logo
Sobota, 03 grudnia 2022 r.
imieniny:
Hilarego, Franciszka, Ksawerego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

Dziś Uroczystość Wszystkich Świętych. Kościół przypomina nam w tym dniu Osiem Błogosławieństw.

 

Błogosławieni ubodzy w duchu.


Szczęśliwi, którzy potrafią mieć mało i nie mieć o to żalu do świata oraz ci, którzy mając dużo potrafią być od swego bogactwa wolni. Którym troska o zarabianie pieniędzy na życie lub troska o zabezpieczenie majątku nie przesłania ważniejszych wartości i nie zajmuje całego serca i czasu. Którzy nie są tak mocno przywiązani do rzeczy materialnych, pamiątek, wspomnień, aby nie potrafili żyć, gdy to utracą. Którzy potrafią ofiarować innym nie tylko rzeczy niepotrzebne, ale również to, co stanowi dla nich wartość.

Szczęśliwi, bo są bardzo bogaci: znaleźli najcenniejszy skarb - Boga.

 

Błogosławieni, którzy płaczą.


Szczęśliwi, którzy mając powód do smutku, nie tylko nie przeklinają Boga, ale potrafią ten ból ofiarować za siebie i innych. Którzy płaczą, choć zasłużyli sobie na szczęście, ale i ci, którzy szczerze płaczą nad swoim grzechem, bo zranili Boga.

Szczęśliwi, bo sam Bóg przyjdzie, by otrzeć ich łzy.

 

Błogosławieni cisi.


Szczęśliwi, którzy potrafią być mniejsi, by nie zasłaniać innym świata. Którzy potrafią zamilknąć, aby inni lepiej ten świat usłyszeli. Którzy się nie afiszują, nie narzucają, nie reklamują, nie krzyczą o sobie - choć znają swoją wartość. Którzy nie boją się być zapomniani, ponieważ wiedzą, że Bóg o nich nie zapomni.

Szczęśliwi, bo świat, który oddali innym, Bóg da im w wieczne posiadanie.

 

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości.


Szczęśliwi, którzy pragną sprawiedliwości nie tylko wtedy, gdy to oni czują się oszukani, niedowartościowani, skrzywdzeni - ale i wtedy, gdy to im może być odebrane, oni mogą być ukarani, ich ludzka chwała legnie w gruzach. Którzy na co dzień sprawiedliwie nagradzają każde dobro, bez względu na to kto to powiedział, którzy sprawiedliwie nagradzają dobro nie tylko “z urzędu”, ale również we własnym domu. Którzy pragną sprawiedliwości, ale nie odwetu - i potrafią jedno od drugiego odróżnić.

Szczęśliwi, bo Bóg sprawiedliwie osądzi ich dobro, ich intencje, ich uczciwość.

 

Błogosławieni miłosierni.


Szczęśliwi, którzy w życiu nie kierują się tylko bezwzględną sprawiedliwością, ale potrafią przy tym być miłosierni. Którzy oprócz zewnętrznego czynu widzą jeszcze dramat wewnętrzny człowieka. Którzy potrafią wybaczyć krzywdy nim zostaną przeproszeni, potrafią podzielić się z tymi, którzy mają mniej - nim zostaną o to poproszeni.
Szczęśliwi, bo Bóg ważąc ich grzechy będzie miłosierny.

 

Błogosławieni czystego serca.


Szczęśliwi, którzy mają czyste intencje we wszystkim co czynią, co myślą, czego pragną. Którzy nie pytają o ciężar grzechu, bo nie chcą popełnić żadnego, wiedząc że jest zdradą Boga. Którzy nie próbują oszukiwać również samych siebie, nie uważają się ani za lepszych ani za gorszych niż naprawdę są. Dla których nie ma rzeczy małych lecz wszystko jest miłością.
Szczęśliwi, bo ich serca już oglądają Boga.

 

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój.


Szczęśliwi, którzy pragnąc pokoju na świecie - czynią go wokół siebie. Którzy nie toczą codziennych wojen o błahostki, nie podejmują każdej kłótni, nie czepiają się każdego słowa. Którzy potrafią zło przemilczeć, tam gdzie zamilknąć wolno, przygarnąć kogoś, kto inaczej myśli i uśmiechają się do świata, choć świat nie zawsze uśmiecha się do nich.
Szczęśliwi, bo mogą się nazywać dziećmi Boga.

 

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości.


Szczęśliwi, którzy potrafią żyć zgodnie ze swoją wiarą, choćby ich sposób życia nie był uznawany przez ludzi bliskich. Którzy nie wstydzą się wiary pośród osób śmiejących się z tego. Którzy czyniąc dobrze spotykają się za to z krzywdą czy niezrozumieniem.

Szczęśliwi, bo Bóg nie zapomni żadnej łzy, żadnego dobrego drgnienia serca. “Wielka będzie wasza nagroda w niebie”.

 

Bogumiła Szewczyk
bog-szew@wp.pl

 

***

Jest tylko jeden taki dzień w roku
gdzie przy mogiłach stoimy do zmroku,
w złocie chryzantem, przy blasku zniczy 
biegnących godzin nikt z nas nie liczy.

Przejrzysta mgiełka grobami się snuje 
mistyczny nastrój dokoła panuje
obecność czyjąś czujemy wokół
kochanych osób przybyłych z obłoków.

Z odległych do nas przybyli światów
by pobyć z nami wśród zniczy i kwiatów,
by w ciche się nasze słuchać rozmowy,
zatęsknić za życiem straconym tak młodym.

Grobowa cisza panuje dokoła 
nikt głośno nie mówi ani nie woła
i nawet dzieci ucichły krzyki,
wpatrzonych w na wietrze tańczące płomyki.

A każdy z ludzi poważny skupiony 
w swej księdze życia przewraca strony,
radości i smutki przeżywa na nowo
w tęsknocie za bliską straconą osobą.

I choćby nam lat upłynęło tysiąc,
wydaje się wszystkim jak by to był miesiąc,
w smutku, tęsknocie błądzą wspomnienia,
tak bardzo daleko od śmierci, cierpienia.

Przeszłości cienie wśród mogił się snują
w powrotną drogę w zaświaty szykują,
tysiące światełek im drogę oświeca,
w gorących modlitwach Bogu poleca

Bo oprócz modlitwy im więcej nie trzeba
by mogły stanąć u progu Nieba.

Dziękuje, ze JESTEŚ i ubogacasz moje Życie. 
Może ja za Tobą, albo Ty za mną
Będziemy kiedyś tęsknić…

***

 

O Chryste, Zbawco ludzkości,
Czuwaj nad swymi sługami,
Wzruszony orędownictwem
Błogosławionej Dziewicy.

Niebieskich duchów zastępy,
Swoją potęgą oddalcie
Wszelakie zło, które było,
Jest i nadejdzie w przyszłości.

Prorocy Sprawiedliwego,
Apostołowie Chrystusa,
Niech wasze modły to sprawią,
Byśmy zyskali zbawienie.

O męczennicy chwalebni,
Boga promienni wyznawcy,
Pomóżcie dojść nam do nieba
Waszym skutecznym błaganiem.

A wy, nietknięte dziewice,
Mnisi żyjący dla Pana,
I wszyscy Święci, uproście
Dla nas królestwo Chrystusa.

Zechciejcie z nami połączyć
Głosy, by pieśnią wdzięczności
Wysławiać teraz i zawsze
Ojca i Syna, i Ducha. Amen.

 

***

 

Kazanie św. Bernarda, opata
(Sermo 2: Opera omnia, Edit. Cisterc. 5 [1968] 364-368)
Śpieszmy ku braciom, którzy na nas czekają


Na cóż potrzebne świętym wygłaszane przez nas pochwały, na cóż oddawana im cześć, na cóż wreszcie cała ta uroczystość? Po cóż im chwała ziemska, skoro zgodnie z wierną obietnicą Syna sam Ojciec niebieski obdarza ich chwałą? Na cóż im nasze śpiewy? Nie potrzebują święci naszych pochwał i niczego nie dodaje im nasz kult. Tak naprawdę, gdy obchodzimy ich wspomnienie, my sami odnosimy korzyść, nie oni. Co do mnie, przyznaję, że ilekroć myślę o świętych, czuję, jak się we mnie rozpala płomień wielkich pragnień.

Pierwszym pragnieniem, które wywołuje albo pomnaża w nas wspomnienie świętych, jest chęć przebywania w ich upragnionym gronie, zasłużenie na to, aby się stać współobywatelami i współmieszkańcami błogosławionych duchów, nadzieja połączenia się z zastępem patriarchów, ze zgromadzeniem proroków, z orszakiem Apostołów, z niezmierzoną rzeszą męczenników, wspólnotą wyznawców, z chórem dziewic, wreszcie zjednoczenie się i radość we wspólnocie wszystkich świętych. "Kościół pierworodnych" chce nas przyjąć, a nas to niewiele obchodzi, pragną nas spotkać święci, my zaś nie zważamy na to, oczekują nas sprawiedliwi, a my się ociągamy.

Obudźmy się wreszcie, bracia, powstańmy z Chrystusem. Szukajmy tego, co w górze; do tego, co w górze, podążajmy. Chciejmy ujrzeć tych, którzy za nami tęsknią, śpieszmy ku tym, którzy nas oczekują, duchowym pragnieniem ogarnijmy tych, którzy nas wyglądają. A nie tylko trzeba nam pragnąć wspólnoty ze świętymi, lecz także udziału w ich szczęściu. Gdy więc pragniemy ich obecności, z największą gorliwością zabiegajmy również o wspólną z nimi chwałę. Taka gorliwość nie jest zgubna ani też zabieganie o taką chwałę nie jest niebezpieczne.

Drugim pragnieniem, które budzi w nas wspomnienie świętych, jest, aby Chrystus, nasze życie, ukazał się tak jak im również i nam, abyśmy i my ukazali się z Nim w chwale. Teraz bowiem nasza Głowa, Chrystus, objawia się nam, nie jakim jest, ale jakim stał się dla nas; ukoronowany nie chwałą, ale cierniami naszych grzechów. Byłoby rzeczą niegodną, aby ten, kto przynależy do Głowy ukoronowanej cierniami, szukał łatwego życia, albowiem purpura nie jest dlań oznaką chwały, ale hańby. Nadejdzie chwila pojawienia się Chrystusa i jego śmierć nie będzie już głoszona. Wówczas poznamy, że i my umarliśmy, a nasze życie ukryte jest w Chrystusie. Ukaże się Głowa w chwale, a wraz z nią zajaśnieją uwielbione członki. Wtedy to Chrystus odnowi nasze ciało poniżone upodabniając je do chwały Głowy, którą jest On sam.

Do tej chwały podążajmy bezpiecznie i z całą usilnością. Aby zaś dane nam było pragnąć i dążyć do tak wielkiego szczęścia, powinniśmy się starać o pomoc świętych. Za ich łaskawym wstawiennictwem otrzymamy to, co przerasta nasze możliwości.

***

Litania do Wszystkich Świętych: odmów

***
 

Biblia pyta:

A skądże możesz wiedzieć, żono, że zbawisz twego męża? Albo czy jesteś pewien, mężu, że zbawisz twoją żonę?
1 Kor 7,16

 

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział III O NAUCE PRAWDY
 
1. Szczęśliwy, kogo prawda sama o sobie poucza, nie poprzez przepływające głosy i obrazy, lecz przez istotę rzeczy Lb 12,8. Myśl i uczucie często nas zwodzą i ukazują rzeczywistość niepełnie. Na cóż to całe drążenie zagadek i niejasności, kiedy na Sądzie nikt nas nie oskarży o to, żeśmy czegoś nie rozumieli? Jakże to niemądre, że zaniedbujemy rzeczy ważne i konieczne, a pociągają nas zgubne i błahe. Mamy oczy, a nie widzimy Jr 5,21; Sdz 6,9-10; Mt 13,13-15; Mk 4,12; J 12,40; Dz 28,26-27; Rz 11,8.

2. Po cóż nam się kłopotać o podziały i rozróżnienia? Ten, do kogo przemawia przedwieczne Słowo, uwalnia się od wszelkich zawiłości. Wszystko pochodzi od jednego Słowa i wszystko mówi o jednym: to jest właśnie początek, który do nas przemawia J 1,3. Bez niego nikt nic nie zrozumie i właściwie nie pojmie J 8,25.

Ten, dla którego wszystko stanowi jedno i wszystko sprowadza się do jednego i kto dostrzega, że wszystko zawiera się w jednym, potrafi być w sobie niezłomny i trwać spokojnie w Bogu. 

O Prawdo, Boże, racz zjednoczyć mnie z sobą w miłości nieodmiennej Jr 31,3. Jakże często mierzi mnie wiele z tego, co czytam i słyszę: w Tobie jest wszystko, czego chcę i pragnę. Niech umilkną mędrcy, niech ucichnie przed Tobą każde stworzenie; Ty jeden mów do mnie. 

3. Im kto bardziej skupiony w sobie, a do głębi przepojony prostotą, tym więcej, tym wznioślejsze sprawy bez trudu pojmuje, bo otwiera się na przyjęcie z góry światła mądrości. Duch czysty, prosty i wytrwały nie rozprasza się w zbędnej krzątaninie, bo wszystko robi dla chwały Boga, a w głębi spoczywa bez żadnej osobistej zachłanności.

Cóż bardziej ci przeszkadza i dręczy niż nieprzezwyciężony niepokój serca? Człowiek dobry i pobożny najpierw uporządkuje swoje wewnętrzne sprawy, zanim przejdzie do działania na zewnątrz. Wtedy nie odciągają go one ku pragnieniom zrodzonym ze zgubnych skłonności, lecz sarn skierowuje je na szlachetniejszą płaszczyznę rozumu.

A któż dzielniej wojuje niż ten, kto stara się pokonać samego siebie? Mdr 10,12. To winno być naszym zadaniem: pokonać naprawdę samego siebie, stawać się codziennie coraz mężniejszym, coraz lepszym w tej walce.

4. Do każdej doskonałości w życiu miesza się coś niedoskonałego, a żadne dociekanie nie jest wolne od cienia. Pokorne poznanie siebie pewniej prowadzi do Boga niż głębokie roztrząsania naukowe.

Wiedza i proste poznawanie świata nie są naganne, bo są dobre same w sobie i dane nam od Boga, lecz zawsze ważniejsze jest czyste sumienie i życie prawe. Tymczasem ludzie częściej starają się o wiedzę niż o dobre życie, dlatego błądzą i tak mało albo wcale nie odnoszą wewnętrznej korzyści.

5. O, gdyby tak samo gorliwie przykładali się do wykorzenienia wad i pielęgnowania dobra, jak do roztrząsania abstrakcyjnych zagadnień, nie byłoby tyle zła i zbrodni na świecie i tyle rozprzężenia w klasztorach! To pewne, że w godzinie Sądu nie zapytają nas, cośmy czytali, ale co robiliśmy; ani czyśmy dobrze przemawiali, lecz czy żyliśmy po Bożemu.

No powiedz, gdzie są owi wszyscy mędrcy i profesorowie, których tak dobrze znałeś, póki żyli i chodzili w blasku swej wiedzy? Ich majętności dawno inni zabrali, a nie wiem, czy jeszcze ich wspominają. Za życia wydawali się wielcy, a oto już cicho o nich.

6. O, jak szybko przemija chwała świata! Gdyby ich życie było zgodne z ich nauką! Wówczas można by rzec: dobrze, że badali i studiowali 1 J 2, 17. Jak wielu tych, co mało troszczyli się o służbę Bożą, tonie w niepewnej wiedzy swego czasu. Wolą być wielcy niż pokorni, dlatego giną razem ze swymi myślami Rz 1,21.

Prawdziwie wielki jest ten, kto ma w sobie wielką miłość. Prawdziwie wielki jest ten, kto w głębi czuje się mały i za nic ma najwyższe godności. Prawdziwie mądry jest ten, kto wszystko, co ziemskie, uważa za śmiecie, byleby Chrystusa pozyskać Flp 3,8. I prawdziwie uczony jest ten, kto pełni wolę Boga, a własnej woli się wyrzeka.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

***

 

Oddawaj biednym wszystkie ubrania, których nie miałeś na sobie przez ostatnie trzy lata.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



św. Franciszek Ksawery
 
kapłan,
patron misji zagranicznych
 

Urodził się w Hiszpanii w roku 1506. Na studiach w Paryżu poznał św. Ignacego Loyolę i jako jeden z pierwszych w stolicy Francji jezuitów złożył śluby zakonne na ręce fundatora zakonu. W roku1537 uzyskał w Wenecji święcenia kapłańskie; pięć lat później wyjechał na misje do Portugalii, a wkrótce potem do Indii gdzie nawrócił niezliczone rzesze pogan. Następnie rozpoczął prace ewangelizacyjną w latach 1549-1551 w Japoni, której został pierwszym misjionarzem i gdzie wkrótce wyrosła kwitnąca gmina chrześcijańska. Zamierzał dostać się jeszcze do Chin, lecz Bóg odwołał go do wieczności na wyspie Sancian koło Kantonu 3 grudnia 1559 r. Jest po św. Pawle apostole największym misjonarzem Kościoła katolickiego, patronem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary i apostołem Indii.

jutro: św. Jana Damasceńskiego

wczoraj
dziś
jutro