logo
Niedziela, 28 lutego 2021 r.
imieniny:
Ludomira, Makarego, Wiliany, Romana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Pilch
Rok po beatyfikacji
Różaniec
 


Kwiecień 2005 r. Oczy Polaków i wielu ludzi na całym świecie są zwrócone na Rzym, gdzie umiera papież Jan Paweł II. Dzięki środkom masowego przekazu wszyscy jesteśmy świadkami tych ostatnich papieskich rekolekcji - schorowany człowiek, mimo że nie może mówić, głosi kazanie o Chrystusie, którego miłość jest większa od cierpienia.

Ostatnie rekolekcje Papieża bardzo szybko wydały owoce; jego śmierć wzbudziła smutek, ale również nadzieję i wiarę. Miliony ludzi pośrednio lub bezpośrednio wzięły udział w pogrzebie Ojca Świętego. To wtedy stacje telewizyjne całego świata pokazały pielgrzymów z transparentami Santo subito. Wyrażały one przekonanie, że Jan Paweł II przez całe życie szedł prostą drogą do nieba i tam też trafił po śmierci. Wzywały, by Kościół potwierdził tę intuicję przez rychłą beatyfikację. Tak też się stało, proces beatyfikacyjny rozpoczął się wcześnie i trwał bardzo krótko.

Mniejsze oczekiwania

Benedykt XVI w styczniu 2011 r. ogłosił datę beatyfikacji swojego poprzednika i od tego momentu zaczęły się intensywne przygotowania do tego tak oczekiwanego przez wszystkich katolików wydarzenia. W Polsce dość szybko pojawiły się te same pytania, które zrodziły się po śmierci Papieża: czy wyniesienie Jana Pawła II na ołtarze coś zmieni? Słuchając wypowiedzi na ten temat, można było odnieść wrażenie, że nie spodziewano się już tak wielkich zmian, jak po wydarzeniach  z kwietnia 2005 r. Beatyfikacja miała znaczenie przede wszystkim dla katolików, a ci byli już wcześniej przekonani o świętości Papieża i modlili się za jego wstawiennictwem, w związku z tym ich stosunek do niego raczej się nie zmienił. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez CBOS we współpracy z Centrum Myśli Jana Pawła II - ok. 55% wiernych jeszcze przed beatyfikacją uważała Papieża za świętego, a jednak ponad 90% badanych oczekiwało na moment beatyfikacji. Łukasz Ofiara ze wspomnianego Centrum mówi, że trudno wykazać, czy beatyfikacja Jana Pawła II ma na ludzi bezpośredni wpływ. Badania w tym aspekcie są bowiem bardzo niewymierne, zwłaszcza w przypadku takich wydarzeń, jak odejście Papieża Polaka, które - jak się może wydawać - wywarło na ludzi dużo silniejszy wpływ niż beatyfikacja.

Większe zainteresowanie nauczaniem?

W badaniu przeprowadzonym w marcu 2011 r. zapytano respondentów również o to, czy Jan Paweł II jest dla nich autorytetem moralnym. 93% odpowiedziało twierdząco. Czy jednak beatyfikacja zwiększyła chęć poznawania nauczania Papieża w dziedzinie moralności, nie wiadomo. Paweł Królak - właściciel jednej z większych katolickich księgarni internetowych, Tolle.pl - zauważa, że "prawdziwy boom na książki o Janie Pawle II nastąpił po jego śmierci. Wtedy książki Papieża i o Papieżu biły wszelkie rekordy popularności. Wielu wydawców spodziewało się podobnego boomu z okazji beatyfikacji, ale z naszych obserwacji wynika, że nic takiego nie nastąpiło". Na pewno Polacy mieli po beatyfikacji jeszcze więcej możliwości, żeby poznać nauczanie papieskie, z uwagi na liczne konferencje, rekolekcje, a także prężniejsze działania instytucji, które za cel postawiły sobie zgłębianie i popularyzację tego, co głosił Ojciec Święty.

Impuls do większego zaangażowania

Łukasz Ofiara przypuszcza, że beatyfikacja mogła dać mocniejszy impuls do działania instytucjom i ruchom bezpośrednio związanym z Janem Pawłem II. To przypuszczenie potwierdza Jan Ślączka z Rzeszowa, od 10 lat związany z Fundacją Dzieło Nowego Tysiąclecia, aktualnie pełnomocnik ds. zbiórki publicznej w diecezji rzeszowskiej. Twierdzi on, że beatyfikacja utwierdziła w działaniach apostolskich ludzi zaangażowanych w Dzieło, była znakiem, że to, co robią, jest słuszne i potrzebne. A te akcje apostolskie mają właśnie na celu propagowanie nauczania papieskiego. Zauważył też większe zainteresowanie rzeszowian tym, co Fundacja przygotowała w ramach obchodów ostatniego Dnia Papieskiego. Po beatyfikacji pojawiły się również nowe inicjatywy. Dobrym przykładem jest ruch modlitewny Adoramus, którego celem jest ożywienie i rozpowszechnienie adoracji Najświętszego Sakramentu, a który zainspirowało rozmodlenie i umiłowanie modlitwy adoracyjnej przez Jana Pawła II.

Bóg wysłuchuje każdej modlitwy

Co dało się jeszcze zauważyć bezpośrednio po beatyfikacji, to ogrom modlitw, nabożeństw, Mszy świętych i pielgrzymek będących dziękczynieniem, a jednocześnie prośbą o owoce tego wydarzenia w sercach wiernych. A skoro Pan Bóg wysłuchuje każdej modlitwy, która jest zgodna z Jego wolą, można mieć nadzieję, że owoce te dojrzewają w sercach wierzących, nawet jeśli nie są one możliwe do zmierzenia przez socjologów. Bo przecież Pan Jezus nigdy nie szukał rozgłosu ani "duchowych fajerwerków", ale największe cuda czynił w ciszy serca każdego człowieka. Duszpasterze KUL zauważyli np., że gdy opadła temperatura oficjalnych przekazów z beatyfikacji, studenci zaczęli sami wczytywać się w nauczanie Błogosławionego i odnosić je do swojego życia.

Benedykt XVI, wynosząc swego poprzednika do godności błogosławionego, dał wszystkim katolikom jasny sygnał: naśladujcie go! Święci bowiem nie są po to, by ich podziwiać, ale by iść ich śladami. Tak więc owoce beatyfikacji zależą w dużej mierze od naszego otwarcia się na świadectwo Jana Pawła II. Jest ona darem i zadaniem. 

Krzysztof Pilch

 
Zobacz także
ks. Stanisław Morgalla SJ
W spotkaniu z drugim człowiekiem, a z potrzebującym w sposób szczególny, nie wolno zapominać o tym, że i on jest człowiekiem i może dać – i najczęściej daje – znacznie więcej, niż sam otrzymał. To doświadczenie bezinteresownej dobroci i miłości jest często podkreślane w opowieściach docierających z misji...
 
ks. Andrzej Orczykowski SChr
W blasku Chrystusowego Zmartwychwstania, 2 kwietnia Roku Pańskiego 2005, gdy pierwsza sobota miesiąca dobiegała kresu i nastała już wigilia Drugiej Niedzieli Wielkanocy czyli Miłosierdzia Bożego przy łożu umierającego Jana Pawła II czuwali jego najbliżsi przyjaciele i współpracownicy. Ten krąg przyjaciół Papieża rozszerzał się poprzez Plac św. Piotra, świątynie, ulice i place, domy i mieszkania wielkich metropolii i małych miejscowości docierając do serc tych, którzy czuli się przez niego kochani...
 
Marie Mazurek
„Pasja miłości” to stan, w którym dusza do tego stopnia daje się ogarnąć płomieniem Bożej miłości, że przenika on ludzką istotę do głębi, na co człowiek daje pełne zezwolenie. Św. Jan pisze przy tym o „Bożym dotknięciu”, które może temu doświadczeniu towarzyszyć. Nie wszystkie „Boże dotknięcia” są takie same...
 
 
___________________
 
 reklama