logo
Sobota, 03 grudnia 2022 r.
imieniny:
Hilarego, Franciszka, Ksawerego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

skrzynka intencji
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm

Nie bój się zaufać Bogu, jak uboga wdowa. Ona ma wszystko u Boga.
Myśląc czysto po ludzku, jej dar jest niezrozumiały, a nawet śmieszny (Co, tylko dwa pieniążki?!).
A jednak Boga cieszy dar jej serca - szczera i pełna oddania miłość do Boga i ludzi.
Miłość, która sprawia, że człowiek śpiewa z radości na chwałę Bożą - już teraz i w wieczności - z ufnością trwając w Bożym ręku, choć oczy patrzą na trudne rzeczy... A Bóg swoją łaską dopełnia staranie człowieka (por. Łk 21,1-4; Ap 14, 1-3.4b-5).

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia,
świat cały i jego mieszkańcy!
(Ps 24, 1)

Anna-Irena, Kraków
czytelny@poczta.fm
 
*** 
 

Z grzechów lekkich też wypada się spowiadać – jest to rzeczą nader pożyteczną, jak tego uczy Sobór Trydencki. Co prawda grzechy te gładzi skrucha serca, modlitwa, post, jałmużna i słuchanie Mszy Świętej. Trzeba się jednak z nich spowiadać, a to z kilku powodów:

  1. Grzech, który jest lekki w naszych oczach, może być ciężkim w oczach Boga.
  2. W Sakramencie Pokuty dużo łatwiej można za te grzechy otrzymać przebaczenie.
  3. Spowiadanie się z grzechów powszednich pobudza nas do większej czujności.
  4. Uwagi spowiednika mogą się przyczynić do naszej poprawy.
  5. Rozgrzeszenie, które otrzymujemy, doda nam sił, żebyśmy mogli unikać tych grzechów w przyszłości.

św. Jan Maria Vianney, O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu

 

***

 

KSIĘGA I, Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział XXII, O ROZWAŻANIU NĘDZY CZŁOWIEKA

1. Nędzarzem jesteś, skądkolwiek pochodzisz i gdziekolwiek się udajesz, chyba że zwrócisz się ku Bogu. Po cóż się trapisz, że nie wiedzie ci się tak, jak byś chciał i pragnął? Czy istnieje ktoś taki, kto miałby wszystko, czego zapragnie? Ani ja, ani ty, ani nikt inny na ziemi. Nie ma na świecie człowieka, który by nie zaznał cierpienia lub niepokoju, choćby był królem czy papieżem. Któż ma się tu najlepiej? Tylko ten, kto potrafi cierpieć dla Boga.

2. Głupi i słabi mówią: Patrzcie, jak temu się dobrze powodzi! Jaki bogaty, jaki wielki, jaki możny, jaki ważny! Ale spojrzyj od strony ducha, a zobaczysz, że wszystko to przemija i jest niczym 1 Kor 11,30. Jakże to wszystko niepewne i uciążliwe, bo zawsze łączy się z niepokojem i lękiem utraty.

Szczęście nie polega na posiadaniu wielu rzeczy, człowiekowi wystarczy mało. Tak, życie na ziemi jest nędzą. Im bardziej człowiek chciałby być uduchowiony, tym bardziej życie staje mu się gorzkie, bo lepiej rozumie i jaśniej widzi podstawowy błąd ludzkiej natury.

Jeść, pić, czuwać, spać, odpoczywać, pracować i ciągle podlegać koniecznościom życia to przecież jedna wielka nędza i smutek dla człowieka pobożnego, który pragnąłby się wyzwolić i uwolnić od grzechu.

3. Wielkim obciążeniem w życiu człowieka wewnętrznego są potrzeby ciała. Dlatego to Prorok błaga gorąco, aby był od nich wolny: Wyrwij mnie, Panie z więzów moich potrzeb! Ps 25(24),17. Biada tym, którzy nie znają swojej nędzy! Ale jeszcze bardziej biada tym, którzy ukochali to nędzne i kruche życie!

Niektórzy tak są przywiązani do życia (nawet jeśli zaledwie mogą się utrzymać pracą czy jałmużną), że gdyby mogli tu żyć wiecznie, nie dbaliby wcale o Królestwo Boże. 

4. O niemądrzy i niewiernego serca ci, co tak głęboko pogrążyli się w sprawach ziemskich, że nic nie znają oprócz ciała! Rz 8,5. Nieszczęśni, jakże boleśnie w końcu odczują, jak liche i znikome było to, co ukochali.

Święci Pańscy i wszyscy prawdziwi przyjaciele Chrystusa nie szukali przyjemności ani blasków życia, ale z nadzieją i tęsknotą wzdychali do wiekuistej szczęśliwości.

Wznosili się swoim pragnieniem ku temu, co trwałe i niewidzialne, aby miłość do rzeczy widzialnych nie ściągnęła ich w dół. Nie trać ufności, bracie, że osiągniesz jeszcze duchową doskonałość, jeszcze czas, jeszcze pora Hbr 10,35.

5. Czemu odkładasz do jutra postanowienie? Wstań, zacznij od tej chwili, powiedz sobie: Teraz jest czas działania, teraz jest czas walki, teraz jest czas poprawy. Kiedy ci źle, kiedy cierpisz, wtedy właśnie pora zacząć wszystko od nowa.

Trzeba ci będzie przejść przez ogień i wodę, zanim wejdziesz do miejsca ochłody Hbr 10,36. Jeżeli siebie nie przełamiesz, nie pokonasz zła. Jak długo nosimy to kruche ciało, nie możemy być bez grzechu, bez smutku i bólu.

Pragnęlibyśmy odetchnąć od tej naszej nędzy, lecz skoro przez grzech straciliśmy niewinność, zgubiliśmy także prawdziwe szczęście. Musimy więc być cierpliwi i oczekiwać miłosierdzia Bożego, aż minie to, co złe, a co śmiertelne, zmazane będzie z życia Ps 57(56),2; 2 Kor 5,4.

6. O, jak wielka jest słabość ludzka, ta nieustanna skłonność do złego! Dziś spowiadasz się z grzechów, a jutro już popełniasz te same. W tej chwili obiecujesz poprawę, a za godzinę postępujesz tak, jakbyś nic nie obiecywał.

Jedno, co nam zostaje, to wielka pokora, aby nie przypisywać sobie nic wielkiego, skoro jesteśmy tak słabi i tak niestali. A nawet to, co zdobyliśmy z trudem i dzięki łasce, szybko umiemy przez niedbalstwo utracić.

7. Do czego to dojdzie na koniec, kiedy tak wcześnie tracimy żar serca? Biada nam, że tak szybko skłaniamy się do spoczynku, jakbyśmy osiągnęli już pokój i bezpieczeństwo, choć w naszym postępowaniu nie widać jeszcze śladu świętości 1 Tes 5,3. Przydałoby się wrócić na nowo do nowicjatu, by nas znów prowadzono za rękę i zaprawiano do dobrego. Może wówczas byłaby jeszcze nadzieja poprawy i duchowego rozwoju.

 

Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa

 

***

 

Naucz się słuchać. Czasami okazja puka bardzo cicho.
H. Jackson Brown, Jr. Mały poradnik życia

Patron Dnia



św. Franciszek Ksawery
 
kapłan,
patron misji zagranicznych
 

Urodził się w Hiszpanii w roku 1506. Na studiach w Paryżu poznał św. Ignacego Loyolę i jako jeden z pierwszych w stolicy Francji jezuitów złożył śluby zakonne na ręce fundatora zakonu. W roku1537 uzyskał w Wenecji święcenia kapłańskie; pięć lat później wyjechał na misje do Portugalii, a wkrótce potem do Indii gdzie nawrócił niezliczone rzesze pogan. Następnie rozpoczął prace ewangelizacyjną w latach 1549-1551 w Japoni, której został pierwszym misjionarzem i gdzie wkrótce wyrosła kwitnąca gmina chrześcijańska. Zamierzał dostać się jeszcze do Chin, lecz Bóg odwołał go do wieczności na wyspie Sancian koło Kantonu 3 grudnia 1559 r. Jest po św. Pawle apostole największym misjonarzem Kościoła katolickiego, patronem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary i apostołem Indii.

jutro: św. Jana Damasceńskiego

wczoraj
dziś
jutro