logo
Niedziela, 27 września 2020 r.
imieniny:
Damiana, Mirabeli, Wincentego, Stanisława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Aleksandra Wojtyna
Sekretarka Pana
Rycerz Młodych
 



Siostrze Faustynie Kowalskiej Pan Jezus polecił przekazanie światu prawdy o Bożym Miłosierdziu.

 

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. w ubogiej i pobożnej rodzinie jako trzecie z dziesięciorga dzieci. Jako mała dziewczynka odznaczała się wielką pracowitością, pobożnością i posłuszeństwem oraz skłonnością do niesienia pomocy ludziom. Była usposobienia radosnego i otwartego, wrodzona empatia uruchamiała w niej bezdenne pokłady współczucia wobec bliźniego. Zawsze biegła tam, gdzie była potrzebna, niemal na każde zawołanie spieszyła z ofiarną pomocą. Pomimo tego, że była bardzo zdolna i uczyła się nadzwyczaj dobrze, ukończyła tylko trzy klasy szkoły podstawowej, gdyż jej rodzina była bardzo biedna i Helenka już jako kilkunastoletnia dziewczyna musiała udać się do dużego miasta, by zarobić na własne utrzymanie, a także wspomóc ubogich rodziców, którzy wychowywali jeszcze jej kilkuletnie rodzeństwo.

Dokąd Mnie zwodzić będziesz?

Znamienne jest to, że Helena od najmłodszych lat odczuwała głos powołania, wiele rozmyślała o całkowitym poświęceniu swojego życia, dzieliła się tym również ze swoimi rodzicami, którzy jednak kategorycznie sprzeciwiali się wstąpieniu córki do zakonu. Na pewien czas więc Helenka porzuciła myślenie o zakonie i skupiła się na pracy, głęboko wierząc, że w ten sposób również można wieść życie pobożne, oddane Bogu i wypełniać misję apostolską. Sądziła wewnętrznie, że umknie Bożemu wołaniu, wchodząc głębiej w świat i jego sprawy, oddając się niewinnym uciechom, takim jak gwarne spotkania ze znajomymi czy hałaśliwe zabawy przy muzyce. Jezus jednak ścigał ją swoją miłością. Któregoś dnia podczas jednej z zabaw ujrzała Pana cierpiącego, który skierował do niej słowa pełne goryczy: Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz? Helena bardzo przeżyła to widzenie, jej serce niemal pękło. Po tym wydarzeniu natychmiast podjęła decyzję o wstąpieniu do zakonu. Chodziła od furty do furty i za każdym razem spotykała się z odmową. W końcu zapukała do klasztoru Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie i tam przekroczyła już na zawsze próg klauzury. W kilka dni potem otrzymała widzenie, w którym Pan Jezus potwierdził jej decyzję o wyborze zgromadzenia.

Helena w zakonie otrzymała imię Maria Faustyna. Przez kilka lat ponosiła wielkie cierpienia duchowe, które znosiła w milczeniu i łączyła z męką Pana Jezusa. Po raz pierwszy ujrzała Miłosiernego Pana 22 lutego 1931 r. i wtedy też otrzymała polecenie namalowania obrazu Miłosiernego Zbawiciela i publicznego wystawienia go w Kościele. W szukaniu artysty, który namalowałby obraz, pomagał jej spowiednik, ks. Michał Sopoćko. Kapłan, będąc spowiednikiem i duchowym kierownikiem przyszłej świętej, odegrał doniosłą rolę w wypełnianiu pragnienia Pana Jezusa, by Jego miłosierdzie poznał cały świat. S. Faustyna obok cierpień duchowych borykała się z ogromnymi cierpieniami fizycznymi, dlatego też została wysłana do domu zakonnego w Wilnie. To właśnie w Wilnie Faustyna oznajmiła, że Pan Jezus pragnie, by pierwsza niedziela po Wielkanocy była przeżywana jako święto Miłosierdzia Bożego.

 
1 2  następna
Zobacz także
rozmowa z o. Józefem Augustynem SJ
Alkoholika i jego dzieci wiąże często niepisana zmowa milczenia w obliczu uzależnienia. Należy przeciwstawić się takiemu myśleniu, buntować się przeciw niemu. Alkoholika trzeba mobilizować do odpowiedzialności za swoje czyny. Jeśli pije, niech ponosi konsekwencje swego zachowania. Ale oczywiście do pewnych granic...
 
rozmowa z o. Józefem Augustynem SJ
Dawniej dzieliłem Biblię na dwie całkowicie różne części: Stary Testament, księgę "zapieczętowaną", niezrozumiałą, i Nowy Testament, ten bardziej przystępny. Bóg Starego Testamentu był odległy w czasie i przestrzeni, Bóg Nowego Testamentu - Jezus Chrystus, był bliższy, bardziej "ludzki"...
 
Aleksandra Wojtyna
Wielcy święci bywają często niezrozumiani także przez sobie najbliższych. Za życia wiele cierpią, aby w niebie otrzymać wieniec chwały. Od początku życie Jana było bardzo ciężkie, również ze względu na niedostatki ekonomiczne, wpierw ze względu na decyzję ojca o mezaliansie, bowiem rodzina wyrzekła się go za to, że śmiał jako rodowity szlachcic wziąć za żonę prostą i ubogą dziewczynę z ludu. Bardzo szybko zmarł ojciec Jana i ten jako półsierota został z przymusu wielkiej nędzy oddany do przytułku...
 
 
___________________
 
 reklama