logo
Wtorek, 22 stycznia 2019 r.
imieniny:
Dominiki, Mateusza, Wincentego, Anastazego  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Krzysztof Mierzejewski
Siedem darów łaski
Wieczernik
 


Sakramenty wtajemniczenia odpowiadają zrodzeniu człowieka i jego wzrostowi, sakramenty uzdrowienia – leczeniu ran i chorób, sakramenty służące komunii i posłaniu wiernych – jego życiowej misji
 
Każdy z nas od dzieciństwa, a ściślej rzecz biorąc od przygotowań do Pierwszej Komunii świętej dobrze wie, że jest siedem sakramentów. Doświadczenie katechetyczne pokazuje, że nawet mniej rozgarnięci uczniowie potrafią je wymienić. Nie każdy jednak wie, że nie zawsze tak było. Liczba siedem jako liczba sakramentów ustanowionych przez Chrystusa i udzielanych w Kościele jest przedmiotem wiary dopiero od II Soboru Lyońskiego (1274). Do XIII wieku kwestia ta pozostawała mniej lub bardziej otwarta.
 
Liczba sakramentów
 
Starożytność chrześcijańska na dobrą sprawę nie zajmowała się sakramentologią. Ojcowie Kościoła pochłonięci sporami chrystotologicznymi i trynitarnymi, które wywołały niemałe zamieszanie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa dość lapidarnie wspominają o sakramentach nie podając jakiejkolwiek systematyki.
 
Ojcowie Apostolscy wspominają o chrzcie i Eucharystii. W III w. Tertulian wspomina ponadto o bierzmowaniu, pokucie i kapłaństwie. Za nim idzie św. Cyprian. Św. Augustyn wymienia sześć sakramentów, pomijając namaszczenie chorych. Średniowiecze ma wyraźny problem z odróżnieniem sakramentów od sakramentaliów. Św. Piotr Damiani w XI w. wymienia aż dwanaście sakramentów uznając obok klasycznych siedmiu: namaszczenie na króla, dedykację kościoła, konsekrację dziewic, poświęcenie zakonnic oraz obmycie nóg w Wielki Czwartek. Inni idą jeszcze dalej uznając za sakramenty dotknięcie relikwii świętego, jałmużnę, posypanie głowy popiołem, pobłogosławienie krzyżem lub obrazem.
 
Takie poszerzenie liczby sakramentów wiązało się z trudnością w ostatecznym zdefiniowaniu pojęcia sakramentu i doprowadziło do wypaczonego pojmowania świętego znaku. Zaczęto wręcz traktować sakrament wyłącznie w kategoriach symbolu. Dopiero wspomniany we wstępie II Sobór Lyoński naucza:
 
Święty Kościół Rzymski mocno wierzy i uczy, że jest siedem sakramentów kościelnych, jeden mianowicie to chrzest (...); innym jest sakrament bierzmowania, którego udzielają biskupi przez włożenie rąk, namaszczając ochrzczonych; innym jest pokuta, innym Eucharystia, innym sakrament święceń, innym jest małżeństwo, innym ostatnie namaszczenie, którego udziela się chorym według nauki błogosławionego Jakuba (BF 255).
 
Naukę tę potwierdza Sobór Florencki w Bulli o unii z Ormianami z 22 listopada 1439 r. oraz Sobór Trydencki w Dekrecie o sakramentach z 3 marca 1547 r. Warto dodać, że siedem sakramentów uznaje także chrześcijański Wschód.
 
Podział sakramentów
 
Różne są też podziały sakramentów. Każdy z nich zwraca uwagę na inną cechę siedmiu sakramentalnych znaków pozwalając nam lepiej pojąć ich głębię.
 
Sobór Florencki we wspomnianej Bulli dzieli sakramenty na dwie grupy: „Pięć pierwszych służy osobistemu udoskonaleniu duchowemu każdego człowieka, dwa ostatnie – rządzeniu całym Kościołem i jego wzrostowi”. Dalej Ojcowie Soborowi wyjaśniają:
 
Przez chrzest bowiem duchowo się odradzamy, przez bierzmowanie wzrastamy w łasce i wzmacniamy się w wierze; odrodzeni zaś i wzmocnieni posilamy się pokarmem boskiej Eucharystii. Jeśli przed grzech wpadamy w chorobę duszy, przez pokutę duchowo jesteśmy uzdrawiani; duchowo także, a cieleśnie, jeśli jest to pożyteczne dla duszy, przez ostatnie namaszczenie; przez święcenia zaś Kościół jest rządzony, przez małżeństwo fizycznie się pomnaża.
 
Sakramenty niepowtarzalne i powtarzalne
 
W tej samej Bulli Sobór wprowadza inny, istotny podział:
 
Wśród tych sakramentów są trzy – chrzest, bierzmowanie i święcenia – które wyciskają na duszy niezniszczalny charakter, to jest pewien duchowy znak odróżniający od pozostałych. Pozostałe zaś cztery sakramenty charakteru nie wyciskają i pozwalają na ich powtarzanie.
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. bp Antoni Długosz
Przygotowanie bezpośrednie do spowiedzi to nie ten krótki moment, kiedy stoimy w kolejce do konfesjonału. Wtedy praktycznie jest już za późno, by dobrze się przygotować do spowiedzi. Bezpośrednie przygotowanie do sakramentu pojednania powinno obejmować jakiś konkretny czas naszego trwania przed Bogiem w prawdzie o sobie. Może to być wieczór przed dniem spowiedzi albo jakiś bardzo konkretny czas poświęcony wyłącznie na to przygotowanie.
 
Piotr Dardziński
A właściwie to dlaczego wielbłąd nie może przejść przez ucho igielne? W końcu w ewangelicznym cytacie Jezus mówi, że będzie mu nawet łatwiej to zrobić niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego. Skoro tak, to choć jedno i drugie wydaje się trudne, to jednak chrześcijaństwo nie pozbawia nas nadziei, że da się znaleźć odpowiednie ucho igielne nawet dla wielogarbnego wielbłąda...
 
ks. Paweł Bortkiewicz TChr
Wstańcie, chodźmy – tak zatytułował swoją książkę adresowaną do biskupów w Polsce Jan Paweł II. Była to jedna z jego książek poniekąd testamentalnych. Charakterystyczny był ów tytuł – wezwanie do powstania i zaproszenie do wspólnej drogi. Tytuł wskazywał jednoznacznie, że On stoi na drodze, że jest w tej drodze, a adresatów zaprasza do porzucenia stabilizacji i podjęcia ryzyka drogi.  
 
 
___________________
 
 reklama