Komentarz do pierwszego czytania
W czasie Wielkiego Postu pojawia się tematyka wyjścia z Egiptu i wędrówki Narodu Wybranego przez pustynię. Jest to wielka alegoria nie tylko tego pokutnego okresu liturgicznego, ale życia ludzkiego w ogóle. Nie przypadkiem mówimy niekiedy, że życie doczesne to przebywanie „na tym łez padole”. Bo chociaż życie nie zawsze jest ciężkie, wręcz przeciwnie, w większości przypadków jest ono raczej zadowalające, a nawet szczęśliwe, to przecież nieustannie przychodzi nam się mierzyć z brakami, niedostatkami, czy chorobami swoimi, czy naszych bliźnich. I choć wiemy, że w tej wędrówce towarzyszy nam Pan Bóg, to jednak zbyt szybko i zbyt łatwo o tej Jego obecności zapominamy, albo w nią niedowierzamy. Ogarnia nas wtedy poczucie samotności, a nawet opuszczenia. Pragniemy, żeby trudności znikły jak najszybciej. Ale przecież to właśnie w chwilach krzyża i różnorakich trudności najpewniej możemy odczuć Bożą pomoc i obecność. To właśnie wtedy żarliwiej się modlimy, a na naszej drodze pojawiają się nasi prawdziwi sprzymierzeńcy i przyjaciele. Bądźmy zatem bardziej uważni w chwilach trudnych, aby zobaczyć, że Bóg jest naszym wspomożycielem i wybawcą.
Komentarz do psalmu
Psalm 95 otwiera poranną modlitwę brewiarzową. Posiada on bardzo szczególny klimat. Zaczyna się od radosnego wezwania do wychwalania Boga i od wyliczenia wielkich dzieł Pana Boga, który jest szczodrym Stwórcą i troskliwym Pasterzem dla swojego ludu. Jednakże w drugiej połowie, kiedy psalm zaczyna mówić o postawie ludu Bożego, to jego ton staje się o wiele smutniejszy. Lud bowiem nie może pochwalić się postawą, jaką powinny wzbudzić w nim te piękne dary. Okazuje się, że jest wprost odwrotnie. Zamiast wdzięczności i radosnego uwielbienia, Bóg styka się z zatwardziałością serca, pretensjami i niezrozumieniem. Stąd też ciągle aktualne wezwanie: „Obyście dzisiaj usłyszeli głos jego”. Choć lepsze nawet jest tłumaczenie: „Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”. To bardzo ważna aktualizacja słowa Bożego. Bo to my jesteśmy ludem Bożym. On i dziś kieruje do nas codziennie swoje słowo. I to dla nas codziennie otwiera się owo „dziś”, w którym możemy otworzyć swoje serca na ten szczególny, wewnętrzny głos naszego Pana.
Komentarz do drugiego czytania
Tematyka pustyni przywołuje skojarzenia niedostatku, trudu, a przede wszystkim pragnienia. Wielki Post ma nam uświadomić, że jesteśmy ludem na pustyni, ludem w potrzebie, ludem spragnionym. I chodzi przede wszystkim o pragnienie wewnętrzne, duchowe. Bóg odpowiada na to pragnienie w sposób szczególny i niezwykle hojny. W liście do Rzymian czytamy: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego” (Rz 5, 5). Dar Ducha Świętego został dla nas wysłużony przez Jezusa na krzyżu. O tym szczególnym momencie wylania Ducha sam Jezus mówi następująco: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7, 37-38). To do tego szczególnego źródła zmierzamy przez cały Wielki Post i przez całe nasze życie. I mamy dołożyć wszelkich starań, żeby nasze serca napełniły się miłością Bożą przez wylanie Ducha Świętego. Tak często napełniamy je różnymi niepotrzebnymi emocjami, pretensjami, strachem, czy niezdrową fascynacją. A przecież serce człowieka, czyli wewnętrzny świat jego myśli ma być przede wszystkim świątynią Ducha Świętego. Nie zapominajmy o tym!
Komentarz do Ewangelii
Woda, jako obraz Ducha Świętego i Jego darów odkrywa się z ogromnym bogactwem w rozmowie Pana Jezusa z kobietą samarytańską. Święty Jan Ewangelista stosuje przy tym swój ulubiony środek literacki, który nazywany jest niekiedy „nieporozumieniem”. Samarytanka koncentruje się bowiem na temacie studni i wody, podczas, gdy Pan Jezus przenosi tę tematykę na poziom duchowy i przekazuje jej wielką prawdę o tym, że to On sam jest tą szczególną studnią-źródłem, z której pochodzi woda, jakiej ona jeszcze nie zna i nie skosztowała w swoim życiu - dar Ducha Bożego.
To odkrywanie głębokiego sensu dzisiejszej Ewangelii jest szczególnie ważne w naszych - niezbyt przyjaznych dla wiary - czasach. Bo czyż ta kobieta, która miała już pięciu mężów, nie jest obrazem współczesnej poranionej przez grzech ludzkości? Kościół i głoszona przez niego Ewangelia są dla współczesnego człowieka rzeczywistościami coraz bardziej obcymi, podobnie jak religia żydowska była obca dla Samarytan. A przecież Samarytanka w spotkaniu z Jezusem odnalazła nadzieję. Dlatego również i na współczesnego człowieka czeka Jezus u studni swojego nauczania i kieruje do niego wezwanie, aby przyjął dar Ducha Bożego i czcił Ojca „w Duchu i prawdzie”.
Dariusz Pielak SVD
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl
Ofiarowanie Pańskie jest obrazem naszej relacji z Bogiem. Nie chodzi o sam kult religijny i przestrzeganie przepisów prawa. Chrystus ofiarował całego siebie Bogu, na ofiarę miłą i doskonałą, Bogu przyjemną. W tym ofiarowaniu uczestniczy cała Święta Rodzina. To ona daje Bogu pierwszy wyraz służby i oddania we wspólnocie rodzinnej.
Gniew niesprawiedliwy jest „przeklęty, gdyż jest gwałtowny”, a przez zawziętość prowadzi do okrucieństwa (por. Rdz 49, 7). Taki nieopanowany gniew zaćmiewa umysł i wywołuje nienawiść wobec bliźniego, czasem nawet wobec Boga i samego siebie. To odruch niezwykle destrukcyjny. Apostoł Jakub zaznacza, że taki gniew „nie wykonuje sprawiedliwości Bożej” (Jk 1,20). Tymczasem gniew człowieka sprawiedliwego może przynieść dobre rozwiązania.
___________________