logo
Poniedziałek, 21 września 2020 r.
imieniny:
Darii, Mateusza, Wawrzyńca, Hipolita – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Katarzyna Czuja
Śpieszmy się pamiętać ludzi...
materiał własny
 


 
Wspomnienie księdza Jana Twardowskiego w I rocznicę śmierci.
 
 Tempo życia we współczesnym świecie wywołuje w nas złudzenie, że wiek jest rokiem, rok dniem, dzień godziną itd…a nic i tak nie płynie szybciej niż informacja. Wiadomości, które rok temu budziły śmiech, smutek, złość są dziś tylko zamazanymi wspomnieniami, które nie mają żadnego wpływu na nasze życie. I choć czasami wychodzi to nam na tzw. dobre, przeważnie jest przyczyną niepowetowanych strat.
 
18 stycznia 2007 roku mija rok od śmierci wielkiego polskiego liryka religijnego, księdza Jana Twardowskiego. Warto w tym dniu przypomnieć postać i twórczość tego niezwykłego nie-poety (jak sam o sobie pisał), lecz tylko piszącego wierszę.
 
Jan Twardowski urodził się 1 czerwca 1915 roku w Warszawie. W czasie II wojny światowej walczył w powstaniu warszawskim, był żołnierzem AK. Pod koniec wojny wstąpił do tajnego Seminarium Duchownego, by 4 lipca 1948 otrzymać święcenia kapłańskie. Następnie przeniósł się do Żbikowa, gdzie był wikarym przy Państwowej Szkole Specjalnej. To właśnie praca w tej szkolę zaowocowała jednym z najbardziej wzruszających wierszy księdza Jana o swoich niepełnosprawnych uczniach. Chociaż tytuł tego utworu brzmi: Do moich uczniów jest on przecież skierowany do czytelników (tzw. „normalnych ludzi”), których często niestety ten sposób pisania o kalectwie wprawia w zakłopotanie…
 
Do moich uczniów:
Uczniowie moi, uczennice drogie,
ze szkół dla umysłowo niedorozwiniętych,
 
Jurku z buzią otwartą, dorosły głuptasie -
gdzie się teraz podziewasz, w jakim obcym tłumie -
czy ci znów dokuczają na pauzie i w klasie (…)
 
Pamiętasz tamta lekcję, gdym o niebie mówi,
te łzy, co w okularach na religii stają -
właśnie o robotnikach myślałem z winnicy,
co wołali na dworze: Nikt nas nie chciał nająć (…)
 
Wiecznie płaczący Wojtku i ty, coś po sznurze
drapał się, by mi ukraść parasol, łobuzie -
Pawełku z wodą w głowie i ty niewdzięczniku
coś mi żaby położył na szkolnym dzienniku.
 
Czekam na was, najdrożsi, z każdą pierwszą gwiazdką -
ze niebem betlejemskim, co w pudełkach świeci -
z barankiem wielkanocnym - bez was świeczki gasną -
i nie ma żyć dla kogo.
Ten od głupich dzieci…
 
Poeta w tym utworze uczy nas pokory wobec woli Boga, pokory wobec innych, a przede wszystkim wobec samych siebie…
 
Od 1959 do śmierci ksiądz Jan Twardowski pełnił funkcję rektora sióstr Wizytek w Warszawie. Właśnie w tym roku został wydany kolejny tomik Jego wierszy pt. Wiersze. Przez kolejne 11 lat Twardowski nie był drukowany, ze względu na nieprzychylność ówczesnych władz. Dopiero w 1970 roku wychodzi kolejny tomik pt. Zeszyty ufności i od tego właśnie roku poezja Twardowskiego ukazywała się drukiem na bieżąco.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Maciej Szczepanik
Piotr i Paweł, apostołowie, których życiowe drogi często się krzyżowały, z pewnością wiele już nam powiedzieli. O Chrystusie, Jego życiu i Ewangelii, o szukaniu prawdy i o Bożej miłości… A może mogliby nam opowiedzieć także o „swoich” miejscach w Rzymie? Może dziś chcieliby nas gdzieś koniecznie zaprowadzić? 
 
ks. Maciej Szczepanik
W ostatnich latach można zaobserwować wzrost zainteresowania studiami teologicznymi u kobiet. Na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i Katolickim Uniwersytecie Lubelskim z roku na rok zwiększa się liczba studentek na tym kierunku. Od stuleci funkcjonowało, a w niektórych kulturach nadal trwa przekonanie, że teologia jest nauką przeznaczoną tylko dla mężczyzn. To mężczyźni stanowią przytłaczającą większość, jeśli chodzi o liczbę teologów czy też myślicieli. Jednym z największych wyróżnień, przyznawanych pośmiertnie przez Kościół, jest uznanie jakiegoś świętego za doktora Kościoła...
 
ks. Maciej Szczepanik
Słowo, które stało się Ciałem 2000 lat temu, obecne jest dzisiaj w Eucharystii. Fakt ten sprawił, że Msza św. stała się centrum życia chrześcijańskiego, centrum życia Kościoła. W niej odnajdujemy Tego, który umarł dla naszego zbawienia i, co więcej, pozostał, wręcz „uwięził się” pod postacią chleba i wina, by być wśród nas wciąż obecnym...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー