logo
Poniedziałek, 20 września 2021 r.
imieniny:
Eustachego, Faustyny, Renaty, Andrzeja, Pawła – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Renata Chrzanowska
Ślad miłości
Wychowawca
 


Wolontariat oznacza dobrowolną, bezpłatną pracę, przede wszystkim na rzecz osób chorych, niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie.
 
Wolontariat (łac. voluntarius) oznacza dobrowolną, bezpłatną pracę, przede wszystkim na rzecz osób chorych, niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie (Słownik Języka polskiego PWN). Mówiąc o istocie wolontariatu, należy zwrócić uwagę na trzy jego wymiary. 

Wymiary wolontariatu
 
Pierwszy z nich dotyczy przede wszystkim działań charytatywnych przynoszących osobom potrzebującym korzyści zarówno duchowe, psychiczne jak i materialne. Obdarowywać można konkretnymi, niezbędnymi przedmiotami, czy działaniami usprawniającymi codzienne życie podopiecznych. W szkole, w której uczę, od wielu lat realizujemy ten wymiar wolontariatu poprzez przygotowywanie paczek dla potrzebujących z okazji m.in. św. Mikołaja, świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Dnia Dziecka. Przeprowadzamy kwesty na rzecz poszkodowanych w czasie kataklizmów, zarówno w Polsce jak i za granicą. Czy działania te jednak są wystarczające? Dużo ważniejszym wymiarem na tej płaszczyźnie jest ofiarowanie czasu, zrozumienia, możliwości rozmowy, towarzyszenia w trudnościach dnia codziennego. Uczniowie pracujący w szkolnym  wolontariacie w rozmowach podkreślają, że naszych przyjaciół z domu dziecka czy domu pomocy społecznej bardziej niż materialne upominki cieszy wspólnie spędzony czas na zabawach, warsztatach teatralnych, muzycznych, plastycznych i sportowych. W chwilach, gdy wolontariusz i podopieczny podejmują wspólne działania, budzą się uśmiechy na twarzach obdarowywanych  obdarowujących.
 
O drugim wymiarze wolontariatu nauczał Jan Paweł II, podkreślając, że ma on być szkołą życia, przede wszystkim dla młodych ludzi, ponieważ „wychowuje ich w kulturze solidarności i otwartości, w gotowości do dania daru z siebie, pozwalając doświadczyć radości miłości bezinteresownej, miłości, która jest źródłem prawdziwego szczęścia” („L’Osservatore Romano” 2003). Istotą wolontariatu jest bowiem nie tylko świadczenie bezinteresownej pomocy na rzecz osób potrzebujących, ale także formacja wolontariuszy, ich przemiana wewnętrzna, która dokonuje się pod wpływem podejmowanych przez nich działań. W swoim dwudziestopięcioletnim doświadczeniu bycia nauczycielem widziałam tę przemianę wielokrotnie. Pamiętam młodego, niepokornego, zbuntowanego na cały świat człowieka w szkole średniej, który sprawiał problemy wychowawcze. Zaproponowałam mu udział w spotkaniu wolontariatu z dziećmi z oddziału onkologicznego działającego przy Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu. Na początku się opierał, później jednak zmienił zdanie i pojechał spotkać się z małymi pacjentami. Po wyjściu ze szpitala jego punkt widzenia na świat uległ całkowitej zmianie. Zobaczył, że może się realizować w inny sposób, ucząc się kochać i dając miłość innym.
 
Trzecim istotnym elementem wolontariatu, jak podkreślał Jan Paweł II, jest fakt, że sprzyja on „postępowi na drodze humanizacji: dzięki różnym formom solidarności i służby, które promuje i konkretyzuje, uwrażliwia społeczeństwo na godność człowieka i na jego różne potrzeby” (tamże). Wolontariat bowiem nie pozwala człowiekowi przejść obojętnie wobec krzywdy innych. Staje się służbą drugiemu człowiekowi: seniorowi w Domu Pomocy Społecznej, dziecku z domu dziecka, samotnej, chorej sąsiadce, czy poszkodowanym w kataklizmach. Uczy solidarności z tymi, którzy mają mniej niż my sami. Odwołując się po raz kolejny do własnych doświadczeń, na co dzień widzę jak młodzież ze szkoły, w której pracuję zaangażowana w działania wolontariatu potrafi otoczyć opieką dzieci z domu dziecka, poświęcić czas na spotkania z seniorami z DPS, czy włączać się od wielu lat w akcje honorowego krwiodawstwa. Wszystkie te rzeczy uczą młodych solidarności z ludźmi chorymi, starszymi, samotnymi. Wolontariusze nabywają także innej umiejętności, dostrzegania godności człowieka w jego cierpieniu. Widzą, że każde życie ma sens, że każde życie jest potrzebne. Cierpienie innych staje się wyzwaniem do przemiany siebie, która z postawy „mnie się wszystko należy” ewoluuje w „co mogę zrobić, żeby ci pomóc”.

Człowiek w pełni realizuje się wyłącznie wtedy, gdy...
 
Te trzy elementy: bezinteresowna praca na rzecz innych, wychowanie młodego człowieka oraz dostrzeżenie godności w osobie chorej, samotnej, zaniedbanej, samotnej leżą u podstaw wolontariatu. Prowadzą one, jak mówił Jan Paweł II, „do doświadczenia, że człowiek w pełni realizuje się wyłącznie wtedy, gdy kocha i daje siebie innym” (tamże). To jest podstawą wolontariatu.
 
Trzeba zatem, odwołując się do słów papieża Franciszka z 30 lipca 2016 roku, „mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałeś”. Przyszliśmy bowiem na świat, by pozostawić ślad. Wolontariat jest właśnie takim śladem. Śladem miłości, szkołą życia, w której nie tylko dzieci i młodzież, ale każdy człowiek jest powołany do przemiany otaczającej go rzeczywistości, do zaangażowania się w działania na rzecz innych, do rozwoju osobistego, wzrastania w świecie wartości.
 
Renata Chrzanowska
Wychowawca 1/2017

fot. Cathal Mac an Bheatha | Unsplash (cc) 
 
Literatura

Jan Paweł II. 2002. Przesłanie Papieża na zakończenie Międzynarodowego Roku Wolontariatu, Miłość najwspanialszą formą ewangelizacji, „L'Osservatore Romano” nr 3.
Papież Franciszek. 2016. Przemówienie na Campus Misericordiae, 30 lipca 2016, http://www.rp.pl/Swiatowe-Dni-Mlodziezy/160739945-SDM-Przemowienie-papieza-Franciszka-podczas-wieczornego
 
Zobacz także
Anna
Niegdyś uważałam siebie za dobrą katoliczkę. Jednak nie traktowałam za niewłaściwe tego, że kiedy spóźniłam się na niedzielną Mszę świętą, nie zwracałam uwagi na czytania mszalne, często stałam gdzieś pod chórem albo w kruchcie, a do sakramentów przystępowałam tylko z okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy...
 
Oreste Pesare
Jako młody chłopak nosiłem w sercu pragnienie spotkania Boga. Ono zawsze było w moim sercu. Pewnego razu spotkałem kapłana, który mówił mi o Jezusie, o miłości. Chłonąłem jego słowa. Mówił: „Jezus objawi się tym, którzy Go kochają, tak jak mówi Ewangelia”. Pamiętam, że gdy wróciłem do domu, powiedziałem moim bliskim, że ich kocham...
 
o. Mateusz Hinc OFMCap
Otóż, jeśli popełnię zło i zaczynam na siebie krzyczeć i obwiniać się to nie ma we mnie żalu. Prowadzi to tylko do poniżania siebie samego, do niszczenia siebie a nie do dojrzałej odpowiedzialności za zło! Zamiast krzyczeć na siebie powinienem powiedzieć jak św. Paweł: "Tak, ja to zrobiłem. To mój grzech. Tobie go Boże oddaję...
 
___________________
 
 reklama