logo
Wtorek, 25 września 2018 r.
imieniny:
Aureli, Kamila, Kleofasa, Władysława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 

Wróć, Izraelu, do Pana, Boga twojego


Wielki Post to czas, który jest dla nas szansą. Szansą na nawrócenie, na powrót na właściwe ścieżki, na zmianę w życiu…

Ale Wielki Post to również – jakkolwiek by to nie brzmiało – szansa dla Pana Boga.

Problem z naszą relacją z Panem Bogiem polega bowiem często na tym, że mamy mocno zafałszowany obraz tego jak taka relacja powinna wyglądać i jaki w ogóle jest Bóg.

Przyczyny tego stanu rzeczy bywają różne – z jednej strony często brakuje nam osobistego doświadczenia – o Bogu wiemy tyle, ile usłyszymy, a pomiędzy tym, co jedna osoba mówi, a druga usłyszy może być przepaść, z drugiej strony na naszą relację z Panem Bogiem mogą mieć silny wpływ nasze relacje z innymi osobami, z trzeciej – mamy bardzo wiele ugruntowanych przekonań, których nigdy nie sprawdzaliśmy, z czwartej…

Przyczyny mogą być różne, ale skutek ten sam – tak naprawdę Pana Boga nie znamy.

Wielki Post to czas rekolekcji – powinien to być czas uważniejszego wsłuchiwania się w Słowo Boże, bardziej wnikliwego spoglądania w swoje sumienie, głębszej refleksji nad tym, co nam się przydarza. Jeśli potraktujemy to poważnie, jeśli rzeczywiście przyłożymy się do tego całym sercem, jeśli istotnie będziemy chcieli zacząć słuchać, to jest to właśnie szansa dla Pana Boga.

Bo jeśli zaczniemy uważnie słuchać – możemy usłyszeć Jego głos – czy to przez słowa Pisma świętego, czy we własnym sumieniu, a nawet przez wydarzenia, które nas spotykają.

A gdy będziemy słuchać Jego głosu – damy Mu szansę na pokazanie nam Prawdy. Prawdy o nim, o nas, o wszystkim, co nas otacza.

Wielki Post powinien być czasem, w którym zaczynamy słuchać i dajemy Panu Bogu szansę, żeby wreszcie mógł nam coś powiedzieć. 

Agnieszka Twardowska
at6626.34@gmail.com

***


Bóg pyta:

Gdzie jest brat twój, Abel?
Rdz 4,9

Człowiek pyta:

O Panie, mój Boże, jak będę mógł się upewnić, że otrzymam ten kraj na własność?
Rdz 15,8

***

Koniec bezbożnych, Mdr 4 i 5

19. Staną się wstrętną padliną i wiecznym pośmiewiskiem wśród zmarłych. Strąci ich bowiem na głowę - oniemiałych, i wstrząśnie nimi od posad, i zostaną do szczętu zniszczeni, i będą w udręczeniu, a pamięć o nich zaginie.
20. Z bojaźnią przyjdą zdać sprawę z win swoich, a w twarz ich oskarżą własne nieprawości.
1. Wtedy sprawiedliwy stanie z wielką śmiałością przed tymi, co go uciskali i mieli w pogardzie jego trudy.
2. Gdy ujrzą, wielki przestrach ich ogarnie i osłupieją na widok nieoczekiwanego zbawienia.
3. Powiedzą pełni żalu do samych siebie, będą jęczeli w utrapieniu ducha:
4. To ten, co dla nas - głupich - niegdyś był pośmiewiskiem i przedmiotem szyderstwa: jego życie mieliśmy za szaleństwo, śmierć jego - za hańbę.
5. Jakże więc policzono go między synów Bożych i ze świętymi ma udział?
6. To myśmy zboczyli z drogi prawdziwej, nie oświeciło nas światło sprawiedliwości i słońce dla nas nie wzeszło.
7. Nasyciliśmy się na drogach bezprawia i zguby, błądziliśmy po bezdrożnych pustyniach, a drogi Pańskiej nie poznaliśmy.
8. Cóż nam pomogło nasze zuchwalstwo, co dało chełpliwe bogactwo?
9. To wszystko jak cień przeminęło i jak wieść, co przebiega;
10. jak okręt prujący pieniącą się toń: śladu jego nie znajdziesz, gdy przeszedł, ni bruzdy po jego spodzie wśród fal;
11. jak się nie znajdzie żaden dowód przelotu ptaka, szybującego w przestworzach: trzepoczące skrzydła przecięły lekkie powietrze, uderzeniem piór smagane i prute z gwałtownym szumem - znaku przelotu potem w nim nie znajdziesz.
12. Jak gdy się strzałę wypuści do celu, rozprute powietrze zaraz się zasklepia, tak że nie poznasz jej przejścia -
13. tak i my: zniknęliśmy, ledwie zrodzeni, i nie mogliśmy się wykazać żadnym znakiem cnoty, aleśmy zniszczeli w naszej nieprawości.
14. Bo nadzieja bezbożnego jak plewa wiatrem miotana i jak lekka piana rozbita przez burzę. Jak dym się rozwiała od wiatru, zatarła się jak pamięć chwilowego gościa.
15. A sprawiedliwi żyją na wieki; zapłata ich w Panu i staranie o nich u Najwyższego.
16. Dlatego otrzymają wspaniałe królestwo i piękny diadem z rąk Pana; osłoni ich bowiem prawicą, ochraniać ich będzie ramieniem.
17. Jak zbroję przywdzieje swoją zapalczywość i uzbroi stworzenie ku odparciu wrogów.
18. Jak pancerzem okryje się sprawiedliwością i jak przyłbicą osłoni się sądem nieobłudnym.
19. Weźmie świętość za puklerz niezwyciężony
20. i jak miecz wyostrzy gniew nieubłagany, a razem z Nim świat będzie walczył przeciw nierozumnym.
21. Polecą z chmur celne pociski błyskawic, pomkną do celu jak z dobrze napiętego łuku,
22. a gniewne grady wyrzucone zostaną jak z procy. Wzburzą się przeciw nim wody morskie i rzeki nieubłaganie ich zatopią.
23. Podniesie się przeciw nim powiew mocy i jak wichura ich zmiecie. Tak nieprawość spustoszy całą ziemię, a nikczemność obali trony możnowładców.

***

RUCH MĄDRY

Mędrcy prawdziwie wielcy, jak niebieskie ciała,
Zdają się stać, gdy każde z nich leci i działa.
Adam Mickiewicz

***

Czytaj uważnie wszystko, co podpisujesz. Pamiętaj, że to co jest napisane dużym drukiem - daje, a to co jest małym drukiem - zabiera.

H. Jackson Brown, Jr. Mały poradnik życia

Patron Dnia



Bł. Władysław z Gielniowa
 
kapłan

Bł. Władysław urodził się w Gielniowie koło Opoczna w roku 1440. Jako student Akademii Krakowskiej przyjaźnił się ze św. Janem Kantym i bł. Szymonem z Lipnicy. Pod wpływem kazań św. Jana Kapistrana wstąpił do bernardynów i odbył nowicjat w Warszawie. Zasłynął jako wybitny kaznodzieja i twórca religijnych pieśni ludowych. Przez piętnaście lat był prowincjałem swego zakonu, dwukrotnie pielgrzymował do Rzymu o żebranym chlebie. Po złożeniu urzędu osiadł w Warszawie i tam umarł 4 maja 1505 roku. Jest patronem Warszawy.

jutro: św. Kosmy i Damiana

wczoraj
dziś
jutro