logo
Środa, 08 grudnia 2021 r.
imieniny:
Delfiny, Marii, Wirginiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama
 

"Co chcesz, abym ci uczynił? On odpowiedział: Panie, żebym przejrzał"

(Łk 18,41)

 

Nie widzieć. Czy może być coś gorszego? Ale nie chodzi tu o licytację chorób. Dla każdego jego choroba jest najgorsza, bo jest jego. Bo jemu utrudnia życie, jego boli, jemu odbiera chęć istnienia. Tak, dla każdego jego choroba jest najgorsza, bo to on ją ma. Ale stracić wzrok, to stracić samodzielność, stracić źródło utrzymania, stracić kontrolę nad sobą. Dopóki w domu lub bardzo blisko jest ktoś, kto pomoże, da się przeżyć bezpiecznie. Ale jeśli nie ma nikogo kto co dzień mógłby wpaść? Już samo niepanowanie nad własnym wyglądem może nas zdyskwalifikować w oczach innych. Możemy być postrzegani jako niespełna rozumu, niezadbani w stopniu nawet najbardziej przeciętnym, a wtedy inni będą się coraz bardziej od nas oddalać, będą nas unikać, będą nas wyśmiewać. W czasach Jezusa było jeszcze gorzej, bo nie było opieki społecznej.

 

Mamy prawo modlić się o lepszy wzrok, mamy prawo wręcz krzyczeć do Boga o pomoc, gdy wzroku zabraknie. Takie prawo dał nam Jezus, mówiąc "proście a będzie wam dane". Takie prawo dał nam też Jezus, gdy wielokrotnie uzdrawiał wołających o pomoc ludzi ślepych.

 

Rozwój medycyny sprawił, że coraz więcej chorób oczu może być wyleczonych. Możemy widzieć lepiej, dłużej, możemy widzieć na nowo. A nawet jeśli się już nie uda, istnieje opieka. Istnieją szkoły dla niewidomych dzieci i domy opieki dla starszych, którzy utracili wzrok. To nie jest to samo. To nigdy nie będzie to samo, co widzieć, ale nie pozostaje się aż tak bardzo bezradnym.

 

Za to co innego staje się plagą dzisiejszego świata. Że ci, którzy mają oczy i nadal odróżniają kształty ludzi i przedmiotów, i ich kolory, są ślepi na tak wiele spraw tego świata. Przestajemy odróżniać dobro od zła. Przestajemy widzieć co jest najważniejsze. Przestajemy widzieć ludzi potrzebujących pomocy. Przestajemy widzieć sens własnego życia. Przestajemy widzieć wartość cudzego życia. Umiemy leczyć chorych, a zabijamy zdrowych.

 

"Co chcesz, abym ci uczynił?" – pyta nas Jezus. Mamy w głowie tysiące potrzeb i często nasza modlitwa to tylko wołanie: "daj". Lista naszych życzeń jest ogromna i ciągle rośnie. Czy pośród nich jest także prośba: "Panie, żebym przejrzał"? Czy taka prośba pojawia się także wtedy, gdy oczy mamy w porządku? Bo przecież zwykłe okulary to nie jest taki problem, wynalezienie ich też jest Bożym darem. Czy widząc ludzi, drzewa, kwiaty, to blisko i to co dalej, to co jemy i czego dotykamy - czy pojawia się w nas potrzeba modlitwy: "Panie, żebym przejrzał"?

 

Warto kiedyś, może właśnie dzisiaj, zrobić dokładny rachunek sumienia z tego, czego nie widzę. Czego nie widzę zupełnie a czego nie widzę dobrze. Uwagi innych ludzi wobec nas, szczególnie bliskich ludzi, mogą być tu nieocenione. Ludzie z zewnątrz często lepiej widzą naszą ślepotę. Często cierpią z powodu naszej ślepoty. A my pozostajemy zadowoleni, bo okresowa wizyta u okulisty przebiegła pozytywnie. Żadnych zmian. Problem w tym, że ocena "żadnych zmian" nie musi być dobrą oceną naszego wzroku.

 

Żeby dobrze widzieć, trzeba patrzeć oczami Boga. To dlatego warto codziennie czytać Boże Słowo. Wystarczy tylko jedno zdanie. Zobaczymy jak to widzi Bóg. Trzeba też pomyśleć jak to widzę ja. I porównać. Może się okazać, że od dawna widzę bardzo źle. Nawet jeśli mój okulista mówi co innego.

 

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com

 

*** 

Biblia pyta:

Któż odczuwa słabość, bym i ja nie czuł się słabym? Któż doznaje zgorszenia, żebym i ja nie płonął?
2 Kor 11,29

 

***

 

Bez pokuty i czuwania, bez spełniania dobrych uczynków trudno jest wytrwać w łasce Bożej. Jak oddech jest koniecznie potrzebny dla życia fizycznego, tak pokuta niezbędna jest dla życia naprawdę chrześcijańskiego.
św. Jan Maria Vianney, O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu

 

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XVI, O CIERPLIWYM ZNOSZENIU CUDZYCH WAD
 
1. Czego nie można w sobie albo w innych naprawić, trzeba znosić cierpliwie, dopóki Bóg nie zrządzi inaczej. Staraj się myśleć, że tak, jak jest, lepiej możesz się sprawdzić i ćwiczyć w cierpliwości, bo bez niej niewiele znaczyłyby nasze zasługi. W trudnych sytuacjach powinieneś się modlić, aby Bóg raczył ci przyjść z pomocą, byś mógł znosić je pogodnie.

2.Jeśli upomnisz kogoś raz i drugi, a on nie usłucha, nie kłóć się z nim, ale zdaj resztę na Boga, aby spełniała się Jego wola i chwała w sercach wszystkich Jego sług 2 Tm 2,24 On bowiem potrafi zło przemienić w dobro Rdz 50,20. 

Ucz się cierpliwości w znoszeniu cudzych wad i słabości, bo ty także masz ich wiele, a inni muszą się z tym godzić. Jeśli nie potrafisz sam siebie uczynić takim, jakim chcesz być, jakże mógłbyś kogoś innego przerobić na swoją modłę? Żądamy, aby inni byli doskonali, a sami nie pozbywamy się swoich wad.

3. Chcemy, aby innych upominano i karcono surowo, ale sami nie lubimy być strofowani. Nie podoba nam się nadmierna swoboda dla innych, ale sami nie cierpimy, aby ograniczano nasze dążenia. Innych chcielibyśmy utrzymać w ryzach, ale sami nie znosimy przymusów. Widać z tego, jak rzadko oceniamy bliźniego jak siebie samego. Gdyby wszyscy byli doskonali, cóż moglibyśmy ofiarować Bogu, nie doznając od nikogo przykrości?

4. A przecież Bóg tak urządził, abyśmy uczyli się nawzajem nosić swoje ciężary, bo nikt nie jest bez wady, nikt bez jakiegoś obciążenia, nikt, kto by sobie wy starczał, nikt, kto byłby dość mądry dla siebie Ga 6,2.5; Syr 11,24; Prz 3,7. 

Ale trzeba, byśmy nawzajem siebie znosili, nawzajem siebie podtrzymywali - pomagali sobie, doradzali i upominali Kol 3,13; 1 Tes 5,11. Charakter każdego najlepiej okazuje się w momentach trudnych. Trudności bowiem nie osłabiają, ale ukazują wartość człowieka.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

***

Towarzyszkę życia wybierz z rozmysłem. Od tej decyzji będzie zależeć dziewięćdziesiąt procent twojego szczęścia lub nieszczęścia.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta


Bóg wybrawszy od wieków Maryję na Matką swojego Syna, zachował Ją od wszelkiej zmazy grzechu i obdarzył pełnią łaski. Dzięki temu Maryja stała się godnym przybytkiem Wcielonego Słowa. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu został ogłoszony przez papieża Piusa IX 8 grudnia 1854 roku. Dogmat ten jest zgodny z tekstami Pisma świętego: "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej" (Rdz 3, 15); "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą" (Łk 1,28), a także wynika z tradycji oraz pism ojców Kościoła. Kult Maryi niepokalanie Poczętej istniał wśród wyznawców wiary chrześcijańskiej na długo przedtem, zanim papież ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

jutro: św. Piotra Fourier

wczoraj
dziś
jutro