logo
Sobota, 03 grudnia 2022 r.
imieniny:
Hilarego, Franciszka, Ksawerego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

"Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; i nie powiedzą:
„Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest" (Łk 17,21)

 

Patrzymy w niebo z tęsknotą, szukając Bożego Królestwa. Gdzieś tam kiedyś będziemy...

 

Chyba nie tak. Chyba jako dorośli już wszyscy wiemy, że te niebieskie chmury nie mają nic wspólnego z Bogiem, oprócz tego, że je stworzył. Ale nadal trudno nam zrozumieć do końca, że nie chodzi tutaj o żadne konkretne miejsce. Nasze pytania o Niebo ciągle sugerują, że na Niebo szukamy jakiejś powierzchni, jakiegoś skrawka Ziemi-nie-Ziemi, gdzie będzie można przycupnąć przez Bogiem i słuchać. Coś zamkniętego, gdzie się nie wedrze zło. Jakieś drzwi, przez które wejdziemy, gdy nadejdzie czas.

 

Nie umiemy myśleć o Bogu bez pytania o czas i przestrzeń. On gdzieś musi być. Faryzeusze o to właśnie pytali. Kiedy i gdzie? Chcieli zobaczyć, pomacać. Coś jak Ziemia Obiecana, która przecież istniała realnie, choć kręcili się w kółko po pustyni tyle lat, zanim dotarli.

 

Ale Jezus mówi, że to nie tak. "Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny". Wskazywanie miejsca i czasu jest fałszem i nie wolno temu wierzyć. To nie jest coś zewnętrznego. Królestwo Boże ma być w nas. Jeśli koniecznie szukamy jakiegoś miejsca, gdzie mieszka Bóg, to najlepiej szukać tego miejsca w swoim sercu. Jeśli koniecznie szukamy jakiegoś czasu, kiedy przyjdzie do nas Królestwo Boże, to wyznaczmy go na dziś. Nie trzeba umierać, by Bóg w nas zamieszkał. Trzeba Mu tylko na to pozwolić. Trzeba Go tylko tam zaprosić.

 

Jeśli za faryzeuszami pytamy, kiedy przyjdzie Królestwo Boże, trzeba pytać o to tylko siebie. Jeśli chcemy spytać, dlaczego jeszcze go nie ma w nas, trzeba pytać o to tylko siebie. Bóg zrobił wszystko, by nas zbawić. Reszta zależy już tylko od nas. W wieczność wkroczymy z tym, co za życia schowamy w sercu. W wieczność wkroczymy z Bogiem, albo bez Boga.

 

Królestwo Boże może się dla nas zacząć już dziś, w naszym sercu. Bóg każdego dnia będzie je przemieniał, udoskonalał, przygotowywał na wieczność. Wtedy przejście nie będzie bolało. To dalszy ciąg życia. Już niezmienny.

 

Dla tych, którzy są z Bogiem naprawdę - Królestwo Boże już trwa.

 

Bogumiła Szewczyk
https://rozwazaniabogumily.wordpress.com

 

 ***

 

Kazanie św. Leona Wielkiego, papieża
(Kazanie 4, 1-2)


Szczególne zadanie naszej posługi

 

Choć cały Kościół Boży został uporządkowany według stopni, tak aby różnorodność członków przyczyniała się do zachowania całości Mistycznego Ciała, to jednak – jak powiada Apostoł - "wszyscy stanowimy jedno w Chrystusie". Nikt też nie jest oddzielony od drugiego spełnianym urzędem tak dalece, aby najmniejsza nawet część ciała pozbawiona była łączności z Głową. Tak więc, umiłowani, w jedności wiary i chrztu szczycimy się jedną wspólnotą oraz wspólną godnością według natchnionych słów świętego Piotra Apostoła: "Wy zaś jako żywe kamienie jesteście budowani jako duchowa świątynia, święte kapłaństwo dla składania duchowych ofiar przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa", i dalej: "Wy jesteście plemieniem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem na własność Bogu przeznaczonym".

Wszystkim, odrodzonym w Chrystusie, znak krzyża nadaje godność królewską, namaszczenie zaś Duchem Świętym wyświęca na kapłanów. Wszyscy zatem chrześcijanie pełni Ducha i mądrości powinni mieć świadomość, że przysługuje im, z wyjątkiem szczególnego zadania naszej posługi, godność królewska oraz udział w urzędzie kapłańskim. Cóż bowiem jest bardziej królewskiego niż to, że dusza Bogu oddana potrafi kierować swoim ciałem? I cóż jest bardziej kapłańskiego, jak poświęcić Panu czyste sumienie i złożyć na ołtarzu serca nieskalaną ofiarę pobożności? A chociaż dzięki łasce Bożej wszystko to jest własnością wszystkich, to jednak jest rzeczą świętą i chwalebną, abyście się radowali rocznicą mego wyniesienia jakby swoją własną chwałą. W ten sposób niechaj w całym Kościele doznaje czci jeden sakrament kapłaństwa, który wraz z wylaniem świętego oleju obficiej wprawdzie spłynął na wyższe stopnie, ale też nieskąpo zstąpił na niższe.

Przeto, umiłowani, jeśli uczestnictwo w tym wielkim darze stanowi dla nas podstawę do wspólnej radości, to jednak nasza radość będzie bardziej prawdziwa i wzniosła, jeśli nie będziecie zwracać uwagi na naszą skromną osobę, ale raczej całą bystrością umysłu rozważać będziecie chwałę świętego Piotra. Niechaj ten dzień będzie poświęcony nade wszystko temu, na którego Źródło wszelkich łask wylało swe obfite dary. Wiele otrzymał on sam, a nikt nie dostąpił czegokolwiek bez jego pośrednictwa, pomimo iż Słowo Wcielone zamieszkało już pośród nas i Chrystus ofiarował już siebie dla zbawienia rodzaju ludzkiego.

***

Biblia pyta:

Kiedy się zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą podczas tego ludzie prości oraz poganie, czyż nie powiedzą, że szalejecie?
1 Kor 14,23

***

Pokutę mamy odprawiać z radością, a to dlatego, że tak łatwym sposobem możemy zgładzić grzechy, przez które zasłużyliśmy na wieczne potępienie.
św. Jan Maria Vianney, O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XI. JAK OSIĄGNĄĆ SPOKÓJ DUCHA I DĄŻYĆ DO DOSKONAŁOŚCI
 
1. Moglibyśmy cieszyć się pełnym pokojem, gdybyśmy nie zajmowali się ciągle tym, co do nas nie należy, co kto powiedział lub zrobił. Jak może trwać w pokoju ktoś, kto nieustannie miesza się do cudzych spraw? Kto na zewnątrz szuka rozrywki? Kto niewiele i rzadko skupia się w sobie? Błogosławieni prości, albowiem oni osiągną pokój Prz 28,20.

2. Dlaczego niektórzy święci byli tak doskonali i tak skupieni? Bo starali się tak siebie umartwić, by zdławić w sobie wszystkie ziemskie pragnienia i dzięki temu mogli całym żarem serca przylgnąć do Boga i uzyskać prawdziwą wolność ducha.

My zaś ciągle jeszcze zajmujemy się własnymi uczuciami i nazbyt troszczymy się o to, co przemija. Rzadko udaje nam się pokonać choć jedną naszą wadę i nie ma w nas żarliwości codziennego doskonalenia się, jesteśmy chłodni albo letni.

3. Gdybyśmy całkowicie umarli dla siebie samych, a mniej byli wewnętrznie uwikłani, moglibyśmy pojmować nawet rzeczy Boże i w zachwycie doświadczać już tchnienia niebios. Jedyną i największą naszą przeszkodą jest to, że nie jesteśmy wolni od uczuć i pożądań i nie próbujemy nawet wstąpić na drogę doskonałości świętych. Wystarczy najmniejsza przeszkoda, a od razu załamujemy się i szukamy wytchnienia u ludzi Mt 16,23; Mk 8,33.

4. Jeśli tylko jak dzielni rycerze spróbujemy trwać w boju, to na pewno ujrzymy, jak z góry Pan śpieszy nam z pomocą. On jeden bowiem potrafi wesprzeć walczących i tych, którzy ufają Jego łasce, bo On sam wyzywa nas do boju, aby dać nam szansę zwycięstwa 2 Krn 20,17. Jeśli religia polegać będzie dla nas tylko na zewnętrznym przestrzeganiu przepisów, wkrótce wyczerpie się pobożność. Lecz my przyłóżmy siekierę do pnia, aby oczyścić się ze zbędnych pragnień i zdobyć spokój ducha Mt 3,10.

5. Przypuśćmy, że co roku wykorzenimy z duszy jedną wadę. Niedługo osiągniemy doskonałość. Lecz z nami dzieje się czasem odwrotnie. Lepsi i czystsi bywamy na początku naszego nawrócenia niż po latach powołania.

Nasza żarliwość i nasz rozwój powinny codziennie wzrastać, a dzisiaj zdaje się niekiedy, że to już wiele, jeśli kto potrafi zachować choć cząstkę swojej pierwszej gorliwości. Jeśli na początku zdołamy się trochę przełamać, to z czasem wszystko będzie nam przychodzić lekko i radośnie.

6. Trudno jest pozbyć się złych nawyków, a jeszcze trudniej postępować wbrew własnej woli. Ale jeżeli nie zwyciężysz w rzeczach drobnych i łatwych, jakże poradzisz sobie z trudniejszymi? Już na początku staraj się opanować swoje skłonności i pozbyć się złych nawyków, bo inaczej powoli zabrniesz w prawdziwe trudności.

Jeżeli to zrozumiesz, o, jaki spokój cię ogarnie, jaką radość sprawisz innym, ile przybędzie ci żarliwości w nieustannym duchowym doskonaleniu się.

 

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

 

***

Nigdy nie mów, że jesteś na diecie.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'

Patron Dnia



św. Franciszek Ksawery
 
kapłan,
patron misji zagranicznych
 

Urodził się w Hiszpanii w roku 1506. Na studiach w Paryżu poznał św. Ignacego Loyolę i jako jeden z pierwszych w stolicy Francji jezuitów złożył śluby zakonne na ręce fundatora zakonu. W roku1537 uzyskał w Wenecji święcenia kapłańskie; pięć lat później wyjechał na misje do Portugalii, a wkrótce potem do Indii gdzie nawrócił niezliczone rzesze pogan. Następnie rozpoczął prace ewangelizacyjną w latach 1549-1551 w Japoni, której został pierwszym misjionarzem i gdzie wkrótce wyrosła kwitnąca gmina chrześcijańska. Zamierzał dostać się jeszcze do Chin, lecz Bóg odwołał go do wieczności na wyspie Sancian koło Kantonu 3 grudnia 1559 r. Jest po św. Pawle apostole największym misjonarzem Kościoła katolickiego, patronem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary i apostołem Indii.

jutro: św. Jana Damasceńskiego

wczoraj
dziś
jutro