logo
Sobota, 23 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fernandy, Jana, Rajmundy, Ildefonsa  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Danuta Piekarz
Sąd Ostateczny... ale po co?!
eSPe
 


Odpowiedź na to pytanie odkrywa nowe oblicze świata, historii i człowieka.

Jestem ciekawa, czy ktoś przeprowadził badania, jak wielu ludzi uważających się za chrześcijan, nawet gorliwych, tak naprawdę nie wierzy w Sąd Ostateczny albo nigdy o nim nie myśli i nie stawia sobie tytułowego pytania.

Horyzont czubka nosa i ani milimetra dalej

Takie podejście wydaje się uzasadnione, skoro po śmierci człowieka wszystko zostaje przesądzone: albo potępienie, albo zbawienie ewentualnie poprzedzone oczyszczeniem w czyśćcu. Dziś będziesz ze Mną w raju! Więc po co jeszcze wielkie zgromadzenie na końcu dziejów? Jest to sposób myślenia typowy dla współczesnego Europejczyka: "skoro mój problem jest rozwiązany, to znaczy, że nie ma problemu". Horyzont czubka nosa i ani milimetra dalej. Jakże to myślenie jest odległe od biblijnej wizji dziejów, gdzie najważniejsze jest właśnie wielkie "my", natomiast "ja" jest jednym z wielu elementów tej całości. Dzień ostateczny będzie naszym wielkim triumfem, triumfem nas, którzy żyliśmy miłością, co dla otoczenia było naiwnością czy głupotą. Wtedy okaże się, że warto było żyć tym wielkim prawem: Cokolwiek uczyniliście... Wreszcie się okaże, że ludzi Miłości jest tak wielu, choć nie mówią o nich w telewizji i nie piszą w gazetach. Ten triumf jest potrzebny jako wielkie podsumowanie dziejów. Co byśmy powiedzieli, gdyby po zdobyciu mistrzostwa świata przez Małysza organizatorzy stwierdzili: "Po co dekoracja, przecież wiadomo, kto skoczył najdalej!"? Nie, człowiekowi nie wystarczy stwierdzenie wyniku, potrzebne jest jeszcze świętowanie zwycięstwa.

Wreszcie nastąpi koniec

W dzień ostateczny okaże się, jak bardzo mylili się ci, którzy w historii widzieli jedynie absurdalny splot przypadków bez sensu i bez celu. Tak nie jest! Historia ma swój punkt wyjścia i ma swój ostateczny cel, ukoronowanie, ukazanie logiki tego, co dotąd wydawało się niejasne.

Jest takie opowiadanie o tkaczu dywanów, któremu wydawało się, że wykonuje coś absurdalnego, gdyż patrzył na dywan zawsze od lewej strony. Pewnego dnia pokazano mu stronę prawą, której dotąd nigdy nie widział i oniemiał z zachwytu.

Sąd Ostateczny będzie takim przeprowadzeniem ludzkości na prawą stronę jej dziejów, by zobaczyła w pełnym świetle piękno tego, co wydawało się tylko cierpieniem i absurdem. Będzie to także dzień ostatecznego uporządkowania wszelkich zakłóceń. Ciekawie opisuje to św. Paweł, ukazując Chrystusa zwyciężającego swych nieprzyjaciół: wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc (1 Kor 15,24). Zatem nastanie ta wielka dziejowa sprawiedliwość, do której tak często wzdychamy.

Wierzę w ciała zmartwychwstanie

Ten dzień ukaże również w całej pełni piękno człowieka. Tę prawdę wyznajemy codziennie w modlitwie "Wierzę w Boga", a tak rzadko o niej myślimy: Wierzę w ciała zmartwychwstanie. I znowu... po co? To pytanie powraca od czasów starożytnych, stanowiło ono problem już dla nawróconych Greków, którzy pytali św. Pawła, po co ciało ma zmartwychwstać, skoro - według ich mentalności - jest ono więzieniem dla duszy!

Pytanie o znaczenie ludzkiego ciała jest fundamentalnym pytaniem o godność człowieka. Bez mojego ciała nie można mówić o pełni mojej osoby. Tutaj, na tym świecie, wskutek grzechu pierworodnego to ciało jest słabe, podatne na choroby i zranienia, starzejące się, śmiertelne. Lecz w owym dniu Bóg nada mu nieprzemijające piękno. Odtąd będę żyć w ciele, w moim ciele, ale przemienionym.

Jakie ono będzie? Nie wzruszajmy ramionami mówiąc, że nikt tego nie wie. Nie, byli tacy, którzy widzieli Kogoś w przemienionym, uwielbionym ciele: to ci, którzy spotkali Chrystusa zmartwychwstałego. On przyszedł stamtąd, by ukazać, że żyje nadal, i to w ciele! Wszedł przez zamknięte drzwi, nagle znikł, a przecież to był On, pokazywał im ślady gwoździ, jadł z nimi, rozmawiał... On jest, jak ktoś zauważył, "pierwszą komórką odnowionego kosmosu". Tak, ta ostateczna przemiana będzie dotyczyć nie tylko człowieka, ale też w jakiś nieznany nam sposób ogarnie cały wszechświat. Przyroda przestanie buntować się przeciw zbuntowanemu człowiekowi, ziemia przestanie rodzić cierń i oset (Rdz 3,18). Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły (Ap 21,4).

Jakie słowa usłyszałbyś od Jezusa

Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadania królestwo przygotowane dla was od założenia świata (Mt 25,33). A gdyby Sąd Ostateczny miał nastąpić teraz, w tej minucie... jakie słowa usłyszałbyś od Jezusa?

Danuta Piekarz

 
Zobacz także
Błażej Tobolski
Jako chrześcijanie zawsze żyliśmy w pewnym strachu, ale większa niż nasz strach jest nasza wiara. Wierzymy, że zwłaszcza w tych trudnych czasach nasz pokój pochodzi od Boga, a pośrednio od Maryi. W Libanie Maryja jest otaczana niezwykłą czcią i bardzo kochana. Wy, Polacy, powinniście to rozumieć. 

Z ojcem Charbelem Beiroutchym z Libanu, kustoszem grobu św. Charbela rozmawia Błażej Tobolski
 
Jadwiga Burek
Chorym dzieciom oczekującym ode mnie odpowiedzi na pytanie o sens śmierci opowiadam o kochającym Bogu, który cały czas czuwa. Mówię im o tym, w co sama głęboko wierzę: że dusza nie umiera, a miłość trwa wiecznie. 
 
Z siostrą Bożeną Leszczyńską, asystentką pastoralną w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu rozmawia Jadwiga Burek.
 
Sławomir Kamiński SCJ
Jedna z ważniejszych spraw w naszej relacji z Bogiem to rozpoznanie w Nim obok Stwórcy i Pana także, a może przede wszystkim Ojca. Na tej drodze niezastąpiony jest Jezus Chrystus, Syn Boży, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Potrzebny był akt wcielenia, abyśmy mogli odkrywać oblicze Ojca.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー