logo
Czwartek, 23 września 2021 r.
imieniny:
Bogusława, Liwiusza, Tekli, Konstancjusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Małgorzata Anna Gawle
Sumienie a prawda
Wychowawca
 


 „Więź między wolnością człowieka a prawem Bożym ma swą żywą siedzibę w sercu osoby, czyli w jej sumieniu”. To właśnie niejako na dnie sumienia człowiek „odkrywa prawo”, któremu winien być posłuszny. To głos sumienia, o ile nie jest zagłuszony, zawsze wzywa do dobra, miłości, a unika tego, co złe.
 
„Człowiek z uformowanym sumieniem, charakterem będzie umiał oprzeć się złym skłonnościom, jak i naciskowi deprawującej agitacji, pozostając sobą, nie poddając się w niewolę”. Być wolnym to umieć żyć „pełnią życia”, to czynić to, co piękne, czyste, godne człowieka - żyć tym, co się kocha.
 
C. K. Norwid wyraził tę prawdę w wierszu „Wielkość”:
Wielkim jest człowiek, któremu wystarczy pochylić czoła
Żeby bez włóczni w ręku i bez tarczy
Zwyciężył zgoła!
Niższym się stawszy, on Zawiść poniża
A Zawiść w czwały
Leci i czepia mu znamiona Krzyża,
Wołając: „Mały!”
I kłamie sobie, jak kłamała pierwej,
Gdy on z westchnieniem,
Przyjmuje sławę i niesławę - nerwy,
Prawdę - sumieniem...
 
Bywały czasy (a właściwie nadal istnieją, tylko może w innym wymiarze), że sumienie tak dalece chciano zagłuszyć, iż jego rolę sprowadzono tylko do określonych norm moralnych. Faktem jest, że wpływ na ukształtowanie sumienia ma nie tylko rodzina, ale także szkoła, Kościół, środowisko kulturalne i społeczne. Niemniej jednak sumienie to - jak nazwał Sobór Watykański II - „sanktuarium człowieka”. To właśnie człowiek, sam na sam przebywając z Bogiem, kształtuje najlepiej swoje sumienie.
 
Pragnąc uwypuklić kreatywny charakter sumienia, niektórzy autorzy określają jego akty już nie mianem sądów, ale decyzji i tylko poprzez autonomiczne podejmowanie tych decyzji człowiek może według nich osiągnąć moralną dojrzałość”. Ale i tu, powiada Papież, są zwolennicy poglądu, że na drodze tego procesu dojrzewania istnieje stanowisko Magisterium Kościoła, które jest nazbyt kategoryczne w wielu problemach moralnych. Ono to wywołuje u wierzących, zdaniem wielu, niepotrzebne konflikty sumienia”.
 
Tymczasem, aby uzasadnić poglądy odnośnie do konfliktów sumienia, niektórzy przyjmują jakby „podwójny status prawdy moralnej”. Niektóre tezy są sprzeczne z nauczaniem Kościoła. A jednak wyjaśnienie między prawdą a wolnością, oparte na Ewangelii, pozwolą na właściwą ocenę sumienia.
 
Jeśli sami otwarliśmy serce na prawdę, na dobro, na miłość, to znaczy, że usłyszeliśmy głos Boga, to znak, że nasze sumienie drgnęło, a więc przejawia tę podstawową wrażliwość, którą nie sposób inaczej nazwać jak zwykłym posłuszeństwem prawdzie!”. Sumienie jest więc niejako świadectwem o prawości lub nieprawości człowieka wobec siebie, wobec drugiego człowieka, wobec społeczności, ale przede wszystkim wobec Boga, którego głos przenika człowieka.
 

 
 
1 2  następna
Zobacz także
O. Luis Jorge Gonzáles OCD
Święci karmelitańscy, w tym wypadku fundatorzy Karmelu Terezjańskiego, ukazują nam poprzez oryginalność swych charakterów, że Bóg otwiera przed każdym człowiekiem drogę, po której jeszcze nikt nie szedł; drogę, która prowadzi nie tylko do realizacji jednostki jako osoby, ale także do zjednoczenia miłości z Bogiem, przez Jezusa Chrystusa, by tak osiągnąć pełnię ludzką. To dlatego Jan Paweł II podkreśla: „Jest też oczywiste, że istnieją różne indywidualne drogi do świętości, wymagające prawdziwej pedagogiki świętości, która zdolna jest dostosować się do rytmu poszczególnych osób” (Jan Paweł II).
 
O. Luis Jorge Gonzáles OCD
Aurelius Augustinus urodził się siedemnaście stuleci temu, 13 listopada 354 roku, w Tagaście w Numidii. Jego ojciec Patrycjusz był poganinem, matka Monika chrześcijanką. Pomimo tego, iż w tamtych czasach odkładano chrzest na koniec życia, św. Monice nie przeszkadzało to wychowywać Augustyna w duchu chrześcijańskim. Jak pisze sam w "Wyznaniach": "od samego urodzenia żegnano mnie znakiem Jego krzyża i kosztowałem Jego soli" - został zaliczony w poczet katechumenów...
 
Barbara Chyrowicz SSpS
Problem aborcji nie pojawił się nagle w drugiej połowie XX wieku – istnieje tak długo, jak długo istniały niechciane ciąże, których panny „z dobrych domów” albo dziewczęta naiwne w swym zaufaniu do deklarujących im dozgonną miłość mężczyzn chciały się jakoś pozbyć. Ryzykowały, czasem umierały. Przez całe wieki nikt nie próbował jednak nazywać przerywania ciąży dobrym lub usprawiedliwionym moralnie i prawnie. 
 
___________________
 
 reklama