logo
Piątek, 22 lutego 2019 r.
imieniny:
Piotra, Małgorzaty, Marty, Nikifora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Bartek Rajewski
Sakrament małżeństwa
materiał własny
 


SAKRAMENTY KOŚCIOŁA (6)
 
Często zapominamy o istotnym znaczeniu sakramentów dla naszego zbawienia. Stają się one niejednokrotnie przeszkodami, chcielibyśmy je omijać (jak np. sakrament pokuty i pojednania), uważamy je za niepotrzebne, nie rozumiemy ich znaczenia. Co raz powszechniejsze są przejawy indyferentyzmu religijnego, od którego jest już tylko krok do agnostycyzmu i nihilizmu. Z tego powodu powszechnie zamiast „chrztu” mamy „chrzciny” i rodzinną biesiadę, gimnazjalistów „zmusza” się do przyjęcia bierzmowania ze względu na potrzebę zdobycia odpowiedniego zaświadczenia, pierwsza Komunia św. jest okazją do zorganizowania pokazu mody „komunijnej” i wystawnego przyjęcia, a sakrament namaszczenia chorych jest nazywany „ostatnim namaszczeniem”, po przyjęciu którego człowiek od razu umiera.
 
 
Siódmym sakramentem jest małżeństwo, będące obrazem związku Chrystusa z Kościołem, zgodnie z tym, co mówi Apostoł: Wielka to jest tajemnica, a mam na myśli stosunek Chrystusa do Kościoła” (Ef 5, 33) [Sobór Florencki 1435 – 1445r.]. Sakrament małżeństwa należy do grupy tzw. sakramentów służących budowaniu wspólnoty i posłaniu – misji. W ostatnich latach, na skutek m.in. szerzącej się laicyzacji naszego społeczeństwa, zauważalny jest kryzys małżeństwa i kryzys rodziny. Młodzieży nie opłaca się czynić nic, co wymaga ofiary, własnego poświęcenia, pracy, samozaparcia. Młodzi ludzie nie zawierają związku małżeńskiego, bo – patrząc po ludzku – im się to nie opłaca. Lepiej żyć w „partnerskim związku” bez zobowiązań. Taki styl życia lansuje współczesny świat. Równocześnie lawinowo rośnie liczba rozwodów (rozpada się ok. 50% zawieranych małżeństw). Liczba wniosków o unieważnienie małżeństwa, które wpływają do kościelnych sądów, rośnie z roku na rok. Liczba związków niesakramentalnych, czyli takich, które nie mogą wziąć po raz drugi ślubu (a co za tym idzie – przyjmować Komunii św., gdyż żyją w grzechu), bo raz już ślub kościelny wzięły, zdaniem niektórych sięga dwóch milionów. Jednocześnie co raz częściej zauważalne są próby uczynienia małżeństwa i rodziny z osób tej samej płci(!). Te fakty mówią same za siebie: my – chrześcijanie – nie troszczymy się wystarczająco o sprawy rodziny i podchodzimy pobłażliwie do sakramentu małżeństwa.
 
Bóg stworzył mężczyznę i kobietę oraz powołał ich w małżeństwie do głębokiej wspólnoty życia i miłości, tak że „już nie są dwoje, lecz jedno ciało” (Mt 19,6). Błogosławiąc im, Bóg powiedział: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1,28). Małżeństwo zawarte między kobietą i mężczyzną jest nierozerwalne, o czym świadczą słowa Chrystusa: „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela” (Mk 10,9). Chrystus ustanowił małżeństwo chrześcijańskie jako sakrament, aby małżonkowie znaleźli w nim wzajemną pomoc w dążeniu do Boga i aby rozmnażała się rodzina dzieci Bożych. Sakramentu tego udzielają sobie sami małżonkowie, a z ich związku powstaje nowa komórka społeczna, nowe ognisko życia, które ma wspólną odpowiedzialność wobec Boga i wobec społeczeństwa ludzkiego.
 
Na skutek zawarcia małżeństwa, między małżonkami rodzi się wieczysty i wyłączny węzeł. Sakrament ten udziela także małżonkom koniecznej łaski do osiągnięcia w życiu małżeńskim świętości oraz odpowiedzialnego przyjęcia dzieci i ich wychowania (por. Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego 346).
 
Bartek Rajewski
 
Zobacz także
Ks. Andrzej Orczykowski SChr
W prawodawstwie Kościoła małżeństwo mieszane (matrimonium mixtae religionis) to: "małżeństwo między dwiema osobami ochrzczonymi, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub po chrzcie została do niego przyjęta i formalnym aktem od niego się nie odłączyła, druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej nie mającej pełnej łączności z Kościołem katolickim"...
 
Ks. Andrzej Orczykowski SChr
Ktoś może cały swój majątek, dom, samochód z garażem dać potrzebującym. Ktoś inny, żeby jego gest nie był tylko aktem jednorazowym, zakłada fundację. Ktoś wynalazł penicylinę, by ludzie nie umierali na gruźlicę. Rzeczy te służą, choć trudno jest ocenić, ile w tym wszystkim jest miłości, a ile interesu...
 
Alicja Wysocka
Coraz rzadziej zwracam uwagę uczniom, którzy nie zachowują się tak jak należy. Nie chcę narazić się rodzicom, którzy mogą przyjść ze skargą do dyrektora, że prześladuję ich dziecko – mówi nauczycielka z tarchomińskiego gimnazjum. Ale nie dla wszystkich rodziców nauczyciel to wróg ich genialnego dziecka. Większość przychodzi do szkoły z poczuciem bezradności: „Niech mu pani przemówi do rozsądku, bo ja już nie mam żadnego wpływu” - skarżą się nauczycielkom...
 
 
___________________
 
 reklama