logo
Środa, 30 września 2020 r.
imieniny:
Geraldy, Honoriusza, Wery, Hieronima, Felicji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jolanta Tęcza-Ćwierz
Samobójstwo - ingerencja we własne życie
Wychowawca
 


 
 Temat samobójstwa jest pytaniem o życie i śmierć, o sens życia i śmierci, o drogę człowieka przez życie. Człowiek rzadko zastanawia się nad sensem swej egzystencji. Tempo życia zmusza nas do nieustannego pośpiechu. Nie mamy czasu snuć refleksji na egzystencjalne tematy. Dopiero śmierć bliskiej nam osoby, chwila rozczarowań i niepowodzeń życiowych lub proces starzenia się skłaniają nas do zastanowienia nad sensem życia, zabieganiem o dobra doczesne, staraniami o doskonalenie siebie. Śmierć jawi się jako najbardziej przerażająca pustka. Może dlatego, że mimo iż jest bardzo realna, to w gruncie rzeczy niewyobrażalna i niesprawdzalna w indywidualnym doświadczeniu. Najtrafniej oddaje to myśl Epikura: "śmierć nie dotyka nas wcale, albowiem póki jesteśmy, nie ma śmierci, a odkąd jest śmierć, nie ma nas".
 
Nasz świat - taki rzeczywisty i stabilny - staje się bańką mydlaną, złudą, która rozpływa się w momencie śmierci. Refleksje takie mogą się rodzić wówczas, kiedy nagła śmierć przerywa życie człowieka młodego, będącego dopiero u progu życia, lub człowieka dojrzałego, pełnego sił witalnych i twórczych. Ale nawet w przypadku bliskich nam osób starych, chociaż liczymy się z faktem śmierci jako nieuchronności biologicznej, zawsze patrzymy na zjawisko śmierci jak na fenomen, który obraca w nicość wartości i dobra, jakie człowiek gromadzi przez całe życie.
 
Jakże ciężka do zniesienia musi być egzystencja, jak beznadziejne wydaje się dalsze życie, skoro człowiek wybiera samobójczą śmierć, która według niego ma być ukojeniem, kresem cierpień, kresem aspiracji, dążeń, nadziei. Jak to jest? Z jakimi problemami musimy się zetknąć, jak głęboko je przeżyć, zanim zamkniemy za sobą drzwi nieodwołalnie i ostatecznie?
 
Pojęcie i kategorie samobójstw
 
Samobójstwo jest zjawiskiem budzącym wiele kontrowersji i emocji. Stanowi przedmiot zainteresowania pedagogów, psychologów, psychiatrów, lekarzy, kryminologów, socjologów oraz teologów i filozofów. Jest aktem woli sprzecznym z podstawowym, pierwszym prawem biologicznym, wynikającym z popędu samozachowawczego, czyli prawem zachowania życia. Instynkt samozachowawczy uznaje się za dominujący nad popędem seksualnym i innymi potrzebami biologicznymi. Decyzja o samobójstwie niezależnie czy wynika z trudnej sytuacji życiowej, czy z choroby psychicznej, np. schizofrenii, jest aktem woli pojmowanym w ramach świadomości życia, a nie śmierci.
 
Motywację samobójstwa charakteryzuje świadomość i dobrowolność podjęcia decyzji pozbawienia się życia. Dobiera się wtedy takie środki i takie okoliczności, które warunkują powodzenie tego czynu. Są jednak samobójstwa, w których nie ma takiego jasnego przekonania i takiej wyraźnej intencji. Śmierć się tylko dopuszcza albo nie wyklucza, ale się jej nie planuje i nie pragnie.
 
Wyróżnia się cztery podstawowe rodzaje samobójstw:
 
1. samobójstwo egoistyczne - będące wynikiem zbyt słabej integracji jednostki z grupą i społecznością;
2. samobójstwo altruistyczne - będące skutkiem zbyt silnej integracji ze środowiskiem, zbyt silnej identyfikacji z celami, interesami i oczekiwaniami grupy, zbyt daleko posuniętej socjalizacji;
3. samobójstwo anoniczne - będące przejawem zakłócenia ładu społecznego, wskaźnikiem jego rozregulowania, sytuacji w której zachowania jednostki są w zbyt małym stopniu kontrolowane i stymulowane przez społeczeństwo. Inaczej mówiąc, jest to sytuacja dezintegracji społecznej, której efektem, a tym samym wskaźnikiem, jest m.in. narastanie samobójstw;
4. samobójstwo fatalistyczne - związane z sytuacją jednostkową. Jest to samobójstwo człowieka znajdującego się w sytuacji tragicznej.
 
O samobójstwie jako problemie etycznym i religijnym przez wieki napisano i powiedziano wiele. Można znaleźć teksty pochwalające samobójstwo, prace zachęcające do odbierania sobie życia i rozważania na temat nicości życia doczesnego. Z drugiej strony, mnóstwo jest wypowiedzi jednoznacznie potępiających samobójstwo. Na przykład św. Augustyn określił je jako "wstrętne i niecne zło", a św. Tomasz z Akwinu pisał, że "samobójstwo jest złem bezwzględnym i aktem przeciwko miłości samego siebie, przeciwko społeczeństwu, a wreszcie przeciwko Bogu".
 
W społeczeństwach pierwotnych stosunek do samobójców był, jak wskazują badania etnografów i socjologów, dość zróżnicowany. Rozmaite ludy w różnych okresach i w zależności od odmiennych okoliczności akceptowały (lub nie) autodestrukcyjne zachowania swoich współplemieńców. Afrykańscy Masajowie przeciwdziałali zamierzonej śmierci. Inaczej było na Wyspach Trobrianda. Tu obowiązywał złożony rytuał wymuszania decyzji samobójczej na człowieku, który rażąco naruszył tradycyjne wartości społeczności. W tej sytuacji pozbawienie się życia było wyjściem honorowym, pośmiertnie rehabilitującym jego sprawcę i w dużej mierze satysfakcjonującym osoby przez niego skrzywdzone. Samobójstwo było tu zatem środkiem i jednocześnie wskaźnikiem funkcjonowania prawa.
 
Usankcjonowany tradycją rytuał popełniania samobójstwa na grobie męża przez jego żonę obowiązywał w niektórych społecznościach. Ten rodzaj samozniszczenia (sati) praktykowany głównie w Indiach został zakazany przez prawo dopiero w XIX wieku. Mimo to od czasu do czasu również współcześnie odnotowuje się przypadki rytualnego samospalenia wdowy.
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Albin Drewniak
Janis Joplin zmarła po przedawkowaniu heroiny. Jimi Hendrix po zażyciu narkotyków i tabletek nasennych oraz wypiciu alkoholu udusił się własnymi wymiotami. John Lennon zginął zastrzelony przez fana. Ron McKernan z grupy Grateful Dead zmarł wskutek postępującego zatrucia alkoholem. Brian Jones, gitarzysta The Rolling Stones, po przedawkowaniu narkotyków utopił się w swoim basenie. Bon Scott, lider AC/DC, po całonocnej pijatyce utopił się w swoich wymiotach...
 
Danuta Piekarz
Nikt z nas nie zasłużył sobie na dar życia. Nikt też nie „zarobił” na to komfortowe, ciepłe mieszkanko, w którym upłynęły nam pierwsze miesiące istnienia: wody płodowe w łonie matki chroniły nas przed wstrząsami i zapewniały stałą temperaturę; z nich, podobnie jak i z krwi matki, czerpaliśmy substancje odżywcze potrzebne do życia i rozwoju. Łono matki, wody i krew – oto wielkie dary przygotowane przez Boga na pierwsze chwile ludzkiego życia, absolutnie darmowe, bezinteresowne.  
 
Krzysztof Paluch SCJ
Co jakiś czas odżywa dyskusja na temat początków ludzkiego życia. Nic dziwnego, bo jest to sprawa bardzo istotnej wagi. Od faktu, czy uznamy ludzkie istnienie od momentu poczęcia, czy też nie, zależy później, czy to życie będziemy chronić, czy może pozwalać na jego unicestwienie.
 
 
___________________
 
 reklama