___________________
Nawróćcie się ...
2. niedziela Adwentu, rok A
"Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone..." (Mt 3,10)
A. Przeczytać
Druga niedziela Adwentu ukazuje nam postać św. Jana Chrzciciela. Zapowiadany przez proroków miał przygotować drogę Mesjaszowi. Syn Zachariasza i Elżbiety „spotkał” Jezusa jeszcze przed narodzeniem, w czasie nawiedzenia św. Elżbiety przez Maryję, gdy obie oczekiwały narodzin Synów. Urodził się w górach Judei, w miasteczku oddalonym 7 km od Jerozolimy (dzisiejsze Ain Karim). Przez wiele lat żył na pustyni, gdzie w pokucie i milczeniu przygotowywał się do swojej misji, po czym w wieku ok. 30 lat rozpoczął nauczanie. Miał odwagę potępić każdy grzech, również grzechy popełniane przez króla, za co zginął. Jezus powiedział o Nim: „Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11,11).
„Nawróćcie się, bo bliskie jest Królestwo niebieskie” - wołał Jan, chrzcząc w wodach Jordanu tych, którzy uznawali swe grzechy i gotowi byli pójść za Bogiem.
B. Przemyśleć
Są wielkie nawrócenia. Takie, kiedy z dnia na dzień ktoś staje się zupełnie innym człowiekiem, jak św. Paweł w drodze do Damaszku. Dotknięty przez Boga, nie potrafi już żyć bez Niego, gotów jest oddać swoje życie, aż po śmierć. Takie nawrócenia mogą wydawać się najłatwiejsze, ale tylko oni - wybrani - wiedzą, jak bardzo boli grzech, kiedy staje się tak wprost przed prawdziwą Miłością, bez przygotowania, bez oczyszczenia.
Są inne nawrócenia. Też wielkie, ale przecież spotykane już częściej. Kiedy ktoś, też dotknięty Bożą Miłością, choć już nie tak namacalnie, zapragnie być z Nim, ale wcześniej musi wydrzeć się złu. Są grzechy, które bardzo mocno oddzielają nas od Boga. Są więzy, które bardzo trudno zerwać. Są uwikłania, z którymi można sobie nie poradzić. Jeśli ktoś mówi, że z Bogiem wszystko jest proste i łatwe - to znaczy, że jeszcze mało przeżył. Ziemskie miłości i przywiązania bywają czasem ogromne. Tak wielkie, że Boże wymagania wydają się być niemiłosierne. I ludzkie grzechy bywają czasem ogromne. Tak wielkie, że wydają się niemożliwe do pokonania. Są nawrócenia, które trwają całymi latami, są pełne bólu i ran. Są trudne, jak umieranie. Nie, z Bogiem nie wszystko jest łatwe i proste. Ale na pewno z Bogiem wszystko jest możliwe. Po takim nawróceniu, które jest oczyszczeniem, Bóg obdarza ogromem łask. A przede wszystkim radością i spokojem. To czas, gdy rozpoczyna się zupełnie nowe życie. Dopiero wtedy, przez jakiś czas, wszystko wydaje się łatwe i proste.
Ale choć nawrócenie takie wymaga ogromnego hartu ducha, ogromnie silnej woli, jest obiektywnie trudne i godne podziwu, jest jeszcze inne, nie tak spektakularne, ale być może nawet trudniejsze. Nawrócenie z bylejakości. I to przeżył już każdy z nas. Kiedy jest jeden grzech, choćby największy, kiedy jest jedna przeszkoda do pokonania - skupiamy na tym całą swoją energię, wolę, miłość i wreszcie nam się udaje. Jeśli jednak mamy tysiące drobiazgów do poprawienia, jeśli są grzechy lekkie, na które sobie jakoś (nie przyznając się do tego) pozwalamy, za które tak bardzo znów nie żałujemy, a już na pewno nie odczuwamy uczuciowo żalu, jeśli życie przecieka nam przez palce w sprawach, które nie są przecież grzechem, a są przyjemne - to nawrócenie bywa bardzo trudne. Jeśli jeszcze w naszym życiu jest miejsce dla Boga i modlitwy (jakie miejsce?), nie zauważamy nawet, kiedy stało się byle jakie... Coraz bardziej byle jakie...
Adwent to czas podjęcia na nowo trudu nawrócenia. Bo ciągle upadamy, odchodzimy, zapominamy... Nawrócenie jednak, to nie tylko odwrócenie się od grzechu. To przede wszystkim skierowanie się ku Bogu. Dla Niego warto porzucić nie tylko grzech czy bylejakość, ale i to, co jest dobre i piękne. Dla jeszcze piękniejszego. W Adwencie łatwiej zacząć wszystko od nowa. Czy tego chcę?
C. Przemodlić
- Módlmy się, aby nie zniechęciło nas to, że po lepszym okresie życia, gdy czujemy się bliżej Boga, przychodzi czas oddalenia, czas, kiedy znów jesteśmy nieporadni na modlitwie, a naszą niechęć do podjęcia trudu nawrócenia zawsze wytłumaczymy brakiem czasu. Przeżywa to każdy.
- Za wszystkich spowiedników, którzy towarzyszą nam w drodze do Boga, w naszych codziennych nawróceniach, aby mieli cierpliwość i miłosierdzie, którego bardzo potrzebujemy gdy znów nam się nie uda, a brakuje odwagi by to po raz kolejny wypowiedzieć.
- Za tych, którzy przeżyli już prawdziwe nawrócenie, by nie zagubili Boga w codzienności życia, gdy nie wszyscy obok nich, a może nawet nikt, nie doceni trudu i pięknych pragnień.
- Abyśmy, sami podejmując nawrócenie, nie osądzali tych, którzy jeszcze nie usłyszeli Bożego wołania. Jutro, gdy nam zabraknie wiary czy siły, możemy potrzebować ich modlitwy.
Bogumiła Szewczyk
bog-szew@wp.pl
***
Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny: Dzień VIII – odmów
***
Biblia pyta:
Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem?
1 J 2:22
***
Jeśli ogarnia was taki wstyd, że trudno się wam przyznać do jakiegoś grzechu, po prostu poproście o pomoc spowiednika. 'Ojcze – powiedzcie – pomóż mi, bo mam na sumieniu grzech, którego nie mam odwagi wyznać'.
św. Jan Maria Vianney,
O zadośćuczynieniu, pokucie i umartwieniu
Zapraszamy na spowiedz.pl
***
KSIĘGA II, Zachęty do życia wewnętrznego
Rozdział XII O KRÓLEWSKIEJ DRODZE KRZYŻA ŚWIĘTEGO
1. Ostre wydają się niektórym słowa J 6,61: Zaprzyj się siebie, weź swój krzyż i naśladuj Jezusa Mt 16,24;Łk 9,23. Ale przecież ostrzejsze będą słowa ostateczne: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny Mt 25,41.
Kto słucha bez sprzeciwu nakazu krzyża, ten nie boi się, że usłyszy słowa potępienia 1 Kor 1,18; Ps 112(111),7. Gdy Pan przybędzie nas sądzić, na niebie pojawi się znak krzyża Mt 24,30. Dlatego słudzy krzyża, ci, którzy w ciągu życia upodobniają się do Ukrzyżowanego, zbliżą się do Chrystusa Sędziego z wielką ufnością.
2. Czemu więc boisz się jeszcze podjąć ten krzyż, który jest drogą do Królestwa? Rz 8,29. W krzyżu zbawienie, w krzyżu życie, w krzyżu obrona, w krzyżu struga szczęścia nadprzyrodzonego, w krzyżu siła mądrości, w krzyżu radość duchowa, w krzyżu sama istota dobra, w krzyżu świętość doskonała Mt 16,24. Zbawienie duszy, nadzieja życia wiecznego w krzyżu, tylko w krzyżu Mt 25,46.
Podnieś więc swój krzyż i idź za Jezusem, a dojdziesz do życia wiecznego J 19,17. On idzie przodem dźwigając swój krzyż, umarł za ciebie na krzyżu, abyś i ty podjął swój krzyż i pragnął umrzeć na krzyżu. Bo kiedy z Nim umrzesz, z Nim razem żyć będziesz Rz 6,8, a towarzysząc Mu w męce, staniesz się towarzyszem Jego chwały.
3. Tak oto wszystko mieści się w krzyżu i wszystko zawiera się w śmierci, i nie ma innej drogi do życia i prawdziwego pokoju ducha, tylko droga krzyża i codziennego umierania. Idź, gdzie chcesz, szukaj, czego chcesz, a nie znajdziesz w górze drogi wznioślejszej ani w dole pewniejszej, tylko tę drogę krzyża świętego.
Ułożysz sobie wszystko i zaplanujesz według własnej woli i chęci, a i tak zawsze, chcesz czy nie chcesz, znajdzie cię cierpienie, zawsze krzyż znajdziesz. Bo albo dotknie cię boleść ciała, albo znieść będziesz musiał udręki ducha.
4. A tu Bóg cię opuści, a tu bliscy zranią, a co gorsza, staniesz się sam sobie źródłem męki. A znikąd pomocy, znikąd nadziei uwolnienia i ulgi i musisz przejść przez to wszystko, aż Bóg powie ci: Dość Hi 7,20.
Bóg bowiem chce, abyś uczył się cierpieć mękę bez ochłody, abyś cały Jemu się poddał, aż cierpienie uczyni cię bardzo pokornym. Tylko ten może całym sercem współcierpieć z Jezusem, kto przeszedł podobną mękę. Krzyż jest gotowy zawsze i czeka wszędzie.
Nie uciekniesz, choćbyś nie wiem gdzie odbiegł, bo gdziekolwiek się znajdziesz, wszędzie musisz nieść z sobą siebie - i zawsze siebie odnajdziesz. Ty w górę, ty w dół, ty w głąb, ty na zewnątrz, a wszędzie krzyż. I wszędzie potrzeba wiele cierpliwości, jeśli chce się osiągnąć pokój i zasłużyć na nagrodę wieczności.
5. Jeżeli chętnie niesiesz krzyż, on cię poniesie i poprowadzi do upragnionego kresu, który będzie także kresem cierpienia, bo tu nie ma końca cierpieniu. Jeżeli dźwigasz go niechętnie, jeszcze więcej ci ciąży, jeszcze bardziej się obarczasz, a przecież donieść go musisz. Jednego krzyża się pozbędziesz, znajdziesz na pewno drugi, a może jeszcze cięższy.
Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'
***
KIERUNEK
Gdzie kto będzie po śmierci, za życia odgadnie;
Gdzie chylił się za życia, tam po śmierci wpadnie.
Adam Mickiewicz
***
Rozważ wpisanie zaleceń dla lekarzy na wypadek długotrwałej utraty przytomności.
H. Jackson Brown, Jr. 'Mały poradnik życia'
Patron Dnia

św. Jan od Krzyża
kapłan i doktor Kościoła
Syn tkacza, Jan de Yepez urodził się w Hiszpanii w roku 1542. Od dzieciństwa miał duży kult do Najświętszej Maryi Panny. Ukończywszy kolegium jezuickie, przywdział w roku 1563 habit karmelitański w klasztorze w Medina del Campo. W 4 lata później otrzymał święcenia kapłańskie. Pracował nad przeprowadzeniem reformy terezjańskiej w męskich klasztorach narażony na liczne prześladowaniach, a nawet uwięzienie w Toledo. Brutalnie gnębiony przez przełożonych, niechętnych reformie, zmarł w klasztorze w Ubeda 14. XII. 1591 roku. Jest jednym z największych mistyków Kościoła. Był pełnym żaru religijnego, głębokim teologiem, znawcą dusz, poetą. Pozostawił szereg pism, wśród których przede wszystkim warto wymienić: "Wstepowanie na górę Karmel", "Ciemną noc duszy", "Pieśń duszy i jej Oblubieńca", "Żywy pomnik miłości".
jutro: św. Ninony