającym się końcu, nie powstrzymało go to jednak przed podróżą dla załatwienia tego rodzaju sprawy. Sądził, że będzie to szczęśliwym dopełnieniem cnót, jeśli pozostawi Kościołowi na nowo odzyskany pokój.

Przez jakiś czas pozostawał w tej miejscowości, albo raczej w kościele, do którego zaszedł. Po przywróceniu pokoju wśród duchowieństwa, kiedy zamierzał już powrócić do klasztoru, nagle zaczął opadać z sił. Zwołał więc braci i oświadczył, że chwila jego śmierci jest blisko. Wtedy to żałość i płacz ogarnęły wszystkich i wszyscy wśród łez wołali jednogłośnie: "Dlaczego nas opuszczasz, ojcze? Komu zostawiasz nas strapionych? Do twej owczarni wtargną wilki drapieżne; skoro zabraknie pasterza, któż nas obroni przed ich atakami? Wiemy, że pragniesz być z Chrystusem, ale twoja nagroda jest pewna i nie zmniejszy się na skutek zwłoki; ulituj się raczej nad tymi, których pozostawiasz".

Wtedy Marcin, wzruszony łzami - ponieważ zawsze był zjednoczony z Panem przez serdeczne miłosierdzie - zapłakał, i zwróciwszy się do Pana, tyle tylko odpowiedział płaczącym: "Panie, jeśli jeszcze potrzebny jestem Twemu ludowi, nie wzbraniam się przed pracą. Niech się dzieje wola Twoja".

Jakże niezwykły człowiek! Niezwyciężony przez trudy, niezwyciężalny nawet przez śmierć. Nie skłaniał się ani w jedną, ani w drugą stronę: śmierci się nie lękał, przed życiem się nie wzbraniał. Podniósłszy oczy i ręce ku niebu, nie odrywał od modlitwy niestrudzonego ducha. Kapłani, którzy zebrali się wokół niego, prosili, aby ulżył ciału kładąc się na bok. On jednak odpowiedział: "Pozwólcie mi, bracia, pozwólcie patrzeć raczej w niebo niż na ziemię, aby moja dusza, która ma wyruszyć do Pana, przyjęła właściwy kierunek". To powiedziawszy, ujrzał stojącego obok szatana. Wtedy rzekł: "Na co czekasz, krwawa bestio? We mnie niczego nie znajdziesz, przeklęty; mnie przyjmie łono Abrahama".

Z tymi słowami oddał ducha niebu. Szczęśliwy Marcin zostaje przyjęty na łono Abrahama, Marcin ubogi i pokorny wstępuje do nieba jako bogaty.

***

Biblia pyta:

Jesteśmy miłą Bogu wonnością Chrystusa zarówno dla tych, którzy dostępują zbawienia, jak i dla tych, którzy idą na zatracenie; dla jednych jest to zapach śmiercionośny - na śmierć, dla drugich zapach ożywiający - na życie. A któż temu sprosta?
2 Kor 2, 15-16

***

 

Nałogiem nazywamy łatwość wracania do starych grzechów – łatwość w którą popadliśmy wskutek złego życia. Trzeba więc po spowiedzi wykonywać dobre uczynki przeciwne dawnym grzechom.
św. Jan Maria Vianney, O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XII, O POŻYTKU Z TRUDNOŚCI
 
1. To dobrze, że niekiedy napotykamy trudności i przeszkody, bo one zmuszają człowieka, aby wejrzał w swoje serce i przypomniał sobie, że jest tu tylko przechodniem i nie ma prawa budować nadziei na żadnej rzeczy tego świata.

To dobrze, że cierpimy czasem zarzuty i oskarżenia i że niektórzy źle o nas myślą, nawet jeśli staramy się i czynimy dobrze. To pomaga nam wyrobić w sobie pokorę i nie dopuszcza do nas próżnego rozgłosu. Wtedy bowiem, kiedy ludzie nie doceniają nas i niedobrze o nas sądzą, usilniej szukamy naszego wewnętrznego świadka, Boga.

2. Dlatego człowiek powinien opierać się wyłącznie na Bogu, aby nie musiał szukać nieustannie potwierdzenia siebie u ludzi. Człowiek dobrej woli, dopiero kiedy gnębią go pokusy albo złe myśli, pojmuje, jak bardzo potrzebny mu jest Bóg i już wie, że bez Niego nie mógłby zdziałać nic dobrego.

A przecież kiedy jest smutny, jęczy i modli się, aby Bóg odjął mu cierpienie 2 Kor 1,8. Czasem wydaje mu się, że nie warto żyć dłużej, przywołuje śmierć, aby uwolnić się od bólu i móc już przebywać z Chrystusem Flp 1,23. Dopiero wtedy zaczyna rozumieć, że tu, na świecie, nie ma trwałego bezpieczeństwa i pokoju.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

***

Wywieś sztandar.

H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'  

Patron Dnia



Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta


Bóg wybrawszy od wieków Maryję na Matką swojego Syna, zachował Ją od wszelkiej zmazy grzechu i obdarzył pełnią łaski. Dzięki temu Maryja stała się godnym przybytkiem Wcielonego Słowa. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu został ogłoszony przez papieża Piusa IX 8 grudnia 1854 roku. Dogmat ten jest zgodny z tekstami Pisma świętego: "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej" (Rdz 3, 15); "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą" (Łk 1,28), a także wynika z tradycji oraz pism ojców Kościoła. Kult Maryi niepokalanie Poczętej istniał wśród wyznawców wiary chrześcijańskiej na długo przedtem, zanim papież ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

jutro: św. Piotra Fourier

wczoraj
dziś
jutro