logo
Wtorek, 04 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Jana, Dominiki, Dominika, Protazego – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Piotr Nyk OCD
Światło wspólnoty
Głos Karmelu
 


Każdy z nas zmuszony jest do podejmowania ważnych decyzji. Duża część z nich posiada wielkie znaczenie i rzutuje na nasze przyszłe życie. Tego rodzaju decyzje poprzedza zwykle ogromny wysiłek wewnętrzny, okupiony niejednokrotnie czasem długich wahań lub kryzysów. 

 

Kościół pierwotny wobec decyzji

 

Każdy z nas zmuszony jest do podejmowania ważnych decyzji. Duża część z nich posiada wielkie znaczenie i rzutuje na nasze przyszłe życie. Tego rodzaju decyzje poprzedza zwykle ogromny wysiłek wewnętrzny, okupiony niejednokrotnie czasem długich wahań lub kryzysów. Nie bez przypadku pojęcie „kryzysu” wywodzi się z greckiego krinein, używanego dla wyrażenia „osądzania” oraz „podejmowania decyzji”.

 

W przenośnym sensie można zaryzykować stwierdzenie, że Pan Jezus poprzez swoje słowa i czyny pragnął uczniów doprowadzić do swoistego „kryzysu”, czyli do sytuacji granicznej, która stawiała ich przed radykalnym wyborem. Ewangeliczna postać bogatego młodzieńca (Mt 19, 16-22), który odchodzi zasmucony z powodu niemożności sprostania radykalnemu wezwaniu Pana, ilustruje słabość i samotność człowieka wobec tego typu wyborów. Radykalnie odmienny przykład decyzji znajdujemy w postawie dwóch uczniów zdążających do Emaus w Ewangelii św. Łukasza (24, 13-35). Jak doszło do tego, że ich decyzja powrotu do Jerozolimy, którą opuścili pełni trwogi i smutku, została podjęta z tak wielką radością i ochotą? Było to możliwe dzięki mocy płynącej ze wspólnoty osób, do której zaprosili oni Pana Jezusa. Możemy tylko przypuszczać, że była to wspólnota modlitwy eucharystycznej, gdyż św. Łukasz ewangelista wyraźnie zaznacza, że Pan Jezus wziąwszy chleb, odmówił nad nim błogosławieństwo, a następnie łamał go i dawał uczniom.

 

Na powyższych dwóch przykładach spotkań z Panem Jezusem zauważamy różnicę, jaka istnieje pomiędzy podejmowaniem życiowych decyzji samotnie, a ich podejmowaniem we wspólnocie modlitwy. To właśnie atmosfera wzajemnego zaufania do Boga i otwarcia się na drugiego człowieka ze swymi lękami i słabościami, która jest warunkiem każdej modlitwy we wspólnocie, może sprawić, że otwierają się nam oczy na to, co dotychczas było niedostrzegalne. Owo otwarcie oczu na Boga i drugiego człowieka czyni nas ludźmi, którzy z radością potrafią ofiarować się Bogu. Św. Paweł wyraził tę prawdę w zdaniu: Radosnego dawcę miłuje Bóg (2 Kor 9, 7). Poza radością przy podejmowaniu decyzji we wspólnocie należy zauważyć jeszcze jedną pozytywną rzeczywistość. Wspólnota słuchająca ubogaca się dzięki wyznaniu człowieka poszukującego pomocy i rozeznania. Uzyskując światło Boże we wspólnocie, sam wyznający staje się światłem dla wspólnoty.

 

Tego typu wyznanie-świadectwo, które składane jest wobec wspólnoty kościelnej i które utwierdza świadka tegoż wyznania w podjętej decyzji, jest z powodzeniem wykorzystywane we współczesnym przepowiadaniu. Świadectwo o przeżyciu trudnej sytuacji życiowej, w której człowiek zmaga się z opowiedzeniem się po stronie Boga, i po której w końcu doświadcza wyzwolenia dzięki spotkaniu z Chrystusem, przyczynia się do budowania wspólnoty Kościoła jako wspólnoty wiary. Składanie świadectwa wobec wspólnoty o doznanej łasce ma swoje korzenie w bardzo dawnych biblijnych wzorcach. Wyrosło ono z doświadczenia wspólnoty wierzących jako miejsca objawienia się mocy Bożej, skłaniającej zebranych do najbardziej podstawowego aktu wiary, którym jest uwielbienie łaskawego Boga.

 

„Przejście” od ciemności kryzysu do światła wiary

 

Już w czasach poprzedzających przyjście Pana Jezusa, czyli w starotestamentalnym Izraelu, znajdziemy przykłady budowania wspólnoty wiary poprzez składane świadectwo. W Psalmie 118, napisanym prawdopodobnie po niewoli babilońskiej, mamy przykład liturgii dziękczynnej, do której jako istotny element przynależało świadectwo składane wobec zgromadzonej na modlitwie wspólnoty. Zwykle składane było ono na wstępie liturgii jeszcze przed wejściem do bram świątyni, przez tego, który wobec zgromadzonych pragnął opowiedzieć o swoim zmaganiu wiary, z jakiego wyprowadził go Bóg. Dla zgromadzonej wspólnoty stanowiło ono warunek wejścia do bram świątyni. Zanim można było przejść do uwielbienia i dziękczynienia za doznaną łaskę, tj. do złożenia ofiary dziękczynnej, trzeba było wobec zebranych złożyć świadectwo wyzwolenia z trudnej sytuacji. Tylko pod tym warunkiem można było od lewitów i stróżów świątyni otrzymać pozwolenie na wejście przez „bramy sprawiedliwości”.

 

Była to swoista liturgia bramy, która symbolizowała nasze ludzkie „przejście” od ciemności kryzysu do światła wiary. Wtedy dopiero uznawano wspólnotę, a przede wszystkim tego, który składał świadectwo za „usprawiedliwionego” przez Jahwe, za człowieka którego Bóg usprawiedliwił, gdyż dotknął go swą łaską. Szczególnym wyrazem radości całej wspólnoty z dokonanego przez Boga wyprowadzenia człowieka z ciemności zmagania się z trudnościami do światła wiary była uczta biesiadna, organizowana na zakończenie liturgii dziękczynnej przez składającego ofiarę. Podjęta decyzja opowiedzenia się za Bogiem miała zostać przypieczętowana i utwierdzona we wspólnym świętowaniu nowo odzyskanej przynależności do Boga. Ponieważ podczas owej uczty spożywano chleb oraz wino, w przedziwny sposób stała się ona zapowiedzią i typem eucharystii, do której istotnych elementów należy stół Słowa, czyli świadectwa oraz stół chleba i wina, stającego się ciałem i krwią Chrystusa.

 

Nie może nas zatem dziwić, że Kościół pierwotny, zwłaszcza ten przedstawiony przez św. Łukasza w Dziejach Apostolskich, stał się kontynuatorem i spadkobiercą utrwalonego już w czasach Starego Testamentu zwyczaju składania świadectwa przed wspólnotą w celu rozeznania i podjęcia słusznych decyzji. Autor Dziejów Apostolskich bardzo często podkreśla znaczenie składania relacji przed zgromadzoną na modlitwie wspólnotą pierwotnego Kościoła jako warunku podjęcia skutecznych decyzji. Modlitwa wspólnoty Jerozolimskiej, przekazana nam w 4, 23-31 jest przykładem doświadczenia wyzwalającej mocy świadectwa połączonego z modlitewnym rozeznaniem, które umożliwia podjęcie ważnych decyzji.

 

Modlitwę poprzedza trudna sytuacja, przed którą stanęli Apostołowie Piotr i Jan. Po raz pierwszy od podjęcia głoszenia Słowa w Imię Pana Jezusa Zmartwychwstałego, doświadczają oni prześladowania. Zostają wtrąceni do więzienia, otrzymując równocześnie od zwierzchników żydowskich surowy zakaz przepowiadania w Imię Pana Jezusa. A zatem postawieni zostają oni przed podjęciem ważnej dla przyszłości Kościoła decyzji, która dotyczy podporządkowania się zakazom Sanhedrynu, czyli zaprzestania głoszenia Słowa Bożego lub jego kontynuowania. Do podjęcia decyzji dochodzi w atmosferze modlitwy. Zanim jednak to się stało, Apostołowie Piotr i Jan zbierają się wraz z Kościołem Jerozolimskim i składają przed nim świadectwo o wszystkim, co zaszło w świątyni oraz o zakazie głoszenia Słowa Bożego w Imię Jezusa. Nie może umknąć naszej uwadze, że relacja Apostołów Piotra i Jana, która poprzedza podjęcie tak ważnej dla Kościoła decyzji, odbywa się w atmosferze modlitwy. Wydaje się, że zwyczaj składania takiego świadectwa przed wspólnotą kościelną, który pomagał w dokonaniu słusznej interpretacji, był stałym zwyczajem pierwotnego Kościoła. Przypomnijmy sobie wybór św. Macieja na Apostoła, który poprzedzony był najpierw świadectwem św. Piotra o wszystkim, co stało się z Judaszem, a potem wspólną modlitwą (1, 15-26).

 

Poszukiwanie światła w Słowie Bożym

 

Bardzo ważnym i nieodzownym warunkiem dokonania słusznej oceny sytuacji był zwyczaj poszukiwania światła w Słowie Bożym. Miało ono miejsce w obydwu wspomnianych zdarzeniach z Dziejów Apostolskich. Św. Piotr w swoim świadectwie o losach Judasza sięga do słów Psalmu 69, natomiast modląca się wraz z Piotrem i Janem wspólnota Jerozolimska w celu podjęcia słusznej decyzji odwołuje się do mesjańskiego Psalmu 2.

 

W historii przepowiadania Słowa Bożego, którą przekazał nam św. Łukasz w Dziejach Apostolskich, na uwagę zasługuje fakt, że podejmowanie trudnych i wiążących decyzji dokonuje się podczas wspólnotowego rozeznania, na które składa się relacja-świadectwo oraz modlitwa przeprowadzana w świetle Słowa Bożego. Wierni Kościoła pierwotnego zbierali się razem w obliczu trudnych sytuacji, które wymagały zdecydowanego opowiedzenia się po stronie Jezusa. Tak było przed przyjęciem pogan do Kościoła (por. 11, 1-18 oraz 151-35), jak również przed opuszczeniem Jerozolimy przez św. Piotra (12, 11-17).

 

Na zakończenie zapytajmy siebie, jak to wygląda w naszych wspólnotach i rodzinach. Czy przed podjęciem ważnych decyzji potrafimy stworzyć wokół nas atmosferę modlitwy i wzajemnego zaufania, potrzebnego do właściwego rozeznania. Nie przeceniajmy samych siebie. Pozostawieni sobie samym nigdy nie zdobędziemy tyle samo światła, ile możemy uzyskać od wspólnoty osób, złączonych wiarą i modlitwą. Spotkanie z Jezusem podobne do spotkania bogatego młodzieńca oraz dwóch uczniów udających się do Emaus może dokonać się w samotności i w indywidualnej modlitwie, lecz podjęcie decyzji, których wymaga od nas Pan Jezus, potrzebuje bardzo często światła wspólnoty. Pewność co do tego dał nam sam Pan Jezus, pouczając nas, że gdzie dwaj albo trzej zebrani są w imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 18, 20).

 

Piotr Nyk OCD
Głos Karmelu, 6/2005

 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー