logo
Środa, 08 grudnia 2021 r.
imieniny:
Delfiny, Marii, Wirginiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama
 
Z niedzielnej Ewangelii...
34. Niedziela Zwykła, rok B
Uroczystość Chrystusa Króla

„Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18,36a)

Tak. Jezus jest Królem. Niby to dobrze wiemy. Ale tak jakoś po swojemu. Jak nam dzisiaj zagra w sercu. No bo jak nie pasuje, to jest tylko w niebie. A na ziemi królem są uczucia, pieniądze, stanowisko, władza, seks i parę innych. Czasem najbliższe osoby. Co się Bóg będzie wtrącał do moich prywatnych spraw. Wiara – w porządku. Ale życie ma swoje wymagania. Człowiek ma tyle potrzeb. Ciebie Boże zostawię sobie na „po śmierci”. Tam jest Twoje miejsce. Ten świat jest mój. Sam powiedziałeś przecież:

„Królestwo moje nie jest z tego świata”

Tak. Jezus jest Królem. Niby to dobrze wiemy. Ale tak jakoś po swojemu. Bo gdy nagle coś zaczyna się walić na głowę, gdy nagle jakieś zagrożenie, jakiś brak, jakiś problem... Wtedy do Boga. „No zrób coś Panie Boże, przecież masz władzę nad światem”. Daj zdrowie, daj męża, daj radość, daj chleb. Załatw tę sprawę. Daj sąsiadowi po głowie, niech wreszcie zrozumie.

A potem wielki żal, że jednak nie pomógł. Nie załatwił. Czasem nie tyle żal, co pretensje. Czasem wojna. Kiedy nie dostajemy tego, czego pragniemy, już zupełnie umykają nam słowa, które wcześniej obnosiliśmy z radością po świecie. Że:

„Królestwo moje nie jest z tego świata”

Tak. Jezus jest Królem. Niby to dobrze wiemy. Ale tak jakoś po swojemu. Tak, jak nam pasuje. Zależy, czy będzie z tego powodu zysk czy strata. Dzisiejszy zysk, albo dzisiejsza strata. Zależy, czy będzie to korzystne. Czy dotyczy mnie, czy innych. Czy wymaga to ode mnie trudu, czy nie. Dla mnie zysk, kara dla innych. Na pewno nie odwrotnie. Coś jak prywatne królestwo, prywatny król. Zasady tego naszego wymarzonego królestwa są czasem tak bardzo skomplikowane i sprzeczne, że przestają być zasadami. Nie chcemy stałych reguł. Reguły zawsze działają w obie strony. Nas interesuje zazwyczaj tylko jedna zasada: dostać to, czego chcę. Tu i teraz. Ja.

„Królestwo moje nie jest z tego świata”

Tak. Jezus jest Królem. Niby to dobrze wiemy. Ale tak jakoś po swojemu... Tymczasem zasady Królestwa Bożego są proste. Chodzi o wieczność. Nic nie jest złe, jeśli nie jest przeszkodą do nieba. Wszystko trzeba odrzucić, jeśli przeszkodą jest. Wiele warto poświęcić, jeśli droga do nieba będzie pewniejsza. Nasz Król patrzy w przyszłość. Wie co dobre. Choć czasem wydaje się nam, że mógłby inaczej. Że mógłby lżej. Mógłby wcześniej.

Nasz Król przeszedł życie razem z nami. Nie zmienił zasad także dla siebie. Oddał wszystko, by zaprowadzić nas do swego Królestwa. Umarł na Krzyżu. Bo na tym świecie warto nawet umrzeć. Byśmy mogli być na wieki z Królem Wszechświata.

„Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem” (J 18,37)

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com
 

***

 

Z grzechów lekkich też wypada się spowiadać – jest to rzeczą nader pożyteczną, jak tego uczy Sobór Trydencki. Co prawda grzechy te gładzi skrucha serca, modlitwa, post, jałmużna i słuchanie Mszy Świętej. Trzeba się jednak z nich spowiadać, a to z kilku powodów:

  1. Grzech, który jest lekki w naszych oczach, może być ciężkim w oczach Boga.
  2. W Sakramencie Pokuty dużo łatwiej można za te grzechy otrzymać przebaczenie.
  3. Spowiadanie się z grzechów powszednich pobudza nas do większej czujności.
  4. Uwagi spowiednika mogą się przyczynić do naszej poprawy.
  5. Rozgrzeszenie, które otrzymujemy, doda nam sił, żebyśmy mogli unikać tych grzechów w przyszłości.

św. Jan Maria Vianney, O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu

 

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XXII, O ROZWAŻANIU NĘDZY CZŁOWIEKA

1. Nędzarzem jesteś, skądkolwiek pochodzisz i gdziekolwiek się udajesz, chyba że zwrócisz się ku Bogu. Po cóż się trapisz, że nie wiedzie ci się tak, jak byś chciał i pragnął? Czy istnieje ktoś taki, kto miałby wszystko, czego zapragnie? Ani ja, ani ty, ani nikt inny na ziemi. Nie ma na świecie człowieka, który by nie zaznał cierpienia lub niepokoju, choćby był królem czy papieżem. Któż ma się tu najlepiej? Tylko ten, kto potrafi cierpieć dla Boga.

2. Głupi i słabi mówią: Patrzcie, jak temu się dobrze powodzi! Jaki bogaty, jaki wielki, jaki możny, jaki ważny! Ale spojrzyj od strony ducha, a zobaczysz, że wszystko to przemija i jest niczym 1 Kor 11,30. Jakże to wszystko niepewne i uciążliwe, bo zawsze łączy się z niepokojem i lękiem utraty.

Szczęście nie polega na posiadaniu wielu rzeczy, człowiekowi wystarczy mało. Tak, życie na ziemi jest nędzą. Im bardziej człowiek chciałby być uduchowiony, tym bardziej życie staje mu się gorzkie, bo lepiej rozumie i jaśniej widzi podstawowy błąd ludzkiej natury.

Jeść, pić, czuwać, spać, odpoczywać, pracować i ciągle podlegać koniecznościom życia to przecież jedna wielka nędza i smutek dla człowieka pobożnego, który pragnąłby się wyzwolić i uwolnić od grzechu.

3. Wielkim obciążeniem w życiu człowieka wewnętrznego są potrzeby ciała. Dlatego to Prorok błaga gorąco, aby był od nich wolny: Wyrwij mnie, Panie z więzów moich potrzeb! Ps 25(24),17. Biada tym, którzy nie znają swojej nędzy! Ale jeszcze bardziej biada tym, którzy ukochali to nędzne i kruche życie!

Niektórzy tak są przywiązani do życia (nawet jeśli zaledwie mogą się utrzymać pracą czy jałmużną), że gdyby mogli tu żyć wiecznie, nie dbaliby wcale o Królestwo Boże. 

4. O niemądrzy i niewiernego serca ci, co tak głęboko pogrążyli się w sprawach ziemskich, że nic nie znają oprócz ciała! Rz 8,5. Nieszczęśni, jakże boleśnie w końcu odczują, jak liche i znikome było to, co ukochali.

Święci Pańscy i wszyscy prawdziwi przyjaciele Chrystusa nie szukali przyjemności ani blasków życia, ale z nadzieją i tęsknotą wzdychali do wiekuistej szczęśliwości.

Wznosili się swoim pragnieniem ku temu, co trwałe i niewidzialne, aby miłość do rzeczy widzialnych nie ściągnęła ich w dół. Nie trać ufności, bracie, że osiągniesz jeszcze duchową doskonałość, jeszcze czas, jeszcze pora Hbr 10,35.

5. Czemu odkładasz do jutra postanowienie? Wstań, zacznij od tej chwili, powiedz sobie: Teraz jest czas działania, teraz jest czas walki, teraz jest czas poprawy. Kiedy ci źle, kiedy cierpisz, wtedy właśnie pora zacząć wszystko od nowa.

Trzeba ci będzie przejść przez ogień i wodę, zanim wejdziesz do miejsca ochłody Hbr 10,36. Jeżeli siebie nie przełamiesz, nie pokonasz zła. Jak długo nosimy to kruche ciało, nie możemy być bez grzechu, bez smutku i bólu.

Pragnęlibyśmy odetchnąć od tej naszej nędzy, lecz skoro przez grzech straciliśmy niewinność, zgubiliśmy także prawdziwe szczęście. Musimy więc być cierpliwi i oczekiwać miłosierdzia Bożego, aż minie to, co złe, a co śmiertelne, zmazane będzie z życia Ps 57(56),2; 2 Kor 5,4.

6. O, jak wielka jest słabość ludzka, ta nieustanna skłonność do złego! Dziś spowiadasz się z grzechów, a jutro już popełniasz te same. W tej chwili obiecujesz poprawę, a za godzinę postępujesz tak, jakbyś nic nie obiecywał.

Jedno, co nam zostaje, to wielka pokora, aby nie przypisywać sobie nic wielkiego, skoro jesteśmy tak słabi i tak niestali. A nawet to, co zdobyliśmy z trudem i dzięki łasce, szybko umiemy przez niedbalstwo utracić.

7. Do czego to dojdzie na koniec, kiedy tak wcześnie tracimy żar serca? Biada nam, że tak szybko skłaniamy się do spoczynku, jakbyśmy osiągnęli już pokój i bezpieczeństwo, choć w naszym postępowaniu nie widać jeszcze śladu świętości 1 Tes 5,3. Przydałoby się wrócić na nowo do nowicjatu, by nas znów prowadzono za rękę i zaprawiano do dobrego. Może wówczas byłaby jeszcze nadzieja poprawy i duchowego rozwoju.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

***

 

Naucz się słuchać. Czasami okazja puka bardzo cicho.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta


Bóg wybrawszy od wieków Maryję na Matką swojego Syna, zachował Ją od wszelkiej zmazy grzechu i obdarzył pełnią łaski. Dzięki temu Maryja stała się godnym przybytkiem Wcielonego Słowa. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu został ogłoszony przez papieża Piusa IX 8 grudnia 1854 roku. Dogmat ten jest zgodny z tekstami Pisma świętego: "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej" (Rdz 3, 15); "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą" (Łk 1,28), a także wynika z tradycji oraz pism ojców Kościoła. Kult Maryi niepokalanie Poczętej istniał wśród wyznawców wiary chrześcijańskiej na długo przedtem, zanim papież ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

jutro: św. Piotra Fourier

wczoraj
dziś
jutro