logo
Sobota, 03 grudnia 2022 r.
imieniny:
Hilarego, Franciszka, Ksawerego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

"Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych” (Łk 15,7)

Nie lubimy tego biblijnego wersetu. Oczywiście, wiem. Nikt oficjalnie nie podpisze się pod tą moją uwagą, bo przecież nie wypada. Ale nie lubimy tego wersetu. Ileż to razy słyszy się złośliwe, a może tylko pełne żalu komentarze: on po rozwodzie, ona żyła jak chciała, bez Boga, on nie chodził do kościoła, ona, on, ona... Ale im Bóg załatwił pieniądze, męża, dom, pracę, a ja modlę się tyle lat i nic. Oni teraz działają w parafii, są kimś, a ja wciąż sama, nieszczęśliwa.

Nie lubimy tego. Od stu lat znamy cudzy grzech, a jemu jest dobrze. Nawet nie zauważamy jego nawrócenia, nie mówiąc już o radości z tego powodu. Bo to nam się należy więcej, za tyle lat modlitwy, za tyle różańców i litanii. Jego nigdy nie interesował Kościół, my natomiast wszystko wiemy, wszystko już rozumiemy. To dlaczego ta radość w niebie? Nas Bóg nigdy nie musiał szukać.

Tymczasem, dopóki nie ucieszy nas wiadomość, że ten okropny sąsiad spod trójki nawrócił się, a ta lafirynda z naprzeciwka może już chodzić do komunii, jeśli z tego powodu nie ma w nas żadnej radości, to może się okazać, że to my nic nie rozumiemy. Że nic nie zrozumieliśmy z naszej wiary. Może Bóg był dla nas jedynie dyrektorem agencji matrymonialnej, prezesem a może tylko kadrowym dobrej firmy, albo wróżbitą, który przewidzi szczęśliwe liczby w następnym losowaniu totolotka. U takich osób dobrze mieć znajomości, choćby za cenę paru różańców.

Nie przyznajemy się do tego, ale nie lubimy ludzi, którzy się nawracają. Wyszaleli się, a teraz niby tacy porządni. Czego nam bardziej żal? Tego, że nawróceni często są od nas gorliwsi? Czy może żal nam tych grzechów, których my nie popełniliśmy, a oni je znają?

Dopóki nie ma w nas prawdziwej radości z nawrócenia innych, dopóty nic jeszcze nie zrozumieliśmy z naszej wiary. „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła” - mówi Jezus.

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com
 
 ***
 
Z homilii św. Jana XXIII, papieża,
wygłoszonej w czasie kanonizacji św. Marcina de Porres
(Die 6 maii 1962: AAS 54 [1962] 306-309) 
Marcin od miłości
 

Marcin wskazuje przykładem własnego życia, że zbawienie i świętość można osiągnąć na drodze podanej nam przez Chrystusa Jezusa, a mianowicie, jeśli po pierwsze: miłujemy Boga "całym swym sercem, całą swoją duszą i całym swym umysłem; po wtóre zaś: jeśli miłujemy bliźnich jak siebie samego". 

Dowiedziawszy się, że Chrystus Jezus "cierpiał za nas i w ciele swoim poniósł nasze grzechy na drzewo krzyża", szczególną miłością otaczał Jezusa ukrzyżowanego. Rozważając okrutne Jego cierpienia nie mógł powstrzymać się od obfitych łez. Gorąco miłował najchwalebniejszy Sakrament Eucharystii. Dlatego często ukryty w zakrystii kościoła, wiele godzin adorował Najświętszy Sakrament; pragnął też przyjmować Go jak tylko można było najczęściej. 

Poza tym święty Marcin, posłuszny nakazowi Mistrza, otaczał swych braci najżywszą miłością płynącą z niezłomnej wiary i ducha pokory. Miłował też wszystkich ludzi, bo szczerze upatrywał w nich dzieci Boże i swoich braci, owszem, miłował ich bardziej niż siebie samego, albowiem w swej pokorze uważał innych za sprawiedliwszych i lepszych od siebie. 

Tłumaczył błędy drugich i darował nawet największe krzywdy; był bowiem przekonany, że z powodu popełnionych grzechów zasługuje na daleko cięższe kary. Z prawdziwą troskliwością sprowadzał błądzących na właściwą drogę; z życzliwością pielęgnował chorych, ubogim rozdawał żywność, odzienie i lekarstwa. Jak tylko potrafił, otaczał czułą opieką i troskliwością wieśniaków, Murzynów i Metysów, spełniających wówczas najniższe posługi. Toteż zasłużył sobie na przydomek: "Marcin od miłości". 

Święty ów człowiek, który zachętą, przykładem i cnotą tak wielu ludzi pociągnął do religii, także teraz może w przedziwny sposób wznosić nasze umysły ku sprawom nieba. Nie wszyscy jednak, niestety, rozumieją owe dary niebieskie jak należy, nie wszyscy uznają ich wielkość, owszem, wielu ludzi skłaniając się ku przyjemnościom grzechu, pomniejsza ich znaczenie, odnosi się do nich z niechęcią, albo po prostu je lekceważy. Oby przykład Marcina pouczył wielu, jak słodką i szczęśliwą jest rzeczą podążać śladami Jezusa Chrystusa i kierować się Jego Boskimi przykazaniami.

***

Biblia pyta:

Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa?
1 Kor 10,16

***

Mamy poskramiać wzrok: odwracać go od rzeczy, które mogą nasuwać złe myśli. Nie trzeba czytać książek, które w żaden sposób nie budują, a raczej budzą nieskromne myśli i podkopują wiarę.
św. Jan Maria Vianney, O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu

 

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział IV, O MĄDROŚCI DZIAŁANIA
 
1. Nie trzeba wierzyć ślepo każdemu słowu ani wrażeniu, ale uważnie i długo rozważać każdą sprawę w odniesieniu do Boga Syr 19,16. Ale, niestety, jesteśmy tak słabi, że często łatwiej nam myśleć i mówić o ludziach źle niż dobrze. Ludzie prawdziwie doskonali nie są łatwowierni wobec każdego, bo znają słabość ludzką skłonną do złego i omylną w mowie Rdz 8,21.

2. Wielka to mądrość nie śpieszyć się w działaniu i nie trzymać się uparcie swoich uprzedzeń. Nie należy też wierzyć słowom każdego i biec zaraz, by innym powtórzyć plotkę lub nowinę Syr 14,1; 19,16. 

Szukaj rady u człowieka mądrego i rzetelnego, staraj się raczej, aby ktoś lepszy cię pouczył, niż miałbyś gubić się we własnych domysłach Tb 4,18. Dobre życie czyni człowieka mądrym w Bogu i daje mu głębię doświadczenia. Im kto uczyni się pokorniejszym i bardziej oddanym Bogu, tym stanie się mądrzejszym i zdobędzie więcej wewnętrznego pokoju Syr 34,9.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

***

Naucz się robić piękne przedmioty własnymi rękami.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



św. Franciszek Ksawery
 
kapłan,
patron misji zagranicznych
 

Urodził się w Hiszpanii w roku 1506. Na studiach w Paryżu poznał św. Ignacego Loyolę i jako jeden z pierwszych w stolicy Francji jezuitów złożył śluby zakonne na ręce fundatora zakonu. W roku1537 uzyskał w Wenecji święcenia kapłańskie; pięć lat później wyjechał na misje do Portugalii, a wkrótce potem do Indii gdzie nawrócił niezliczone rzesze pogan. Następnie rozpoczął prace ewangelizacyjną w latach 1549-1551 w Japoni, której został pierwszym misjionarzem i gdzie wkrótce wyrosła kwitnąca gmina chrześcijańska. Zamierzał dostać się jeszcze do Chin, lecz Bóg odwołał go do wieczności na wyspie Sancian koło Kantonu 3 grudnia 1559 r. Jest po św. Pawle apostole największym misjonarzem Kościoła katolickiego, patronem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary i apostołem Indii.

jutro: św. Jana Damasceńskiego

wczoraj
dziś
jutro